SZUM
SZUM Wspieraj nas!
  • Działy
    • News
    • Krytyka
    • Rozmowy
    • Do zobaczenia
    • Na dobry początek
    • Eseje
    • Kwartalnik
    • Patronite
  • Archiwum
  • Podcast
  • Redakcja
  • Stawki
  • Sklep
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!
NR 30/2026 Krytyka 24.07.2026 12 min

Scalanie jako ocalenie. Kolektyw HEX w BWA Krosno

Portret Agata Czarnacka
udostępnij — facebook   twitter/x   link
pobierz .pdf
Na krośnieńskiej wystawie wszechobecna jest potrzeba czynienia świata znowu całością. Można też powiedzieć o zmyśle ekologicznym, a więc rozpoznawaniu relacji i połączeń bytów, które w ramach ekosystemu nawzajem się wspierają i pozwalają sobie przechodzić kolejne fazy cyklu życia.
Magiczny krąg HEX – „Duszo Świata, błogosław zioła oraz kwiaty” i Aleksandra Szczodry, „Sześć Matek Klanowych”, kompozycja figuralna składająca się z 6 rzeźb ceramicznych, glina, 22 x 19 x 12 cm, 2025, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski

Powszechnie wiadomo, że paprocie nie kwitną. A może jednak? Co roku w okolicach czerwcowego przesilenia nie mogę się oprzeć, by nie rzucać podejrzliwych spojrzeń w kierunku poszycia lasu, w którym mieszkam, a nawet w stronę paprotek doniczkowych. Potrzeba niesamowitości jest przecież inną nazwą na głębokie pragnienie, by przyłapać naturę na łamaniu swoich własnych praw. Człowiek niedowierzający, że będzie przestrzegał praw przez siebie ustanowionych, przyrodę widzi jako kabotynkę – pozornie wyregulowaną i przewidywalną, a skrycie robiącą, co chce. Na przykład, produkującą kwiat paproci dla własnej rozrywki, kiedy nikt nie widzi…

Jeden z dwóch dominujących paradygmatów magicznych dąży do tego, by wymusić na przyrodzie działanie wbrew sobie – to magia magów, czarodziejów i alchemików; magia krwi, rytuałów i pętania napowietrznych duchów, tak jak czarodziej Prospero z Burzy spętał Ariela i dawał mu zadania nie do spełnienia przez człowieka. Istnieje jednak też drugie, starsze ujęcie, które magię uważa za odzyskiwany z mozołem język komunikacji z naturą – komunikacji zerwanej przez tysiąclecia panowania i podporządkowywania jej sobie. Panowanie to wymagało bezwzględnego podziału na to, co ludzkie, i to, co przyrodnicze; na ducha i ciało; w końcu na mężczyzn – bardziej ludzkich – i kobiety, nieodwołalnie „uwikłane w gatunek”. W tym rozumieniu magia to sięganie po przenikającą świat moc Prabogini, by tymi nićmi zaszywać rany i pomału odzyskiwać jedność.

Także i tu pojawia się wrażliwość na niesamowite – jako przypomnienie, że natura jest nie tylko naturata, ale i naturans, jest czasownikiem, jest nieustającym wynajdywaniem samej siebie. Takie pojmowanie magii idzie w poprzek utrwalonemu w zachodniej teorii podziałowi na esencjalizm i konstrukcjonizm: istota rzeczy jest zmiennością i podlega wpływom, nie tracąc przy tym siebie. Dzięki praktykom magicznej uważności można zaleczyć szkody, które wyrządziliśmy przyrodzie i (tym samym) sobie: mamy tę moc, choć wciąż wielu z nas chce jej nadużywać i się jej sprzeniewierzać.

Weronika Pietrzak, „Kwiat Paproci”, rzeźba ceramiczna, 2026, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Weronika Pietrzak, „Tańcujące Diabły nad paprocią kwitnącą”, 110x130cm, olej na płótnie, 2026, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Kolektyw HEX, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Kolektyw HEX, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Krąg z nakreślonymi solą symbolami przypomina mandalę, wizualną modlitwę; rozmieszczone w nim figury mają przypominać o zrębie teologii boginicznej – założeniu, że istnieje w świecie siła, która życzy nam dobrze i oczekuje od nas przede wszystkim realizacji własnego potencjału.

Ekspozycja W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem Kolektywu HEX (Adrianna Konopka, Zuzanna Litawińska, Weronika Pietrzak, Anna Rutkowska, Jakub Sobolewski, Aleksandra Szczodry), kratorowana przez Agatę Sulikowską-Dejenę, w oczywisty sposób mieści się w tym drugim paradygmacie. Ceramiczny kwiat paproci Weroniki Pietrzak, umieszczony na wprost wejścia i symbolicznie otwierający wystawę, prosi się o znalezienie, ale nie poddaje się łatwo zerwaniu – a więc zawłaszczeniu. Artystka podkreśla to, powielając motyw kwiatu w obrazach: Tańcujące diabły nad paprocią kwitnącą, powieszone tuż nad rzeźbą, spotykają dwie niesamowitości – wyjątkową, czyli kwitnący raz do roku albo i rzadziej kwiat, i powszednią, czyli zwodnicze licha, zatrudnione tym razem w roli ochroniarzy. Z kolei obraz Weź do dłoni kwiat, a pokaże ci swój świat łączy motywy folklorystyczne (nawiązania do typowych wzorów haftu krzyżykowego) z komunikatem o łączności wszechrzeczy – kwiaty stylizowane na dłonie mają w miejscu, gdzie biegnie linia życia, pojedyncze niebieskie oczy. Czy oznacza to, że uścisk dłoni pociąga za sobą dar wglądu? Niewykluczone…

Kolejną osią wystawy, prostopadłą do tej wyznaczanej przez kwiat paproci, są działania performatywne Kolektywu, zwłaszcza ogniskujący prace nad krośnieńską ekspozycją rytuał Zgromadzenia Wszystkich Istot, który HEX odbył w czerwcu. Wpisująca się w nurt ekologii głębokiej praktyka opiera się na wspólnym doświadczeniu pełni współodczuwania z naturą – co wymaga zmierzenia się z głębią nieprzyjemnych uczuć, które na co dzień wypieramy: żałobą, zdruzgotaniem, rozpaczą i dogłębnym poczuciem współwiny w związku z katastrofą ekologiczną, której jesteśmy współtwórcami. Zdaniem autorów rytuału – Joanny Macy, Pat Fleming i Johna Seeda – otwarcie się na takie katharsis pozwala przegrupować siły i stanąć do przynoszącego zmianę działania.

1
Do zobaczenia 02.08.2021

„Salon odnowy magicznej” w galerii Widna

Redakcja

Zgromadzenie HEX-u zostało zarejestrowane i wplecione w wystawę dzięki umieszczonym wzdłuż amfilady sal ekranom. Częścią ekspozycji stały się też maski przygotowane przez osoby biorące udział w rytuale, wobec których podjęto ciekawą decyzję: tylko jedna z nich, Maska o cechach różnych zwierząt, przywodząca na myśl Rogatego Boga – partnera Bogini w wiecznym tańcu rocznego cyklu – jest podpisana nazwiskiem autorki, Anny Rutkowskiej. Pozostałe maski, na których w toku rytuału pojawiły się kolorowe zdobienia, pozostają dziełem Kolektywu. Echem rytuału jest też wieloelementowa rzeźba Aleksandry Szczodry pod takim samym tytułem jak wystawa: czworonożne istoty o ludzkich twarzach (niewielkie figurki wzorowane są na artefaktach prehistorycznej kultury Karanovo) zeszły się, by oddać cześć boginicznemu drzewu.

Kolejna grupa rzeźbiarska Szczodry, Sześć matek klanowych, umieszczona została wewnątrz „magicznego kręgu” usypanego z ziemi, soli i barwników, czyli pracy Duszo świata, błogosław zioła oraz kwiaty. Ciepła, torfowa ziemia zachęca gości wystawy, by położyć na niej ręce, zaczerpnąć pierwotnej chtonicznej energii. Z kolei Matki klanowe formą nawiązują do kanaryjskich figur bogini Tary, a tytułem przywołują tradycję rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej. Pierwotne Matki Klanowe – miało ich być trzynaście – sprawowały pieczę nad najważniejszymi dziedzinami życia. Do udziału w krośnieńskiej wystawie Szczodry wytypowała Matkę Rozmawiającą z Krewnymi, Strażniczkę Mądrości, Ważącą Prawdę, Widzącą Daleko, Kobietę Słuchającą i Kochającą Wszystkie Istoty. Krąg z nakreślonymi solą symbolami przypomina mandalę, wizualną modlitwę; rozmieszczone w nim figury mają przypominać o zrębie teologii boginicznej – założeniu, że istnieje w świecie siła, która życzy nam dobrze i oczekuje od nas przede wszystkim realizacji własnego potencjału. Uważność i życzliwość wobec zewnętrznego świata, wpisane w krąg, spotykają się z zapewnieniem, że troska ta zostanie odwzajemniona, co symbolizuje krąg Matek, dający energetyczne sprzężenie zwrotne: im więcej troski i miłości, tym bardziej obu przybywa.

Aleksandra Szczodry, „Dziurawiec”, ołtarzyk, rzeźba ceramiczna, glina, szkliwo, kredka, 10 x 12 x 18 cm, 2026, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Aleksandra Szczodry, „Poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, kompozycja figuralna składająca się z 10 rzeźb ceramicznych, glina, angoba, szkliwo, 2026, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Adrianna Konopka, „Koń, drzewa i krzak”, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Zuzanna Litawińska, od lewej: „Ogar tańczący z wierzbą”, „Korzeń w bluszczu”, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Fascynacja Oneironu alchemią, symboliką astrologiczną i magiczną oraz jungowską psychologią głębi zaowocowały kartami dokumentującymi realne napięcia i wymiany, a nie surrealistyczne „spotkanie maszyny do szycia z parasolem”.

Kuratorski zamysł Agaty Sulikowskiej-Dejeny rozpiął wystawę między stworzonym kolektywnie cyklem sześciu botaniczno-folklorystycznych Białych Kart inspirowanych Czarnymi Kartami śląskiej grupy Oneiron a gablotami dokumentującymi prace osób członkowskich nad Kartami, ale nie tylko. Wśród szkiców, suszonych roślin, notatek czy wizualnych referencji w gablocie umieszczono też malutką rzeźbę Adrianny Konopki Jak umrę, zmienię się w kapustę czy botaniczne kafle Zuzanny Litawińskiej. Takie ułożenie obiektów zmienia charakter wystawy: widz nie tyle ogląda kolekcję obiektów artystycznych, ile otrzymuje wgląd w kolektywny proces twórczy, zostaje zaproszony do współuczestnictwa w przeżyciu estetycznym, a dzięki temu staje się częścią większej całości.

Pod tym względem wystawę można uznać za wielki sukces. Od czasu pandemii i wymuszonej przez nią izolacji artyści z całego świata poszukują sposobów na ekspresję wspólnotowości, międzyludzkiej i międzygatunkowej. Mleko snów, wystawa główna na Biennale w Wenecji w 2022 roku, kuratorowana przez Cecilię Alemani, koncentrowała się na „połączeniach między ciałami a Ziemią” i starała się eksponować „pokrewieństwa i podobieństwa metod i praktyk artystycznych”. Aktualna wystawa główna tegoż Biennale, W tonacji molowej, na bazie kuratorskiej koncepcji Koyo Kouoh, ma za zadanie wydobyć „oczarowanie, zasiew, uwspólnianie i praktyki generatywne wspierające kolektywność”. Wspominam o tym nie tyle po to, by mówić o „Wenecji w Krośnie” (a może Krośnie w Wenecji), ale żeby oddać sprawiedliwość wyczuleniu artystów i kuratorki na ducha czasów. Coś, co jeszcze niedawno wydawać się mogło „naiwne“ i nieciekawe jako temat sam w sobie – zwrócenie się ku esencji wspólnotowości, fenomenologii bycia i tworzenia razem – po pandemicznej deprywacji stało się cenną refleksją, próbą uchwycenia tego, co być może jest najwyższą stawką dzisiejszej kultury wobec wszechobecnej parametryzacji i cyfrowego wyobcowania.

1
Eseje 23.08.2019

O katowickiej grupie Oneiron

Paweł Gawlik, Laura Waniek

Symbolem kolektywnej pracy są wspomniane już Białe Karty. Wzorowane na Leksykonie grupy Oneiron – każdy z członków grupy umieszczał na czarnym arkuszu piktogram lub napis nawiązujący do litery alfabetu opracowywanej na danej Karcie. Cykl, który powstał w latach 1967–1969, nazywano także Encyklopedią, Nowym Bezpretensjonalnym Pismem Świętym w Obrazach bądź Nowym Chaosem w Obrazach. Działanie artystyczne miało pracować na wyobraźni i nieświadomości, nawiązując do popularnej surrealistycznej gry w „wybornego trupa“ (fr. cadavre exquis), gdzie każdy uczestnik dopisuje zdanie do historii na ślepo, nie widząc poprzedniego, czy charakterystycznej dla wczesnej psychoanalizy techniki wolnych skojarzeń. Czarne tło ograniczało możliwe do zastosowania środki: grupa zawęziła paletę kolorów do białego, złotego i srebrnego. Fascynacja Oneironu alchemią, symboliką astrologiczną i magiczną oraz jungowską psychologią głębi zaowocowały kartami dokumentującymi realne napięcia i wymiany, a nie surrealistyczne „spotkanie maszyny do szycia z parasolem”.

Podobne wymiany widać na Białych Kartach HEX-u, które jednak nie pretendują do zobrazowania alchemicznego chaosu: każda z pokazanych kart osnuta została wokół jednej rośliny ze słownika Adama Fischera – Chabra Przestrzelona, Kaliny Koralowej, Zimowita Jesiennego, Rozchodnika Płaskolistnego, Podbiału Pospolitego i Jarzębiny (zapis wielkimi literami zaproponowany przez HEX), a kolorystyka ograniczona przez pozyskany do prac zestaw wykonywanych rzemieślniczo czterech atramentów galasowych. Efektem prac skojarzeniowych okazały się palimpsesty odzwierciedlające nakładanie się wiedzy przyrodniczej na przesądy, ludową mądrość leczniczą i magiczną rytualność: na przykład karta Jarzębiny eksploruje rzekomą zdolność tej rośliny do ochrony przed „złym okiem” czy zapewniania niewidzialności, a Zimowita Jesiennego – do uśmierzania bólu zębów…

Anna Rutkowska, „Bez tytułu”, „Koła fortuny”, „Orka na ugorze”, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Jakub Sobolewski „Święta Góra” (fragment), widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Kolektyw HEX, „Pająk farbowany roślinami”, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Kolektyw HEX, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Jedna ze ścian BWA została w całości przeznaczona na instalację łączącą kafle i małe obiekty ceramiczne z objects trouvés, piórami, suszonymi ziołami, patykami itd. Całość przypomina wielki, wykorzystujący co najmniej całą talię rozkład tarot.

To odzyskiwanie przednowoczesnych formuł wiedzy, budowanej nie na rygorystycznym procesie falsyfikacji, odrzucania i izolowania jej przedmiotu (jak dzisiaj), a na skojarzeniach, korespondencjach i związkach. Karty przypominają o wiedzy, która nie była jeszcze obiektywnym snopem światła wyodrębniającym daną rzecz, lecz służyła za klej dla różnorodności świata – proces tych przemian udokumentował Michel Foucault w monumentalnych Słowach i rzeczach, choć to nie ta książka była inspiracją Kolektywu. Wszechobecna jest na krośnieńskiej wystawie potrzeba scalania, łączenia, czynienia świata znowu całością. Można też powiedzieć o zmyśle ekologicznym, a więc rozpoznawaniu relacji i połączeń bytów, które w ramach ekosystemu nawzajem się wspierają i pozwalają sobie przechodzić kolejne fazy cyklu życia.

Zauważmy, że kolektyw nie wyklucza indywidualności. Każda osoba członkowska wnosi mocny głos artystyczny – część mediów jest wspólnych (malarstwo), część indywidualnych (rzeźba, kolaż, malarstwo na ceramice, asamblaż). Nie do pomylenia są Grzybulce Adrianny Konopki – seria rzeźb ceramicznych, dzięki łączeniu faktur (biskwit, szkliwo, perforacje, nieregularne kształty) oddających zmysłowy aspekt życia w miejskiej grzybni. Grzybulce są jednocześnie odpychająco szorstkie i zapraszająco gładkie, perforacje mają zahaczać nieostrożnych przechodniów wystającymi krawędziami, a strukturalne otwory wciągają oglądających do wewnętrznego labiryntu. Z kolei obrazy Konopki – jak uroczy Czuję miętę, pokazujący zaczątek międzygatunkowego romansu na tle podglądającego lasu z oczami, wygięta w koci grzbiet nad figowcem Bogini Nut czy ekspresjonistyczne Jestem drzewem, nie będę jadła jabłek (przetworzenie psychotycznego epizodu, w którym dziadek autorki uznał, że jest rośliną) – zaskakują grą abstraktu z konkretem, spokojną akceptacją codziennych absurdów.

1
Rozmowy 24.12.2021

Dzisiejsza ezoteryka jest niepoważna. Rozmowa z Veroniką Hapchenko

Portret Piotr Policht

Malarstwo Konopki koresponduje z obrazami Aleksandry Szczodry – podobne są formaty i kolorystyka, wyidealizowane formy i wrażenie niesamowitości. Szczodry koncentruje się jednak przede wszystkim na motywach botanicznych oraz obecnych w tradycjach całego świata symbolicznych przedstawieniach flory – mamy więc profetyczne Mówiące Drzewo zapożyczone z ikonografii perskiej, Wiosenny Gaik, na którym postaci ludzkie tańczące wokół drzewa zlewają się z antropomorfizującymi się konarami czy cykl „zielny” wykonany techniką łączącą akwarelę i atrament galasowy: Drzewo życia, Cykoria Podróżnik, Dziurawiec i Dziewanna. Nawet na obrazie Hermafrodyta i duchowy postęp, wykorzystującym alchemiczny motyw pojednania płci, Szczodry umieściła mityczne Drzewo Księżycowe o niebieskich kwiatach-głowach.

Zuzanna Litawińska, obok znanych już choćby z wystawy w warszawskiej galerii Lotna (2025) fluorescencyjnych obrazów (do mnie szczególnie przemówił Korzeń bluszczu przedstawiający bielejący w listowiu kształt w formie jelenia, być może stworzony przez naturę idol Rogatego Boga) czy cyklu przewrotnych kolaży Baby w krzakach, łączących wiejskość i dzikość z wycinkami z „Vogue’a”, wnosi też rozbudowaną praktykę ceramiczną. Jedna ze ścian BWA została w całości przeznaczona na instalację łączącą kafle i małe obiekty ceramiczne z objects trouvés, piórami, suszonymi ziołami, patykami itd. Całość przypomina wielki, wykorzystujący co najmniej całą talię rozkład tarota – nie bez przyczyny, Litawińska pracuje z tą symboliką od dawna. Na kaflach widać sadzawkę i raki z tradycyjnego przedstawienia arkanum Księżyc, lwa z karty Siła czy Słońce, które funkcjonują obok symboli i fantastycznych wyobrażeń. To może najmocniejszy obok Białych Kart owoc pracy z przednowoczesną wiedzą opartą na korespondencjach – jednak w tym wypadku publiczność samodzielnie ma zbudować koneksje i współzależności między zestawionymi przez Litawińską elementami – tak jak tarocistka każdorazowo buduje znaczenie układu, badając relacje między wylosowanymi kartami.

Anna Rutkowska, „Maska”, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Zuzanna Litawińska, „Bez tytułu”, ceramika, widok wystawy „W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem”, BWA Krosno, fot. Damian Krzanowski
Przenikanie, wnikanie, scalanie, demontaż podziałów i izolacji – wydaje się sednem poszukiwań artystycznych. Nie tylko Kolektywu HEX.

Swoistym podsumowaniem prac Kolektywu jest tryptyk Jakuba Sobolewskiego Święta góra, Kołtun losu i Dusza lasu – trzy obrazy, fantasmagorycznie osadzające członkinie HEX-u w rolach przypisywanych im przez kolegę – kapłanki, ducha opiekuńczego oraz… zagadkowej sfingi porozumiewającej się bez słów z parą kotów czeszących pazurkami Kołtun losu.

Ostatnie słowo należy jednak, zgodnie z zamysłem kuratorskim, do najmłodszej członkini kolektywu, dwudziestoośmioletniej Anny Rutkowskiej, autorki wspomnianej już rogatej maski. Rogatość i kolczastość to motywy nawracające w jej twórczości. Eksplorując relacje człowieka z przyrodą, jako jedyna w Kolektywie nie stroni od pokazywania dominacji i radykalnego przekształcania, jakiego dopuszcza się człowiek za pomocą maszyn zwielokrotniających jego moc. Obrazy Rutkowskiej dalekie są od kobiecej miękkości form u Pietrzak, Litawińskiej czy Sobolewskiego – maluje brony i radła wdzierające się w ciało ziemi, uzyskując niepokojący, erotyczny efekt. Podobnie wdzierającą się, seksualną energię zdradza obraz Drogi lasu, na którym jaskrawozielona bulwiasta ścieżka przenika ciemną materię lasu. Ścieżka ta zyskała trójwymiarową formę jako Bulwiec, jaskrawozielony, falliczny kształt z papier-maché.

Interwencje Rutkowskiej przypominają, że potrzeba złączenia nie zawsze i niekoniecznie przejawiać się musi pod postacią rozpływania, zatracania granic i rozmycia; może też przyjmować zwartą, zbitą postać – nitowania, konstruowania, zapładniania, penetracji. Spotkanie z tak odmienną, a jednak pełnoprawną w tej polichromii postawą przypomina, jak potężnym zjawiskiem jest kolektyw, dobrowolny splot wiedzy, wątków, sposobów i energii o różnorodnym charakterze i proweniencji. Decyzja kuratorki, by skupić prace Rutkowskiej w jednej przestrzeni na końcu zakładanego kierunku zwiedzania z jednej strony wydobywa tę różnorodność, ale z drugiej wytwarza pewną nierównowagę, zbiegunowanie wprowadzone tam, gdzie sam Kolektyw widzi raczej przenikanie i przeszycia. Ułatwia to nam zobaczenie różnorodności, ale utrudnia świadkowanie tej samej różnorodności – we współdziałaniu. A przecież to właśnie przenikanie, wnikanie, scalanie, demontaż podziałów i izolacji – wydaje się sednem poszukiwań artystycznych. Nie tylko Kolektywu HEX, ale i rozlicznych osób artystycznych na całym świecie, poszukujących sposobu na ocalenie podzielonego świata.

Agata Czarnacka — filozofka polityki, tłumaczka, działaczka feministyczna i publicystka. Stale współpracuje z portalem Tygodnika Polityka, gdzie ma swój blog poświęcony demokracji pt. Grand Central, a także z OKO.Press

Więcej

Przypisy

Stopka

Osoby artystyczne
Kolektyw HEX – Adrianna Konopka, Zuzanna Litawińska, Weronika Pietrzak, Anna Rutkowska, Jakub Sobolewski, Aleksandra Szczodry
Wystawa
W sobotę poszłyśmy do lasu porozmawiać z drzewem
Miejsce
BWA Krosno
Czas trwania
3–25.07.2026
Osoba kuratorska
Agata Sulikowska-Dejena
Fotografie
Damian Krzanowski
Strona internetowa
bwakrosno.pl/wystawy/w-sobote-poszlysmy-do-lasu-porozmawiac-z-drzewem/
Indeks
Adrianna Konopka Agata Czarnacka Agata Sulikowska-Dejena Aleksandra Szczodry Anna Rutkowska BWA Krosno Jakub Sobolewski kolektyw HEX Weronika Pietrzak Zuzanna Litawińska

Najczęściej czytane

1
Krytyka 17.07.2026

Muzeum jako trzecie miejsce. „Dojrzewanie” w Zachęcie

Portret Anna Pajęcka
2
Na Dobry Początek 13.07.2026

13-19 lipca

Redakcja
3
Na Dobry Początek 20.07.2026

20-26 lipca

Redakcja
4
Krytyka 17.07.2026

Taty nie ma w domu. „Wszystkie dzieci nasze są” w Galerii Arsenał w Białymstoku

Portret Wojciech Albiński
5
Do zobaczenia 17.07.2026

„UpComing 2025. Wybrane Dyplomy ASP w Warszawie. Bezkres wspólnoty” w Pałacu Czapskich

Redakcja
6
News 13.07.2026

Konkurs na kandydata na dyrektora Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu

Redakcja

Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!

REKLAMA
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Scalanie jako ocalenie. Kolektyw HEX w BWA Krosno — SZUM
REKLAMA
Logo: SZUM

Magazyn SZUM

Fundacja Kultura Miejsca
Wydział Badań Artystycznych i Studiów Kuratorskich
Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie
ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 39
00-347 Warszawa

redakcja@magazynszum.pl

ISSN 2956-817X

Media społecznościowe

  • facebook
  • instagram
  • spotify
  • apple podcasts
  • podcast RSS

Wspieraj nas!

Polityka prywatności

Kontakt

Przeszukaj SZUM

‹ › ×

    ‹ › ×
      Nasz serwis korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
      Zapoznaj się z naszą polityką prywatności