27.01.2022

„Verbal Slip” Danieli i Lindy Dostálkovych w Plato Ostrava

widok wystawy „Verbal Slip”, fot. Martin Polák
„Verbal Slip” Danieli i Lindy Dostálkovych w Plato Ostrava
widok wystawy „Verbal Slip”, fot. Martin Polák

To, co nieumyślnie wymsknie nam się z ust, może nie mieścić się w ramach poprawności, ale i prowadzić do istotnych, wielopoziomowych przemian. Wystawa „Verbal Slip” podejmuje refleksję nad granicami poprawności i naszą własną wolnością oraz uwięzieniem wewnątrz zasad etycznego, ekologicznego, zrównoważonego i międzygatunkowego życia.

Daniela i Linda Dostálkove prezentują nowy cykl trzydziestu fotografii i dziesięciu prac wideo. Cykl fotograficzny nosi tytuł Misobricks, z kolei wideo, podobnie jak sama wystawa – Verbal Slip. Do tego momentu wystawa jest tak prosta jak jej aranżacja. Jako kuratorki wielu wcześniejszych wystaw w tym miejscu, siostry Dostálkove dobrze znają jego potencjał. Nie używają żadnych przesadzonych instalacyjnych trików. Pojedyncza ściana – jedyna ciągła ściana w szklanym domu Bauhausu – stanowi tło wystawy. Trochę fotografii i filmów, „nic więcej”. Pasta miso i kostka brukowa to motywy regularnie powracające w obu cyklach. Patrzymy na ciąg zmiennych i stałych. W pracach artystek, które tak mocno ze mną rezonują, nie dopatrzyłam się jeszcze reguł, zgodnie z którymi zaprogramowany jest ich język. Ale tak jak wszystko, czym artystki się posługują, język ten jest jednym z wielu, używany jest jako znajomy kod estetyczny, którego nie musimy się uczyć, by odczytać obrazy, bo nosimy go już pod skórą. To rytm dnia bliski temu, co widzimy na własne oczy i co odczuwamy innymi zmysłami i organami, bliski temu, w jaki sposób nasze ciała wytwarzają obrazy, bliski stanowiącego nasz drugi dom technologicznego otoczenia.

Na początek zajmijmy się stałymi – miso i brukiem. Trudno wyobrazić sobie połączenie dziwniejsze, nasuwające na pierwszy rzut oka mniej skojarzeń. Przylegające do siebie kawałki kostki brukowej unieruchamiają wszelkie skłonności do niefrasobliwego fantazjowania. Zdaje się, że artystki chcą skłonić nas do szukania mniej oklepanych, bardziej bezpośrednich i osobistych połączeń, które może nie staną się od razu zalążkami złożonych, rozgałęzionych i meandrujących opowieści, ale które stanowić mogą dobre podłoże do wykiełkowania krótkich bajek. Wydaje się jasne, że dysponując tak niewieloma protagonistami, musimy zdobyć się na wysiłek, by odnaleźć znaczenia. Może się wydawać, że artystki postępują okrutnie oferując nam piękną, ale jednak „ubogą” ucztę. Wierzcie jednak, że rozpraszacze w niczym by tu nie pomogły, a pojedyncze składniki prac próbują nas doprowadzić wprost do serca problemu nie mówiąc przy tym „jak jest”. Nie gorączkujmy się więc, nawet jeśli nie mamy zbyt wiele czasu na rozwiązanie naszej kłopotliwej zagadki. Jesteśmy wszak, mimo wszystko, w polu aktywizmu; aktywizmu przybierającego estetyczną formę na feministycznym gruncie.

widok wystawy „Verbal Slip”, fot. Martin Polák
widok wystawy „Verbal Slip”, fot. Martin Polák
widok wystawy „Verbal Slip”, fot. Martin Polák

Sojowa pasta miso wprowadza element wszechobecnej fermentacji, nieważne czy patrzmy na nią z punktu widzenia biologicznej analizy, kulturowej metafory czy składnika modnej kuchni. W zdrowych domach pasta miso jest hitem – niemal błyskawiczna, jeśli chodzi o czas przygotowania, i bardzo stara, jeśli chodzi o kulturową historię. Stanowi środowisko życia dla mikroorganizmów badanych i docenianych dziś bardziej niż kiedykolwiek. Nasze relacje z nimi balansują na krawędzi przyjaźni i międzygatunkowego powinowactwa. Relacja pasty miso i kostki brukowej wydaje się natomiast binarna: ciepłe i zimne, żywe i martwe, mokre i suche, wewnątrz i na zewnątrz ciała, bezkształtne i uformowane, żeńskie i męskie, wytworzone ręcznie i wyprodukowane przemysłowo. Razem jednak również tworzą one różne zdarzenia, jak sytuacja poślizgnięcia się na chodniku. Podobnie, dzięki swoim właściwościom fermentacyjnym i kompozycyjnym, w parze stanowią dobrą bazę dla historii. Chodnik jest konstrukcją, a miso zaprawą, nadającą mu ciepły odcień, żywy wygląd, błysk w oku. To cecha ważna w przypadku fotografii produktowej i modowej. „[P]iękności więcej znaczą niż Przywary, konkluduje Poetka w obliczu małej Sędziny”1, jak napisano w książce zarekomendowanej mi przez Danielę i Lindę, dotyczącej dorobku feministycznej poetki Anne Finch i innych pisarek przełomu XVII i XVIII wieku, relacji pomiędzy poezją i krytyką, głównonurtowymi i wypieranymi prądami literackimi.

Zmienne w obrazach: zaprawa niekiedy nieodpowiednio wycieka spomiędzy spoin, brudząc nieskazitelne okulary modelki, przywierając do plastikowej folii, w którą opakowany jest bukiet kwiatów, zamazując widok. Na zdjęciu zaprawa wydaje się solidna, organiczna i ekologiczna – dokładnie takich materiałów dziś potrzebujemy. Ale jest jedzeniem, a to niepoprawne etycznie, by marnować żywność poza żyjącym ciałem. Orientalny kubek nakierowuje uwagę na soję w środku. Soja stanowi składnik większości wegańskich produktów kulinarnych, a także pokarmów dla zwierząt. Jej produkcja niszczy lasy deszczowe Amazonii. Miso i kostka brukowa to podstawy naszych środowiskowych historii, obrazowe lekcje, ponieważ nie zostało nam zbyt wiele czasu.

Jesteśmy w domu, wnioskując po widocznym błyszczącym kredensie i fragmencie wysypanego kamykami ogrodu za oknem, a także w jakimś czarnym nie-środowisku, gdzie ułożone zostały dziwne i piękne martwe natury z pasty miso i kostek brukowych. A jednak ten surowy i delikatny smak użytych składników nie może nas zwyczajnie usatysfakcjonować, coś natarczywego czai się w pobliżu. I nie jest to aura, a czarna dziura, wyglądająca oficjalnie, zawsze tak samo, powtarzalna, pusta, nawet jeśli będąca supermaterią. Czarna dziura naszej teraźniejszości, której nie potrafimy dostrzec, możemy zobaczyć jedynie to, co do niej wpada. Te czarne „nie-tła” tworzą dziwne pole grawitacyjne dla lewitujących obiektów o zamkniętej strukturze kontekstualnej. Żadnych innych widocznych punktów odniesienia. Tylko tyle, nic więcej. Ten wszechświat jest przed nami rozłożony jak w filmowej baśni o Pięknej i Bestii (1978), to znaczy pozbawiony ludzkiej obecności. Rozsmarowane smugi pasty miso sugerują, że nie używał jej ani brukarz, ani uzdolniony kucharz. Może mimo wszystko Misobricks jednak są niebinarne. Są przedstawieniem Vanitas – płonąca świeca oznacza zbliżający się koniec, co zostaje tutaj powtórzone. Koniec, wiele końców, przychodzących w koło. To retoryka końca, retoryka epoki zmian klimatycznych. Czy to koniec binarności, ogromnych farm, dyskryminacji? W zmiennych daniach artystki przygotowały stek lub, jeśli wolicie, soczyste pomidory i keczup dla nas, a bawolą skórę dla naszych zwierząt.

widok wystawy „Verbal Slip”, fot. Martin Polák
widok wystawy „Verbal Slip”, fot. Martin Polák
widok wystawy „Verbal Slip”, fot. Martin Polák

W filmach z cyklu Verbal Slip rytualna niepoprawność stanowi komentarz do ustanowionej poprawności, to rebelia przeciwko dyktaturze poprawności wydarzająca się mechanicznie, tak samo jak poprawne zachowania. Zanim stała się wojownicza, historia feministycznych pisarek była historią wyślizgiwania się. Znowu wymsknęło mi się z ust, wypadło mi z głowy, wyśliznęło się z rąk – ekhm, ups. Leży na podłodze i nadal paruje, próbują to pozbierać, przedstawienie przepadło, mokry obraz leży malaturą w dół. Tląca się świeca zgaszona w paście miso na skraju chodnika. Zrytualizowane wyślizgiwanie się, powtarzanie tych samych doświadczeń aktywuje te same ścieżki w umyśle. Powstaje koleina. Nie, to nie jest rzecz znana ze slapsticków. W tych chodziło o jednostkę, o współczucie i krytykę systemu. Tutaj zaś idzie o zasady, mechanizmy i formy.

To retrospektywa metod, procedur i pryncypiów, nie retrospektywa prac. Połączenie konkretnej liczby fotografii i filmów Lindy i Danieli Dostálkovych oznacza użycie technicznego przedstawienia jako obrazu bez popadania w medialną ortodoksję i kurczowe przywiązanie do technicznej brawury. Wątki wplecione są w formę i lśniące powierzchnie obrazów oraz ram. Pewne motywy i zasady powracają w wielu cyklach splatając je w jedną sieć.

To raport o stanie sztuki i kultury oraz rebelia przeciwko kodyfikacji, nawet tej dotyczącej słusznych celów. To, co nie mieści się w zasadniczej fabule, w granicach dobrego smaku, sztuki współczesnej, obowiązującej etyki i światopoglądu przez chwilę spoczywa w bezruchu, kiedy jednak zgorszeni odwrócimy wzrok, powraca do życia. Wszystkie te przejęzyczenia i potknięcia, osądy i preferencje, które nie przedostały się za horyzont zdarzeń, są organami reprodukcyjnymi. Nie widzimy ich jednak, bo w naszej obecności są aberracjami, rzeczami porozrzucanymi wokół na ziemi. Nie dostrzegamy zdarzeń rozgrywających się w podziemiu. Ważne jest jedynie to, co zostało ustalone przez polityków, zanotowane przez poetów, opisane przez powieściopisarzy, utrwalone przez historyków. Pamięć zdążyła jednie skomasować to, co powinno się w tych miejscach znaleźć, co nie zostało wykluczone. Powinniśmy jednak być świadomi, że nie tylko ludzkość posiada pamięć.

tłumaczenie tekstu na język polski: Piotr Policht

1 Sharon Young, The Critick and the Writer of Fables: Anne Finch and Critical Debates, 1690–1720, s. 57, https://english.illinoisstate.edu/DigitalDefoe/features/young.pdf

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

Artystka / ArtystaDaniela Dostálková, Linda Dostálková
WystawaVerbal Slip
MiejscePLATO, Ostrawa
Czas trwania17.11.2021–27.02.2022
Kuratorka / KuratorEdith Jeřábková
FotografieMartin Polák
Strona internetowaplato-ostrava.cz/en/Vystavy/2021/Daniela-A-Linda-Dostalkovy-Verbal-Slip
Indeks

Zobacz też