„Gra o wszystko” Jerzego Krawczyka w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki

Zofia Rohozińska
Tekst opublikowany w magazynie Szum 37/2022
Jerzy Krawczyk, „Putyfara”, 1965, dzięki uprzejmości artysty i Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie
„Gra o wszystko” Jerzego Krawczyka w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki
Jerzy Krawczyk, „Putyfara”, 1965, dzięki uprzejmości artysty i Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie
Czy rzeczywiście historia Krawczyka jest tak nietypowa, czy może typowa w swojej nietypowości? A może myślenie o niej w takich ramach jest sposobem oswajania figury artysty zaangażowanego, sprawnie działającego w państwowym systemie sztuki PRL?

Realizm, surrealizm, pop art, realizm magiczny, fotorealizm, a może socrealizm; przestrzenny, zaangażowany, a może groteskowy – w jaką grę z malarstwem gra Jerzy Krawczyk?
Monograficzna wystawa Jerzego Krawczyka (1921–1969) wpisuje się w szerszy proces odczarowywania tworzących w PRL-u malarzy realistów. Kurator Michał Jachuła na samym wstępie towarzyszącego wystawie katalogu zaznacza, że jej celem jest „przywrócenie sztuki Krawczyka współczesności i ukazanie jego oryginalnego malarstwa w nowym świetle”; podobnie pisze Anna Baranowa: „Mam nadzieję, że obecna wystawa stanie się okazją do wyjęcia jego malarstwa z szufladki, do której zostało na długo zapakowane, i spojrzenia nań szerzej, w bardziej złożonym i uniwersalnym kontekście”. Autorzy już na początku odwołują się do stygmatu, który, choć nieokreślony wprost, ciąży nad twórczością i postacią artysty – co to za szufladka, co to za „stare światło”?

Powoływanie się na wyjątkowość to argument przekonujący i często stosowany w rewizjonistycznych działaniach kuratorskich, badawczych czy historycznych, które przywracają artystów naznaczonych piętnem zaangażowania politycznego w PRL.

Powoływanie się na wyjątkowość to argument przekonujący i często stosowany w rewizjonistycznych działaniach kuratorskich, badawczych czy historycznych, które przywracają artystów naznaczonych piętnem zaangażowania politycznego w PRL. Warto zastanowić się, co ten zabieg mówi o samym Krawczyku, a co o sposobie, w jaki przywykliśmy postrzegać miniony ustrój polityczny i związanych z nim artystów. Czy rzeczywiście historia Krawczyka jest tak nietypowa, czy może typowa w swojej nietypowości? A może myślenie o niej w takich ramach jest sposobem oswajania figury artysty zaangażowanego, sprawnie działającego w państwowym systemie sztuki PRL?

Jerzy Krawczyk, „Gruby Jurek”, 1958, dzięki uprzejmości artysty i Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie
Jerzy Krawczyk, „Is this a great painting by Leonardo? (Liza)”, 1967, z kolekcji Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku, dzięki uprzejmości artysty i Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie

Żeby zastanowić się nad możliwymi odpowiedziami, warto przybliżyć kontekst biograficzny twórczości artysty. Jak dowiadujemy się z tekstów Michała Jachuły i Karoliny Zychowicz, Jerzy Krawczyk zaczął funkcjonować publicznie jako artysta w roku 1945, pokazując obraz Szewc na wystawie w łódzkim Ośrodku Propagandy Sztuki. W tym samym roku, w wieku 24 lat, rozpoczął studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi i został członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków. Ten konwencjonalnie zaczynający się biogram artysty ma jednak swoje mniej konwencjonalne preludium. Kariera Krawczyka-artysty rozpoczęła się bowiem wcześniej, w roku 1941, kiedy podczas okupacji został zatrudniony jako malarz i magazynier w zakładzie malarskim Aleksandra Czerednikowa (Reitera). To właśnie tam, malując do końca okupacji szyldy i pojazdy, artysta opanował technikę odtwarzania słojów drewna, którą wykorzystywał w późniejszej twórczości. Doświadczenie to okazało się formujące – studia porzucił po niecałym roku, a umiejętności zdobyte podczas pracy w zakładzie oraz legitymacja członkowska ZPAP umożliwiły mu podjęcie pracy w zawodzie artysty. Obejmował posady w kolejnych instytucjach: w Wojewódzkim Urzędzie Informacji i Propagandy; instruktora z zakresu dekoracji na kursach dla kierowników świetlic; w Spółdzielni Plastyków; w Spółdzielni Pracy Artystyczno-Malarskiej „Sztuka” – żeby w końcu, w roku 1948, trafić do Zakładu Anatomii Prawidłowej na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Łódzkiego, gdzie spędził kolejne 20 lat życia. Równolegle do rozwoju kariery instytucjonalnej Krawczyk rozwijał swój język malarski i brał udział w licznych wystawach. W kolejnych latach umacniał swoją pozycję w ZPAP, najpierw w Okręgu Łódzkim, a później w Zarządzie Głównym. Brał udział w legendarnym warszawskim Arsenale Przeciw wojnie – przeciw faszyzmowi. W roku 1958 miał pierwszą wystawę indywidualną w Ośrodku Propagandy Sztuki w Łodzi, po której odbyło się ich jeszcze kilka w kraju i za granicą. W roku 1960 dołączył do kolegium redakcyjnego „Przeglądu Artystycznego”, czasopisma zajmującego centralną pozycję w ówczesnym polu sztuki. Niedługo później został członkiem Grupy Malarzy Realistów. Jego twórczość wyróżniała się na tle innych zrzeszonych w niej artystów i artystek, dzięki czemu Krawczyk był powszechnie uznawany za czołową postać i indywidualność grupy. W tym samym czasie otrzymał Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki oraz wstąpił w szeregi PZPR. Tworzył intensywnie do roku 1969, kiedy popełnił samobójstwo.

[…]

Pełna wersja tekstu jest dostępna w 37. numerze SZUMU.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Czytaj więcej w magazynie Szum 37/2022

Stopka

Artystka / ArtystaJerzy Krawczyk
WystawaGra o wszystko
MiejsceZachęta – Narodowa Galeria Sztuki
Czas trwania7 kwietnia – 19 czerwca 2022
Kuratorka / KuratorMichał Jachuła
Strona internetowazacheta.art.pl/pl/wystawy/jerzy-krawczyk-gra-o-wszystko
Indeks

Zobacz też