„Czego nie możemy pomyśleć?” Dominiki Łabądź w 66P
Czego nie możemy pomyśleć? to wystawa o wyczuleniu na świat kapitalistycznych ruin – ekologicznych i społecznych. Jak ruderalny ogród. Środowisko, w którym zmiany wywołane działalnością człowieka bezpośrednio przyczyniają się do powstawania nowych ekosystemów. Rośliny, zwierzęta, cały zbiór organizmów i materii łączą się, tworząc aktywne sieci relacji poza ludzkim spojrzeniem.
Artystka wśród linearnych opowieści realizmu kapitalistycznego i poczucia kryzysu wyobraźni komponuje własny ekosystem. Tworzy go poprzez słowa, dźwięki, ruch ciał, obrazy i przedmioty. W jej opowieściach jest wiele bytów, które na siebie wzajemnie oddziałują. Powstaje zbiór zróżnicowany, w którym widoczność szwów pozwala odetchnąć od linearnej narracji zwycięzców. Od pojęć i znaczeń, które przywiodły nas na ruiny i oddzieliły człowieka od tego co w środowisku nienazwane.
Dominika Łabądź, znana z prac konceptualnych i wizualnych, śmiało wkracza w nową przestrzeń ekspresji artystycznej – reżyserię. Realizuje ją jednak na swoich zasadach – czerpiąc z narzędzi i materii już istniejących w obiegu. Nic się w jej pracy nie marnuje. Podobnie jak w metabolizmie, zostaje przetworzone i wykorzystane ponownie, stanowiąc nowe. Parafrazując filozofa Michela Foucaulta, artystka pracuje nad tym, żeby „pomyśleć co innego”: żeby rozbroić słowa, których znaczenia pozwalają na przemoc i wyzysk zwierząt oraz środowiska, a następnie przywieść do źródeł ich sensów. Ta konfrontacja nie jest łatwa, pozostawia niesmak jak każde fałszywe słowo. Meandruje, powraca, powtarza i utrwala. Jak w czasach, kiedy wielkie eposy powstawały dzięki spotkaniom i wspólnym opowiadaniu.
W Historii świata w siedmiu tanich rzeczach Raj Patel i Jason Moore proponują przyjrzeć się temu, jak zmiana znaczenia słów takich jak „dziki” umożliwiła kolonizatorom nie tylko przejęcie ziemi, ale również zniewolenie rdzennych mieszkańców. Jak piszą autorzy, jeszcze w 1330 roku słowo „dziki” znaczyło tyle co „nieustraszony, nieugięty, zażarty”. Z końcem XV wieku i kolonialnymi podbojami określało już człowieka ze zdobytych lądów – przynależnego do natury, a nie do społeczeństwa. Społeczeństwo zatem, jako wartość nadrzędna, mogło ze swojej pozycji eksploatować przyrodę.
Wchodząc na wystawę wzrok zatrzymuje się na obiektach stworzonych z różnych niejednorodnych materiałów. Przypominają stogi siana, góry, chochoły czy stroje tancerzy Kumpo. Kumpo to tradycyjna postać z kultury ludu Diola w Senegalu i Gambii – ubrana w trawy i liście, tańczy podczas festiwali i uosabia ducha lasu lub społeczności. Tancerz pozostaje niewidoczny, scala się ze swoim kostiumem. W polskiej tradycji podobny kształt przybiera chochoł, który okrywa żywą roślinę w zimowym czasie jej wegetacji. W materialnej formie chochoły stanowią zagadkę, tego co kryje się w ich środku. Kumpo to także duch opiekuńczy, który jest jednością i wspiera wspólnotę. Na wystawie obiekty mają charakter hybrydycznych konstrukcji, poskładane z różnych materiałów są emanacją duchów współczesnej nadziei. Lokują się pomiędzy działaniem ludzkiej ręki a autonomią materii. Mediują między dawną użytkową funkcją a symbolicznymi znaczeniami, uruchamiającymi się w nowych kontekstach. Pracują jak ślady minionych praktyk i możliwych przyszłości.
Istotny element wystawy – dwukanałowe wideo O czym nie możemy pomyśleć? – to rodzaj eksperymentalnego teatru telewizji. W kampowym stylu rodem z lat 90., artystka miesza rzeczy, słowa i znaczenia. Reinterpretowane teksty kultury, muzyka Arnolda de Boer, powracające motywy i frazy działają jak mantry czy rytuały. Wywołują efekt nawarstwiających się kręgów i powolnych przemian. Słowa – wypowiadane, powtarzane, kołysane – stają się materią o własnej sprawczości.
Widz zostaje zaproszony do przestrzeni, która odsłania to, co dzieje się na krańcach percepcji – w materii, afektach, fermentacji, ruchu rzeczy oraz w snach i w ciałach, które próbują opowiedzieć świat, choć same wiedzą, że nie są do tego zdolne.
Artystka zaplata opowieści o gęstym „teraz” – czasie, w którym nakładają się na siebie przeszłe i przyszłe ślady. Szuka języka nowych opowieści na czas katastrofy – oddechu od schematów, gatunków i rodzajów. W tych momentach powstają szczeliny, w których można zobaczyć połatany świat. To w tych szczelinach kryje się nadzieja, że kapitalistyczny porządek ludzkiej produktywności nie jest monolityczny.
Świat, który się z tego wyłania nie mieści się w prostych podziałach. To heterogeniczne środowisko bytów i procesów, splątane rytmy i spotkania, które nieustannie wykraczają poza to, co da się nazwać, pomyśleć czy jednoznacznie sklasyfikować. To, co „nie do pomyślenia” nie znika – przeciwnie – działa, porusza, splata różne elementy i domaga się zauważenia.
Praca z aktorkami i aktorem nad dwukanałowym wideo oparta była na scenariuszu oraz improwizacjach, nazwanych przez Dominikę Łabądź partyturami ćwiczeń – grami: językowymi, słuchowymi i rytmicznymi, nieprzerwanym mówieniem, powtarzaniem i wzajemnym nagłaśnianiem swoich słów, poszukiwaniem etymologicznych i fonetycznych powiązań. Podczas prób scenariusz stanowił trzon działań, ale dostrojenie się do siebie było równie istotnym elementem. Wymagało pracy wspólnotowej, jak w rytuałach, które powtarzane, stanowią podstawę organizacji relacji społecznych. To praktyki, które – zgodnie z intuicją badaczki Anny Lowenhaupt Tsing, autorki książki Grzyby u kresu świata, ćwiczą „odpowiedź-alność”, a więc gotowość zmiany pod wpływem konfrontacji.
Artystka układa fragmenty świata z kapitalistycznych ruin – ekologicznych, społecznych, językowych – pokazując, że choć system wydaje się monolityczny, w rzeczywistości jest połatany, pełen pęknięć, nieciągłości i miejsc oporu. Dokładnie jak w jej pracy wideo, w czytanej przez narratorkę, Bożenę Grzyb-Jarodzką, opowieści o pawianach pochodzącej z książki Jasona Hribala Fear Of The Animal Planet: The Hidden History of Animal Resistance. Ludzie uważają je za śmieszne i błazeńskie, ale ich wierność i miłość do potomstwa daje im siłę, żeby biec za pociągiem, w którym jedzie skradzione przez człowieka dziecko. Próbują napadać na pociągi, żeby odzyskać swoje potomstwo.
To właśnie w tych szczelinach pojawia się możliwość innego życia. Opowieści, które tu powstają, nie dają fałszywej nadziei, lecz namawiają do wytrwania w złożoności, w niepewności, w ambiwalencji.
Przypisy
Stopka
- Osoby artystyczne
- Dominika Łabądź
- Wystawa
- Czego nie możemy pomyśleć?
- Miejsce
- 66P
- Czas trwania
- 5.03–30.04.2026
- Osoba kuratorska
- Joanna Synowiec
- Fotografie
- Małgorzata Kujda
- Strona internetowa
- 66p.pl/wystawa/czego-nie-mozemy-pomyslec-dominika-labadz


