Kogo obchodzi dzisiaj Alina Szapocznikow? Refleksje po obchodach setnej rocznicy urodzin artystki
16 maja 2026 obchodziliśmy setną rocznicę urodzin Aliny Szapocznikow, artystki należącej do najważniejszych polskich twórczyń, zajmującej dziś istotne miejsce w światowych narracjach o sztuce drugiej połowy XX wieku; artystki, której prace inspirują twórców pracujących w różnych mediach oraz fascynują badaczy i krytyków, a jej postawa życiowa porusza zarówno profesjonalistów, jak i „zwykłych” miłośników kultury na całym świecie. Jednak sposób, w jaki świętowano to wydarzenie w polskich instytucjach kultury, pokazuje ich stosunek do spuścizny tej artystki i sprawia wrażenie, że nie bardzo są one tą twórczością zainteresowane.
Zrealizowano szereg imprez poświęconych Szapocznikow. Były to działania skromne, często odnoszące się do posiadanych przez daną instytucję prac czy materiałów archiwalnych. 16 maja wypadła akurat Noc Muzeów, i to dobrze, że tłumy zwiedzających natrafiały na prace artystki czy o artystce. Te pojedyncze działania w sumie, w skali kraju, złożyły się na mozaikę drobnych gestów poświęconych Szapocznikow. Równocześnie pokazały jednak, że instytucje kultury nie widzą dziś wśród swoich ważnych zadań opieki nad spuścizną tej artystki, rozumianej jako rozwój badań jej poświęconych czy wielowymiarowa aktywność edukacyjna. Rok 2026 nie został ogłoszony rokiem Aliny Szapocznikow, co jest oczywiście decyzją rządzących, ale pośrednio także skutkiem braku nacisku instytucjonalnego w tej sprawie. Nie zorganizowano dużej monograficznej wystawy pokazującej całość jej dorobku. Ostatnia miała miejsce w Polsce w 1998 roku w warszawskiej Zachęcie (kuratorka: Anda Rottenberg). Nie przygotowano też nowego wydania katalogu prac opracowanego przez Jolę Golę, uaktualnionego o ustalenia z ostatnich dwudziestu kilku lat. Nie zorganizowano poważnej debaty nad tym, w jakim miejscu pracy nad spuścizną artystki jesteśmy i jakie zadania jeszcze przed nami stoją. Nie przygotowano dużej publikacji zbierającej najnowsze badania. Podobno jakieś działania planowane są na jesień tego roku, ale żadne z nich nie ma chyba ambicji podjęcia tematu twórczości Szapocznikow w sposób bardziej kompleksowy. Wydarzenia, które się odbyły, sprawiają wrażenie, jakby instytucje postanowiły po prostu, że „coś” poświęconego Szapocznikow trzeba zorganizować. Używam słowa „instytucje”, ale wiem, że za tymi wydarzeniami często stoją pojedyncze osoby w nich pracujące albo z nimi współpracujące, dla których twórczość Szapocznikow jest ważna.
Uczestniczyłam w spotkaniu przygotowanym z okazji tej rocznicy przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Było poświęcone przede wszystkim zdjęciom z archiwum Ryszarda Stanisławskiego, wykonanym w latach 1950–1953, które dzięki darowi Olgi Stanisławskiej trafiły do zbiorów Muzeum. W początkach swojej aktywności Muzeum twierdziło, że twórczość Aliny Szapocznikow (obok tej Andrzeja Wróblewskiego) jest filarem jego tożsamości. Wydawało się to potwierdzać, stawiając w centralnym miejscu nowego budynku okaleczoną Przyjaźń. Jednak obchody stulecia urodzin Szapocznikow, które odbyły się tam 16 maja, niezwykle skromne pod każdym względem, też zainteresowania nimi pracowników muzeum, wskazują, że twierdzenie o znaczeniu Szapocznikow dla tej instytucji należałoby chyba wypowiadać w czasie przeszłym. Muzeum Sztuki Nowoczesnej odegrało olbrzymią rolę, nie do przecenienia, we wprowadzeniu Szapocznikow do międzynarodowego świata sztuki. I nadal podejmuje takie działania, jak objęcie opieką uszkodzonej rzeźby Kobieta z dzieckiem czy ponowne wydanie listów Aliny Szapocznikow i Ryszarda Stanisławskiego (we współpracy z wydawnictwem Karakter). Jednak nie widzi już chyba dla siebie żadnej znaczącej roli w dalszej pracy nad spuścizną Szapocznikow i wydaje się skupiać się na innych polskich artystkach, które można pokazać światu. Akurat odbywa się tam wystawa Marii Jaremy.
Monograficzna wystawa prac Aliny Szapocznikow, która pokazywałaby jej cały dorobek, odbyła się w 2025 najpierw w Ravensburgu, a potem – w znacznie powiększonej wersji – w Grenoble. Polskie instytucje wiedziały o tym, bo wypożyczały prace. Niestety żadna z nich nie podjęła inicjatywy sprowadzenia tej wystawy do Polski. W ramach wystawy w Grenoble zorganizowano jednodniową międzynarodową konferencję poświęconą artystce. Poprzednia, o której wiem, też odbyła się we Francji, w 2022 roku, a punktem wyjścia czyniła zestawienie dzieł Szapocznikow i Louise Bourgeois. Przygotowało ją dwoje młodych badaczy z francuskich uczelni. Piotr Stanisławski zdecydował się na powierzenie spuścizny po swojej matce paryskiej galerii Loevenbruck. To wszystko wydaje się obrazować, że ciężar aktywności wokół twórczości i biografii artystycznej Aliny Szapocznikow nie znajduje się dziś w Polsce. Uderzając w patriotyczną nutę, można by zapytać, czy to dobrze, że rezygnujemy z wiodącej roli w opowiadaniu o sztuce jednej z najważniejszych artystek XX wieku.
Agata Jakubowska – historyczka sztuki nowoczesnej i współczesnej, profesorka nauk humanistycznych. Do 2021 roku pracowała na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, aktualnie zatrudniona w Instytucie Historii Sztuki UW. Autorka i redaktorka publikacji poświęconych sztuce kobiet i feministycznej historii sztuki, ostatnio: Ilona Keserü. Flow (red. z Móniką Zsiklą, Muzeum Susch, Hatje Cantz, 2024), Feminist Art Historiographies in Eastern Europe and Latin America, “Ikonotheka”, 33, 2023 (red. z Andreą Giuntą), Sztuka i emancypacja kobiet w socjalistycznej Polsce. Przypadek Marii Pinińskiej-Bereś (Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, 2022). Realizuje projekt badawczy “Globalizowanie historii wystaw sztuki kobiet” (2021-2026) i przygotowuje publikację Networking Women: Artistic Communication by Mail (red. z Elize Mazadiego).
Więcej


