08.07.2022

„Zachmurzenie”

widok wystawy „Zachmurzenie", fot. Paweł Wyląg
„Zachmurzenie”
widok wystawy „Zachmurzenie", fot. Paweł Wyląg

W starożytnej komedii napisanej przez Arystofanesa chmury to nie tylko dekoracja, sztafaż albo materia, z której jak z gliny lepi się efektowny pejzaż. Chmury są. Myślą i mówią. Lubią gadać i radzić, fantazjować i ściemniać. Albo zasłaniają albo odsłaniają. To nomadki, dla których sama podróż jest zawsze ważniejsza niż cel, aktorki, które jak kot w pudełku istnieją we wszystkich możliwych stanach jednocześnie albo podglądaczki, które już przez sam akt obserwacji wpływają na wydarzenia. Te ostatnie dzieją się w Polsce, białej i homogenicznej krainie, gdzie jak pisze Mickiewicz, znany płanetnik, obłoki przypominają pasące się owce albo jak chce Jasnorzewska bezwzględne głazy. W Polsce, czyli, jak z kolei dopowiada Alfred Jarry, nigdzie. Ta zachmurzona, rozdęta od egzaltowanych opisów wyspa to tylko część scenografii, wyobrażona planeta i prześniona utopia. Scena, w której chmury udają dym, księżyc staje się wielką pupą, a unarodowiona idea tolerancji jeszcze jednym wyssanym z palca konstruktem. Pojawia się tu – nawet jeśli nie na scenie – Obcy, który nie udaje, że jest coś czego nie ma przecząc tym samym z góry ustalonym zasadom gry, pasażer „Narcyza” wokół którego jak w oku cyklonu wirują zbiorowe traumy i lęki, zmęczony zemstą idealista, mieszkaniec uciśnionego kraju i kapitan nikt, król Ubu wciąż powtarzający „Grrówno” i Segismundo święcie przekonany, że wszystko to tylko sen.

Spotkaniu z obcym, jak pisze Slavoj Zizek, towarzyszy pytanie: czego on chce? To pytanie z kolei podsyca fantazję, która jak pozbawiona konturów plama wypełnia pustkę i maskuje niespójność symbolicznego porządku. Działa jak zasycająca niepokój dziura, wirujący kawałek wyobraźni, który inscenizując nasze pragnienia otwiera rzeczywistość. Albo inaczej to anamorficzna chmura, która zawiesza znaczenia wcześniej widzianych obrazów, zmieniając sens rzeczy, które dopiero mają się wydarzyć. Emma Goldman pisze, że mniejszość zawsze jest w ruchu, kroczy do przodu niosąc sztandar wolności, podczas gdy masa napiętnowana własnym ciężarem trwa w statycznym unieruchomieniu. Permanentnym paraliżu.

widok wystawy „Zachmurzenie", fot. Paweł Wyląg
widok wystawy „Zachmurzenie", fot. Paweł Wyląg
widok wystawy „Zachmurzenie", fot. Paweł Wyląg
widok wystawy „Zachmurzenie", fot. Paweł Wyląg

Ta wystawa to jeszcze jeden raport mniejszości, opowieść o wykluczeniu i dyskryminacji, fantazmatach i mitologiach, ale też relacja pisana z freudowskiego pępka snu, z miejsca gdzie perwersyjne pragnienie zderza się z nieznanym lądem i bajka, w której jak u Krasickiego, ziemia żali się na chmury, które zasłaniają jej słońce, nawet jeśli wie, że sama je sprowadza. Palę Paryż pisze w 1928 roku Bruno Jasieński w odpowiedzi na Palę Moskwę. Podkłada ogień pod syntezę konfliktów społecznych, narodowych i rasowych i patrzy jak ogień powoli wypełnia dymem rzeczywistość. Innymi słowy Zachmurzenie to krytyka fantazmatyczna, która jak pisze Tomasz Kozak, pozwala „czuć i badać ognisty ogień historii w taki sposób by ten nie palił domów, za to rozpalał wyobraźnię”, ale też wejść w przestrzeń dwóch połączonych przejściem pokoi. Amfilada się otwiera. O ile ten pierwszy pozwala oglądać wirujące dymy, o tyle drugi tylko wojerystycznie je podgląda.

Chmury zderzają się ze sobą, a chmary na siebie nacierają. Jest duszno i parno, ale burza nie nadchodzi. Przewidywana pogoda na piątek to duże zachmurzenie i brak opadów. Natura wije się i dyszy, ale jak pisze Witkacy w Nienasyceniu – dosyć już tych przeklętych pejzażowych nastrojów. Romantycznych wizji, które rozbijają się jak fale, o wyparte fantazje i zapomniane resentymenty.

widok wystawy „Zachmurzenie”, fot. Paweł Wyląg
widok wystawy „Zachmurzenie”, fot. Paweł Wyląg
widok wystawy „Zachmurzenie”, fot. Paweł Wyląg
widok wystawy „Zachmurzenie”, fot. Paweł Wyląg

Jedna z etymologii słowa zachmurzenie łączy je ze staropolskim słowem „murzyć”, oznaczającym ciemnienie, zaczernianie i ściemnianie. Ono z kolei odsyła nas do „mohr”, a dalej do niepoprawnych politycznie określeń kodujących czarność i brud, takich jak „murzyn” i „mores”. W tym sensie zachmurzenie koduje nie tylko fantazje, ale też podskórną przemoc symboliczną stając się jeszcze jedną anamorfozą. Niewypowiedzianym pytaniem o empatię. „Przecież jak Pani się skaleczy, to mnie nie boli” – mówi do tłumaczki jeden z przepytywanych przez Claude’a Lanzmanna świadków Zagłady. W filmie konstruowanym między innymi z pejzaży pełnych szarego nieba powojennej Polski ten fragment się nie pojawił.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

Artystka / ArtystaKrzysztof Gil, Maja ∀. Ngom, Lia Dostlieva, Ala Savashevich, Jasmina Metwaly, Taras Gembik i Mikołaj Sobczak, Wilhelm Sasnal
WystawaZachmurzenie
Miejsceul. Sarego 25/16, Kraków
Czas trwania25.06 – 23.07.2022
Kuratorka / KuratorAnia Batko, Aleksander Celusta
FotografiePaweł Wyląg
Strona internetowahenrykfundacja.com/projekty/
Indeks

Zobacz też