29.03.2015

Płynna granica władzy. „How Are You” Joanny Piotrowskiej

Daria Skok
Joanna Piotrowska, How are you
Płynna granica władzy. „How Are You” Joanny Piotrowskiej
Joanna Piotrowska, How are you
Ona płaci, ona jedna, ich kilku, ona biała, oni czarni. Oni są do jej dyspozycji. Perwersja tym większa, że erotyka zdjęć jest, subtelna, stłumiona. Jest zawieszona w powietrzu. Wydawać by się mogło, że mamy do czynienia z seksualną dominacją kobiety. Tymczasem granica władzy w "How Are You" przy bliższym spojrzeniu wydaje być płynna, wciąż zmienna.

Joanna mówi, że dla niej to była sytuacja trudna, na granicy etycznego smaku, na granicy eksploatacji uprzedmiotowionego ciała. Bartek z uśmiechem odpowiada, że Oni wcale nie czuli się wykorzystani czy uprzedmiotowieni, że to jedynie problem Joanny – problem białego człowieka. A Ty? How are you? Po której stronie granicy stoisz?

Najpierw wejdziesz do ciemnej, pustej przestrzeni. Możesz usiąść na kanapie pod ścianą. Jest intymnie, ciemno-lepko, bezpiecznie. Zaczyna się pokaz slajdów. Piękna i delikatna kobieta i czarnoskórzy mężczyźni w hotelowym pokoju. Zdjęcia dwóch temperatur: starannie pozowane, estetyczne i stylizowane, gdzie białe transparentne zasłony muskają czarną skórę i te mocniejsze, nieco niechlujne, gdzie na tle zielonej ściany stoi mężczyzna, którego głowę obłapiają białe dłonie. To są dłonie brutalne, nie głaszczą, nie pieszczą, a wkładają palce do ust, ściskają, zawłaszczają.

Kluczowym problemem How Are You, jak okazało się w czasie towarzyszącej wystawie dyskusji, stało się etyczne zagadnienie dominacji i uprzedmiotowienia mężczyzn pozujących do zdjęć. Spięcie i etyczny niesmak wkradają się w nasze myślenie, bo ci pozujący są przecież czarni, biedni, upośledzeni ekonomicznie. Joanna i Bartek znaleźli swoich modeli w slamsach Mathare i na kampusie studenckim. W sumie w projekcie wzięło udział siedmiu mężczyzn, których po zapłacie zaproszono do hotelowego pokoju.

Na pierwszy rzut oka mamy do czynienia z przewrotną pozycją kobiety – ona płaci, ona jedna, ich kilku, ona biała, oni czarni. Oni są do jej dyspozycji. Perwersja tym większa, że zdjęcia choć są naładowane erotyką, to jest to erotyka podskórna, subtelna, stłumiona. Jest zawieszona w powietrzu. Wydawać by się mogło, że mamy do czynienia z seksualną dominacją kobiety. Tymczasem granica władzy w How Are You przy bliższym spojrzeniu wydaje mi się być płynna, wciąż zmienna. Weźmy za przykład zdjęcie, na którym widzimy kobietę siedzącą na krześle, ubraną w sukienkę. Po jej obu stronach stoją nadzy czarni mężczyźni. Z pozoru to ona ma władzę: zachowała swoje ubranie, jest więc bezpieczna. Oni są odarci z ubrania i na jej usługach. Jednak ich nagość jest posągowa, heroiczna. Czarna skóra lśni, emanuje z niej siła.

Joanna Piotrowska, How are you
Joanna Piotrowska, How are you

Być może najsilniej naładowanymi erotyzmem zdjęciami są te, na których widzimy jedynie czarne głowy i zarys ramion leżącego na białych prześcieradłach mężczyzny. Najbardziej nęcące jest to czego nie widać. W tej serii zdjęć zmienia się relacja między fotografem i modelem. To Joanna staje za obiektywem. Model nie odwraca wzroku, wręcz przeciwnie – błyszczące białka oczu skierowane są wprost w obiektyw, a na twarzy czasem można zobaczyć nawet ledwo dostrzegalny uśmiech. Choć przed opresyjnym obiektywem aparatu, w pewnym sensie kontrolowany, usidlony mężczyzna, kolejny raz wygrywa w walce o dominację. Wygrywa tym, że nie odwraca wzroku – jak Olimpia Maneta, jak dziewczyna w Sztuce konsumpcyjnej Natalii LL. Wygrywa też tym, że to Joanna czuje się niekomfortowo. Bo żaden biały człowiek patrząc na te zdjęcia nie jest w stanie wyzbyć się uwarunkowanych kulturowo postkolonialnych klisz. Być może to ten etyczny kompleks Joanny sprawia, że gubi ona swoją rolę dominatorki. Jest krucha, delikatna i przepełniona dylematami. Inaczej rzecz ma się z portretami mężczyzn na tle hotelowej ściany. Czarna posągowa sylwetka mężczyzny pozostaje niewzruszona, choć białe dłonie kobiety zaciskają na jego głowie palce. To dłonie, które zawłaszczają, są brutalne. Może ich gwałtowność i śmiałość biorą się stąd, że nie widać do kogo należą?

Choć fotografie przepełnia erotyka, to nie ma tu bliskości. Konwencjonalnie ułożone ciała siedzą obok siebie, nawet czasem dotykają się policzkami. Spojrzenia jednak są puste, wzrok skierowany w przestrzeń, a nie ku siedzącej obok osobie. Dłonie chciały by dotknąć, ale zatrzymują się wpół gestu. Z hotelowego pokoju bije samotność. W tym momencie warto przywołać drugą część trylogii Ulricha Seidla – Raj: Miłość. U Seidla także są niczyje pokoje, są czarnoskórzy mężczyźni i białe kobiety, ale tu dyskurs jest odwrócony. Przewrotnie i ryzykownie reżyser pokazuje czarnoskórego mężczyznę, który choć upośledzony ekonomicznie, choć w jakimś sensie seksualnie uprzedmiotowiony, to nie ma skrupułów by oszukać, naciągnąć na pieniądze i skrzywdzić kobietę. W którym z tych z tych obrazów: Piotrowskiej, czy Seidla, mimowolnie ujawnia się postkolonialne myślenie białego człowieka?

Joanna Piotrowska, How are you

Konkluzją dyskusji, która odbyła się 18 marca w Księgarni  przy ulicy Józefińskiej była teza, że myślenie postkolonialne kondensuje się właśnie w próbie dopatrzenia się przez nas czegoś złego, uprzedmiotowiającego w tym, że mężczyznom zapłacono i zrobiono im zdjęcia o tak wielkim ładunku seksualnym. Czy taki sam odzew i dyskusja pojawiłyby się w przypadku gdyby zdjęcia zrobiono w Polsce, Anglii czy w Niemczech angażując do nich białych mężczyzn? Czy Joanna odczułaby takie samo etyczne zmieszanie, czy odnalazłaby się w roli silnej, dominującej kobiety?

Na koniec warto zwrócić jeszcze uwagę na bardzo trafną ekspozycję zdjęć. Puszczenie ich jako slajdów w ciemnej przestrzeni z góry narzuca nam pewną linię narracji, która okazuje się być zmienna i płynna, jak płynne są tu granice władzy. Taki sposób ekspozycji buduje także atmosferę intymności, a zdjęcia mają większy ładunek emocjonalny, niż gdyby zawieszone zostały na białej ścianie. Ostatecznie o How Are You Joanny Piotrowskiej nie mogę powiedzieć złego słowa, choć jest to jedynie trochę zdjęć, w dodatku momentami technicznie nieudolnych. Być może nieświadomie, ale bardzo trafnie udało jej się pokazać płynność i niejednoznaczność granic dominacji i władzy. Przesuwają się one ze zdjęcia na zdjęcie. To wcale nie jest opowieść o uprzedmiotowieniu czarnych mężczyzn. To jest opowieść o granicach władzy, które wcale nie są tak jednoznaczne jak myślimy  i być może – jak byśmy chcieli.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaJoanna Piotrowska
WystawaHow Are You
MiejsceWystawa | Ksiegarnia, Fundacja Razem Pamoja
Czas trwania10.03-11.04.2015
KuratorBartosz Przybył-Ołowski
Strona internetowaksiegarniawystawa.pl
Indeks

Zobacz też