18.11.2022

Zbigniew Libera, „Efekty wybranych badań terenowych. Fotografie, video i rysunki z lat 1984–2022” w GSW w Opolu

Łukasz Białkowski
Tekst opublikowany w magazynie Szum 38/2022
widok wystawy, fot. Mateusz Węgrzyn
Zbigniew Libera, „Efekty wybranych badań terenowych. Fotografie, video i rysunki z lat 1984–2022” w GSW w Opolu
widok wystawy, fot. Mateusz Węgrzyn
Wrzucając prace Libery do dobrze znanych szufladek, wystawa pomaga im dość źle się zestarzeć, po raz kolejny opowiedzieć te same historie.

Łukasz Kropiowski, który zrealizował wystawę Efekty wybranych badań terenowych Zbigniewa Libery, jest – jakkolwiek protekcjonalnie to brzmi – dobrym kuratorem. W Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu często pokazuje utalentowanych, choć niekoniecznie najbardziej rozpoznawanych artystów lub twórców, którzy nie są pierwszym wyborem galerzystów i kolekcjonerów. Kropiowski nie kieruje się modami, co – chyba nie trzeba dodawać – zasługuje na uznanie. Nie wiem, co poszło nie tak, ale w kontekście jego wcześniejszych realizacji omawiana tu wystawa jest projektem zaskakująco miałkim i rozwodnionym.

Mamy tutaj zatem tezę do udowodnienia, jedną grubo ciosaną metaforę i – nic nie pomogą cytaty z Hansa Belitnga i Susan Buck-Morss, które okraszają tekst – banał.

Idea przewodnia zakłada, że fotografia to medium, w którym Zbigniew Libera pracował najczęściej. Choć to spostrzeżenie odnosi się raczej do statystyki niż jakości i znaczenia prac, to można je przyjąć jako punkt wyjścia. Szybko jednak okazuje się, że kurator zrozumiał je dość specyficznie. Na wystawie zaprezentowano realizacje z czterech dekad – różnych pod względem politycznym, społecznym, ekonomicznym i technologicznym – działalności Libery. Przez cały ten czas artyście, jak to ujmuje Kropiowski, „towarzyszył aparat fotograficzny, za pomocą którego ukazywał obrazy zarówno intymne, jak i odnoszące się do kultury, historii oraz zagadnień społeczno-politycznych”. Wystawa ma więc zdawać relację z tego, jak od końca lat 80. Libera analizował wizualne aspekty zmieniającej się kultury, jak bawił się nimi i jak – tutaj uderzenie w wysokie tony – wokół obrazów można budować wspólnotę, gdyż funkcjonują one globalnie, w oderwaniu od lokalności i właściwie nie należą do nikogo. Mamy tutaj zatem tezę do udowodnienia, jedną grubo ciosaną metaforę i – nic nie pomogą cytaty z Hansa Belitnga i Susan Buck-Morss, które okraszają tekst – banał.

widok wystawy, fot. Mateusz Węgrzyn
widok wystawy, fot. Mateusz Węgrzyn
widok wystawy, fot. Mateusz Węgrzyn
widok wystawy, fot. Mateusz Węgrzyn

Zacznijmy od metafory. Co to znaczy, że przez czterdzieści lat Zbigniewowi Liberze towarzyszył aparat? Czy chodził po Polsce i jak Tony Halik w Patagonii wyciągał aparat, gdy coś go zaintrygowało? Albo jak Vivian Maier dokumentował zdarzenia ze swojego życia, a potem chował je przed światem? Aparat fotograficzny jako „towarzysza” Zbigniewa Libery od biedy mogłyby pokazywać cykle Performance domowy, Libera-mebel z połowy lat 80. Ale tylko w ostateczności, bo są przecież wyraźnie upozowane, zbyt scenograficzne, zbyt sztuczne, żeby uznać je za spontaniczną rejestrację chwil. Wiele innych realizacji pokazywanych w Opolu również świadczy o tym, że trudno w przypadku tego twórcy mówić o reporterskim „chwytaniu momentów”. Czy znane Pozytywy powstawały w ten sposób, że Libera gromadził aktorów, aranżował scenę, a potem nagle wyjmował z kieszeni aparat i stwierdzał, że może zrobi zdjęcie? Czy tak realizował zdjęcia z serii Wolny strzelec?

Czepiam się sformułowania o „towarzyszeniu” mu fotografii, bo sugeruje ono, że nazywając Liberę fotografem, wystawa mówi coś istotnie nowego. Równie zasadnie można jednak zakładać, że przez cztery dekady Liberze towarzyszyła kamera i że jest twórcą filmów. Być może jest jednym i drugim. Ale co z tego? Czy położenie nacisku na jedno wybrane medium tak wiele zmienia w interpretacji jego sztuki? Libera pracował przecież w interdyscyplinarnym kontekście, a jego twórczość karmiła się krytyką kultury wizualnej jako całości. Obejmowała tak samo fotografię reportażową, jak film i wideo, okładki i skład czasopism albo opakowania produktów. Wszystko to jest elementem współczesnej kultury wizualnej – zmieniającego się pejzażu medialnego, przez który codziennie brniemy, bodźców wzrokowych, które co chwila nas bombardują – a stąd również przedmiotem zainteresowania tego artysty. Co więcej, jeśli przyjrzeć się pracom pokazywanym w Opolu, to wskazują one, że najczęściej Libera sięgał po cudze zdjęcia – zawłaszczając, pastiszując, robiąc z nich kolaże. Nie towarzyszył mu więc aparat, tylko fotografie. To znaczy, że fenomen Libery w polskiej kulturze nie polega na tym, że artysta mówił coś o procesie fotografowania, ale raczej o zdjęciach, o mediach, o tym, jak są obecne i jak kształtują wyobrażenia.

Trąci to banałem, ale właśnie na takie tory kieruje wystawę Kropiowski.

[…]

Pełna wersja tekstu jest dostępna w 38. numerze SZUMU.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Czytaj więcej w magazynie Szum 38/2022

Stopka

Artystka / ArtystaZbigniew Libera
WystawaZbigniew Libera, Efekty wybranych badań terenowych. Fotografie, video i rysunki z lat 1984–2022
MiejsceGSW w Opolu
Czas trwania20 maja – 26 czerwca 2022
Kuratorka / KuratorŁukasz Kropiowski
FotografieMateusz Węgrzyn
Indeks

Zobacz też