SZUM
SZUM Wspieraj nas!
  • Działy
    • News
    • Krytyka
    • Rozmowy
    • Do zobaczenia
    • Na dobry początek
    • Eseje
    • Kwartalnik
    • Patronite
  • Archiwum
  • Podcast
  • Redakcja
  • Stawki
  • Sklep
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!
NR 36/2026 Krytyka 04.09.2026 15 min

Socjalizm w cętki. „Transfurmation” w Kauno paveikslų galerija

Portret Jakub Banasiak
udostępnij — facebook   twitter/x   link
pobierz .pdf
Historia mutonów w „leoparda” pokazuje jak zwodnicze są narracje o „peryferyjnych” imitacjach zachodniej kultury, a Galeria Portretu napomina, że należy fundamentalnie przekalibrować kategorie, za pomocą których przyzwyczailiśmy się pisać historię sztuki po 1945 roku.
Widok wystawy „Transfurmation. The Legacy of Kaunas Fur Industry”, Kauno paveikslų galerija / Kaunas Picture Gallery, fot. Gustina Keturakytė

My mieliśmy juniorki, kożuchy z wysokim kołnierzem czy płaszcze Cora, Węgrzy buty Tisza, a Czechosłowacy ciuchy z OP Prostějov, ale wszystko to nie umywa się do mutonów w „leoparda” z kowieńskich Zakładów Futrzarskich im. Kazysa Giedrysa. Takie przynajmniej mam wrażenie po obejrzeniu wystawy Transfurmation. The Legacy of Kaunas Fur Industry w Kauno paveikslų galerija. To pokaz tyleż precyzyjnie, co brawurowo rozpisany na jedną tylko salę, mądry i zabawny, a przy tym pięknie zaprojektowany. Transfurmation (co za tytuł!) to jedna z tych wystaw, które łatwo wyobrazić sobie jako książkę, a przynajmniej artykuł naukowy – wystarczyłoby rozwinąć poszczególne wątki. Temat: kultura materialna, sztuka i praca w państwowym socjalizmie na przykładzie kowieńskich „leopardów”. W cudzysłowie, bo wzór nanoszono na odpowiednio przygotowane skóry owcze.

Transfurmation, jak na porządną wystawę historyczną przystało, ma strukturę chronologiczną. Poruszamy się wzdłuż fryzu w rzucik – a jakże – „leoparda”, na którym wyeksponowano plansze z najważniejszymi informacjami o słynnym produkcie. Narrację uzupełniają archiwalia i artefakty z epoki. Auksė Petrulienė, kuratorka Transfurmation, zaczyna – słusznie – od odpowiedzi na pytanie, dlaczego właściwie flagowy produkt z zakładów w sowieckim Kownie imitował futro drapieżnika występującego w Azji i Afryce. Otóż… nie wiadomo. A przynajmniej nie do końca. Jedno wydaje się pewne: mamy tu do czynienia z mieszanką imperialno-kolonialnych projekcji, kulturowych przemieszczeń, technologicznych innowacji, a niewykluczone, że także ułańskiej fantazji i dzikich (!) pragnień.

1
Rozmowy 14.08.2026

Jak Polacy patrzyli na Czarność. Rozmowa z Oliwią Bosomtwe

Portret Eryk Szkudlarz

Historia zakładu zaczyna się w niepodległej Litwie. W 1932 roku bracia Vinikai założyli, jeszcze w Kiejdanach, zakłady futrzarskie. W 1935 roku zakład przeniesiono do Kowna i nazwano Vilkas, czyli… wilk. Dlaczego? Nie wiadomo. W każdym razie, w latach 30. wydarzyło się coś jeszcze, a mianowicie – jak nazywa ten fenomen wystawa – litewska „tarzanomanja”, czyli efekt popularności książki (1926), a przede wszystkim filmu (1932) o „człowieku małpie”. Ale nie tylko. W 1938 roku w Kownie powstaje zoo – to druga hipoteza dotycząca pochodzenia wzoru w „leoparda”.

Wszystko to – i wiele więcej – splata się – dosłownie i w przenośni – w niewielkim kilimie z motywem tygrysa syberyjskiego… wśród palm. W 1933 roku tka go młodziutka Jadvyga Lapinskaitė-Dirvianskienė, późniejsza ikona litewskiej sztuki ludowej. Kiedy w 1948 roku zostanie deportowana na Syberię, wiesza go nad łóżkiem jako swoisty talizman. Wraca na Litwę w 1957, a kilim z tygrysem przerabia w 1970 roku i uznaje za swoje dzieło. Transfurmation eksponuje go jako symbol migracji – ale i mutacji – pozornie nieprzystających do siebie motywów i form: tygrysa, Tarzana, Syberii, palm, lokalnej ludowości.

Widok wystawy „Transfurmation. The Legacy of Kaunas Fur Industry”, Kauno paveikslų galerija / Kaunas Picture Gallery, fot. Gustina Keturakytė
Widok wystawy „Transfurmation. The Legacy of Kaunas Fur Industry”, Kauno paveikslų galerija / Kaunas Picture Gallery, fot. Gustina Keturakytė
W 1956 roku udoskonalono technikę barwienia futer za pomocą szablonu (tak zwany trafaret), dzięki czemu mogły powstać kolejne warianty wzoru. Normy atrakcyjności i kobiecości właśnie się zmieniały, a kowieńskie „leopardy” idealnie się w tę zmianę wpisywały.

Ale tygrys ma paski, a nie cętki – dlatego w narracji wystawy to tylko dygresja, jakkolwiek ważna. W 1939 roku do Litwy wkracza Armia Czerwona, a rok później przedsiębiorstwo Vilkas zostaje znacjonalizowane. Podczas wojny produkcja zostaje wstrzymana. Praca zostaje wznowiona w 1946 roku, ale zakłady ruszają pełną parą dopiero w 1949, wraz z sowietyzacją gospodarki. W międzyczasie (1947) Christian Dior pokazuje przesiąkniętą kolonialną egzotyzacją kolekcję z motywem futra leoparda – sukienki nazywały się między innymi Jungle czy Africaine. Jak przypomina kuratorka, ten moment to także początek dekolonizacji i – dopowiedzmy – rosnących wpływów ZSRR na Globalnym Południu. Czym w tym kontekście był motyw „leoparda”? To jeden z tych wątków Transfurmation, który śmiało mógłby rozwinąć się w samodzielną wystawę – już na dobre wykraczającą poza lokalne ramy.

Na przełomie lat 40. i 50. Vilkas intensywnie się rozwija. W 1949 roku powstaje szwalnia półproduktów futrzarskich, a zakład doskonali się w wykańczaniu owczych futer, dostępnych w dowolnych ilościach i łatwych w obróbce: po garbowaniu następuje barwienie i strzyżenie, następnie nanosi się wzór, a w końcu – szyje. W 1951 roku zakłady produkowały 1000 takich futer dziennie – nic dziwnego, że dostały czerwony sztandar za przodownictwo pracy.

W 1953 roku Vilkas zmienia się w Zakłady Futrzarskie im. Kazysa Giedrysa, litewskiego komunisty, rozstrzelanego w 1926 roku. Kilka miesięcy wcześniej umiera Stalin. Koincydencji z porządkiem politycznym jest więcej: w 1956 roku udoskonalono technikę barwienia futer za pomocą szablonu (tak zwany trafaret), dzięki czemu mogły powstać kolejne warianty wzoru. Ale ta zbieżność jest pozorna – na szczęście wystawa nie forsuje tezy, że „leopard” to wzór odwilżowy, zamiast tego akcentując ciągłość procesów historycznych. Nie zmienia to faktu, że motyw cętek afrykańskiego kota kojarzył się z seksualnością, „dzikością” (także w tym pierwszym wymiarze), śmiałością etc. – a zatem, jak podkreśla kuratorka, wartościami dalekimi od wcześniejszego ideału sowieckiej skromności czy wręcz deerotyzacji (choć tu chyba nazbyt upraszcza). W każdym razie, normy atrakcyjności i kobiecości właśnie się zmieniały, a kowieńskie „leopardy” idealnie się w tę zmianę wpisywały.

Dalsze lata to historia sukcesu. Mutony w „leoparda” nosili wszyscy – jak lapidarnie ujmuje to Petrulienė – „od Murmańska po moskiewskie elity”. Był to produkt na tyle chodliwy, że tylko 12% produkcji przeznaczano na rynek litewski – resztę eksportowano, przede wszystkimi do krajów socjalistycznych, ale nie tylko. W połowie lat 50. Zakłady im. Kazysa Giedrysa, przetwarzały ponad milion skór rocznie, później jeszcze więcej. Skóry podróżowały do Kowna z Azji Środkowej – czyli ponad 4000 kilometrów. W szczytowym momencie pracowało nad nimi 1500 pracowników. Zanim zamarzły rzeki, część produkcji wracała na wschód – już w formie płaszczy i czap – do najmroźniejszych zakątków ZSRR. Milion sztuk było zarezerwowanych dla wojska oraz partyjnej nomenklatury i jej rodzin.

Widok wystawy „Transfurmation. The Legacy of Kaunas Fur Industry”, Kauno paveikslų galerija / Kaunas Picture Gallery, fot. Gustina Keturakytė
Widok wystawy „Transfurmation. The Legacy of Kaunas Fur Industry”, Kauno paveikslų galerija / Kaunas Picture Gallery, fot. Gustina Keturakytė
Opowiedziana na wystawie historia mistrza trafaretowania Zubrickasa i mechanika Motiejūnasa – a także innych pracowników i pracownic – pozwala zniuansować zagadnienie alienacji pracy w kontekście socjalistycznej fabryki, a na pewno wyjść poza narrację, w której popularny produkt to zawsze efekt wizji indywidualnego geniusza-wynalazcy.

Sława kowieńskiego wyrobu była niemalże globalna. W latach 1958–1982 mutony w „leoparda” zdobywały nagrody na targach w Brukseli, Lipsku, Erfurcie, Montrealu, Sofii i Paryżu; w 1967 roku zaprezentowano specjalny wzór z okazji 50-lecia rewolucji (imitacja umaszczenia szarej foki). Kolejne wariacje odpowiadały aktualnym przemianom w modzie – aż po nowofalowo-punkowy sznyt lat 80. Zarazem był to jeden i ten sam wzór – i wystawa na szczęście nie próbuje tego ukrywać; przeciwnie, świadomie tym gra – w sposób niemalże kampowy. Poza wspomnianym fryzem mamy więc szkice ubrań z leopardem, próbki materiałów z leopardem, zdjęcia modelek i modeli (dziecięcych, bo w leopardowych płaszczykach dorastały całe pokolenia) w strojach w leoparda, a nawet fototapetę z leopardem. Dawno nie widziałem tak brawurowo zaaranżowanej wystawy.

A później nastąpił ciąg dalszy – doskonale nam znany – czyli upadek komunizmu, powrót do „historycznej” nazwy zakładu, „prywatyzacja”, czyli jego stopniowy drenaż i w końcu upadek oraz fizyczna dezintegracja. Również i w tym przypadku potwierdza się obserwacja Borisa Groysa, że komunizm jest pierwszą cywilizacją nowożytną, która uległa zagładzie11 Boris Groys, Art Power, MIT Press, 2008, s. 155. ↩︎. I właśnie tu ujawnia się etyczna stawka wystawy – a zarazem projekt innej historii sztuki epoki socjalizmu państwowego. W pewnym sensie jego istotą jest przypomnienie, że w ruinach komunizmu toczyło się kiedyś życie – prawdziwe, a nie wzięte z neoliberalnej czytanki.

Transfurmation opowiada tę prostą prawdę za sprawą przypomnienia sylwetek pracownic i pracowników Zakładów im. Kazysa Giedrysa. To historia jednostek, wszakże funkcjonujących w obrębie zbiorowości – kolektywu. Jest więc dyrektor Vytautas Levickas, na stanowisku od połowy lat 60. – bynajmniej nie ospały aparatczyk, ale rzutki innowator, choć z niemałymi wpływami sięgającymi samej Moskwy, a nawet półświatka (mutony naprawdę chcieli nosić wszyscy). Auksė Petrulienė zaznacza, że niemal każdy były pracownik, z którym rozmawiała, spontanicznie go wspominał22 Wypowiedzi Petrulienė parafrazuję za: Sima Bartninkaitė, „Vilko“ istorija – kaip sovietinėje pilkumoje atsirado holivudinis leopardo raštas?, https://www.lrt.lt/naujienos/kultura/12/2983282/vilko-istorija-kaip-sovietineje-pilkumoje-atsirado-holivudinis-leopardo-rastas (dostęp 21 sierpnia 2026). ↩︎. Levickas to zatem zaprzeczenie stereotypu sowieckiego dygnitarza, oddelegowanego na stanowisko z partyjnego rozdzielnika: charyzmatyczny, komunikatywny, pełen pomysłów i ambicji, dbał o załogę, starając się zatrzymać w zakładzie najlepszych specjalistów. Dlatego Petrulienė postrzega jego śmierć w 1991 roku jako symboliczny koniec projektu socjalistycznej modernizacji.

1
Krytyka 14.02.2025

340 mieszczańskich bibelotów w służbie socjalistycznej estetyki. „Wielka czwórka i inni” w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

Portret Anna Markowska

Drugą bohaterką jest „królowa leopardów”, czyli Nina Sadauskaitė – główna inżynierka zakładu. To dzięki jej innowacyjności kowieńskie mutony stały się tak jakościowym produktem. Sadauskaitė wprowadziła do produkcji uszlachetnianie owczych skór i udoskonaliła barwienie trafaretowe do poziomu, który przyniósł zakładowi złoty medal na EXPO 58 w Brukseli – i kolejne laury. Królowa mutonów zmarła w 1969 roku – bez talentów Niny Sadauskaitė nie byłoby więc kariery dyrektora Levickasa.

Transfurmation wspomina także o mniej eksponowanych pracownikach zakładu, którzy jednak zapisali się w jego historii – jak mistrz wydziału trafaretowania Zubrickas, który zwykł odwiedzać kowieńskie zoo, aby fotografować umaszczenia dzikich kotów. Następnie powiększał wykonane fotografie i na tej podstawie tworzył coś w rodzaju rysunkowych wzorników. W kolejnym kroku przekazywał je koledze, mechanikowi Motiejūnasowi, który wykonywał na blasze szablony za pomocą frezarki. W ten sposób – a więc oddolnie i kolektywnie – powstawały kolejne wariacje mutonów w „leopardy”. Historia Zubrickasa i Motiejūnasa – a także innych pracowników i pracownic, których wystawa przywołuje na licznych zdjęciach – pozwala zniuansować zagadnienie alienacji pracy w kontekście socjalistycznej fabryki, a na pewno wyjść poza narrację, w której popularny produkt to zawsze efekt wizji indywidualnego geniusza-wynalazcy.

Widok wystawy „Transfurmation. The Legacy of Kaunas Fur Industry”, Kauno paveikslų galerija / Kaunas Picture Gallery, fot. Gustina Keturakytė
Widok wystawy „Transfurmation. The Legacy of Kaunas Fur Industry”, Kauno paveikslų galerija / Kaunas Picture Gallery, fot. Gustina Keturakytė
Socrealistyczni Arnolfini patrzą na siebie w skupieniu – są dumnymi współtwórcami, lecz nie właścicielami jednego z najznakomitszych dzieł socjalistycznej kultury materialnej.

Jednak z punktu widzenia historii sztuki najciekawszy jest przypadek Galerii Portretów. To właśnie ta niezwykła inicjatywa uświadamia, że chociaż to mutony w „leopardy” – ich jednoczesna unikalność i popularność – były dumą pracowników fabryki i fundamentem jej tożsamości, to faktycznym spoiwem codziennych relacji była szeroko rozumiana kultura zakładowa. Pomysł stworzenia Galerii Portretów – portretów pracowników zakładu – wyszedł od dyrektora Levickasa, który interesował się sztuką i miał kontakty z kowieńskim środowiskiem artystycznym. W 1980 roku fabryka podjęła współpracę z Lietuvos TSR dailininkų sąjungos Kauno skyrius – kowieńskim oddziałem Związku Artystów Litewskiej SRR. Jeden portret kosztował około 300 rubli, czyli mniej więcej tyle, ile zarabiał brygadzista.

W sumie do 1987 roku kilkunastu artystów namalowało portrety kilkudziesięciu pracowników i pracownic Zakładu, zarówno fizycznych, jak i administracyjnych. Galeria została otwarta już w 1982 roku, na najwyższym piętrze bazy surowcowej, i szybko stała się jednym z centralnych punktów fabryki – odbywały się tam uroczystości, zebrania czy wręczanie nagród. W 1984 roku w Kauno paveikslų galerija – tej samej, w której teraz odbywa się Transfurmation – zorganizowano wystawę 60 portretów. Na Transfurmation zaprezentowano 27, ocalonych przez Vydasa Damalakasa, w czasach ZSRR dyrektora fabryki Silva w Kownie, a później przedsiębiorcę z branży tekstylnej. W 2003 roku Damalakas, przebierając w pozostałościach po słynnym zakładzie, zauważył stos porzuconych w kącie obrazów i postanowił je kupić. Dlaczego to zrobił? Nie wiadomo, ale można założyć, że zadziałał sentyment człowieka z tej samej branży – a może także poczucie kulturowej wspólnoty. W każdym razie Damalakas skontaktował się z Auksė Petrulienė i powiadomił ją o swoim zbiorze.

1
Krytyka 05.04.2024

W spektrum PRL-u. Rocznicowe wystawy Biennale Fajansu Włocławskiego oraz plenerów w Osiekach

Portret Karolina Majewska-Güde

Efektem jest wizualny rdzeń wystawy – czy raczej klin, bo zaaranżowana na środku sali ścianka ma taki właśnie kształt – przewróconej na plecy litery „V”. Zaprojektowano ją tak, że podczas zwiedzania części wystawy z historią zakładu nie zwraca się nią uwagi – jeśli ktoś odwróci się od ściany z fryzem w „leoparda”, zobaczy tylko tył stelażu. Tymczasem w środku czeka zupełnie niezwykła galeria portretów: sortowaczy, krojczych, magazynierów, księgowych, inżynierów; jest nawet namalowana post mortem Nina Sadauskaitė. Poszczególne obrazy – choć ciągle realistyczne – są zróżnicowane formalnie: mamy tu niemal kapistowskie sosy, impasty à la Lucian Freud (albo Stanisław Baj), „socrealistyczną” neutralność czy geometryzującą syntezę w stylu Tamary Łempickiej. Nieprzypadkowo. Dyrektor Levickas był zdania, że artysta powinien poznać człowieka i jego pracę, zanim go namaluje – i tak właśnie instruował malarzy z Kauno skyrius Lietuvos TSR dailininkų sąjungos. Według wspomnień zebranych przez Petrulienė dyrektor namawiał artystów, żeby przyszli zobaczyć pracownika przy pracy, porozmawiali z nim, poznali jego charakter, a nawet żartobliwie sugerował wspólny wyjazd do zakładowego domu wypoczynkowego w Palandze i „wypicie po kieliszku”, żeby portret lepiej wyszedł33 Tamże. ↩︎.

Jeśli spojrzymy na te prace przez pryzmat wartości kultury burżuazyjnej – takich jak oryginalność, indywidualny wyraz czy wartość finansowa – nie dostrzeżemy w nich niczego specjalnego. Jeśli jednak potraktujemy je jako wyraz socjalistycznej kultury zakładowej, ukażą nam się jako funkcja relacji społecznych – spoiwo tych bieżących, rozgrywających się wokół Galerii Portretu, i afektywny powidok tych minionych, związanych z codzienną pracą w zakładzie. Za symbol tak rozumianej sztuki można uznać podwójny portret z 1951 roku, zamykający wystawę. Jest ich dwoje: on stoi z lewej strony, w garniturze i rogowych okularach (ówczesny dyrektor?), ona, z prawej, w golfie i roboczym fartuchu (czy to Nina Sadauskaitė?), charakterystycznym gestem dłoni jakby zachwala produkt; między nimi – trzymany wspólnie muton w „leoparda”, w tle – taka sama kurtyna. Socrealistyczni Arnolfini patrzą na siebie w skupieniu – są dumnymi współtwórcami, lecz nie właścicielami jednego z najznakomitszych dzieł socjalistycznej kultury materialnej.

Widok wystawy „Transfurmation. The Legacy of Kaunas Fur Industry”, Kauno paveikslų galerija / Kaunas Picture Gallery, fot. Gustina Keturakytė
Widok wystawy „Transfurmation. The Legacy of Kaunas Fur Industry”, Kauno paveikslų galerija / Kaunas Picture Gallery, fot. Gustina Keturakytė
Transfurmation to śmiały projekt badawczy z pogranicza badań artystycznych i historii sztuki. Jako taka, wpisuje się w trwającą od pewnego czasu rewizję kultury socjalizmu państwowego i jego dziedzictwa w poszczególnych krajach bloku, a z drugiej strony – jej globalnych cyrkulacji.

Transfurmation wpisuje się w postulat albańskiego historyka sztuki Raino Isto, aby sztukę doby socjalizmu państwowego potraktować nie tylko jako propagandę, ale także autentyczną przestrzeń afektywną, która domaga się zrozumienia i opisu w ramach historycznej empatii. W szczególności dotyczy to fenomenu robotniczej solidarności, bez wątpienia kluczowej również w przypadku Zakładów Futrzarskich im. Kazysa Giedrysa44 Raino Isto, Towards a Weakened History of Modernisms, „Umění” 2021, nr 2. ↩︎. Bez większej przesady można powiedzieć, że wystawa Transfurmation, znakomicie wyważona, stanowi w istocie śmiały projekt badawczy z pogranicza badań artystycznych i historii sztuki. Jako taka, wpisuje się w trwającą od pewnego czasu rewizję kultury socjalizmu państwowego i jego dziedzictwa w poszczególnych krajach bloku, a z drugiej strony – jej globalnych cyrkulacji55 Literatura na ten temat przyrasta z miesiąca na miesiąc, podaję tu jedynie niewielki wybór nowszych publikacji. Poza Isto zob. m.in. Bojana Videkanić, Nonaligned Modernism: Socialist Postcolonial Aesthetics in Yugoslavia, 1945–1985, McGill-Queen’s University Press, Montréal 2019; Creating for the State: The Role of Artists’ Unions in Central and Eastern Europe, „ArtMargins Online”, red. Raino Isto, Caterina Preda, https://artmargins.com/special-issue-creating-for-the-state-the-role-of-the-artists-unions-in-central-and-eastern-europe/ (dostęp 21 sierpnia 2026); Katja Praznik, Art Work: Invisible Labor and the Legacy of Yugoslav Socialism, University of Toronto Press, Toronto 2021; Agata Jakubowska, Sztuka i emancypacja kobiet w socjalistycznej Polsce. Przypadek Marii Pinińskiej-Bereś, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2022; Gabriela Świtek, The Global Journey of “Art of the Socialist Era”: The History of the International Exhibition „30 Victorious Years” (1973–1980) Based on Polish Archival Sources, „Miejsce” 2025, nr 11, https://miejsce.asp.waw.pl/en/globalna-podroz-sztuki-epoki-socjalizmu/ (dostęp 21 sierpnia 2026); Karolina Majewska-Güde, Revitalizing the Archive: A Transformative History of the “Fajans” Museum in Włocławek, „Miejsce” 2024, nr 10, https://miejsce.asp.waw.pl/en/rewitalizacja-archiwum/ (dostęp 21 sierpnia 2026); Plural and Multiple Geographies of Modern and Contemporary Art in East-Central Europe, red. Caterina Preda, Magdalena Radomska, Routledge, New York 2025; Critical Approaches to Art, Race and Coloniality in Eastern Europe, red. Dorota Jagoda Michalska, Marta Zboralska, Routledge, New York 2026; Katarzyna Cytlak, Czerwony Atlantyk. Sieci artystyczne na marginesie zimnej wojny. Artystyczne powiązania między kulturami Europy Środkowo-Wschodniej i Ameryki Południowej w okresie późnego socjalizmu, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Poznań 2026 (książka w wolnym dostępie: https://press.amu.edu.pl/pub/media/productattach/c/y/cytlak_k_czerwony_2026_amup_oa.pdf). Warto wspomnieć także o niedawnych projektach wystawienniczych korespondujących z Transfurmation: Niedziela w Hutmenie (zob. recenzję Anny Markowskiej: https://magazynszum.pl/humanizacja-pracy-troska-alibi-czy-niedobor-perwersji-wokol-wystawy-niedziela-w-hutmenie/), Lato, które zmieniło wszystko. Festiwal 1955 (zob. recenzję Piotra Słodkowskiego: https://magazynszum.pl/goraczka-i-melancholia-lato-ktore-zmienilo-wszystko-festiwal-1955-w-muzeum-warszawy/) czy O czym wspólnie marzymy? Globalne związki, porzucone przyjaźnie (zob. recenzję Maxa Cegielskiego: https://magazynszum.pl/solidarnosci-niedoskonale-czyli-socjalistyczna-globalizacja-o-czym-wspolnie-marzymy-w-zachecie/). ↩︎. Z pewnością jest to jeden z najbardziej udanych projektów tego typu: historia mutonów w „leoparda” pokazuje jak zwodnicze są narracje o „peryferyjnych” imitacjach zachodniej kultury, a Galeria Portretu napomina, że należy fundamentalnie przekalibrować kategorie, za pomocą których przyzwyczailiśmy się pisać historię sztuki po 1945 roku. Wychodząc z Kauno paveikslų galerija żałowałem tylko jednego – że nie trzymam pod pachą (a najlepiej w torbie w cętki leoparda) obszernego katalogu, który w pogłębiony sposób rozwija zasygnalizowane na wystawie wątki.

Jakub Banasiak – historyk i krytyk sztuki, czasami kurator. Adiunkt na Wydziale Badań Artystycznych i Studiów Kuratorskich warszawskiej ASP. Redaktor naczelny magazynu krytyczno-artystycznego „Szum” (z Karoliną Plintą), członek zespołu redakcyjnego rocznika „Miejsce”. Ostatnio opublikował monografię Proteuszowe czasy. Rozpad państwowego systemu sztuki 1982–1993 (2020).

Więcej

Przypisy

Stopka

Wystawa
Transfurmation. The Legacy of Kaunas Fur Industry
Miejsce
Nacionalinis M. K. Čiurlionio dailės muziejus, Kauno paveikslų galerija, Kowno
Czas trwania
6.03–13.09.2026
Osoba kuratorska
Auksė Petrulienė
Fotografie
Gustina Keturakytė
Strona internetowa
ciurlionis.lt/activity/exhibitions/keisti-kaili-kauno-kailiu-pramones-palikimas-en/
Indeks
Auksė Petrulienė Jakub Banasiak Kauno paveikslų galerija

Najczęściej czytane

1
Krytyka 09.10.2026

Chytrość i spekulacja. Warsaw Gallery Weekend 2026

Portret Karolina Plinta
2
Eseje 02.10.2026

Zaciemnienie pola. O prawie do nieprzejrzystości w młodej polskiej sztuce

Portret Zuzanna Stempska
3
Rozmowy 02.10.2026

Na ostrzu noża. Rozmowy z Jackiem Markiewiczem, Katyą Shadkovską i Markiem Sobczykiem wokół wystawy „Oksana” w Fundacji Mammal

Portret Antek Markiewicz
4
Krytyka 09.10.2026

Przyjemny mrok. „Under the Spiky Sun” Zuzanny Bartoszek w CFA Basel [PL/EN]

Portret Zuzanna Wilska
5
Na Dobry Początek 05.10.2026

5-11 października

Redakcja
6
News 06.10.2026

Konkurs na kandydatkę/kandydata na stanowisko dyrektora Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie

Redakcja

Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!

REKLAMA
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
Socjalizm w cętki. „Transfurmation” w Kauno paveikslų galerija — SZUM
REKLAMA
Logo: SZUM

Magazyn SZUM

Fundacja Kultura Miejsca
Wydział Badań Artystycznych i Studiów Kuratorskich
Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie
ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 39
00-347 Warszawa

redakcja@magazynszum.pl

ISSN 2956-817X

Media społecznościowe

  • facebook
  • instagram
  • spotify
  • apple podcasts
  • podcast RSS

Wspieraj nas!

Polityka prywatności

Kontakt

Przeszukaj SZUM

‹ › ×

    ‹ › ×
      Nasz serwis korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
      Zapoznaj się z naszą polityką prywatności