16.11.2018

„Mama” Anety Grzeszykowskiej w galerii Lyles & King

Aneta Grzeszykowska, „Mama #32” (fragment), 2018
„Mama” Anety Grzeszykowskiej w galerii Lyles & King
Aneta Grzeszykowska, „Mama #32” (fragment), 2018

Lyles & King prezentuje wystawę Mama, na której znalazły się dwie serie fotograficzne polskiej artystki Anety Grzeszykowskiej. Na punktowo oświetlonych grafitowych ścianach galerii umieszczonych zostało siedemnaście zdjęć ukazujących córkę artystki, Franciszkę, bawiącą się lalką ludzkich rozmiarów, od pasa w górę przypominającą samą Grzeszykowską. Na piętrze galerii znalazła się seria autoportretów, na których twarz artystki została zniekształcona przez maski kosmetyczne. Ten zestaw, Mama Beauty Masks, operuje mrocznym, wnikliwym rodzajem humoru, służącym do badania seksualności, kobiecości, macierzyństwa i konstruowania (oraz wymazywania) siebie.

W ciągu ostatnich dwóch dekad Grzeszykowska została doceniona za jej drwiące i niepokojące użycie performansu i fotografii do badania swojej zewnętrzności, a także historii feminizmu i autoreprezentacji. Mama jest przedłużeniem poprzednich serii, przy których artystka współpracowała z rzemieślnikami w celu stworzenia silikonowej repliki samej siebie. Teraz portretuje córkę pozującą z lalką, ukazując dziecko i obiekt w różnych sytuacjach – od idyllicznych (pływanie w jeziorze) po ponure (lalka przysłonięta plandeką). Użycie hiperrealistycznego symulakrum jako zastępnika ludzkiej postaci wynosi wymiar niesamowitości ponad efekt komiczny.

Seria Mama dyskretnie przywołuje feministyczne praktyki Cindy Sherman i Hannah Wilke lub niepokojące fotografie Franceski Woodman, zanim zapuści się na terytorium XX-wiecznej awangardy, psychoanalizy i eksploracji nadprzyrodzonego, jak ikoniczne fotografie kobiecych manekinów Hansa Bellmera. Przemieszczając się po galerii, widz obserwuje zacieranie się różnic między matką a córką, życiem i śmiercią, sobą i innymi.

W serii Beauty Masks Grzeszykowska sama widnieje na fotografiach. Na jednolitym tle, jak w fotografii paszportowej, ma na twarzy różne maski kosmetyczne: odmładzające, lecznicze lub zniekształcające. Choć służą upiększaniu, wykrzywiają i deformują twarz, dostosuwując elastyczną skórę do ideału piękna. Artystka ogranicza swoją krytykę do samej materii, nie widzimy konsumerystycznego kapitalizmu czy opresywnej seksualizacji stojących za tymi obiektami. Widzimy wyłącznie obiekty. Pozbawione kontekstu, rozpięte między performansem a przebraniem, przywołujące na myśl teatr, terroryzm i chirurgię.

Aneta Grzeszykowska, „Mama #34”, 2018
Aneta Grzeszykowska, „Mama #47”, 2018
Aneta Grzeszykowska, „Mama #45”, 2018
Aneta Grzeszykowska, „Mama #44”, 2018
Aneta Grzeszykowska, „Mama #31”, 2018
Aneta Grzeszykowska, „Mama #29”, 2018
Aneta Grzeszykowska, „Mama”, widok wystawy
Aneta Grzeszykowska, „Mama”, 50 fotografii w papierowym albumie
Aneta Grzeszykowska, „Mama”, widok wystawy

Beauty Masks nawiązują do wschodnioeuropejskiej szkoły fotografii socrealistycznej i towarzyszących jej ideałów dokumentaryzmu i idealizmu. Podobnie jak w serii Mama, Grzeszykowska używa antropomorficznego zastępnika, aby rozdzielić codzienne od nadprzyrodzonego. Wykorzystane przez nią maski byłyby banalne w swoim oryginalnym kontekście (w sklepach Sephory, Duty Free czy Amazonu). Ale tu są obce. Ich obecność podstępnie zniekształca twarz artystki. To naruszenie jej fizjonomii sugeruje w efekcie głębsze zaburzenia. W seriach Beauty MaskMama Grzeszykowska odsłania ciało (i jako jego przedłużenie – siebie) jako zarówno materię rzeźbiarską i akt performatywny: produkt o wielkiej elastyczności i niepewnej trwałości.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaAneta Grzeszykowska
WystawaMama
MiejsceLyles & King, Nowy Jork
Czas trwania14.10–18.11.2018
Strona internetowalylesandking.com
Indeks

Zobacz też