17.06.2019

Muzeum Susch. Oględziny miejsca

Piotr Kosiewski
Tekst opublikowany w magazynie Szum 25/2019
„A Woman Looking At Men Looking At Women”, widok wystawy, dzięki uprzejmości Art Stations Foundation CH, Muzeum Susch, © Błażej Pindor dla Muzeum Susch / Art Stations Foundation CH
Muzeum Susch. Oględziny miejsca
„A Woman Looking At Men Looking At Women”, widok wystawy, dzięki uprzejmości Art Stations Foundation CH, Muzeum Susch, © Błażej Pindor dla Muzeum Susch / Art Stations Foundation CH

1. Kobiecie spojrzenia

Hannah Wilke ubrana w biały garnitur i w kapeluszu fedora z charakterystycznym szerokim rondem zaczyna tańczyć. Przybiera coraz bardziej erotyczne pozy. Powoli się rozbiera, by wreszcie pozostać naga. Nie oglądamy tego spektaklu bezpośrednio, lecz przez szklaną taflę. Szczególną, bo będącą fragmentem dzieła Marcela Duchampa.

Dokumentacja działania Hannah Wilke Through the Large Glass z 1976 roku otwiera wystawę A Woman Looking At Men Looking At Women [Kobieta patrząca na mężczyzn patrzących na kobiety] w Muzeum Susch. A może raczej należy powiedzieć: jest prologiem do tej ekspozycji. Jest też drugie dzieło: Amaryllis und gelber Aronstub Iris von Roten. Na niewielkim płótnie z 1983 roku są jedynie kwiaty. Jedne już kwitną, inne dopiero rozchylają płatki.

Obie prace wydają się swym przeciwieństwem. Ostra, bezpardonowa akcja w filadelfijskim Muzeum Sztuki przed ikonicznym dziełem podważała zasady funkcjonowania świata sztuki. Wprowadzała element zaskoczenia, niepewności. Co więcej, ten występ przypominał peep show, tylko rolę tradycyjnej szyby w kabinie pełniła Le Grand Verre (1915–1923), której właściwy tytuł to Panna młoda rozebrana przez swych kawalerów, jednak.

„Dosłownie obsceniczne” – tak o dziele Duchampa powiedział Richard Hamilton. Dziele o podglądaniu, nie niewinnym patrzeniu – można dodać. Podobnie jest w przypadku działania Hannah Wilke. Jednak to ona – jako kobieta – określiła warunki, na których jest oglądana. Przyjęła konwencje znane z erotycznych filmów oraz występów na żywo i przeniosła je w przestrzeń sztuki. Postawiła pytanie, czy i na jakich zasadach takie zachowania podlegają ocenie.

Joan Semmel, „Untitled”, 1972, olej na płótnie, 118,7 x 174,6 cm, z kolekcji Grażyny Kulczyk dzięki uprzejmości Art Stations Foundation CH, Muzeum Susch, © Błażej Pindor for Muzeum Susch / Art Stations Foundation CH
„A Woman Looking At Men Looking At Women”, widok wystawy, dzięki uprzejmości Art Stations Foundation CH, Muzeum Susch, © Błażej Pindor dla Muzeum Susch / Art Stations Foundation CH

Płótno Iris von Roten to tylko przedstawienie kwiatów. Niemalże banalne, ale warto pamiętać, że to martwe natury długo były jednym z nielicznych gatunków malarstwa, w którym kobiety mogły odnosić sukcesy, by wymienić tylko Rachel Ruysch czy Anne Vallayer-Coster. Jednak w tym przypadku istotna jest przede wszystkim osoba twórczyni – prawniczki, pisarki i malarki, autorki głośnej wydanej w 1958 roku książki Frauen im Laufgitter, Offene Worte zur Stellung der Frau poświęconej prawom kobiet, poczynając od życia rodzinnego, małżeństwa, macierzyństwa, pracy (także domowej), po seksualność i politykę. W Szwajcarii książka ta wywołała burzę, zarzucano jest nadmierny radykalizm, który przyczynił się do niepowodzenia referendum w sprawie praw wyborczych kobiet zorganizowanego rok po wydaniu Frauen im Laufgitter. Ostatecznie kobiety prawa te uzyskały w 1971 roku (a w kantonie Appenzell Innerrhoden pełne dopiero w 1991 roku!).

Wybór von Roten, aby malować kwiaty, a także krajobrazy, wydaje się dość tradycyjny, stereotypowy. Ale można na niego spojrzeć inaczej – jako na gest przekorny. Powiedzenie: tak, mimo że to „kobiece” tematy, to dlaczego miałabym ich nie podejmować? Kontrowersje budziło też Through the Large Glass Hannah Wilke. Artystce zarzucano narcystycznie celebrowanie własnego wizerunku czy potwierdzanie stereotypowego wizerunku kobiety budzącej pożądanie. Wilke odpowiadała: nie ma sprzeczności między feministyczną aktywnością a przyjemnością.

Podobnych nieoczywistości na wystawie jest więcej. Natomiast sama ekspozycja, przygotowana przez Kasię Redzisz, główną kuratorkę Tate Liverpool, wcześniej pracującą w londyńskiej Tate Modern, pozwala w praktyce zobaczyć, jak może wyglądać działalność muzeum stworzonego przez Grażynę Kulczyk.

[…]

Pełna wersja tekstu jest dostępna w 25 numerze Magazynu „Szum”.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Czytaj więcej w magazynie Szum 25/2019

Zobacz też