SZUM
SZUM Wspieraj nas!
  • Działy
    • News
    • Krytyka
    • Rozmowy
    • Do zobaczenia
    • Na dobry początek
    • Eseje
    • Kwartalnik
    • Patronite
  • Archiwum
  • Podcast
  • Redakcja
  • Stawki
  • Sklep
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!
NR 16/2026 Krytyka 17.04.2026 11 min

Tylko i aż sztuczna inteligencja. „AI – algorytmy iluzji” w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu

Portret Łukasz Białkowski
udostępnij — facebook   twitter/x   link
pobierz .pdf
Wystawa „AI – algorytmy iluzji” demonstruje, że trzeba i da się wyjść poza jałowe dywagacje o AI. Poza dyskusje, które media głównego nurtu sprowadzają do wyboru między 0 i 1, dobrem i złem. Między opiniami hiperpozytywnie nastawionych do AI entuzjastów i przerażonych jej rozwojem katastrofistów.
„AI – Algorytmy Iluzji”, widok wystawy, CK Zamek w Poznaniu, fot. Maciej Kaczyński

Wystaw poświęconych sztuce AI w Polsce było dotąd niewiele. Przed boomem z 2023 roku sztuka AI nie cieszyła się w Polsce dużym zainteresowaniem, a w głównym nurcie pojawiała się sporadycznie. Wśród szerzej rozpoznawanych artystek i artystów sięgających po tę technologię, zresztą z bardzo ciekawymi efektami, wymienić można Janka Simona, Weronikę Gęsicką czy Xawerego Deskura. Biorąc więc po uwagę fakt, że twórców problematyzujących sztuczną inteligencję, a nie tylko używających jej do ułatwienia sobie życia, była w rzeczywistości garstka, trudno się dziwić, że instytucje nie były skore do organizowania wystaw o AI. Zarazem trzeba zauważyć, że tryby pracy instytucji wystawienniczych – przede wszystkim ustalane z dużym wyprzedzeniem plany wystawiennicze na kolejne lata – nie sprzyjają reagowaniu w tempo. Stąd nawet jeśli w obliczu boomu, który wywołało pojawienie się Chata GPT 3.5 jesienią 2022 roku, wzrosło zainteresowanie tą technologią, zarówno wśród kuratorów i samych instytucji, to ich mielące powoli młyny wymagały od publiczności sporo cierpliwości.

1
Krytyka 18.10.2024

Jak przeceniamy sztukę ludzi i nie doceniamy sztuki AI. Sztuczna Inteligencja i obawy o „prawdziwą” sztukę

Portret Łukasz Białkowski

Nie jest więc pewnie przypadkiem, że jako pierwsi zareagowali sami artyści. Przykładem był zorganizowany jeszcze w czerwcu 2023 roku projekt Ta wystawa nie istnieje grupy Ostatni Wolny Lokal, który odbył się ramach krakowskiego Krakersa. Dopisały również mniejsze instytucje – być może ze względu na skalę – okazując więcej wigoru i elastyczności. Mam tu na myśli przede wszystkim Miejski Ośrodek Sztuki w Gorzowie Wielkopolskim i realizowany tam skromny, ale zgrabny projekt Obserwujemy śmieć artyzmu, która rozgrywa się na naszych oczach.

Jeśli chodzi o większe imprezy, to dopiero w tym roku mogliśmy zobaczyć efekty działania młyńskich kół. 6 marca otworzyło się AI Art Biennale współtworzone przez krakowski oddział SWPS i Wydział Intermediów ASP. W ramach tej imprezy interesującą wystawę główną pokazywano w piwnicach Pałacu Potockich i w Bunkrze Sztuki. Wydarzenie się udało, warto więc trzymać kciuki, żeby spełniły się plany organizatorów, którzy ponoć planują kontynuowanie przedsięwzięcia. Natomiast w dniu, w którym krakowskie biennale zamknięto, 300 kilometrów na północ otwierał się – trochę jakby się umówiono na przekazanie pałeczki w sztafecie – inny ciekawy projekt AI – algorytmy iluzji w poznańskim Centrum Kultury Zamek.

„AI – Algorytmy Iluzji”, widok wystawy, CK Zamek w Poznaniu, fot. Maciej Kaczyński
„AI – Algorytmy Iluzji”, widok wystawy, CK Zamek w Poznaniu, fot. Maciej Kaczyński

To chyba najważniejsza jak do tej pory instytucjonalna wystawa w Polsce poświęcona sztuce AI. Chociaż biennale w Krakowie niczego nie brakowało, to – biorąc pod uwagę absurdalnie krótki czas trwania tej imprezy (dwa tygodnie) i pewną zachowawczość w podejściu do tematyki AI – na jej tle wydarzenie w CK Zamek prezentuje się wręcz majestatycznie. Wystawa trwa blisko cztery miesiące (od 21 marca do 12 lipca), proponując bogaty program towarzyszący, mając ekspozycyjny rozmach, prezentując nie tylko interesujące prace (choć, jak to zwykle bywa, niekoniecznie równe), ale – przede wszystkim – złożoną wizję kuratorską, która wykracza poza dominujące zarówno w środowisku artystycznym, jak też wśród opinii publicznej, spojrzenie na relacje między AI a sztuką i całą kulturą.

Kuratorki wystawy, Sylwia Szykowna i Aleksandra Kosior, pokazują, że AI to „tylko”, ale też „aż” technologia. I przyznają, że z tym „aż” wiążą się rozmaite obawy.

Kolejność, w jakiej wymieniam te części składowe AI – algorytmów iluzji, może wydawać się dziwna w kontekście wystawy sztuki, ale nie jest przypadkowa. Program towarzyszący jest tu bowiem kluczowy – mówimy wprawdzie o wystawie sztuki, ale jednak sztuki w bardzo, bardzo rozszerzonym polu. Innymi słowy, wydarzenie prezentuje twórczość problematyzującą AI lub tworzoną za jej pomocą w uwikłaniu w cały wachlarz różnorodnych procesów. I tak, obok rozmów z twórcami prac (np. z Joanną Żylińską – która pojawia się w podwójnej roli, artystki i badaczki AI) czy spotkań poświęconych artystycznym problemom funkcjonowania AI, w CK Zamek odbyły się lub odbędą wykłady – np. o relacjach między człowiekiem a robotami, o wykorzystaniu technologii w edukacji, o rewolucji, której AI może dokonać w nauce, lub o pierwiastkach ziem rzadkich i metalach rzadkich, niezbędnych dla rozwoju technologii cyfrowych.

Ta silna podbudowa intelektualna (a momentami nawet akademicki charakter) i interdyscyplinarny wymiar AI – algorytmów iluzji przekładają się również na organizację ekspozycji. Zorientowano ją wokół klarownie zarysowanych motywów, które wydobywają zamysł kuratorski i nadają przejrzystość całej masie przeróżnych obiektów zebranych na wystawie. Motywów tych jest osiem, ale chyba najmocniej wybrzmiewają wiedza, wyobrażenia, władza i herstorie. Przy czym, chociaż teoretycznie wszystkie przekładają się na rozmieszczenie i zgrupowanie prac, co szczególnie widać w pierwszej sali, to jednak w praktyce funkcjonują jako luźno naszkicowana mapa. Przenikają się wzajemnie w wielu realizacjach i ich opisach, tworząc siatkę powiązań i skojarzeń.

Nacisk, który położono na objaśnienie szerokiego kontekstu kulturowo-technologicznego, w jakim sztuka AI i sama ta technologia istnieją, przekłada się również na odbiór wystawy. Choć zaproszonych artystów i artystek jest stosunkowo niewiele (trzynaścioro poszczególnych twórców i twórczyń plus kolektyw RYBN.ORG), to razem z szeregiem gablot, wypożyczonych obiektów muzealnych, archiwalnych materiałów, książek i wydruków, ich prace tworzą kipiącą odniesieniami, wielowątkową przestrzeń. Pozwala to na przyjemne zanurzenie się w niej na wiele, wiele godzin, czemu sprzyja również śmiałe rozrzucenia ekspozycji po różnych zakątkach CK Zamek. Takie poszerzone o silny wymiar teoretyczno-edukacyjny środowisko, które zbudowano dla sztuki AI, decyduje także o tym, że wystawy nie da się oceniać wyłącznie kryteriami artystycznymi. A nawet więcej – wydaje się, że byłoby to głęboko wbrew jej duchowi. To raczej zniuansowany esej wizualny na temat AI, a sztuka oparta o AI lub mówiąca o tej technologii stanowi tylko jego część składową.

„AI – Algorytmy Iluzji”, widok wystawy, CK Zamek w Poznaniu, fot. Maciej Kaczyński
„AI – Algorytmy Iluzji”, widok wystawy, CK Zamek w Poznaniu, fot. Maciej Kaczyński
„AI – Algorytmy Iluzji”, widok wystawy, CK Zamek w Poznaniu, fot. Maciej Kaczyński

Kuratorki, Sylwia Szykowna i Aleksandra Kosior, pokazują, że AI to „tylko”, ale też „aż” technologia. I przyznają, że z tym „aż” wiążą się rozmaite obawy. Dlatego proponują, żeby rozpocząć oglądanie wystawy od pomieszczenia, w którym zwiedzający, wrzucając czerwone kule do odpowiedniego pojemnika, deklarują, czy ufają AI czy nie (w momencie, gdy zwiedzałem wystawę, głosy wskazywały na nieznaczną przewagę nieufnych). Z tym, że tuż obok pokazywany jest foundfootydżowy film autorstwa @mistermetaphor (GAMES PEOPLE PLAY #5 – Computer Chess vs The Turk, 2017), z przewijającymi się dwoma motywami: zapisem meczu szachowego, który Garri Kasparow w 1996 roku przegrał z komputerem Deep Blue, oraz filmem o pierwszym „automacie” do gry w szachy, Mechanicznym Turku. Była to znana mistyfikacja, w ramach której Wolfgang van Kemplen pokazał w 1769 roku urządzenie do gry w szachy. Jednak, jak się okazało, zamiast mechanizmu o ruchach pionków i figur na szachownicy decydował ukryty wewnątrz urządzenia człowiek. Prezentując tę realizację na samym początku, kuratorki sugerują, że być może faktycznie należy się obawiać AI, ale też pamiętać, że również i ta technologia jest wytworem człowieka. I z tego powodu jest też „arcyludzka” (żeby posłużyć się słowem, które pada w tytule książki znanej polskiej badaczki AI, Aleksandry Przegalińskiej). Bo w gruncie rzeczy AI nie jest niczym więcej niż bardziej lub mniej udanym odzwierciedleniem człowieka. To człowiek ją stworzył i wytrenował w oparciu o cały swój kulturowy dorobek. Nic innego w niej nie ma. Relacja między człowiekiem i AI, przynajmniej w tym ujęciu, okazuje się więc relacją między człowiekiem i jego własnym odbiciem, jego własnymi problemami i niebezpieczeństwami, które stworzył na własne życzenie i ryzyko.

Słowo „komputer” początkowo oznaczało człowieka, który zawodowo dokonywał obliczeń. Z biegiem lat to zadanie zostało przeniesione na maszyny, technologia się rozwinęła. Ale pojawiło się pytanie, jak bardzo w tym czasie sami staliśmy się „komputerami”, czyli jak głęboko różne algorytmy wpływają dzisiaj na nasze zachowania.

Ten subtelny, ale też bardzo wymowny gest, rezonuje na całej wystawie. Kuratorki raczej akcentują pytania, które pojawiają się w kontekście poszczególnych prac, niż wskazują odpowiedzi. Przy czym stale dbają o to, żeby – na ile to możliwe – pokazać, jak zagadnienia, których dotyczą prace, wikłają się w sploty zupełnie nieartystycznych zjawisk. Trudno w tak krótkiej recenzji omówić wszystkie realizacje, dlatego skupię się jedynie na najbardziej wymownych przykładach.

Dynamikę całej wystawy świetnie oddaje sposób komentowania prac przez kuratorki, który widzimy na przykładzie wątku wiedzy. I tak, obok znanego cyklu Encyklopedia Weroniki Gęsickiej – obrazów generowanych w oparciu o fałszywe hasła z encyklopedii i słowników – pojawiają się np. egzemplarz Słownika języka polskiego Bogumiła Linde; tom z 1860 roku to kamień milowy polskiej leksykografii. W jego sąsiedztwie znajdujemy wydruk fikcyjnego hasła z Wikipedii, które opisywało nieistniejącego nigdy Henryka Batutę i które wyświetlało się przez kilkanaście miesięcy. Tuż przy wydruku leżą natomiast egzemplarze pamięci półprzewodnikowych Pentium z lat 90., zresztą między innymi w towarzystwie fotografii przedstawiającej pracowniczki i pracowników, którzy sporządzali i klasyfikowali dane dla Międzynarodowego Instytutu Bibliografii na początku XX wieku. Podobny zabieg zastosowano między innymi przy projekcie Anny Ridler (Zapis muszli, 2021 – obecnie), w dużym skrócie: obrazów wygenerowanych przez GAN na podstawie zdjęć znalezionych nad Tamizą muszli, z których część została zapisana w blockchainie i funkcjonuje jako NFT. Tę realizację, zestawiającą środek płatniczy, którym niegdyś były muszle, z nowymi formami pieniądza, kuratorki osadziły w kontekście pytań o współczesne relacje między wysiłkiem, pracą i ich wartością. W gablotach naprzeciw projektu Ridler znajdujemy np. karty perforowane do krosien żakardowych (wynalazku, który zainspirował Charlesa Babbage’a do stworzenia maszyny analitycznej, dziewiętnastowiecznej „jaskółki” cyfryzacji), kalkulator mechaniczny z lat 70. XX wieku i okładkę magazynu „Time” z wczesnych lat 80. z nagłówkiem The Computer Moves In.

Kilkanaście metrów dalej, pozostając cały czas przy wątku wysiłku i pracy, mamy okazję użyć maszynki do generowania obrazów autorstwa Jakuba Koźniewskiego (Wysiłek: symulacja, 2026). Z tym, że działa ona na baterię, którą sami ładujemy, kręcąc niewielką korbką za każdym razem, gdy chcemy, żeby powstał nowy obraz. Takie żartobliwe akcenty pojawiają się też w drugiej części wystawy, w salach ciągnących się wzdłuż korytarza, którego okna wychodzą na dziedziniec CK Zamek. Na przykład w pracy Przemysława Jasielskiego (Kontroler osądu, 2024), posępnej maszynie przypominającej wynalazki filmowych albo komiksowych „szalonych naukowców”. Ocenia ona naszą skłonność do popełniania przestępstw – i, gdy uzna ją za dużą, daje o tym znać, rażąc delikatnie prądem.

„AI – Algorytmy Iluzji”, widok wystawy, CK Zamek w Poznaniu, fot. Maciej Kaczyński

Wśród wielu interesujących prac, które można znaleźć w drugiej części ekspozycji, moją uwagę przykuł szczególnie projekt Ludzkie komputery kolektywu RYBN.ORG. Gdyby z jakiegoś powodu trzeba było ograniczyć budżet AI – algorytmów iluzji, wystarczyłoby chyba pokazanie tylko tej pracy. Świetnie wpisuje się ona w wystawę, przede wszystkim współgrając z jej spokojnym, powolnym rytmem i żartobliwymi wtrąceniami. Ale proponuje też obraz sztucznej inteligencji, w którym splata się ona z szeregiem różnych praktyk dalekich – jak mogłoby się często wydawać – od historii samej technologii i nauki. Podobnie jak cała wystawa, nie proponuje też nachalnych, jednoznacznych odpowiedzi i skupia się raczej na stawianiu pytań. Nie bez znaczenia pozostaje tu również wątek szachów. Ludzkie komputery to kilkanaście stanowisk, na których znajdujemy wydruki, książki, czasem urządzenia (np. metronom) lub podłączone do komputerów monitory, co pozwala nam korzystać z sugerowanych treści online. W ten sposób poznajemy kluczowe fakty dotyczące historii technologii i jej powiązań z życiem społecznym – a przynajmniej tego, jak ta historia przedstawia się w propozycji RYBN.ORG. Możemy zapoznać się z tym wszystkim (w tym też zadaniami do zrealizowania), przechodząc dowolnie od stołu do stołu. Z tym, że znacznie lepiej jest założyć słuchawki z audio-przewodnikiem, który wskazuje kolejność oglądania materiałów. Twórcy postanowili kierować nas po sali ruchem skocza szachowego – dwa stoły do przodu lub do tyłu, a potem w lewo lub w prawo. To żarcik, który nawiązuje do wspomnianego wcześniej Mechanicznego Turka, ale też metafora. Projekt wychodzi od przypomnienia, że słowo „komputer” początkowo oznaczało człowieka, który zawodowo dokonywał obliczeń. Z biegiem lat to zadanie zostało przeniesione na maszyny, technologia się rozwinęła. Ale pojawiło się pytanie, jak bardzo w tym czasie sami staliśmy się „komputerami”, czyli jak głęboko różne algorytmy wpływają dzisiaj na nasze zachowania.

Spośród kilkunastu projektów pokazywanych na AI – algorytmach iluzji skupiłem się na kilku, które pozwalają najlepiej zobrazować klimat wydarzenia. Co najważniejsze, pozwalają też wydobyć ryzyko, które wiąże się z podobną wystawą. Bo decydując się na połączenie sztuki i projektu edukacyjnego, Sylwia Szykowna i Aleksandra Kosior postawiły na pomysł, który w kontekście tradycyjnej sztuki jest dość karkołomny i często kończy się źle. Edukatorki i edukatorzy w swojej dydaktycznej żarliwości mają zazwyczaj tendencję do tego, żeby upupić sztukę – sprowadzić do najmniejszego wspólnego mianownika, do przyswajalnych dla wszystkich banałów. W przypadku AI – algorytmów iluzji mocne splecenie sztuki AI ze zjawiskami z obszaru technologii, nauki i życia społecznego sprawdza się jednak bardzo dobrze. Kuratorki zgrabnie balansują między wymiarem artystycznym, naukowym i edukacyjnym. Co prawda dla krytyka sztuki ta wielowymiarowość oraz interdyscyplinarność wystawy może być utrudnieniem – nie pozwala oceniać jej kryteriami czysto artystycznymi. Ale dla samej tematyki i celów, jakie stawiały projektowi kuratorki, trudno znaleźć lepsze rozwiązanie.

1
Krytyka 23.01.2026

Are you winning, son? „JEŚLI/TO” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski

Portret Janek Owczarek

Po pierwsze, pokazywane prace przestają być tylko ciekawostkami – pół-ludzkimi, pół-algorytmicznymi kuriozami. A właśnie tak sztuka AI postrzegana jest przez większość środowiska artystycznego i szeroką publiczność. Kojarzy się z powtarzalnymi obrazami i wizualizacjami, które mniej lub bardziej udanie kopiują tworzoną kiedyś przez człowieka sztukę, a przy tym mają taką wartość artystyczną jak wygaszacze ekranu. Albo też traktowana jest jako efekciarski gadżet dla informatyków aspirujących, by zostać artystami (lub odwrotnie). Sztukę AI postrzega się w ten sposób nie bez powodu, bo, nie oszukujmy się, w jej obrębie chyba nie pojawił się jeszcze żaden Leonardo. Wydaje się więc, że dużo bardziej nośne jest potraktowanie AI jako ucieleśnienia pewnego problemu. Jako narzędzia do mówienia o relacjach między człowiekiem, kulturą a technologią. Takie ujęcie pozwala pokazać, że sztuka AI – ale też sztuka w ogóle – nie jest samotną wyspą, która trwa wbrew nacierającym na nią prądom i wiatrom, ale jest ich wypadkową.

Po drugie, i chyba jeszcze ważniejsze, wystawa AI – algorytmy iluzji demonstruje, że trzeba i da się wyjść poza jałowe dywagacje o AI. Poza dyskusje, które media głównego nurtu sprowadzają do wyboru między 0 i 1, dobrem i złem. Między opiniami hiperpozytywnie nastawionych do AI entuzjastów i przerażonych jej rozwojem katastrofistów. W świetle, które na AI rzucają kuratorki, niezorientowany wcześniej widz zobaczy niuanse. Choćby to, że AI nie pojawiła z kapelusza, ale jest efektem długiego rozwoju technologii i nauki. Że jej zalążki można dostrzec już w XIX wieku i że de facto wykorzystywana jest od kilku dekad. Że zagrożenia i szanse związane z jej obecnością nie prowadzą do wyboru „albo, albo”, lecz układają się w spektrum. I tym samym AI również dla sztuki nie stanowi ani jednoznacznego zagrożenia, które zastąpi artystów, ani też cudownego remedium, które beztalencia uczyni wirtuozami.

Łukasz Białkowski – krytyk sztuki, kurator wystaw, wykładowca akademicki. Interesuje się wpływem społecznych i technologicznych uwarunkowań na funkcjonowanie sztuki. W 2024 roku ukazała się jego czwarta książka, Utopia na ludzką miarę, poświęcona historii estetyki relacyjnej i międzynarodowym dyskusjom wokół tego zjawiska. Jest pracownikiem Wydziału Sztuki UKEN, a gościnnie wykłada również na Wydziale Grafiki ASP w Krakowie. Jak mówi o sztuce, można posłuchać w podcaście ARTEFAKTY.

Więcej

Przypisy

Stopka

Osoby artystyczne
Cécile Babiole, Kate Crawford, Weronika Gęsicka, Paweł Janicki, Przemysław Jasielski, Vladan Joler, Jarosław Klupś, Jakub Koźniewski, Agnieszka Kurant, Ania Malinowska, Trevor Paglen, Anna Ridler, Kolektyw RYBN.ORG, Joanna Żylińska
Wystawa
AI – Algorytmy Iluzji
Miejsce
Centrum Kultury Zamek w Poznaniu
Czas trwania
21.03–12.07.2026
Osoba kuratorska
Sylwia Szykowna, Aleksandra Kosior
Fotografie
Maciej Kaczyński
Strona internetowa
ckzamek.pl/wydarzenia/14012-ai-algorytmy-iluzji/
Indeks
Agnieszka Kurant Aleksandra Kosior Ania Malinowska Anna Ridler Cécile Babiole Centrum Kultury Zamek w Poznaniu Jakub Koźniewski Jarosław Klupś Joanna Żylińska Kate Crawford Kolektyw RYBN.ORG Łukasz Białkowski Paweł Janicki Przemysław Jasielski Sylwia Szykowna Trevor Paglen Vladan Joler Weronika Gęsicka

Najczęściej czytane

1
Krytyka 17.04.2026

Tylko i aż sztuczna inteligencja. „AI – algorytmy iluzji” w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu

Portret Łukasz Białkowski
2
Na Dobry Początek 13.04.2026

13-19 kwietnia

Redakcja
3
Na Dobry Początek 20.04.2026

20–26 kwietnia

Redakcja
4
Do zobaczenia 15.04.2026

„A Different Kind of Order” Mai Wolińskiej w Galerii Entropia

Redakcja
5
Do zobaczenia 14.04.2026

„Figura – Przestrzeń – Proces” w Muzeum ASP w Warszawie

Redakcja
6
Do zobaczenia 17.04.2026

„Plakat polski. Kolekcja” w Muzeum Plakatu w Wilanowie

Redakcja

Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!

REKLAMA
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
Tylko i aż sztuczna inteligencja. „AI – algorytmy iluzji” w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu — SZUM
REKLAMA
Logo: SZUM

Magazyn SZUM

Fundacja Kultura Miejsca
Wydział Badań Artystycznych i Studiów Kuratorskich
Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie
ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 39
00-347 Warszawa

redakcja@magazynszum.pl

ISSN 2956-817X

Media społecznościowe

  • facebook
  • instagram
  • spotify
  • apple podcasts
  • podcast RSS

Wspieraj nas!

Polityka prywatności

Kontakt

Przeszukaj SZUM

‹ › ×

    ‹ › ×
      Nasz serwis korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
      Zapoznaj się z naszą polityką prywatności