12.06.2015

10 najlepszych prac na Biennale WRO 2015

Joanna Kobyłt
10 najlepszych prac na Biennale WRO 2015
Rankingi nigdy nie należą do łatwych zadań i z definicji zawsze są subiektywne. Trudność okazuje się jeszcze większa, jeśli sprawa dotyczy Międzynarodowego Biennale Sztuki Mediów WRO 2015. Ogrom wystaw i prac na nich zawartych nie ułatwia sprawy. Hasło tegorocznej edycji to „Test Exposure” i dla wielu artystów był to swoisty test na widoczność. Co w takim razie udaje się wyłowić w tej gęstwinie?

1. Katrin Caspar, Eeva-Liisa Puhakka, Whispers, instalacja 2014.

Instalacje i aplikacje interaktywne do dania popisowe Biennale. Ta banalnie prosta w obsłudze praca bije jednak pozostałe na głowę. Radosna instalacja dźwiękowa daje złudzenie obcowania z organizmami żywymi. Mechanizmy użyte do jej stworzenia pochodzą z dziecięcych zabawek, a dźwięki wydawane przez te małe urządzenia naśladują i powtarzają głosy widzów. Nie są jednak w tym tak dokładne, modyfikują zasłyszane dźwięki. Prócz szczerej radości obcowania z pracą wprowadza ona odbiorcę w posthumanistyczny aspekt rozważań o sztuce – powoduje lekkie ukłucie lęku. Nie mamy bowiem do czynienia z sympatycznymi żyjątkami, ale z czymś zupełnie sztucznym.

Kay Walkowiak, Minimal Vandalism, wideo 2013

Kay Walkowiak, Minimal Vandalism, wideo 2013

2. Kay Walkowiak, Minimal Vandalism, wideo 2013

Kultura Skate wydaje się być zarezerwowana dla lat 90., po których powidok często sięgają artyści pokolenia urodzonych po 89. Minimal vandalsim to praca, która w pośredni sposób nawiązuje do mody, jednak nie tyle chodzi tu o szerokie spodnie i triki na desce, co o zarejestrowane w poetycki sposób mikro urazy obiektów sztuki zgromadzonych w Generali Foundation w Wiedniu. Tam, podobnie jak w każdej innej przestrzeni muzealniczej, dotykanie prac jest niemal niemożliwe. W pracy Walkowiaka modernistyczne rzeźby ulegają powolnej destrukcji, nie tyle przez dotyk rąk zwiedzających, co przez subtelne otarcia i zarysowania od deskorolki. W skrócie: film świetnie się ogląda, lekkość i krytyczny potencjał na piątkę.

Elvin Flamingo, Symbiotyczność tworzenia

Elvin Flamingo, Symbiotyczność tworzenia

3. Jarosław Czarnecki aka Elvin Flamingo, Symbiotyczność tworzenia, instalacja z wykorzystaniem mrówek, 2012 – do dziś

Powoływanie się na otwartość dzieła sztuki jako elementu wyróżniającego pracę spośród innych to żaden argument. Symbiotyczność tworzenia to praca, która nie tylko zostawia furtkę otwartą na wszelkie modyfikacje,nie posiada zakończenia i oddala autorytarny gest autora. Zorientowana nieantropocentrycznie, każe nam zadać po raz kolejny pytanie czy przy tworzeniu sztuki obecność człowieka jest niezbędna.

Maciej Olszewski, DIY (Destroy It Yourself), cykl wideo ujęty w kanał tematyczny i zestaw obiektów, 2014, fot. Marcin Maziej

Maciej Olszewski, DIY (Destroy It Yourself), cykl wideo ujęty w kanał tematyczny i zestaw obiektów, 2014, fot. Marcin Maziej

4. Maciej Olszewski, DIY (Destroy It Yourself), cykl wideo ujęty w kanał tematyczny i zestaw obiektów, 2014.

D.I.Y z politycznego manifestu staje się coraz częściej konieczną postawą życiową. Formuła ta niezaprzeczalnie posiada antykapitalistyczny wydźwięk. Olszewski wkracza w mniej pozytywny aspekt D.I.Y., operując najbardziej egalitarnym współcześnie środkiem prezentacji wiedzy i jakim jest youtubowy tutorial. Prezentuje możliwości samodzielnego uzbrojenia się na wypadek niespodziewanego ataku, ulicznej bijatyki, a być może nawet nieposkromionej w nas chęci agresji dokonanej na otoczeniu lub samym sobie.

Szymon Wojtyła, AC, instalacja 2014

Szymon Wojtyła, AC, instalacja 2014

5. Szymon Wojtyła, AC, instalacja 2014

Minimalistyczna, antytechnologiczna praca Szymona Wojtyły bawi w kontekście całej wystawy w Bibliotece Uniwersyteckiej. Sąsiedztwo robotów rysujących portrety i innych zdobyczy najnowszej technologi powoduje, że nie da się jej odczytać jako niekrytyczną. Dwie wtyczki połączone kablem wetknięte w gniazdka po przeciwnych stronach ściany można odczytać jako relację, w której pomimo pozornego połączenia dominuje brak komunikacji. Kabel jednak obraca się jak skakanka,stając się odwołaniem do popularnej niegdyś podwórkowej zabawy. Brak komunikacji nie przekłada się jednak na ruch. W każdej chwili można zacząć skakać w rytm obracanego kabla. Czyżby była to lekka drwina z usilnych prób interakcji z odbiorcą czynionych przez artystów sztuki nowych mediów?

Maciej Markowski, Kwartet na pomidory, interaktywna instalacja dźwiękowa, 2015, fot. Marcin Maziej

Maciej Markowski, Kwartet na pomidory, interaktywna instalacja dźwiękowa, 2015, fot. Marcin Maziej

6. Maciej Markowski, Kwartet na pomidory, interaktywna instalacja dźwiękowa, 2015

Grające pomidory brzmią dość śmiesznie, ale interaktywna, samoregulująca się i samo tworząca instalacja dźwiękowo–roślinna brzmi lepiej. Zapewne można zarzucić jej wtórność w stosunku do takich osiągnięć sztuki biotechnologicznej jak choćby królik Edurado Kaca. Nie mniej jednak przerzucenie ciężaru aktywności twórczej z artysty na dzieło (w tym wypadku żyjący, roślinny podmiot) jest ciekawym gestem artystycznym. Być może nawet ma polityczną siłę.

Michael Candy, Big Dipper, rzeźba kinetyczno świetlna, 2014, fot. Marcin Maziej

Michael Candy, Big Dipper, rzeźba kinetyczno świetlna, 2014, fot. Marcin Maziej

7. Michael Candy, Big Dipper, rzeźba kinetyczno-świetlna, 2014

Poetycka, piękna instalacja świetlna, gwarantuje przeżycie estetyczne z wyższej półki. Falujący ruch świetlówek kojarzy się z morskim stworzeniem, lub statkiem kosmicznym przeczesującym przestworza. Sensy schodzą na dalszy plan, na rzecz przyjemności wizualnej.

Bertrand Planes, Arnauld Colcomb, Modulator-Demodulator, instalacja 201

Bertrand Planes, Arnauld Colcomb, Modulator-Demodulator, instalacja 2014

8. Bertrand Planes, Arnauld Colcomb, Modulator-Demodulator, instalacja 2014

Modulator-Demodulator to kolejna praca będąca metaforą komunikacji i jej braku. Nadajnik wysyła sygnał dźwiękowy przetwarzany przez odbiornik na obraz. Odbiornik jednocześnie zbiera wszystkie zakłócenia jakie pojawiają się w pobliżu – rozmawiających ludzi, podchodzących i dotykających instalację widzów, hałasu wykonywanego przez inne prace. Dźwiękowym sygnałem nadawanym przez nadajnik przetransformowanym na obraz jest portret Alzheimera. Wyłapane przez odbiornik zniekształcenia symbolicznie odnoszą się do zaburzeń komunikacji pomiędzy neuronami w procesie przebiegu choroby.

Gerard Lebik, Sccades. Dekonstrukcja continuum czasoprzestrzennego, instalacja dźwiękowa, 2015

Gerard Lebik, Sccades. Dekonstrukcja continuum czasoprzestrzennego, instalacja dźwiękowa, 2015

9. Gerard Lebik, Sccades. Dekonstrukcja continuum czasoprzestrzennego, instalacja dźwiękowa, 2015

Lebik znany jest z instalacji dźwiękowych, które powodują ciarki na plecach, wzbudzają niepokój, piski w uszach i zaburzenia wzrokowe. Tym razem nie jest inaczej, a punktem wyjścia dla generowanego hałasu są sakkady i ścieżki ruchu gałek ocznych.

Anna Jochymek, Zdobyć przestrzeń, wideo, 2014, fot. Marcin Maziej

Anna Jochymek, Zdobyć przestrzeń, wideo, 2014, fot. Marcin Maziej

10. Anna Jochymek, Zdobyć przestrzeń, wideo, 2014

Praca Anny Jochymek to dokumentacja performansu, w trakcie którego artystka z uporem maniaka próbuje upchnąć snopki słomy w małym mieszkaniu w bloku. W końcu się udaje. Tytuł sugeruje zmaganie się z przestrzenią, jednak nie to decyduje o interesującym walorze pracy. Snopki mogą stać się symbolem wypartej chłopskiej lub wiejskiej przeszłości, która jest ważnym, choć wypartym elementem tożsamości miast, osiedli, a przede wszystkim blokowisk. Praca mogłaby stać się ilustracją dla klasowego wątku poruszonego w książce Andrzeja Ledera Prześniona rewolucja. Wieś to temat powracający w sztuce najnowszej, po który chętnie sięgają artyści młodego pokolenia, tacy jak Michał Łagowski.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaKarin Caspa, Eeva-Liisa Puhakka, Kay Walkowiak, Jarosław Czarnecki aka Elvin Flamingo, Maciej Olszewski, Szymon Wojtyła, Maciej Markowski, Michael Candy, Bertrand Planes, Anna Jochymek, Gerard Lebik
WystawaMiędzynarodowe Biennale Sztuki Mediów WRO 2015
MiejsceMuzeum Narodowe we Wrocławiu, Centrum Sztuki WRO, DH Renoma, Teatr Polski – Scena na Świebodzkim, Atelier WRO, Filharmonia Wrocławska, Galeria Entropia, Pasaż Pokoyhof, GG-SUW – Samonośne Uniwersalne Wystawy
Czas trwania13.05-30.06.2015
Strona internetowawro2015.wrocenter.pl
Indeks

Zobacz też