SZUM
SZUM Wspieraj nas!
  • Działy
    • News
    • Krytyka
    • Rozmowy
    • Do zobaczenia
    • Na dobry początek
    • Eseje
    • Kwartalnik
    • Patronite
  • Archiwum
  • Podcast
  • Redakcja
  • Stawki
  • Sklep
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!
NR 29/2026 Krytyka 17.07.2026 11 min

Muzeum jako trzecie miejsce. „Dojrzewanie” w Zachęcie

Portret Anna Pajęcka
udostępnij — facebook   twitter/x   link
pobierz .pdf
Dominują tu późne roczniki dziewięćdziesiąte, a więc artystki i artyści, którzy nastoletniości doświadczali kilka-kilkanaście lat temu. Ta niewielka różnica pokoleniowa działa na korzyść wystawy: buduje zaufanie.
Eva Koťátková, “Asking The World About Its Injuries”, 2025, fot. Ondřej Zavřel, dzięki uprzejmości artystki i galerii hunt kastner

Skąd współcześni nastolatkowie mają szansę czerpać wiedzę o sobie? Co byłoby odpowiednikiem filmów coming of age, kina nowej przygody, w którym przeglądały się roczniki ich rodziców? Może literatura young adult, która jest dziś jedną z najbardziej dochodowych gałęzi rynku wydawniczego? A może właśnie sztuka współczesna? Kuratorki wystawy Dojrzewanie w Zachęcie – Katarzyna Kołodziej-Podsiadło, Joanna Kordjak oraz Julia Marchand – diagnozują nastolatków jako grupę „widzialnych niewidzialnych” – mimo że ich temat jest obecny w debacie publicznej, rzadko funkcjonują w niej jako pełnoprawny podmiot. A przecież okres nastoletniości wiąże się z dylematami i kłopotami, przez które przechodził każdy: związanymi z tożsamością, niepewnością, przemianą zachodzącą w ciele. Dziwne, choć też zrozumiałe, że dorastając tak szybko zakopujemy te kiedyś formatujące doświadczenia, zostawiając je daleko za sobą. Do tego dochodzi wspólne dla dzisiejszych nastolatków doświadczenie pandemii, która ograniczyła możliwość budowania relacji w naturalnym środowisku szkolnym, skazując ich na permanentną obecność online. Internet, wszechobecna dezinformacja, która dotyka także osoby nastoletnie, bezpośrednie doświadczenie wojny i migracji – jak w przypadku młodych osób z Ukrainy – dodatkowo komplikują ten i tak niełatwy czas. W tym roku w warszawskim Teatrze Ochoty – pierwszej stołecznej instytucji kierowanej do osób nastoletnich – oglądałam świetny spektakl Masz coś w zębach Liuby Ilnytskiej, który przyglądał się właśnie temu aspektowi nastoletniości: momentowi, w którym w szkolnych klasach pojawiają się osoby z doświadczeniem ucieczki przed wojną, co wpływa na wszystkich aktorów tej sytuacji społecznej. Wiele wniosków zawartych w spektaklu zebrano w ramach projektu Дzieci uczestniczą!, prowadzonego przez Warszawskie Obserwatorium Kultury.

Na wystawie ostatecznie udaje się uniknąć zarówno paternalizacji, jak i zapośredniczonych opowieści o dojrzewaniu.

Analogicznym ruchem w obszarze sztuk wizualnych jest wystawa Dojrzewanie: przygląda się osobom nastoletnim jako pełnoprawnemu uczestnikowi społecznej debaty, nadaje ich problemom wagę i daje poczucie uczestnictwa. Sama, tak się składa, przypadkowo odwiedzałam tę wystawę akurat w darmowy czwartek i oglądałam razem z wieloma osobami, którym jest poświęcona. Ściągnięcie młodych osób do instytucji kultury jest ważnym wyzwaniem. Zachęta właśnie wykonała ten krok, dostrzegając nastolatków i wysyłając im bezpośrednie zaproszenie.

Wystawę otwiera praca norweskiej artystki Ane Hjort Guttu Głos. To zapis warsztatów filmowych, jakie aktywiści z grupy Voice przeprowadzili w Oslo. W ich ramach powstał prowokacyjny film, który sprawił, że na miejsce przyjechała dokumentalistka, aby nakręcić materiał o grupie. Oni jednak zadają pytanie: dlaczego właśnie ona ma mówić o naszym doświadczeniu? Już na wstępie ekspozycja problematyzuje więc kwestię tego, kto i w czyim imieniu może mówić. To ciekawy ruch kuratorek, zwłaszcza że wystawa o nastolatkach, angażująca profesjonalnych artystów, teoretycznie mogłaby wydawać się zbiorem głosów osób dorosłych problematyzujących kwestie związane z doświadczeniem nastoletniości. Pewnie decydujące jest jednak to, że ostatecznie udaje się uniknąć zarówno paternalizacji, jak i zapośredniczonych opowieści o dojrzewaniu. Na wystawie znajdują się w dużej mierze prace osób, które to doświadczenie pamiętają jeszcze całkiem dobrze, ale także prace, które powstały w ramach procesów partycypacyjnych.

Marta Romankiv i Weronika Zalewska oraz Vasyl Buzenko, Marianna Zofia Grabowska, Max Hańderek, Anna Koniak, Tony Koniak, Dominika Shashkun, „Szkoła (z) pytań”, kadr wideo, 2026, fot. Łukasz Surowiec, dzięki uprzejmości artystek
Widok wystawy “Dojrzewanie”, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Marta Romankiv, Weronika Zalewska, „Szkoła (z) pytań”, 2026, fot. Maciej Landsberg / archiwum Zachęty
Fotografia barwna. W dużej białej sali wielobarwna instalacja w odcieniach różu z napisami. Pośrodku instalacji wejście, ciemna tkanina.
Widok wystawy “Dojrzewanie”, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Dasha Chechushkova & FraFraFra, „Pokój nastolatka”, 2026, fot. Maciej Landsberg / archiwum Zachęty

Jedna z nich to wideoinstalacja Szkoła (z) pytań, powstała w procesie warsztatowym prowadzonym przez Martę Romankiv i Weronikę Zalewską z grupą sześciorga nastolatków: Zofią Grabowską, Maxem Hańderkiem, Anną Koniak, Tonym Koniakiem i Dominiką Shashkun. To spora instalacja, gdzie obok filmu z głosami osób nastoletnich na ziemi położono materace, które kojarzą się z lekcją WF-u. Jeden z nich staje się przestrzenią do zapisania mapy myśli kojarzącej się ze słowem „szkoła”, trzy inne imitują strony wyrwane z podręczników. Instalacja ujawnia szkolne absurdy i problematyczność współczesnej edukacji. Widzimy tam też wiele szkolnych artefaktów: charakterystyczne krzesła, mapę, duże drewniane narzędzia kojarzące się z salą matematyczną. Na ścianie pojawiają się hasła: „Dlaczego mi się wydaje, że wszyscy na mnie patrzą?”, „Czy mogę coś dodać?”, „Czy mam brudne spodnie?”. Znaczące, że w tej instalacji najczęściej powracają pytania. Szkolna rzeczywistość okazuje się tu przestrzenią ciągłej niepewności, ale praca nie tylko ją pokazuje – przywraca też nastolatkom prawo do głośnego pytania, bez uciszania i bagatelizowania ich zdania. To jeden z ważnych wątków wystawy: przyglądanie się nie tyle nastolatkom jako osobnym przypadkom, ile systemom, w których funkcjonują. Szkoła jest jednym z najważniejszych.

Nieporadna rozmowa o cielesności i seksualności jest prowadzona publicznie częściej niż rozmowa o tożsamości, psychice, widzialności i znaczeniu młodego człowieka w świecie.

Drugą inicjatywą partycypacyjną jest przestrzeń zaprojektowana przez Dashę Chechushkovą, z pracami stworzonymi przez kolektyw fra fra fra, w skład którego wchodzą nastoletnie osoby z Ukrainy. Projekt wyrasta z kilkuletniej praktyki edukacyjno-artystycznej prowadzonej w Iwano-Frankiwsku. To właśnie tu najbardziej widoczne jest życie w cieniu wojny. Instalacja to w istocie niewielki pokój, ale żeby wejść do jasnej przestrzeni, trzeba wcześniej przejść przez ciemny, czarny tunel (lub wejść od jasnej strony, a tunelem wyjść, ja jednak zaczynałam od wejścia w ciemną przestrzeń). W środku tunelu spotykamy tylko tekturowego stwora, powiązanego sznurami jak pacynka. Jasna przestrzeń, do której się trafia, przypomina prowizoryczny pamiętnik rozpisany na ścianach: wyszywane zdania, fotografie, krótkie nagrania wideo, rysunki, graffiti i niewielkie obiekty układają się w sieć osobistych śladów. Widz porusza się między fragmentami cudzych wspomnień, lęków i codziennych doświadczeń. Pojawiają się tam wyszywane na płótnie frazy: „I won’t be here soon”, „When people ask me where I am from, I don’t know what to answer”. Przy wyjściu wisi tablica informująca, że nastolatkowie, którzy dziś mają 14–17 lat, na początku pełnoskalowej inwazji mieli 10–13, a gdy Rosja rozpoczęła wojnę przeciwko Ukrainie – od kilku miesięcy do pięciu lat. To wyliczenie uświadamia, że dla całego pokolenia to wojna jest środowiskiem dorastania. Duże wrażenie zrobiło na mnie także wprowadzenie do tej przestrzeni bardzo wymownej materialności. W gablotach leżą odlewy drobnych przedmiotów i miejsc pamięci: szkolnego boiska, pierwszej miłości, arbuza czy palarni przy uczelni.

1
Krytyka 01.09.2023

Języki odmiennych intymności. „Pocałunek nie zabija” Ani Nowak w Muzeum Sztuki Nowoczesnej

Portret Aleksander Kmak

Trzecia instalacja in situ to wideo Ani Nowak, która z trzema nastolatkami – Stefanią Sural, Natashą Trompiz i Heleną Wicher – stworzyła projekt poświęcony zmianom zachodzącym w ciele. Wątek cielesności pojawia się właściwie głównie w tej pracy i nie dominuje całego tematu, co moim zdaniem działa na korzyść wystawy. Od wielu lat rozmowa o problemach nastolatków bardzo często sprowadzała się bowiem właśnie do obszaru ciała, zupełnie pomijając inne kwestie. Pamiętam, jak w ramach godziny wychowawczej do mojej klasy przychodziły panie z firmy Always, rozdawały nam pakiety promocyjne i opowiadały o menstruacji, a chłopców wyrzucano na ten czas z klasy. Nieporadna rozmowa o cielesności i seksualności jest prowadzona publicznie częściej niż rozmowa o tożsamości, psychice, widzialności i znaczeniu młodego człowieka w świecie. Temat edukacji seksualnej pozostaje zresztą jednym z dominujących, choć wciąż nie sprawczych, elementów politycznej debaty o szkolnictwie. W filmie Nowak wspaniała jest odwrócona narracja: to właśnie nastolatki przeprowadzają performerkę za rękę, pozwalając jej jeszcze raz symbolicznie przeżyć doświadczenie dorastania. Ona sama określa się jako „late bloomer”, czyli osoba dojrzewająca później niż przewidują społeczne normy – i pyta, czy na dorosłość można się spóźnić. Nie mogłam pozbyć się wówczas myśli o odwrotnej debacie, którą wywołał Marcin Giełzak, diagnozując w podkaście Dwie lewe ręce, że żyjemy w epoce „wielkiego społecznego zdziecinnienia”, bo dorośli ludzie chodzą w trampkach i dresach, kupują Lego i kolekcjonują zabawki (tu najpewniej odnosił się do rosnącej popularności Pet Shopów, także wśród dorosłych, a wcześniej fenomenu Labubu).

Widok wystawy “Dojrzewanie”, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Anhar Salem, „Corporating/discorporating”, 2025, fot. Maciej Landsberg / archiwum Zachęty
Widok wystawy “Dojrzewanie”, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Aneta Grzeszykowska, rzeźba, fot. Maciej Landsberg / archiwum Zachęty

W tym kontekście dobrze wybrzmiewa także Plac zabaw: niewidzialne emoji, czyli efekt warsztatów prowadzonych z grupą młodych osób przez Annę Owsiany i Vasyla Buzenkę. Na stole zgromadzono wykonane wspólnie drobne obiekty, figurki, zabawki i materiały, a nad nimi wyświetlany jest generowany komputerowo film, w którym wszystkie te przedmioty dryfują w cyfrowej przestrzeni niczym unoszące się emoji. Projekt wyrasta z refleksji nad tym, jak media społecznościowe i komunikatory redukują emocje do zestawu ikon, a jednocześnie proponuje alternatywę: wspólne tworzenie, eksperymentowanie i zabawę bez oceniania, rywalizacji czy presji rezultatu. Wątek internetu jest na tej wystawie konieczny, bo doświadczenie dzisiejszych nastolatków w dużej mierze zapośredniczone jest przez cyfrowe narzędzia. Relacje zawiązują się na Discordzie, platformach streamingowych takich jak Kick czy Twitch, i czasem trwają latami, zanim przeniosą się do realnego świata. Inną pracą, która podejmuje temat życia online, jest instalacja Magdy Szpecht, w której możemy usiąść przy komputerze i zanurzyć się w świat Agencji Badań Internetu oraz botnetów.

Mary Reid Kelley & Patrick Kelley, The Thong of Dionysus
1
Do zobaczenia 26.04.2016

„Rzeczy robią rzeczy” w CSW Zamek Ujazdowski

Redakcja

To właśnie projekty partycypacyjne wydają mi się najmocniejszym punktem wystawy. Nie tylko dlatego, że oddają głos osobom nastoletnim, ale też dlatego, że przesuwają ciężar z opowiadania o młodzieży na tworzenie sytuacji, w której młodzież może mówić sama. Zwracałam jednak uwagę także na starsze twórczynie i twórców zaproszonych do udziału w wystawie. Dominują tu późne roczniki dziewięćdziesiąte, a więc artystki i artyści, którzy nastoletniości doświadczali kilka-kilkanaście lat temu. Ta niewielka różnica pokoleniowa działa na korzyść wystawy: buduje zaufanie.

Instytucja sztuki jest miejscem ambiwalentnym: daje nastolatkom widzialność, wprowadza ich doświadczenie w pole sztuki i publicznej rozmowy, ale także unieruchamia, wystawia, zamienia w obiekt oglądu.

Co ciekawe, w wielu pracach tych artystów powracał motyw lalek. W teatrze lalka jest figurą szczególną: przez skalę często odsyła do dzieciństwa, przez bezruch do zatrzymania w czasie, a przez zależność od animatora do braku sprawczości i podmiotowości. W kontekście wystawy o dojrzewaniu ta ambiwalencja staje się szczególnie znacząca. U Liselor Perez (ur. 1999), francuskiej twórczyni, lalkopodobne figury ucieleśniają stan zawieszenia. Na wystawie oglądamy pracę Petite lampe, hybrydyczną figurę ubraną w bluzę z kapturem i szerokie spodnie. Ma miękkie, bezwładnie opadające ręce oraz gładką, niemal pozbawioną mimiki silikonową twarz. Najbardziej uderza jednak głowa przykryta dużym, świecącym abażurem. Lampa nie odsłania twarzy, jednocześnie rozświetlając całe ciało. Figura sprawia wrażenie kruchej i zagubionej. Motyw ten odsyła do zagadnienia jednoczesnej widzialności i niewidzialności nastolatków. Z kolei Gisèle Vienne (ur. 1976) od lat wykorzystuje lalki i marionetki jako metaforę adolescencji, pokazując nastolatków uwikłanych w relacje zależności i przemocy. Figura jej autorstwa jest niemal naturalnej wielkości. Przedstawia nastolatkę stojącą samotnie w odpowiednio zaaranżowanej, wyalienowanej części sali. Ma długie włosy, opuszczoną głowę i nieobecne spojrzenie skierowane ku podłodze. Ubrana jest w różowo-białą bluzę z kapturem, ciemne spodnie i sportowe buty – strój całkowicie współczesny, zwyczajny, jakby dopiero wyszła ze szkoły. Właśnie dlatego tak ciekawa jest obecność tej figury w przestrzeni galerii, które przecież, jak pisał El Lissitzky, „jest malowaną trumną na nasze żyjące ciała”. Bo i instytucja sztuki jest dla nastolatków miejscem ambiwalentnym: daje im widzialność, wprowadza ich doświadczenie w pole sztuki i publicznej rozmowy, ale także je unieruchamia, wystawia, zamienia w obiekt oglądu. Figura Vienne dobrze obrazuje temat bezwolnego, jednocześnie żywego i w jakiś sposób zawieszonego w realiach muzeum ciała. Jest realistyczna i niemal żywa, tak że łatwo pomylić ją z widzką zastygłą w przestrzeni wystawy.

Widok wystawy “Dojrzewanie”, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Eva Koťátková, „Słuchające usta: propozycja instytucji troskliwej I”, fot. Maciej Landsberg / archiwum Zachęty
Widok wystawy “Dojrzewanie”, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, fot. Maciej Landsberg / archiwum Zachęty

Ważnym kontrapunktem dla lalek są prace Evy Kotátkovej (ur. 1982), zwłaszcza te z ogromnymi pluszowymi ćmami, oraz jej projekt Słuchające usta: propozycja instytucji troskliwej. Kotátková pyta, jak muzeum mogłoby przestać być miejscem klasyfikowania, dyscyplinowania i przypinania obiektów do gabloty. Jej ćmy, istoty nocne próbujące żyć w świetle dnia, można czytać jako figury tych, którzy nie mieszczą się w normatywnych kategoriach. Artystka proponuje inne muzeum: organizm zdolny do słuchania, reagowania i przyjmowania odmiennych form życia. Taka instytucja z pewnością byłaby istotna dla nastolatków, ponieważ brak „trzecich miejsc”, w których mogłyby bezpiecznie spędzać czas za kilka złotych lub za darmo, to jeden z największych kłopotów diagnozowanych przez ekspertów.

Dojrzewanie jest wystawą najciekawszą wtedy, gdy przygląda się systemom, w których zamknięte jest dorastanie, a także wtedy, gdy sięga po narzędzia partycypacji.

Wystawa zajmuje dwie spore sale. Prace mają tu swoją przestrzeń i nie muszą walczyć o uwagę widza, mimo że kilka dużych instalacji mogłoby zdominować całość. Najbardziej efektowną realizacją obecną na Dojrzewaniu pozostaje jednak Age of Coming Matta Copsona (ur. 1992) – laserowa animacja, która zamienia zaciemnioną salę w rodzaj operowej sceny. Z ciemności wyłaniają się rysowane światłem fluorescencyjne postaci i przedmioty, a ruchome, neonowe linie kreślą kolejne obrazy. Towarzyszy im monumentalna ścieżka dźwiękowa. Bohaterem jest niemowlę, które nie dorasta, lecz pozostaje uwięzione w stanie permanentnego stawania się, chłonąc świat i jego katastrofy. Zamiast klasycznej opowieści o dojrzewaniu Copson proponuje wizję egzystencji naznaczonej kryzysem, lękiem i niemożnością znalezienia trwałego punktu oparcia, a więc doświadczeniem szczególnie bliskim pokoleniu dorastającemu w cieniu pandemii, wojen i klimatycznych katastrof. Tej pracy towarzyszy jedno ciekawe, ale dla tej wystawy dość znaczące ostrzeżenie: laser może uszkodzić matrycę telefonu, dlatego nie zaleca się jej fotografowania. Ekspozycja opowiada o osobach nastoletnich, a te żyją z telefonem jako przedłużeniem ręki. W świecie nieustannej rejestracji, udostępniania i zapośredniczania doświadczeń przez ekran, ten techniczny komunikat nabiera niespodziewanie symbolicznego znaczenia. Pracę trzeba po prostu obejrzeć: bez telefonu, bez kadru i bez możliwości natychmiastowego zamienienia jej w cyfrową pamiątkę. Paradoksalnie więc najbardziej widowiskowa realizacja okazuje się tą najmniej podatną na logikę mediów społecznościowych.

Zachęta zainicjowała spotkanie z młodymi odbiorcami, proponując im, żeby przejrzeli się w sztuce współczesnej twórców od nich starszych. Kuratorkom udało się sprawnie ominąć najważniejsze ryzyka związane z reprezentacją: protekcjonalność, sentymentalizację i pokusę mówienia w czyimś imieniu. Dojrzewanie jest wystawą najciekawszą wtedy, gdy przygląda się systemom, w których zamknięte jest dorastanie, a także wtedy, gdy sięga po narzędzia partycypacji. Bardzo jestem ciekawa, czy Zachęta zdoła utrzymać nastoletnich odbiorców i zainteresować ich sztuką, która mówi niekoniecznie o nich, ale nadal do nich. Mam nadzieję, że tak, bo to sztuka jest dzisiaj przestrzenią, w której młode osoby mogą znaleźć języki pozwalające lepiej rozpoznać ich codzienne doświadczenie: potrzebę przynależności, prawo do odrębności, lęk przed oceną i odwagę zadawania pytań.

Anna Pajęcka – krytyczka sztuki i teatru. Działaczka w obszarze polityki kulturalnej. Na stałe związana z czasopismem „Dwutygodnik.com”, gdzie prowadzi dział teatralny i zajmuje się sekretarzowaniem redakcji. Publikuje w „Szumie”, „Czasie Kultury”, „Tygodniku Powszechnym”, „Vogue”. Szczególnie interesuje ją przyszłość muzeów i to w jaki sposób stworzyć instytucje progresywne nie tylko w treści, ale także w formie.

Więcej

Przypisy

Stopka

Osoby artystyczne
Mohamed Bourouissa, Dasha Chechushkova & fra fra fra (Awgust, Pavlo Chechushkov, Oksana Holovach, Nika Klianchyna, Mikki, Nika Lutsiuk, Téru, Katia Vazhynska, Alisa Yarova), Chiki, Matt Copson, Andro Eradze, fantastic little splash, Aneta Grzeszykowska, Ane Hjort Guttu, Eva Koťátková, Ant Łakomsk, Ania Nowak oraz Stefania Sural, Natasha Trompiz, Helena Wicher, Liselor Perez, Marta Romankiv i Weronika Zalewska oraz Vasyl Buzenko, Marianna Zofia Grabowska, Max Hańderek, Anna Koniak, Tony Koniak, Dominika Shashkun, Anhar Salem, Magda Szpecht, Gisèle Vienne, Jaśmina Wójcik
Wystawa
Dojrzewanie
Miejsce
Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki
Czas trwania
01.05 – 20.09.2026
Osoba kuratorska
Katarzyna Kołodziej-Podsiadło, Joanna Kordjak, Julia Marchand
Fotografie
Maciej Landsberg
Strona internetowa
zacheta.art.pl/pl/wystawy/dojrzewanie
Indeks
Alisa Yarova Andro Eradze Ane Hjort Guttu Aneta Grzeszykowska Anhar Salem Ania Nowak Anna Koniak Anna Pajęcka Ant Łakomsk Awgust Chiki Dasha Chechushkova Dominika Shashkun Eva Kotátková fantastic little splash fra fra fra Gisèle Vienne Helena Wicher Jaśmina Wójcik Joanna Kordjak Julia Marchand Katarzyna Kołodziej-Podsiadło Katia Vazhynska Liselor Perez Magda Szpecht Marianna Zofia Grabowska Marta Romankiv Matt Copson Max Hańderek Mikki Mohamed Bourouissa Natasha Trompiz Nika Klianchyna Nika Lutsiuk Oksana Holovach Pavlo Chechushkov Stefania Sural Téru Tony Koniak Vasyl Buzenko Weronika Zalewska Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki

Najczęściej czytane

1
Krytyka 10.07.2026

Burzenie szóstej ściany. „Z miejsca, w którym stoisz” w Gdańskim Centrum Sztuki Współczesnej

Portret Mateusz Górniak
2
Eseje 10.07.2026

Flesz, Fantom, Fetysz

Magdalena Sołtys
3
Krytyka 17.07.2026

Muzeum jako trzecie miejsce. „Dojrzewanie” w Zachęcie

Portret Anna Pajęcka
4
Na Dobry Początek 13.07.2026

13-19 lipca

Redakcja
5
News 10.07.2026

Konkurs na kandydata na stanowisko dyrektora Galerii Bielskiej BWA w Bielsku-Białej

Redakcja
6
Krytyka 17.07.2026

Taty nie ma w domu. „Wszystkie dzieci nasze są” w Galerii Arsenał w Białymstoku

Portret Wojciech Albiński

Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!

REKLAMA
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
Muzeum jako trzecie miejsce. „Dojrzewanie” w Zachęcie — SZUM
REKLAMA
Logo: SZUM

Magazyn SZUM

Fundacja Kultura Miejsca
Wydział Badań Artystycznych i Studiów Kuratorskich
Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie
ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 39
00-347 Warszawa

redakcja@magazynszum.pl

ISSN 2956-817X

Media społecznościowe

  • facebook
  • instagram
  • spotify
  • apple podcasts
  • podcast RSS

Wspieraj nas!

Polityka prywatności

Kontakt

Przeszukaj SZUM

‹ › ×

    ‹ › ×
      Nasz serwis korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
      Zapoznaj się z naszą polityką prywatności