12.04.2014

„Minimalizm jako miejsce zbrodni” w Centrum Kultury ZAMEK

„Minimalizm jako miejsce zbrodni” w Centrum Kultury ZAMEK
"Minimalizm jako miejsce zbrodni", Centrum Kultury ZAMEK, widok na wystawę

„Minimalizm jako miejsce zbrodni”, Centrum Kultury ZAMEK, widok na wystawę

Kolekcje sztuki mogą być bardzo różne. Ich charakter w dużej mierze zależy od intencji kolekcjonera. Niezwykle rzadko napotkać można tak wyjątkową kolekcję, jak ta zbudowana przez Egidio Marzonę. Określana jako jedna z najwybitniejszych kolekcji sztuki z lat 1960-1980, tworzy unikalne kompendium Minimal Art, Arte Pověra, Conceptual ArtLand Art. Kolekcja Marzony to przede wszystkim ogromny depozyt w Hamburger Bahnhof, park rzeźb w Verzegnis oraz liczne, niezwykle intrygujące zbiory mniejszych prac na papierze, książek, dokumentów i listów składających się na niewyobrażalne archiwum w Berlinie.

Wystawa Minimalizm jako miejsce zbrodni jest efektem warsztatów zorganizowanych przez Dominika Lejmana, przy współpracy Piotra Kurki, na zaproszenie Egidio Marzony w Villa Verzegnis we włoskich Alpach oraz w domu kolekcjonera w Berlinie.

"Minimalizm jako miejsce zbrodni", CK Zamek, widok na wystawę

„Minimalizm jako miejsce zbrodni”, CK ZAMEK, widok na wystawę

Park rzeźb początkowo onieśmiela (to przecież prace Bruce’a Naumana, Richarda Longa, Dana Grahama i wielu innych). Po chwili jednak okazuje się on być miejscem tak przyjaznym i naturalnym na planie włoskiego miasteczka, niczym plac zabaw dla dzieci. Podziwiając alpejskie widoki, doświadczaliśmy bardzo niepodręcznikowej historii sztuki lat 60., 70. i 80.

Przy okazji naszej wizyty, Egidio Marzona poprosił nas o odrestaurowanie kilku prac. „Wyprostowaliśmy” rzeźbę Carla Andre, która nieco już straciła fason, oczyściliśmy kamienne napisy Roberta Barry, ale i również, wspólnymi siłami, podnieśliśmy drzewo, które przewróciło się ze starości w jego ogrodzie. Dokumentacje z tych kolektywnych akcji stanowią bardzo istotną rolę w budowie ekspozycji. Cała wystawa natomiast zadaje pytanie: jak współcześni artyści traktują tradycję i jej dziedzictwo?

Prostowanie Carla Andre

Prostowanie rzeźby Carla Andre, „Minimalizm jako miejsce zbrodni”

Dominik Lejman postanowił zaangażować wszystkich uczestników warsztatów w proces powstawania swojej pracy. Nagrał moment gdy kolektywnie „przeszliśmy” przez rzeźbę-labirynt Petera Koglera. Rejestrację wideo wykorzystał do realizacji obrazu, który stał się swoistym „przepracowaniem-przetrawieniem” pracy Koglera.

 Dominik Lejman "Kogler Digest (lit by Flavin)", 2014 akryl na płótnie, projekcja wideo

Dominik Lejman, „Kogler Digest (lit by Flavin)”, 2014, akryl na płótnie, projekcja wideo

Park rzeźb okazał się także dla Maryam Muliaee miejscem, któremu należy przyjrzeć się z uwagą. Artystka potraktowała go jako miejsce dla refleksji nad tym jak można dzisiaj fizycznie odczuwać znajdujące się tam prace. Niezwykłą czujność widać również w pracy Marii Laskowskiej, która postanowiła wykorzystać zrobione przez siebie zdjęcie drobnego ptaszka, który rozbił się o szklany pawilon Dana Grahama, nie zauważając go na swojej drodze. W tym kontekście sztuka nie jest już niczym niewinnym. Minimal art nie po raz pierwszy okazał się być scenerią dla tragicznej śmierci czy morderstwa.

Anita Mikas, "Beuys, Beuys, Beuys...", 2014 wydruk cyfrowy

Anita Mikas,”Beuys, Beuys, Beuys…”, 2014, wydruk cyfrowy

Jak wszyscy wiemy, historia sztuki tworzona jest nie tylko poprzez dokumenty i oficjalne publikacje. Bardzo ważną rolę odgrywają wspomnienia tych, którzy pamiętają konkretne zdarzenia. Postać Egidio Marzony jest tego dowodem. Przyjaźniąc się z wieloma artystami z Europy i USA stanowi swoiste „żywe archiwum”.

Tytuł wystawy Minimalizm jako miejsce zbrodni, nawiązuje do licznych zdarzeń z lat 80. w Nowym Jorku, których swoistą wisienką na torcie było oskarżenie Carla Andre o wyrzucenie przez okno Any Mendiety z 34-tego piętra apartamentu na Manhattanie.

Praca Ewy Kubiak odnosi się właśnie do idei archiwum, traktowanej znacznie szerzej, jako zbiór doświadczeń znajdujących się w ludzkiej pamięci. Stanowi rodzaj przewodnika-mapy po tak rozumianym archiwum. Analityczne podejście bliskie jest również Agnieszce Gębskiej, która ulegając ogólnej atmosferze towarzyszącej warsztatom skupiła się na precyzyjnym odtworzeniu aranżacji przestrzeni w rezydencji Marzony. Fascynujący wydaje się układu pomieszczeń, oświetlenie, czy ustawienie mebli, które w swojej doskonałości budzą według niej atmosferę grozy.

Ewa Kubiak, "Architektura archiwum", 2014

Ewa Kubiak, „Architektura archiwum”, 2014

Spacer po berlińskim archiwum prowokował w każdym z nas inne refleksje. Piotr Kurka w swojej realizacji odnosi się do fenomenu kompulsywnego gromadzenia wiedzy, czy też przedmiotów ją reprezentujących. Obsesyjne kolekcjonowanie wiąże się dla niego z niemożliwością jednoczesnej percepcji zbioru jako całości. Z kolei dla Anity Mikas był to moment, w którym obudziła się w niej nastoletnia fascynacja twórczością Beuysa. Artystka traktując z fetyszyzmem jego prace stawia pytania o granice uwielbienia i zapatrzenia w mistrza.

Zauroczenie może również mieć charakter tragiczny. Paweł Żukowski ulegając chwilowej fascynacji próbował kilkukrotnie zrealizować pracę w duchu Minimal Art. Jego tryptyk przedstawia kolejne fiaska. Bezradność przecież także może być jedną z reakcji na tak niezwykłe spotkanie z wybitnym kolekcjonerem i jego kolekcją.

Wystawa Minimalizm jako miejsce zbrodni zbiega się z cyklem wystaw A-Z Sammlung Marzona organizowanych aż do 2016 roku w Hamburger Bahnhof w Berlinie.

Maria Laskowska "Brzask", 2014 druk fotografii na szkle

Maria Laskowska „Brzask”, 2014, druk fotografii na szkle

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaEwa Kubiak, Dominik Lejman, Piotr Kurka, Anita Mikas, Paweł Żukowski, Maria Laskowska, Maryam Muliaee
WystawaMinimalizm jako miejsce zbrodni
MiejsceCenrtum Kultury ZAMEK, Poznań
Czas trwania21.03.-18.04.2014
KuratorAurelia Nowak
Strona internetowazamek.poznan.pl
Indeks

Zobacz też