Polsko-niemiecka wymiana uprzejmości. Miesiąc Fotografii 2026
23. Miesiąc Fotografii w Krakowie pod dyrekcją artystyczną Witka Orskiego, objęty opieką kuratorską duetu Krzysztof Pijarski i Anna Voswinckel, mierzy się z pojęciem Europy Środkowej i związków polsko-niemieckich. W czasie, gdy Niemcy nie mają najlepszej prasy – czego wyrazem jest choćby hasztag #StrikeGermany – a anglosaska narracja postkolonialna dominuje debatę, zwrot ku sąsiadom i własnemu usytuowaniu wydaje się pomysłem trudnym, ale może dlatego ciekawym.
Tytuł Unreal Estate [przygodne włości]: O granicach, splątaniach i niedokończonych historiach zaczerpnięty został z książki Vladimira Nabokova Pamięci, przemów: „[o]dziedziczyłem poniekąd wyborną ułudę – piękno nieuchwytnej posiadłości, przygodne włości – co okazało się wyśmienitym przygotowaniem do zniesienia późniejszych strat”. Czytając ten cytat jako motto programu głównego, myślę o tym, że wybór rosyjsko-amerykańskiego pisarza-arystokraty na patrona festiwalu dotyczącego Europy Środkowej to dość nietypowa decyzja. Krzysztof Pijarski tłumaczy mi, że cytat ma zwrócić uwagę na nieaktualność narracji narodowych i skłonić do myślenia w poprzek historycznych narracji, w których role ofiary i sprawcy zostały już obsadzone. Zarówno Pijarski, jak i Voswinckel – choć berlińska kuratorka w mniejszym stopniu – zwracają uwagę na aktualność polsko-niemieckich związków, mimo obciążającego go balastu historii, w momencie realnego spotkania i dialogu.
Podczas krakowskiego festiwalu relacje polsko-niemieckie opisuje cytat z Nabokova, pisarza kosmopolity, z pola widzenia znika jednak codzienność Polek i Polaków migrujących do Niemiec do pracy sezonowej czy opieki nad osobami starszymi.
Na formach dialogicznych oparta jest też koncepcja kuratorska, która zakłada zestawienie ze sobą wypowiedzi osób artystycznych z Polski i Niemiec. I tak, na wystawie programu głównego (Możliwy układ w Bunkrze Sztuki) parę znaczeniową tworzą np. Tytus Szabelski-Różniak z serią czarno-białych fotografii Capital, odnoszących się do śladów transformacji w architekturze postsocjalistycznych miast, oraz seria zdjęć Arweda Messmera dokumentujących infrastrukturalne rany zjednoczonych Niemiec. Inną parą są Ines Schaber, portretująca niepozorne krajobrazy, przez które przetaczała się historia wojny chłopskiej, oraz Wojciech Wilczek z serią fotograficzną przedstawiającą pomniki zniesienia pańszczyzny. Jeszcze jednym takim znaczeniowym duetem są Paweł Bownik z monumentalną fotografią przedstawiającą urnę popiołów ze spalonych w czasie II wojny światowej książek z Biblioteki Narodowej – oraz Annette Kelm z serią zdjęć zakazanych przez nazistów książek, która prezentowana jest w ramach indywidualnej wystawy w MOCAK-u.
Metoda kuratorska Pijarskiego i Voswinckel pozostaje niezwykle precyzyjna, ale przez swoją komplementarność niweluje różnicę i staje się zbyt bezpieczna. Podczas oglądania wystaw z głównego programu festiwalu, podzielonych na rozdziały Tomy, przemówcie, Możliwy układ i Uwarstwienia, towarzyszy mi uczucie podobne do tego, które mam podczas świątecznego spotkania z rodziną, kiedy to rozmowy z obawy przed możliwą niezgodnością poglądów nie wykraczają poza wymianę uprzejmości. Podczas krakowskiego festiwalu relacje polsko-niemieckie opisuje cytat pisarza kosmopolity, z pola widzenia znika jednak codzienność Polek i Polaków migrujących do Niemiec do pracy sezonowej czy opieki nad osobami starszymi.
W „polskiej” części programu głównego nie wybrzmiały głosy ani mniejszościowe, ani osób migranckich. Co ciekawe, odnosząc się do tematu „przygodnych i utraconych włości” kuratorzy zupełnie pominęli (nie)obecność społeczności żydowskiej i romskiej.
Mimo deklarowanego odejścia od balastu przeszłości, wybór pojęcia Europy Środkowej jako ramy konceptualnej – poza dialektycznym podziałem na Wschód i Zachód – to termin bardzo obciążony historycznie. Od swojej konceptualizacji w 1915 roku pojęcie to służyło najpierw opisowi niemieckiej dominacji, a później legitymizowało nazistowski projekt kolonizacji Europy Wschodniej. W momencie trwania wojny w Ukrainie wybór pojęcia Europy Środkowej jako punktu odniesienia dla relacji polsko-niemieckich wydaje się kontrowersyjnym ruchem. Wyrazem politycznej i kulturowej solidarności byłoby raczej przejęcie i nasycenie pozytywnym znaczeniem terminu Europa Wschodnia; taki ruch nie tylko włączyłby do debaty Ukrainę, ale również wskazałby na wspólne dla Polaków i Niemców Wschodnich doświadczenie transformacji. Być może relacje polsko-niemieckie mogłyby być osadzone w konkretniejszych ramach – na przykład „post-Ost”, opisującym wspólnotę doświadczeń postsocjalistycznych, albo „społeczeństwa postmigracyjnego”, które wspiera głosy mniejszościowe. Na pewno warto byłoby przyjrzeć się temu, kim właściwie są współcześnie Polacy i Niemcy. W Niemczech 25% społeczeństwa ma biografię migracyjną, Polska po dwóch stuleciach naznaczonych polityczną i ekonomiczną emigracją, w ostatnich latach staje się państwem docelowym dla osób migrujących i to mimo coraz wyższego muru na wschodniej granicy.
Podczas festiwalu wypowiedzią z pozycji mniejszościowej były fotografie i wiersze Fungi (Phuong Tran Minh) z cyklu Mój daleki Wschód, odnoszące się do doświadczenia dorastania w wietnamskiej społeczności we Wschodnich Niemczech i związanego z nim poczucia izolacji i dyskryminacji. W „polskiej” części programu głównego nie wybrzmiały głosy ani mniejszościowe, ani osób migranckich. Co ciekawe, odnosząc się do tematu „przygodnych i utraconych włości” kuratorzy zupełnie pominęli (nie)obecność społeczności żydowskiej i romskiej oraz powojenne losy związanej z nimi infrastruktury, co jest szczególnym przeoczeniem w Krakowie, gdzie każda ulica nasycona jest historią.
Wątek wywłaszczenia i przesiedlenia stał się tematem instalacji Karoliny Gembary, która, odnosząc się do historii rodzinnej, prześledziła losy śląskiego gospodarstwa, w którym się wychowała, i wspomnień o utraconym domu w Ukrainie, które pielęgnowali jej dziadkowie. Dorastając na tzw. „ziemiach odzyskanych”, a naprawdę ziemiach pozyskanych wskutek przesunięcia granic po II wojnie światowej, jej najbliższe otoczenie nosiło ślady poprzednich obecności. Archiwum rodzinne zestawione ze współczesnymi zdjęciami osób uchodźczych z Ukrainy tworzy poruszającą opowieść o migracji i nieoczywistości pochodzenia. Odczytuję ją jako próbę znalezienia reprezentacji dla doświadczeń, które wymykają się zredukowanej do narodu, oficjalnej polityce pamięci. Innym przykładem wizualnego, śląskiego splątania jest seria zdjęć autorstwa Pawła Starca dokumentująca hybrydyczne krajobrazy przestrzeni granicznych.
Zdjęcia Kelm poruszają emocje związane z cichym trwaniem publikowanych treści, które przetrwały próbę ich wymazania. Kiedy myślę o tej serii, towarzyszy mi rodzaj pragmatycznej nadziei, że nawet w najtrudniejszych czasach możliwe jest tworzenie światów z innymi punktami odniesienia niż te dominujące.
Odmienną poetyką odznacza się wystawa Annette Kelm pozostająca niejako na uboczu dwóch dużych rozdziałów programu głównego (prezentowana jest w MOCAK-u). Tomy, przemówcie przedstawia część zdjęć z serii Die Bücher, czyli książek, które zostały zdelegalizowane, wpisane na czarną listę, a w niektórych przypadkach – publicznie spalone przez reżim nazistowski w latach 1933–1945. Niektóre z nich są powszechnie znane, jak Ulica jednokierunkowa Waltera Benjamina, obecność innych na czarnej liście wydaje się przypadkowa. Książki fotografowane są frontalnie, na białym tle, widać na nich ślady użytkowania. Wszystkie mają tytuły i opisy w języku niemieckim. Aby przełamać językową obcość, kuratorzy zdecydowali się na pokazanie kilku zdjęć w przekazanej muzeum bibliotece Mieczysława Porębskiego, jako komentarz do jego zbioru. W przeciwieństwie do patosu zdjęcia Bownika prezentowanego w Bunkrze Sztuki, zdjęcia Kelm poruszają inne emocje, związane z cichym trwaniem publikowanych treści, które przetrwały próbę ich wymazania. Kiedy myślę o tej serii, towarzyszy mi rodzaj pragmatycznej nadziei, że nawet w najtrudniejszych czasach możliwe jest tworzenie światów z innymi punktami odniesienia niż te dominujące.
Podczas zwiedzania wystawy Uwarstwienia w Pałacu Potockich moją uwagę przyciągnęła instalacja Susanne Kriemann. Składające się na nią tkaniny i obrazy fotograficzne tworzą materialne portrety skażonych krajobrazów nuklearnych. Artystka wykorzystała do ich wykonania radioaktywną emulsję (autoradiogram) oraz pigmenty pozyskane ze skażonych roślin. Kriemann odchodzi od antropocentrycznej perspektywy, traktując rośliny nie tylko jako świadków katastrofy ekologicznej, lecz także jako uczestników procesu regeneracji zdegradowanych środowisk i współtwórców samych obrazów. Instalacja staje się tym samym metakomentarzem do medium fotografii: zdjęcie powstaje tu dzięki radioaktywnemu promieniowaniu, a nie za sprawą światła i soczewki.
Z immersyjnych instalacji złożona była również studencka wystawa Wonders, prezentowana w sekcji Fringe. Kuratorka, Paulina Byczek, w dawnym budynku szpitala uniwersyteckiego w swobodny sposób zestawiła ze sobą 24 autorskie projekty z uczelni artystycznych w Polsce i Hamburgu. Wystawy nie krępowała silna rama koncepcyjna, co pozwalało na indywidualne szukanie znaczeń i budowanie powiązań. Moją uwagę zwróciły np. fotografie i szkice Marceli Vetter, dotyczące negocjowania tożsamości w oparciu o archiwum rodzinne definiowane spojrzeniem jej babci, fotografki-amatorki; projekt Polskum Filipa Karczewskiego, w ramach którego dokumentował on miejsca przygraniczne, z ich specyficzną, lokalną estetyką; bardzo osobista instalacja Benedykta Rogali Od kiedy pamiętam, byliśmy we dwoje, przepracowująca utratę najbliższej osoby; czy zdjęcia z serii Gra/Łokieć Ruth Brauchle, odnoszące się do kruchej granicy pomiędzy intymnością a przemocą.
Oprócz programu głównego i sekcji Fringe warta zobaczenia jest również skromna wystawa Fischmarkt zmarłego w zeszłym roku Tadeusza Rolke, na której pokazane zostały fotografie dokumentujące bywalców portowych knajp i targów w Hamburgu lat 70.
Twórcy krakowskiego festiwalu postawili sobie bardzo ambitne zadanie przyjrzenia się relacjom polsko-niemieckim za pomocą fotografii. Myślę, że jest to dobry początek do dużo szerszej i bardziej pogłębionej dyskusji, którą należałoby prowadzić w wielu obszarach, nie tylko w sferze kultury. Może wtedy rozmowa wyszłaby poza kurtuazyjną wymianę uprzejmości i stała się naprawdę angażująca.
Zofia nierodzińska — autorka tekstów, kuratorka wystaw, artystka wizualna; w latach 2017-22 zastępczyni dyrektora Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu. Zajmuje się sztuką krajów postsocjalistycznych, dostępnością, dyskursem wokół niepełnosprawności i chorobą jako powodem tworzenia sztuki (rak piersi, HIV). Studiowała na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu (doktorat) i na Universität der Künste w Berlinie (magisterium). Wykłada na Akademii Sztuki w Szczecinie.
WięcejPrzypisy
Stopka
- Osoby artystyczne
- Annette Kelm ("Tomy, przemówcie"); Bownik, Fungi (Phuong Tran Minh), Karolina Gembara, Eiko Grimberg, Jonas Höschl, Arwed Messmer, Ines Schaber, Arne Schmitt, Paweł Starzec, Andrzej Steinbach, Tytus Szabelski-Różniak ("Możliwy układ"); Jonas Höschl, Jadwiga Janowska, Susanne Keichel, Susanne Kriemann, Anna Orłowska, Tobias Zielony, Wojciech Wilczyk ("Uwarstwienia")
- Wystawa
- 23. Miesiąc Fotografii w Krakowie: Unreal Estate
- Miejsce
- Kraków
- Czas trwania
- 14.05–14.06.2026
- Osoba kuratorska
- Krzysztof Pijarski, Anna Voswinckel
- Fotografie
- Rafał Sosin
- Strona internetowa
- photomonth.com/
- Indeks
- Andrzej Steinbach Anna Orłowska Anna Voswinckel Annette Kelm Arne Schmitt Arwed Messmer Bownik Eiko Grimberg Fungi (Phuong Tran Minh) Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki w Krakowie Ines Schaber Jadwiga Janowska Jonas Höschl Karolina Gembara Krzysztof Pijarski Miesiąc Fotografii w Krakowie Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK Pałac Potockich Paweł Starzec Susanne Keichel Susanne Kriemann Tobias Zielony Tytus Szabelski-Różniak Wojciech Wilczyk Zofia nierodzińska



