SZUM
SZUM Wspieraj nas!
  • Działy
    • News
    • Krytyka
    • Rozmowy
    • Do zobaczenia
    • Na dobry początek
    • Eseje
    • Kwartalnik
    • Patronite
  • Archiwum
  • Podcast
  • Redakcja
  • Stawki
  • Sklep
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!
NR 21/2026 Eseje 22.05.2026 18 min

O pracach, pracy i jej odmowie Arka Pasożyta

Portret Aleksy Wójtowicz
udostępnij — facebook   twitter/x   link
pobierz .pdf
Każda wzmianka o Odmowie pracy wzbudza zainteresowanie gapiów w internecie – ze wszystkich projektów, które do życia powołał Pasożyt ten akurat prowokuje najżywsze emocje. Bo, na samym początku, każdy zapyta: to co robić w życiu, jeżeli nie pracować? Albo: a to artyści i artystki w ogóle pracują? Lub podstępniej: czy propagowanie odmowy pracy nie spowoduje rozmnożenia podobnych Pasożytowi pasożytów?
Arek Pasożyt, „Biały miś na Miedzianym”, dokumentacja performance, z cyklu „Szkice do »Panoramy Tatr«”, 2024, for. Amaria, dzięki uprzejmości artysty

Obawiam się, że Arek Pasożyt jest artystą nie z tej epoki. Bo kto teraz chciałby zajmować się sztuką społecznie zaangażowaną, pisać manifesty, a w dodatku, zamiast pracę celebrować, odmawiać wszem i wobec jej wykonywania. Natomiast Pasożyt na początku tego roku ogłosił Odmowę pracy, a na smutnym, zimowym murze napisał hasło „Nie musieć pracować”, jakby był zbłąkanym wcieleniem Guya Deborda. Tyle, że zamiast muru paryskiego jest toruńska ściana – i ponad siedemdziesiąt lat obsuwy we wcielaniu w życie postulatu nie-pracy. Bo z debordowskiego „nigdy nie pracuj” nie zostało niemal nic – zwłaszcza, jeżeli jest się artystą, czyli osobą wykonującą zawód, w którym granica pomiędzy życiem a pracą właściwie nie istnieje. Bo co to właściwie znaczy: nie pracować, będąc artystą – czy wtedy przestaje się nim być? A co, jeżeli artyści – skoro nigdy nie pracują naprawdę – naprawdę są pasożytami na zdrowej tkance społeczeństwa?

Arek Pasożyt, z cyklu „Nie musieć pracować. Odmowa pracy”, 2026, dzięki uprzejmości artysty

Początki Arka jako pasożyta sięgają 2010 roku, gdy pojawia się Manifest pasożytnictwa – wtedy powstaje Arek Pasożyt, który na kilku stronach i za pomocą kilkunastu cytatów zapowiada, że będzie szukać żywicieli. Jest wówczas bardzo młodym artystą (ma 23 lata), który od czterech lat w ramach art-awanturniczej grupy Grubej Najgorszej praktykuje krytykę instytucjonalną. Głównie w Toruniu, ale GN (ten akronim czasem rozwija się do swojskich „gnoi”) udaje się wystawić na wrocławskim Survivalu i na Biennale w Wenecji (ale tej pod Żninem). Chcą podbić całą Polskę Projektami wystaw, rozsyłając do wybranych galerii propozycje wystaw skrojonych na miarę adresata – nikt im jednak nie odpowiada. Porażka jest wpisana w oczekiwany efekt przedsięwzięcia11 Zob. Pasożyt egoista. Rozmowa z Arkiem Pasożytem, przepr. Monika Weychert-Waluszko, „Notes na 6 tygodni” nr 67/2011, s. 14-25, wyd. online, https://issuu.com/beczmiana/docs/notes67_internet. ↩︎. W toruńskim CSW zakładają Galerię w Lodówce w Pokoju z Kuchnią, która jest właśnie tym, co komunikuje nazwa. GN mają też własną Bojówkę, zakłócającą samopoczucie miłośników sztuki, także w CSW, wówczas jeszcze całkiem świeżej, skoro dopiero co wybudowanej instytucji, w mieście, w którym „każda aberracja traktowana była jako niepotrzebna buntowniczość lub nawet – głupota”. Ciekawe to czasy, historycznie rozpięte pomiędzy nadziejami rozbudzonymi „efektem Sasnala” i Narodowym Programem Kultury „Znaki Czasu”, przeżywaniem Stosowanych sztuk społecznych Artura Żmijewskiego (2007), porażką IV Kongresu Kultury Polskiej (2009), która, całe szczęście, pobudziła zryw samoorganizacji w środowisku twórczym, a katastrofą smoleńską (2010), spektakularnie (i zarazem tragicznie) domykającą pewien etap w formowaniu się polskiej tożsamości i kultury.

Arek Pasożyt, z cyklu „Bojówka”, 2010, CSW Znaki Czasu, Toruń, fot. dzięki uprzejmości artysty
Arek Pasożyt, z cyklu „Pasożytnictwo”, 2011, BWA Wrocław, Wrocław, fot. z archiwum artysty
Arek Pasożyt, z cyklu „Pasożytnictwo”, 2010, CSW Znaki Czasu, Toruń, fot. z archiwum artysty

Co to właściwie znaczy: nie pracować, będąc artystą – czy wtedy przestaje się nim być? A co, jeżeli artyści – skoro nigdy nie pracują naprawdę – naprawdę są pasożytami na zdrowej tkance społeczeństwa?

Kilka lat później Pasożyt wskaże, że do wyklucia się jego tożsamości potrzebny był także globalny kryzys z lat 2007–2008. I kryzysowe dziedzictwo, chciałoby się dodać, skoro zglobalizowanemu środowisku sztuki ferment tamtych lat przyniósł falę rozterek, nadziei i manifestów obudzonych przez ruch Occupy – czego nie najgorszym krajowym przykładem jest seria książek wydawanych przez Wolny Uniwersytet Warszawy, skierowanych już nie do jaśnie-państwa artychów, ale robotników i robotnic sztuki. To była zmiana, i to jakościowa, skoro w ślad za zbiorem esejów szło także i badanie Fabryka sztuki, czyli dokument z czasów, w których to prekariacka dola kultury odcisnęła się w całej okazałości. Z perspektywy czasu niesławny Kongres 2009 roku wydaje się być tylko katalizatorem tej frustracji, a pasożytnictwo nieuniknioną metaforą w diagnozowaniu relacji pomiędzy społeczeństwem a tworzącymi kulturę. Mainstreamowa narracja brzmi przecież: „jesteście zakałą za nasze podatki”. W odpowiedzi pojawia się kontra, zadająca zupełnie nowe dotąd pytanie: kto na kim właściwie żeruje, skoro kultura rzekomo się liczy? Komu się nalicza, kto przelicza, a na czyich barkach odbywa się ta jazda na barana? Czyja to wina, że artysta nie jest w stanie się ze sztuki utrzymać – jego beztalencia czy państwa, które systemowo wpycha artystów w szarą strefę? To właśnie pytania, z których rodzi się Arek Pasożyt, żywo zainteresowany dwuznacznością relacji żywiciela-pasożytującego w polu sztuki. Jeżeli jest się postrzeganym jako pasożyt – można spróbować żyć dosłownie jak on.

1
Podcast 20.03.2026

Godzina Szumu #161 Arek Pasożyt

Karolina Plinta; postprodukcja: Izabela Smelczyńska

Pierwszym żywicielem staje się CSW w Toruniu – przez półtora miesiąca Pasożyt zamieszkuje w przestrzeni instytucji, prowadzi codzienną, blogową kronikę wydarzeń, a z pasożyta staje się również żywicielem innych mikro-pasożytów: skłonnych do współtworzenia małych partyzantek, czy to w formie Bojówki, czy też dmuchania balonów do Baloniady, guerrilla wystawy samowolnie otwartej równolegle do pokazu Supergrupy Azorro. Pasożyt zasiedli jeszcze toruńską Galerię nad Wisłą, Galerię AT w Poznaniu, BWA Wrocław, MCSW „Elektrownia” w Radomiu i krakowski MOCAK22 W ramach akcji na przestrzeni lat Pasożyt mieszkał także w domach i mieszkaniach osób artystycznych oraz kolekcjonerów. Żywicielem, zgodnie z manifestem, mógł być każdy chętny. ↩︎ – po drodze pojawi się też niemieckie Chemnitz i trwający cztery dni projekt, w ramach którego przetrwanie zamkniętego w więziennej celi Pasożyta zależało od hojności gości festiwalu Begehungen. Pomyślcie o kontekstach, w jakie dałoby się ubrać działanie, w którym polski artysta mieszka w celi byłego niemieckiego więzienia politycznego – tyle że Pasożyt konsekwentnie, od początku, wystrzega się patosu. Pisze manifesty, pojawiają się w nich kwestia bytu i sztuki, ale praktyka – taka jak kolorowe pranie rozwieszone pomiędzy śpiworem a biurkiem w białościanie galerii czy dieta złożona wyłącznie z pierogów – skutecznie patos neutralizuje. Być może właśnie ta strategia, zupełnie gdzieś obok skali i totalności działań Mariny Abramović czy Tehchinga Hsieha, zabezpieczała Pasożyta przed nieco wyświechtaną i ciasną etykietką endurance artist. Etykietką, która – jak widzicie – nawet nie ma funkcjonującego, polskiego odpowiednika.

Arek Pasożyt, „Jestem artystą”, dokumentacja performance, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa, 2011, fot. dzięki uprzejmości artysty
Arek Pasożyt, „Jestem artystą”, dokumentacja performance, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa, 2011, fot. dzięki uprzejmości artysty

Z perspektywy czasu, a będzie już szesnaście lat od stania się Pasożytem – trudno nie spojrzeć przychylniej na wytrwałość, zwłaszcza w kontekście budowania tożsamości opartej na obeldze i stereotypie. Obok prób mieszkania w galeriach i muzeach, w 2011 roku pojawiło się działanie Jestem artystą, w ramach którego Pasożyt wystawał przed dużymi instytucjami sztuki, żebrząc od ludzi pieniądze. Na kartonie wypisane było hasło „Jestem artystą, który nie może utrzymać się ze sztuki”. Z tym wyznaniem (i czapką do zbierania monet) stanie, między innymi, pod stołecznymi Zamkiem Ujazdowskim i Zachętą oraz sopockim PGS-em. W szerszym, historycznym spojrzeniu – minimalnie wyprzedza w czasie głośny coming out Zbigniewa Libery na łamach „Gazety Wyborczej”33 Dorota Jarecka, Artysta pyta, jak żyć, 24.12.2011, „Gazeta Wyborcza” [wyd. online], https://wyborcza.pl/7,75410,10869334,artysta-pyta-jak-zyc.html (dostęp 14 maja 2026). ↩︎ jako twórcy ubogiego. Różnica będzie w symbolicznym umiejscowieniu obu artystów – z jednej strony klasyka współczesności mieszkającego w Warszawie, wypowiadającego się dla największej ogólnopolskiej gazety, z drugiej młodego artysty z Torunia, a zatem z miasta niewiele liczącego się na artystycznej mapie Polski, wystającego z tym komunikatem bez czyjegokolwiek zainteresowania. Oczywiście, poza ochroną galerii. Wyznanie Libery wskazywało, że obecność w muzeach i kanonach nie oznacza stabilnej sytuacji finansowej, akcję Pasożyta natomiast (po latach!) można widzieć jako zupełnie realistyczny komunikat o prekarnej sytuacji młodych twórców i twórczyń. Tyle, że nikt wtedy nie znał słowa prekariat (Guy Standing dopiero wydaje ikoniczny The Precariat. The New Dangerous Class, na polskie tłumaczenie trzeba będzie poczekać), a głośno wypowiedziana artystyczna bieda budziła raczej politowanie niż kolejkę zaproszeń na wystawę. Istnieje już praktyka, teoria jest jeszcze w zarodku.

Mainstreamowa narracja brzmi: „jesteście zakałą za nasze podatki”. W odpowiedzi pojawia się kontra, zadająca zupełnie nowe dotąd pytanie: kto na kim właściwie żeruje, skoro kultura rzekomo się liczy? Komu się nalicza, kto przelicza, a na czyich barkach odbywa się ta jazda na barana?

Z rozważań zahaczających o semantyczne subtelności – już w tym wczesnym projekcie Pasożyta, samym jego właściwie tytule – pojawia się namysł nad pracą i jej relacją do tożsamości artysty. Zgodnie z liberalnym pragmatyzmem, w ramach którego artysta, który nie umie zarobić na sztuce, powinien się przebranżowić (a nie żerować na społeczeństwie), tożsamość twórcy lub twórczyni jest wyznaczana przez kryterium zarobkowe. Późniejszy o kilka miesięcy ogólnopolski Strajk Artystów (24 maja 2012 roku) pokazał, że potencjał oporu wobec tak skonstruowanego świata realnie istnieje – na razie jednak Pasożyt postanowił zmienić nieco strategię i ewoluować w stronę Żywiciela.

Arek Pasożyt, z cyklu „Chętnie pomogę”, w ramach festiwalu Nowe Ciepło, Nowe Miasto Lubawskie, lipiec 2012, fot. dzięki uprzejmości artysty
Arek Pasożyt, z cyklu „Chętnie pomogę”, Kraków, wrzesień 2012, fot. dzięki uprzejmości artysty
Arek Pasożyt, „DOM” (w ramach „Przebudzenie”, kuratorka Karina Dzieweczyńska, Galeria EL), Elbląg, 2013, fot. dzięki uprzejmości artysty

Wraz z projektem Chętnie pomogę! wektor pasożyt-żywiciel został odwrócony – w 2012 roku Aleksandrowie Kujawskim, Nowym Mieście Lubawskim, Krakowie, w kilku miejscowościach pomiędzy Bydgoszczą i Gdańskiem, a także w 2013 roku w Elblągu, pojawiły się plakaty z tytułowym ogłoszeniem. Pasożyt zobowiązywał się do nieodpłatnej, dobrowolnej pomocy tym, którzy jej potrzebują, a określając ramy pomocy spisał również własne kompetencje – od samego „bycia artystą”, poprzez umiejętności obsługi poszczególnych programów i ofertę drobnych remontów, aż po pozornie uniwersalne umiejętności, takie jak gotowanie, sprzątanie czy praca opiekuńcza. Zakres wykonanych prac był równie szeroki – od prac fizycznych, poprzez organizację wystawy obrazów mieszkanki jednej z miejscowości czy prace porządkowo-remontowe przy lokalnym pomniku, aż po projekt DOM w Elblągu (2013), który z „prekarnego performance” stał się sezonową altaną, działającą jako namiastka lokalnego domu kultury, ze skupioną wokół niej społecznością.

Wedle założeń Pasożyta tak zaanonsowana pomoc, niezależnie od skali działania, „miała odwrócić relację z odbiorcą i przełamać impas w relacjach świata sztuki z rzeczywistością” – przy czym przełamywanie diagnozowanego impasu należy brać w solidny nawias. To działania, które trzy-cztery lata później, wraz z wystawą Robiąc użytek w stołecznym MSN-ie, znajdą wreszcie swoją nazwę w postaci praktyk postartystycznych. Zanim jednak postsztuka zakiełkuje jako środowiskowo akceptowalna i atrakcyjna idea, w praktyce Pasożyta więcej będzie namysłu nad ambiwalentnym statusem sztuki w działaniu w stylu Eduardo Costy czy Mierle Laderman Ukeles – gdzie artystyczne kompetencje przydają się głównie jako wabik, pretekst albo narzędzie do budowania tymczasowych wspólnot i rozwiązań doraźnych problemów, a nie cel sam w sobie. W tym przypadku pasożytowaniem będzie, jeżeli w ogóle, ostateczna decyzja, czy włączyć dane działanie w obręb własnej definicji sztuki i współautorstwa już nie tylko jako Żywiciela, ale i Pasożyta-artysty.

Arek Pasożyt, z cyklu „Pasożytnictwo”, 2010, Galeria nad Wisłą, Toruń, fot. dzięki uprzejmości artysty
Arek Pasożyt, „DOM” (w ramach „Przebudzenie”, kuratorka Karina Dzieweczyńska, Galeria EL), Elbląg, 2013, fot. dzięki uprzejmości artysty
Arek Pasożyt, „Pomnik Budowlańców. Tym którzy godzą się budować marzenia innych kosztem własnych”, w ramach festiwalu Nowe Ciepło, Fundacja Wybudowania, Kamionki k. Nowego Miasta Lubawskiego, 2016, fot. Arek Pasożyt

Nieco później pojawiają się również projekty, które celowo i świadomie pasożytują na aurze sztuki – w ten sposób działać mają Spirala bezrobocia (2013), Społeczne Malarstwo Pasożytnicze (2014) czy Zakład Malarstwa „Nie Do Odrzucenia” (2014–2016), a zatem projekty, których współautorami zostają ludzie wyrzuceni na margines zainteresowania społecznego: w kryzysie bezdomności, z mniejszości romskiej, matka samotnie wychowująca dzieci. Dostają od Pasożyta narzędzia i wskazówki co do sposobu wykonywania pracy artystycznej, za którą otrzymają wynagrodzenie. W Budowlańcu (2016), czyli projekcie w ramach Festiwalu Nowe Ciepło w Nowym Mieście Lubawskim pojawia się z kolei wątek sztuki wcieleniowej – Pasożyt zatrudnia się na budowie. Sprawa rozpoczyna się wyobrażeniami na temat tego, co może dać ciężka, uważana za „prawdziwą”, praca, i to, co takie doświadczenie może dać artyście (poza wynagrodzeniem). To też powrót do o trzy lata wcześniejszego motywu domu (jak w elbląskim projekcie DOM), budowanego jednak znów nie dla siebie – w tym wypadku czynności określonej dobitnie jako „budowanie marzenia innych kosztem własnych”. Trzy tygodnie pracy skutkują odarciem się z jakichkolwiek złudzeń na temat uszlachetniania pracą i opłacalności płacy w tej branży, a w efekcie także realizacją prostego Pomnika budowlańców, zaaranżowanego w dotychczasowym nigdzie, które niebawem stało się placem budowy pod osiedla łanowe.

1
Rozmowy 07.03.2025

Wilki albo wilki w owczej skórze. Rozmowa z P. Jędrzejczak, D. Kowynią, M. Modzelewską, T. Paszkowiczem i T. Szabelskim-Różniakiem

Portret Aleksy Wójtowicz

Rok później, w maju 2017 roku, pojawia się Deklaracja sprzeciwu, czyli manifest toruńskiej Grupy nad Wisłą, zawiązanej jeszcze w 2012 roku jako artystyczno-aktywistyczna grupa samokształceniowa. Nieformalną (a z pewnością medialną) twarzą Deklaracji i jej siedemnastu postulatów, opowiadających się m.in. przeciwko kierunkowi polityki kulturalnej w skali lokalnej i krajowej, stał się właśnie Pasożyt – za sprawą ośmiodniowej Głodówki pod kluczowymi dla toruńskiej kultury budynkami: urzędami, Centrum Kulturalno-Kongresowym na Jordankach, Teatrem Horzycy i znów, jak na samym początku pasożytowania, CSW. Tu właściwie kategoria endurance art mogłaby wrócić w całej swojej powadze – był to w końcu faktyczny protest głodowy – jednak Pasożyt widział się w niej raczej jako „świadomy swoich praw obywatel” niż „egocentryczny artysta”. Jednak status Pasożyta-artysty stał się pożywką dla zainteresowania mediów – paradoksalnie, zgodnie z przekonaniem, że istnieje duża szansa, że cokolwiek zrobi artysta, może być sztuką. Prócz głodówki była jeszcze skrzynia, w której spał Pasożyt – mobilne, sklecone z drewna i folii pudło, niewiele mające wspólnego z futurystycznymi pojazdami Krzysztofa Wodiczko. Był też jest transparent, który miał ściągać uwagę przechodzących, a może nawet zachęcać ich do przyłączenia się do akcji. W końcu jednosobowe protesty są umiarkowanie skutecznie – jak opisywał rozwój wydarzeń Grzegorz Giedrys44 Grzegorz Giedrys, Artysta z Torunia głoduje za grzechy Polaków, 7.07.2017, „Gazeta Wyborcza Toruń”, wyd. online, https://torun.wyborcza.pl/torun/7,48723,22061033,artysta-z-torunia-gloduje-za-grzechy-polakow.html (dostęp 14 maja 2026). ↩︎, do protestu symbolicznie przyłączali się głównie znajomi i sympatycy Pasożyta.

Arek Pasożyt, „Głodówka”, działanie w ramach „Deklaracji sprzeciwu”, Toruń, 2017, fot. dzięki uprzejmości artysty
Arek Pasożyt, „Głodówka”, działanie w ramach „Deklaracji sprzeciwu”, Toruń, 2017, fot. dzięki uprzejmości artysty
Arek Pasożyt, „Głodówka”, działanie w ramach „Deklaracji sprzeciwu”, Toruń, 2017, fot. dzięki uprzejmości artysty

W Budowlańcu (2016), czyli projekcie w ramach Festiwalu Nowe Ciepło w Nowym Mieście Lubawskim pojawia się z kolei wątek sztuki wcieleniowej – Pasożyt zatrudnia się na budowie. Sprawa rozpoczyna się wyobrażeniami na temat tego, co może dać ciężka, uważana za „prawdziwą”, praca, i to, co takie doświadczenie może dać artyście. Poza wynagrodzeniem.

Głodując na ulicach Torunia Pasożyt wytrzymał osiem dni. To wtedy słyszę o nim po pierwszy. I nie wiem, co mam myśleć o tej akcji. Wszystko się zgadza, ale zgrzyta mi to przybrane nazwisko. Dwa dni po zakończeniu Głodówki poznaję go osobiście, bo zrządzeniem losu dzielimy jeden pokój w hostelu. Wbrew pozorom bycia pasożytem, Pasożyt nie jest sknerą i wieczorem, z potrzeby chwili, dzieli się z czterema osobami ostatnim snickersem.

Ani Głodówką, ani Deklaracją sprzeciwu nikt się nie przejął, i to pomimo tego, że w jej ramach nawet wysłano ząb mądrości do ministra Glińskiego; nikt nie ustąpił, a przed Pasożytem otworzył się długi sezon protestacyjny. Wraz z demonstracjami na ulice wyszło kilkadziesiąt obrazów, również wiernych strategii pasożytniczej – w ramach tworzonego konsekwentnie, od lat, malarstwa pasożytniczego. Przepis był prosty: reanimacja wyrzuconych na śmietnik dzieł sztuki różnego kalibru – od monideł, jarmarcznych litografii, reprodukcji kanonu sztuki europejskiej, po oryginalne, niechciane już płótna i kartony. Pasożyt robi z nich stały użytek, domalowując do nich słowa, symbole, spirale lub półspirale (jak w przypadku tęcz) – i z częścią z nich wychodzi na ulice. Różnią się formatami, stopniem interwencji, ale przede wszystkim w ruch idzie czarna farba, przesłaniającą (lub uwypuklająca) jakiś istotny element kompozycji-podłoża. Z Obrazami strajkującymi Pasożyt zjeździł kilka polskich miast: niektóre z tych obrazów pasują do każdego kontekstu, jak chociażby Dość (wymalowane akurat na idylli Świętej Rodziny) czy Wypierdalać (za tło robi galopada koni), oba z potencjałem haseł uniwersalnych, na każda okazję. Wśród Obrazów pojawiły się też i motywy bieżące, jak pioruny (na przykład na reprodukcji witrażu Stanisława Wyspiańskiego z Madonną i Dzieciątkiem), osiem gwiazd wychylających się z chmurnego krajobrazu, czy druty kolczaste, krzyże i zasieki, ale i bardziej frywolne, jak kominiarka na głowie Damy z łasiczką, a później także i na łebku łasiczki. Sezon protestów trwa, dopóki nie pojawia się pandemia, przez co skupiska ludzi stają się półlegalne – w apogeum zakazów zgromadzeń Pasożyt rozpoczyna jednoosobowy protest na ulicach Torunia, akurat przy okazji wyborów korespondencyjnych. Polityczny klimat jest taki, że nawet za pojedynczymi protestami ciągną się mandaty i wezwania na policję, instytucjonalny natomiast wymusza powołanie własnej utopii, poza oficjalnym obiegiem sztuki i interakcji społecznych.

Arek Pasożyt, „WYBÓR” z cyklu „Obrazy Strajkujące”, protest „Czarny Spacer 10”, Toruń, 1.11.2020, fot. Marek Krupecki, dzięki uprzejmości artysty
Arek Pasożyt, „Podwójna Tęcza” z cyklu „Obrazy Strajkujące”, IV Toruński Marsz Równości, Toruń, 2.09.2023, fot. Marek Krupecki, dzięki uprzejmości artysty
Arek Pasożyt, „ŻYWIE BIEŁARUŚ! ЖЫВЕ БЕЛАРУСЬ! FREE Belarus” z cyklu „Obrazy Strajkujące”, demonstracja „Białoruś bez dyktatury! Solidarni z Białorusią!”, Toruń, 17.08.2020, fot. Marek Krupecki, dzięki uprzejmości artysty
widok wystawy „Pasożycie. Od praktyki do praktyki” Arka Pasożyta w Galerii Miejskiej BWA w Bydgoszczy, kur. Karolina Pikosz, 24.02.-23.04.2023, fot. dzięki uprzejmości Galerii Miejskiej BWA w Bydgoszczy
z otwarcia wystawy „Drugi obieg obrazów” w ramach działania Społeczności Zbieraczo-Ekologicznej, 19 sierpnia 2025, fot. Monika Ciaiolo-Ralcewicz, dzięki uprzejmości artysty
widok wystawy „Pasożycie. Od praktyki do praktyki” Arka Pasożyta w Galerii Miejskiej BWA w Bydgoszczy, kur. Karolina Pikosz, 24.02.-23.04.2023, fot. dzięki uprzejmości Galerii Miejskiej BWA w Bydgoszczy

Tak powstaje pierwsza odsłona Mieszkania – parainstytucja w mieszkaniu Pasożyta na Bydgoskim Przedmieściu, gdzie jedno pomieszczenie staje się przestrzenią działań artystycznych. Takich jak na przykład Międzygatunkowy Pokój (wraz z Eweliną Grabowską, 2019), połączony z akcją benefitową na adopcje zwierząt laboratoryjnych. Druga odsłona Mieszkania, już przy ulicy Żelaznej, przynosi przede wszystkim Tu się nie liczy (2022–2023), czyli projekt nastawiony na obieg dóbr i umiejętności w reżimie pozapieniężnym, zainaugurowany wystawą w pracownio-mieszkaniu Pasożyta. Pojawia się, podobnie jak w Chętnie pomogę!, lista umiejętności i kompetencji, ale zestawiona już z listą tego, czego sam Pasożyt potrzebuje – od sprzętu elektronicznego poprzez doraźne potrzebne usługi: psychoterapię, prowadzenie social mediów czy udostępnienie magazynu. Jak pisał wówczas w tekście wprowadzającym do projektu „na styku sztuki, ekonomii i relacji”: „Chcę sprawdzić sytuację niekończącej się czy dożywotniej możliwości wejścia w relację długu opartego na zaufaniu i wdzięczności bez odwołania do wartości pieniężnych”55 Arek Pasożyt, Tu się nie liczy (od 2022 roku), https://parasite.pl/pl/tu-sie-nie-liczy/. ↩︎.

Aleka Polis, performance "Rosa Rotes" w Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu, luty 2016, fot. archiwum GSW
1
Rozmowy 11.11.2016

Ktoś tu pracował. Rozmowa z Aleką Polis

Agnieszka Dela-Kropiowska

To zatem nie tylko próba obejścia tytułowego liczenia i przeliczania, aby móc coś kupić lub uzyskać, ale również negatywnych skutków zadłużania się, nieco w myśl rozważań Davida Graebera. Aby w ramach projektu mogło dojść do transakcji, musi zostać zadzierzgnięta relacja, domyślnie oparta na zaufaniu obu stron, oferujących sobie coś nie do końca ekwiwalentnego. Na takich zasadach Pasożyt oferuje swoje artystyczne (czy mówiąc nieco szerzej – kreatywne) umiejętności, ale również samą sztukę, stawiając przy tym na głowie racjonalność rynku sztuki. Jednak z tej perspektywy właściwie każda usługa/przedmiot będzie podlegała negocjacji jej wartości – i taka logika, z gruntu rzeczy anarchistyczna, jest rozwinięciem całej idei pasożytnictwa-żywicielstwa. Podział na pasożytujących i dokarmiających/nosicieli zaczyna się rozmywać, a zwyczajowa transakcja traci swój bezosobowy, sformalizowany charakter fair wymiany. Pozyskanie (lub uzyskanie) czegoś staje się raczej tego załatwieniem – doskonale w Polsce znanym, kojarzonym z „gospodarką niedoboru” eksperymentem z wydeptywania ścieżek poza logiką rynkową. Właściwie jednym z wielu eksperymentów, które stały się codzienną praktyką Pasożyta. Tyle że to załatwianie odbywa się w kontekście bardzo istotnego dla jego strategii artystycznej oporu wobec gospodarki nadmiaru – gdzie rzeczy się pozyskuje w niestandardowy sposób, ale nie z okazji ich niedoborów. Jeżeli istnieją jakieś niedobory, to głównie (choć nie jest to zasada) środków finansowych, aby móc je nabyć.

Ani Głodówką, ani Deklaracją sprzeciwu nikt się nie przejął, i to pomimo tego, że w jej ramach nawet wysłano ząb mądrości do ministra Glińskiego; nikt nie ustąpił, a przed Pasożytem otworzył się długi sezon protestacyjny. Wraz z demonstracjami na ulice wyszło kilkadziesiąt obrazów, również wiernych strategii pasożytniczej – w ramach tworzonego konsekwentnie, od lat, malarstwa pasożytniczego.

O alternatywach były z pewnością projekty, które odbyły się nieco później w Mieszkaniu, w 2025 roku – w tym 8 miesięcy działania toruńskiej Społeczności Zbieraczo-Ekologicznej, które zaowocowały trzema wystawami (m.in. Drugi obieg obrazów) i kilkunastoma otwartymi spotkaniami. Te proponowane przez Pasożyta w Mieszkaniu alternatywy da się przedstawiać jako modny, etyczny wybór stylu życia, wyraźną deklarację polityczną, ale także jako adaptację do narzuconych przez system warunków, polowanie na jego luki i jazdę na barana. Ludzi buszujących po śmietnikach, naprawiających rowery-składaki i odzyskujących włóczkę ze starych swetrów da się, bez większych przeszkód, nazwać kameralnymi pasożytami. Wśród nich jest i Pasożyt, którego pasożytnictwo stało się nie tyle wyborem strategii wobec sztuki, ile wcielonym sposobem życia i myślenia. W dodatku, co nie aż tak oczywiste, konsekwentnie ewoluującym w obu tych dziedzinach. Od samych pasożytniczych początków roku 2010 Pasożyt nie zaufał utartej ścieżce funkcjonowania jako artysta, obiecującej arcyatrakcyjną, ale niezbyt realistyczną ścieżkę prowadzącą w kilka lat od punktu „obiecujący debiut” do celu „miejsce w kanonie”. Bo gdyby zaufał, raczej nie robiłby przez kilkanaście lat freegańskiej postsztuki.

Arek Pasożyt, z cyklu „Nie musieć pracować. Odmowa pracy”, 2026, dzięki uprzejmości artysty

W Odmowie pracy chodzi o wywołanie debordowskiego ducha z toruńskiej ściany, odrobienie zaległej lekcji z zaniechania pracy i przejęcia się wnioskami. Tyle, że rzecz ma trwać rok i będzie wymagać wytrwałości.

„Przesyt sztuki i artystów jest »normalnym stanem rynku sztuki«”66 Cyt. za: Gregory Sholette, Przesyt, nadprodukcja, nadmiar!, tł. Dawid Krawczyk, Czarna księga polskich artystów, red. zbiorowa, Warszawa 2015, s. 83. ↩︎ – tymi słowami zaczyna jeden ze swoich esejów Gregory Sholette, twórca pojęcia ciemnej materii świata sztuki, które w pewnym momencie posłużyło do sugestywnego wytłumaczenia polskim artystom i artystkom, dlaczego właściwie nikt, pomimo obietnic, nie może stać się nowym Sasnalem. Tyle, że dla Sholette ten obszar braku widoczności, czy też spektakularnych karier, nie jest terytorium nieudacznictwa, resentymentu, spisku i krzywdy. To również terytorium wynalazczości i obchodzenia systemu. „Traktowanie ciemnej materii jako ofiar establishmentu nie do końca oddaje kompleksowość sytuacji” – pisał Kuba Szreder w katalogu do ikonicznej już wystawy Workers of the Artworld Unite z 2013 roku (CSW Kronika, Bytom). Jednym z wystawiających wówczas artystów był właśnie Pasożyt, od tamtej pory definiujący się jako artworker, robiąc być może pewien unik przed specyficznymi skojarzeniami ze słowem „artysta”. Robotnik sztuki, pracujący w sztuce – pasuje przecież tu lepiej. Gdy jednak do polskiego świata sztuki – z wielu powodów – wraca temat pracy artystycznej, płacy za nią i tego, co właściwie robi artysta/artystka, Pasożyt publikuje Odmowę pracy. Znów jest to pomysł z nieco innych terytoriów niż rygor No Art Piece Tehchinga Hsieha (rok bez myślenia, mówienia o i robienia sztuki). Chodzi przecież o wywołanie debordowskiego ducha z toruńskiej ściany, odrobienie zaległej lekcji z zaniechania pracy i przejęcia się wnioskami. Tyle, że rzecz ma trwać rok i będzie wymagać wytrwałości.

Pasożyt w napisanym na potrzeby tego działania manifeście rozróżnił pracę od pracy, czyli work od labour, pisząc: „Nie odmawiam work rozumianej jako działanie, relacja, troska czy twórczość. Odmawiam labour, czyli sprzedaży czasu i energii w zamian za przetrwanie, podporządkowanej cudzym harmonogramom, hierarchiom i logice produktywności”. Granice pomiędzy pracą a pracą zostają określone w teorii, ale okazują się zadziwiająco płynne w praktyce. Labour wydaje się zanieczyszczać całe życie, a niemal każda wzmianka o Odmowie wzbudza zainteresowanie (o ile nie wrogość) gapiów w internecie – ze wszystkich projektów, które do życia powołał Pasożyt ten akurat prowokuje najżywsze emocje. Bo, na samym początku, każdy zapyta z rozpędu: to co robić w życiu, jeżeli nie pracować? Albo: a to artyści i artystki w ogóle pracują? Lub podstępniej: czy propagowanie odmowy pracy nie spowoduje rozmnożenia podobnych Pasożytowi pasożytów?

Aleksy Wójtowicz – krytyk i historyk sztuki, redaktor „Magazynu Szum”, researcher i okazjonalnie kurator. Publikował m.in. w „Dwutygodniku”, „Dialogu”, „Krytyce Politycznej”, „Widoku”, „MiejMiejsce” i oko.press. Zajmuje się głównie sztuką współczesną z perspektywy socjologicznej i visual culture, historią pola sztuki po 1989 roku w Polsce, związkami polityki i sztuki oraz tzw. zwrotem konserwatywnym.

Więcej

Przypisy

Najczęściej czytane

1
News 11.05.2026

Adam Budak odwołany ze stanowiska dyrektora MOCAK-u

Redakcja
2
News 15.05.2026

Międzynarodowa petycja w sprawie poparcia dla Adama Budaka oraz niezależnego przywództwa w kulturze w Krakowie

Redakcja
3
Na Dobry Początek 11.05.2026

11-17 maja

Redakcja
4
Krytyka 15.05.2026

Mamo, możemy mieć Japonię w domu? „Wschód słońca na Zachodzie” w Pawilonie Czterech Kopuł

Portret Karolina Ćwieląg
5
Krytyka 15.05.2026

Hasło to: hibiskus. „Voicerals” Mai ∀. Ngom w Galerii Skala

Portret Zuzanna Stempska
6
Do zobaczenia 12.05.2026

„Solve et coagula” Patrycji Orzechowskiej i Pawła Sobczaka w Miejskim Ośrodku Sztuki w Gorzowie Wielkopolskim

Redakcja

Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!

REKLAMA
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
O pracach, pracy i jej odmowie Arka Pasożyta — SZUM
REKLAMA
Logo: SZUM

Magazyn SZUM

Fundacja Kultura Miejsca
Wydział Badań Artystycznych i Studiów Kuratorskich
Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie
ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 39
00-347 Warszawa

redakcja@magazynszum.pl

ISSN 2956-817X

Media społecznościowe

  • facebook
  • instagram
  • spotify
  • apple podcasts
  • podcast RSS

Wspieraj nas!

Polityka prywatności

Kontakt

Przeszukaj SZUM

‹ › ×

    ‹ › ×
      Nasz serwis korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
      Zapoznaj się z naszą polityką prywatności