SZUM
SZUM Wspieraj nas!
  • Działy
    • News
    • Krytyka
    • Rozmowy
    • Do zobaczenia
    • Na dobry początek
    • Eseje
    • Kwartalnik
    • Patronite
  • Archiwum
  • Podcast
  • Redakcja
  • Stawki
  • Sklep
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!
NR 51/2025 Do zobaczenia 25.12.2025 4 min

„Życie własne” Jakuba Juliana Ziółkowskiego w MCSW Elektrownia

Redakcja
udostępnij — facebook   twitter/x   link
pobierz .pdf
Jakub Julian Ziółkowski, „Ścieżka trwania”, 2025, akryl, piasek, węgiel, kamienie, fot. Eliza Wilczyńska

Zwrot „życie własne” może niemal automatycznie kierować nasze myśli w stronę nas samych. Skłania do mnożenia pytań o autonomię jednostki, o unikalność naszych życiowych perspektyw czy sens radykalnego stawiania granic innym, zagrażającym naszej podmiotowości, bytom. Pytania te nabierają jeszcze innego zabarwienia, gdy padają w kontekście twórczych wyborów i obranych artystycznych ścieżek rozciągających się gdzieś pomiędzy determinizmem a wolną wolą. Z takiej perspektywy możemy przyglądać się najnowszym pracom Jakuba Ziółkowskiego – poprzez wątki jego biografii, życiowych i artystycznych wyborów i splotów okoliczności. Wierzę jednak, że nie jest to perspektywa niezbędna, by choć spróbować uważnie przyjrzeć się temu, co przez ostatni rok wydarzyło się w jego twórczości.

Jakub Julian Ziółkowski, „Życie własne”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska
Jakub Julian Ziółkowski, „Życie własne”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska

Formy życia i pragnień

Na wystawie pokazujemy najnowsze prace Jakuba Juliana Ziółkowskiego – nowe nie tylko metrykalnie, lecz przede wszystkim ze względu na swoją odrębność wobec tego, do czego artysta dobrze już nas przyzwyczaił. Nie znajdziemy tu figuratywnych narracji, intensywnych już od pierwszej sekundy wizualnych komunikatów czy uniwersalnych kulturowo symboli. Jest w tym malarstwie coś, co w pierwszej chwili nie pozwala myśleć, że się wie, rozumie czy zna jego powody. W tę malarską rzeczywistość wkracza się jak w dziki habitat – niczym w rezerwacie, stąpając uważnie po kładce, by choćby własnym śladem nie naruszyć otaczającego nas życia i jego autonomii. Tytułowe „życie własne” to może przede wszystkim życie obrazów. Chciałoby się powtórzyć za W.J.T Mitchellem: „Czego chcą (te) obrazy?”. Zaproponowana przez tego wybitnego historyka sztuki i badacza związków obrazu i języka animistyczna perspektywa polega na otwarciu interpretacji przez nadanie obrazom jakiejś formy życia i pragnień. To założenie zdaje się być niezwykle bliskie obecnemu procesowi twórczemu Ziółkowskiego. Jest też pomocne nam, odbiorcom, tym, którzy powołują kolejne wcielenia tych obrazów do życia swoim spojrzeniem. Uważam, że istotą i powodem istnienia tych prac jest sam upodmiotowiający dzieło proces twórczy. Jest on bliższy mediacji z materią, w której ta performuje na równi z artystą, niż metodycznie wdrażanemu w życie przez twórcę-demiurga projektowi.

Jakub Julian Ziółkowski, „Życie własne”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska
Jakub Julian Ziółkowski, „Życie własne”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska
Jakub Julian Ziółkowski, „Życie własne”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska
Jakub Julian Ziółkowski, „Życie własne”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska

Ślady, ścieżki, rozdroża i peryferie

Są takie obrazy, o których nie sposób zapomnieć przez ich dosadność i natychmiastową, niemal brutalną, siłę oddziaływania. Są też takie, które zostają w naszym wewnętrznym imaginarium pomimo ich wizualnej nienachalności. Pomimo tego, że w pierwszym momencie więcej od nas wymagają, niż same chcą nam dać, nie dają się na raz objąć naszym aparatem poznawczym. Choć wydaje się, że przejście z pierwszego paradygmatu na drugi jest całkowitym zaprzeczeniem własnej dotychczasowej drogi twórczej, to w przypadku Ziółkowskiego jest jej rezultatem. Na wystawie motyw drogi subtelnie pojawia się w kolejnych salach. Od ołtarzowego procesyjnego charakteru ekspozycji pierwszej sali, poprzez stalową kładkę wymuszającą na nas określoną ścieżkę poruszania się, aż po ostatnią salę, gdzie wśród dwóch mniejszych (niezatytułowanych) płócien znajdują się dwa wielkoformatowe obrazy Ścieżka trwania (2025) i Ścieżka serca (2025). Drobne kamienie przytwierdzone do surowego bawełnianego płótna, trochę jak ślimaki o poranku zaraz po deszczowej nocy, stoją w bezruchu w gmatwaninie własnych śladów. Raz są jak drogowskazy ustawione na rozdrożach, raz coś porzuconego w wędrówce, by móc znaleźć drogę powrotną. A może to nie są ich ślady, a koleiny wytoczone przez innych, z których im samym nie sposób się już wydostać?

Jakub Julian Ziółkowski, „Życie własne”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska
Jakub Julian Ziółkowski, „400 lat temu”, 2025, tusz, olej, papier ryżowy, płótno, fot. Eliza Wilczyńska
Jakub Julian Ziółkowski, „Prześwit do niepoznawalnego”, 2025 technika mieszana, fot. Eliza Wilczyńska

Patrząc na te płótna, przypominam sobie fotografię Dolina cienia i śmierci (1855) autorstwa Rogera Fentona. Zdjęcie dokumentuje jałowy pagórkowaty pejzaż usiany kulami armatnimi. Niektóre z nich są rozrzucone wzdłuż drogi, a inne spoczywają w rowie. Fotografia wykonana na Krymie uznawana jest za jedno z pierwszych wojennych zdjęć dokumentalnych, choć powstała długo po zakończeniu starć. Zamiast szarż, wystrzałów i ciał poległych – pustka, głucha cisza i ślady dawnego dziania się. Trochę jak u Ziółkowskiego: zamiast Wielkiej bitwy pod stołem (2006) – ślady, ścieżki, rozdroża i peryferie.

Wystawa w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Radomiu jest serią otwartych egzystencjalnych pytań, których nie sposób zadać wprost słowami – nie dlatego, że nie pozwala na to wokabularz, lecz dlatego, że ich istota budowana jest zawsze przez odbiorcę w procesie translacji z języka wizualnego na emocjonalny i werbalny. Najnowsze prace Jakuba Juliana Ziółkowskiego są dla mnie jak niezwykle pojemne ekrany projekcyjne pozwalające nam rzutować na nie swoje wewnętrzne światy.

Filip Rybkowski

Przypisy

Stopka

Osoby artystyczne
Jakub Julian Ziółkowski
Wystawa
Życie własne
Miejsce
MCSW Elektrownia w Radomiu
Czas trwania
7.11–31.12.2025
Osoba kuratorska
Filip Rybkowski
Fotografie
Eliza Wilczyńska
Strona internetowa
www.mcswelektrownia.pl/index.php/aktualnosci/articles/ziolkowski-wystawa.html
Indeks
Filip Rybkowski Jakub Julian Ziółkowski Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia

Najczęściej czytane

1
Krytyka 17.04.2026

Tylko i aż sztuczna inteligencja. „AI – algorytmy iluzji” w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu

Portret Łukasz Białkowski
2
Na Dobry Początek 20.04.2026

20–26 kwietnia

Redakcja
3
Krytyka 24.04.2026

Sztuka przełomu i gnijące trupy ideologii. Dwugłos o książce Daniela Muzyczuka „Zmierzch magów”

Portret Mateusz Górniak Portret Rafał Księżyk
4
Do zobaczenia 17.04.2026

„Plakat polski. Kolekcja” w Muzeum Plakatu w Wilanowie

Redakcja
5
Do zobaczenia 24.04.2026

„Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich” w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie

Redakcja
6
Na Dobry Początek 27.04.2026

27 kwietnia – 3 maja

Redakcja

Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!

REKLAMA
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
„Życie własne” Jakuba Juliana Ziółkowskiego w MCSW Elektrownia — SZUM
REKLAMA
Logo: SZUM

Magazyn SZUM

Fundacja Kultura Miejsca
Wydział Badań Artystycznych i Studiów Kuratorskich
Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie
ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 39
00-347 Warszawa

redakcja@magazynszum.pl

ISSN 2956-817X

Media społecznościowe

  • facebook
  • instagram
  • spotify
  • apple podcasts
  • podcast RSS

Wspieraj nas!

Polityka prywatności

Kontakt

Przeszukaj SZUM

‹ › ×

    ‹ › ×
      Nasz serwis korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
      Zapoznaj się z naszą polityką prywatności