SZUM
SZUM Wspieraj nas!
  • Działy
    • News
    • Krytyka
    • Rozmowy
    • Do zobaczenia
    • Na dobry początek
    • Eseje
    • Kwartalnik
    • Patronite
  • Archiwum
  • Podcast
  • Redakcja
  • Stawki
  • Sklep
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!
NR 7/2026 Rozmowy 13.02.2026 10 min

Struktura amonitu. Rozmowa z Katarzyną Roj

Portret Joanna Ruszczyk
udostępnij — facebook   twitter/x   link
pobierz .pdf
Nasz program to specyficzna, publiczna usługa, która jest alternatywą dla konsumpcji. Reprezentacyjność, budowanie prestiżu – to rzeczy, które nas najmniej interesują.
„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan

Joanna Ruszczyk: W galerii Dizajn BWA Wrocław właśnie zainaugurowaliście nową przestrzeń – Żyjnię. Wcześniej przez kilka lat prowadziłaś Żyjnię jako salę sanatoryjną. Co to jest żyjnia?

Katarzyna Roj: Były podejrzenia, że Lem wymyślił to słowo, ale nie udało mi się tego potwierdzić. Znalazłam za to informację, że w 1977 roku w galerii przy Teatrze STU była wystawa o takim tytule, brała w niej udział m.in. Alina Szapocznikow. Ale najistotniejsze jest dla mnie, że to słowo działa – od razu wiesz, że to przestrzeń, w której chodzi o to, żeby żyć!

A co się w Żyjni działo do tej pory?

Ta przestrzeń pozwalała na współpracę z osobami artystycznymi, które nie produkują rzeczy, a sytuacje, nastroje, dźwięki, zapachy… Widzowie tam podsypiali, odpoczywali. Zaobserwowałam, że jeśli stworzy się w galerii przyjemne warunki, to ludzie są w stanie znosić najbardziej odjechane rzeczy w sztuce. Żyjnia pozwoliła na wielozmysłowe doświadczenia, ale i prototypowanie rozwiązań. Dzięki temu rzeczy szły w ruch.

To znaczy?

Na przykład ceramiczne obiekty zrobione przez Konrada Dybickiego z serii Balneo, prototypy termoforów – były używane do ogrzewania skroni czy brzucha. Często eksperymentowaliśmy z różnymi formatami wystawienniczymi. Kuratorki, kuratorzy, osoby artystyczne, projektantki – ich rola jest oczywista w rzeczywistości galerii. Ale ważna jest też praca opiekuńcza nad ekspozycją, nad utrzymaniem atmosfery wystawy i wprowadzeniem widza w dobrostan. Przez lata szukaliśmy różnych sposobów, by widza zwabić do galerii i w końcu wyszło, że trzeba dać mu wytchnienie, spokój. Nie chodzi tylko o to, żeby było przyjemnie, żeby uspokajać ludzi dla samego uspokojenia, ale żeby przez odpowiednią atmosferę poruszyć w nich jakąś emocjonalną strunę.

„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan
„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan
„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan
Żyjnia to eksperyment, jak połączyć dwie typologie – pałacu zdrojowego i galerii sztuki współczesnej.

Wystawy i galerie to przestrzenie, gdzie raczej nie jest wygodnie – to zazwyczaj twarde ławeczki do oglądania prac wideo, czasem długich jak film w kinie. Czas to zmienić?

Chcemy, żeby galerie były miejscami, które są wygodne, ale z drugiej strony my, ludzie, zbyt dużo uwagi przywiązujemy do komfortu, więc trzeba wszystko wyważyć.

Z galeriami sztuki jest trochę jak z BDSM. Ważne jest, żeby wytworzyć zaufanie, zawrzeć kontrakt, komunikować się z publicznością tak, by osoby czuły się bezpieczne, i to mimo że są w środowisku, które jest dla nich nieoczywiste, czasem brutalne i nierozpoznane. Najbardziej lubię narracje, które przypominają strukturę amonitu. Łapią widza jakby w pułapkę, pozwalają zahaczyć się z historią, a w momencie, kiedy odbiorca jest gotowy – pogłębić i dojechać intelektualnie. Kiedy ludzie czują się bezpiecznie, to są otwarci i potrafią pójść w umowność świata przedstawionego.

A skąd pomysł na galerię-sanatorium? Sztuka jest jednak bardziej działaniem niż odpoczywaniem.

Pochodzę z miejscowości Złoty Stok, która jest blisko sanatoryjnych miejscowości i od dziecka fascynowały mnie pijalnie wody zdrojowej, między innymi ze względu na ich niesamowity styl – luksus, który w PRL-u był publiczny. Pałace zdrojowe są miejscem spotkania, w którym każdy raczej się dobrze czuje i nikt się nie boi, że czegoś nie zrozumie, mimo że są tam też często wystawy, prelekcje, spotkania, wydarzenia kulturalne. Ludzie korzystają z tego swobodnie. Te miejsca mają niesamowitą energię. Żyjnia to eksperyment, jak połączyć te dwie typologie – pałacu zdrojowego i galerii sztuki współczesnej. Z tego montażu powstaje nowe pole. Dodatkowo urzeka mnie widok „ludzi u wodopoju”. To momenty, które przypominają mi, że jesteśmy zwierzętami.

I jakie pole się wytworzyło?

Były oczywiście wątpliwości, bo nie każda z osób artystycznych się w tym odnajdywała, ale z perspektywy czasu i widzów wydaje mi się, że to się bardzo sprawdziło – mocno podniosło frekwencję, a ona jest często miarą sukcesu. Choć oczywiście wartością galerii sztuki może być też to, że nie są oblegane przez ludzi.

Jaka będzie nowa odsłona Żyjni? Co planujecie?

Zaproponowałam, żeby pierwszy rok był projektem żywym, który się będzie rozwijał z miesiąca na miesiąc, w rytmach sezonów, i tworzył afektywną przestrzeń, w której widz nie wie do końca, co go czeka, ale też żeby mógł w skali roku obserwować proces i zmianę. To jest punkt wyjścia tej wystawy-sytuacji, a reszta jest wypadkową różnych energii ludzkich. Ja kuratoruję zimę, wiosnę fotograf Karol Pałka, lato – Bogna Świątkowska, a jesień Magdalena Kreis. Wszystko rozwija się organicznie, jak w surrealistycznej zabawie w wyrafinowanego trupa. Rzeczy i sytuacje będą znikać, a w ich miejscu będą pojawiać się nowe. Mamy doświadczenie w takich działaniach, na przykład dzięki Midnight Show dla festiwalu Nowe Horyzonty, kiedy wystawy zmieniały się co noc.

„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan
„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan

Tej zimy rozpoczniemy od motywu snu i budowania fizycznej i psychicznej odporności. Będą to między innymi instalacje kinoManual (stworzone przez Agę Jarząb i Macieja Bączyka) i Kamy Sokolnickiej, czy rzeźba Jarka Słomskiego. Światło w działaniach kinaManual pochodzi ze starych projektorów i tworzonych przez artystów przeźroczy animowanych za sprawą prostej mechaniki i zasad optyki. Pokażemy też na przykład instalację współtworzoną przez żywe kultury bakterii, wymyśloną przez Tomasza Hartmana, charyzmatycznego twórcę i szefa kuchni, czy prace, które interpretują historię galerii jako miejsca – archiwalia zebrane przez Iwonę Kałużę czy neon Huberta Czerepoka Jutro nie umiera nigdy, który upamiętnia wystawę pod tym samym tytułem z 2011 roku. Kilkanaście prac z tej wystawy zostało zamurowanych w ścianach galerii podczas remontu, który poprzedzał otwarcie Żyjni. Galeria jest więc kapsułą czasu. Z Zuzanną Skurką, projektantką i badaczką materiałów, pracujemy nad biografią naszej podłogi.

Podłogi?!

Temat banalny, ale udowodnimy, że najbardziej ekscytujące rzeczy często mamy pod stopami. Zaczęło się od małego śledztwa, bo w archiwach galerii z lat 50. materiał podłogi określono jako marmur, ale pojawiły się wątpliwości.

1
Krytyka 09.06.2023

Kanarek w kopalni. „Podróż do wnętrza Ziemi” w BWA Wrocław Główny

Portret Aleksy Wójtowicz

W sensie?

Zuza zaczęła swoją pracę od mycia podłogi na kolanach i znalazła amonity, belemnity i inne ślady z czasów jurajskich. Ostatecznie okazało się, że jest wykonana z wapienia i można ją czytać jak mapę dna pradawnego morza, które wydzieliło się, gdy superkontynent Pangea podzielił się na pół. Do tego badania dołączył Tytus Szabelski-Różniak, który wykonuje dokumentację podłóg wykonanych z surowca z tego samego kamieniołomu w Morawicy. To dobry przykład, co człowiekowi może dać sytuacja artystyczna – wiadomo, że wapień kształtował się miliony lat, ale kiedy snuje się wokół tego opowieść, to nawet prehistoria staje się bliższa i łatwiej pojąć, że jest się częścią tak wielkich procesów. Punkt wyjścia mamy realny, ale narracja rozwija się jak amonit i wchodzimy do innych światów – trochę jak we śnie.

Jesteś piewczynią sztuki!

Jak najbardziej! Myślę, że to ważny obszar w życiu społecznym. Ma wręcz sprawczość ontologiczną. Stwarza nowe światy, pozwala zobaczyć i poczuć inaczej ludzkie sprawy. To trochę tak, jakby ludzie palący w piecu węglem nagle zdali sobie sprawę, że nie palą konkretnym materiałem, tylko czasem, który się skumulował przez miliony lat pod postacią czarnej bryły. Chodzi mi o takie delikatne przesunięcia.

„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan
„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan
„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan
„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan

A skąd zainteresowanie historią ziemi, geologią połączoną z ekologią?

Funkcjonowanie w terenie niezabudowanym i rozpoznanie siebie jako części większej całości było moim doświadczeniem od dziecka. Złoty Stok od średniowiecza był miejscowością górniczą, wydobywano tam złoto. To miejsce wytworzyło dziwne połączenie przyrodniczej dzikości i przemysłu. Mój ojciec przez wiele lat pracował w zakładzie tworzyw i farb. Naturokultura, jako perspektywa poznawcza, jest dla mnie czymś realnym. Dyscypliny artystyczne dają nam świetne narzędzia, żeby scalać się z naturalnym otoczeniem – dla mnie są pomostem.

Dodatkowo pracuję w instytucji, która już w 1993 roku, w manifeście inicjującym galerię Dizajn, podejmowała kwestię kultury materialnej wobec ekologii. Po publikacji raportu IPCC w 2018 roku zaczęliśmy jeszcze intensywniej działać w kierunku ekologizacji naszych procesów. Ale dopiero w pandemii, gdy trafiłam na Wrocławskie Pola Irygacyjne, otworzyłam się na współpracę z krajobrazem. Wcześniej zajmowałam się bardziej relacją dizajnu i nadkonsumpcji. Nigdy nie interesował mnie dizajn jako ekskluzywny przedmiot, raczej jego społeczne i ekologiczne koszty.

1
Krytyka 13.06.2025

O przewrotach ciał niebieskich. „Nieposłuszne gwiazdy” w BWA Wrocław

Portret Andrzej Marzec

O co chodzi z tymi polami irygacyjnymi?

Od wielu lat z osobami artystycznymi towarzyszę temu ekosystemowi. To fenomen zachodniej części Polski, technologia wprowadzona przez Prusaków pod koniec XIX wieku – tereny, często w obrębie miasta, które zostały tak opracowane, żeby były chłonne i pełniły funkcję naturalnych oczyszczalni ścieków. Od lat 70. XX wieku, kiedy powszechna była już technologia chemicznego oczyszczania, pola wyłączano z użytku. One wtedy już nie działały dobrze ze względu na nadpodaż ścieków. Paradoksem jest, że mokradła giną na świecie ze względu na działanie człowieka, a na tych terenach powstały właśnie podmokłe tereny. W 2015 roku, po ponad 130 latach funkcjonowania, oczyszczalnia we Wrocławiu została zamknięta i obszar zaczął wysychać, a przez to zaczęły zanikać siedliska.

Okazuje się, że van Gogh nie malował krajobrazów ot tak, ale na przykład miejsca z kanałami ściekowymi. Widział pierwsze skutki postępu XIX wieku i był tym poruszony.

Mam poczucie, że jako BWA Wrocław jesteście coraz bardziej rozpoznawalni jako instytucja nakierowana na tematy związane ze środowiskiem naturalnym.

Dotąd BWA Wrocław było rozczłonkowane na poszczególne galerie, teraz przygotowujemy się do nowej siedziby, która pomieści nas pod jednym dachem. Żyjnia będzie symbolicznym portalem łączącym ulicę Kolejową, nasz przyszły adres, ze ścisłym centrum miasta. Nasz program to specyficzna, publiczna usługa, która jest alternatywą dla konsumpcji. Jerzy Rosołowicz, wspaniały wrocławski artysta, uważał, że sztuka jest dlatego politycznie ważna, bo jest jednym z niewielu obszarów życia, w którym człowiek nie musi być konsumentem. Każdy może być twórczy. Jak odnaleźć się w dynamice postępu, wobec planetarnych granic? Na powrót zadajemy sobie to pytanie w programie publicznym BWA.

Na powrót?

Jak czytam teksty z lat 70., to ten temat powraca jak refren.

No tak, w 1992 roku był przecież Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro i już wtedy podjęto temat koniecznych zmian.

Nasza wiedza i przeczucia wobec tych zagadnień mają naprawdę długą tradycję. Ostatnio czytałam niesamowitą książkę Michaela Lobela Van Gogh and the End of the Nature. To opowieść o van Goghu jako artyście zaniepokojonym procesami industrializacji, głównie wsi. Jak malował słoneczniki, to nie dlatego, że był zachwycony urokliwymi kwiatami, ale obawiał się postępu monokultury. Okazuje się, że on nie malował krajobrazów ot tak, ale na przykład miejsca z kanałami ściekowymi. Widział pierwsze skutki postępu XIX wieku i był tym poruszony. Podobnie impresjoniści malowali nie tyle piękne, rozedrgane pejzaże, ale zanieczyszczone powietrze. Myślę, że już od dawna dokonujemy rewizji postępu.

„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan
„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan
„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan
„Żyjnia: wystawa-sytuacja”, sezon zimowy, widok wystawy, Żyjnia BWA Wrocław, fot. Alicja Kielan
Nowa siedziba BWA będzie mogła być na przykład schronem, gdy sytuacja będzie tego wymagać. Mamy to doświadczenie mocno wdrukowane w historię naszego programu, wiemy, że musimy być elastyczni i gotowi na każdy scenariusz.

Planujecie rewizję w Żyjni ?

Będziemy przyglądać się, czy romantyczna wizja sezonów i fenologicznych pór roku jest jeszcze aktualna. Grupa projektowa Centrala, Gosia Kuciewicz i Simone De Iacobis, przygotowuje na koniec zimy zegar chronobiologiczny, który jest powiązany z wrocławskimi polami irygacyjnymi. Z nich czerpiemy wiedzę o porach roku. Zegar ma dodatkowo wskazywać, jaka jest nasza relacja do wszechświata. Będziemy ten zegar ręcznie ustawiać, obserwować zmiany i robić notatki, czy pojawiają się spodziewane procesy przyrodnicze. Cykle przyrody, pory roku, były dotąd w miarę stabilne, a teraz obserwujemy, że są w rozpadzie. To nam pozwoli zebrać wiedzę i zorientować się, czy przypadkiem nie żyjemy przeszłością. Centrala wraz z Martą Mnich z Jednostki Architektury i Joanną Fabjańską pracowała też przy remoncie galerii, ich decyzje miały mieć przełożenie na architekturę.

Jakie?

Proste rzeczy, jak na przykład to, że wejście do galerii będzie z dwóch stron, na przestrzał, co pozwoli wietrzyć galerię i ograniczyć klimatyzację. Dla nas ważne jest też to, że wnętrze współtworzą artyści: Krzysztof Gil, Marta Niedbał, Paweł Olszczyński, Bartosz Mucha, Magda Maros, Marcin Janusz, Olaf Brzeski. Wykonali legowiska, klamkę, poręcz, podest czy ceramiczne obiekty i przytulanki. To nowe doświadczenie, jak angażować artystów, żeby nie tylko użytkowali galerię, ale również ją fizycznie tworzyli. To część planu Macieja Bujko, dyrektora BWA Wrocław, by Żyjnia prototypowała naszą nową siedzibę, która ma być polifunkcyjna, witalna i odporna.

Czyli w praktyce?

Będzie mogła być na przykład schronem, gdy sytuacja będzie tego wymagać. Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę w 2022 roku, zmieniliśmy naszą przestrzeń na dworcu na sypialnię dla osób uchodźczych. Mamy to doświadczenie mocno wdrukowane w historię naszego programu, wiemy, że musimy być elastyczni i gotowi na każdy scenariusz. Chcemy mieć w nowej siedzibie wszystko, co jest potrzebne do życia, kiedy świat zmienia się z dnia na dzień. Jak mówimy, że nasze przestrzenie są bezpieczne, to jest to wynik głębszej filozofii, nie tylko tworzenie miłej komunikacji. Mamy poczucie, że jesteśmy elementem społecznego zasobu. Reprezentacyjność, budowanie prestiżu – to rzeczy, które nas najmniej interesują.

Joanna Ruszczyk – dziennikarka, popularyzatorka sztuki. Współpracuje z tygodnikiem „Newsweek Polska”. Współautorka książki Lokomotywa/IDEOLO. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i Kuratorskie Studia Muzealnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Więcej

Przypisy

Stopka

Osoby artystyczne
Maciek Bączyk (kinoMANUAL), Daniel Brożek, Olaf Brzeski, Michał Czekajło (FOOD THINK TANK), Hubert Czerepok, Krzysztof Gil, Tomasz Hartman (FOOD THINK TANK), Simone De Iacobis (CENTRALA), Marcin Janusz, Aga Jarząb (kinoMANUAL), Zuzanna Kofta (UKOJENIE), Małgorzata Kuciewicz (CENTRALA), Magdalena Maros, Bartosz Mucha, Marta Niedbał, Agnieszka Obszańska, Paweł Olszczyński, Filip Rybkowski, Zuzanna Skurka, Jarosław Słomski, Kama Sokolnicka, Tytus Szabelski-Różniak, Anna Sztwiertnia, Ilona Witkowska, Małgorzata Wrzosek (UKOJENIE), Alicja Wysocka
Wystawa
Żyjnia: wystawa-sytuacja
Miejsce
Żyjnia BWA Wrocław
Czas trwania
sezon zimowy: 23.01–19.03.2026
Osoba kuratorska
Katarzyna Roj
Fotografie
Alicja Kielan
Strona internetowa
bwa.wroc.pl/wydarzenie/zyjnia/
Indeks
Aga Jarząb Agnieszka Obszańska Alicja Wysocka Anna Sztwiertnia Bartosz Mucha BWA Wrocław Centrala Daniel Brożek Filip Rybkowski FOOD THINK TANK Hubert Czerepok Ilona Witkowska Jarosław Słomski Joanna Ruszczyk Kama Sokolnicka Katarzyna Roj kinoManual Krzysztof Gil Maciek Bączyk Magdalena Maros Małgorzata Kuciewicz Małgorzata Wrzosek Marcin Janusz Marta Niedbał Michał Czekajło Olaf Brzeski Paweł Olszczyński Simone De Iacobis Tomasz Hartman Tytus Szabelski-Różniak UKOJENIE Zuzanna Kofta Zuzanna Skurka Żyjnia

Najczęściej czytane

1
Krytyka 27.02.2026

Wojna wciąż nie ma w sobie nic z kobiety. Wokół wystawy „Różne miejsca 2” w Narodowym Muzeum Sztuki Ukrainy w Kijowie

Portret Agata Pyzik
2
Eseje 27.02.2026

Janusz Bałdyga, czyli rozprawa o metodzie

Paweł Polit
3
Krytyka 27.02.2026

Dom pachnący śmiercią. „Elementy dekoracyjne wnętrz” Dominiki Olszowy w CSW Zamek Ujazdowski

Portret Anna Pajęcka
4
Na Dobry Początek 02.03.2026

2-8 marca

Redakcja
5
News 26.02.2026

Grzegorz Dziamski 1955-2026

Redakcja
6
Krytyka 06.03.2026

Dekonstrukcja bez rekonstrukcji. 18. Triennale Tkaniny w Łodzi

Portret Sandra Imko

Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!

REKLAMA
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Struktura amonitu. Rozmowa z Katarzyną Roj — SZUM
REKLAMA
Logo: SZUM

Magazyn SZUM

Fundacja Kultura Miejsca
Wydział Badań Artystycznych i Studiów Kuratorskich
Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie
ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 39
00-347 Warszawa

redakcja@magazynszum.pl

ISSN 2956-817X

Media społecznościowe

  • facebook
  • instagram
  • spotify
  • apple podcasts
  • podcast RSS

Wspieraj nas!

Polityka prywatności

Kontakt

Przeszukaj SZUM

‹ › ×

    ‹ › ×
      Nasz serwis korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
      Zapoznaj się z naszą polityką prywatności