25.05.2018

„Łza dla cieniów minionych” w galerii Widna

Redakcja
„Łza dla cieniów minionych”, widok wystawy
„Łza dla cieniów minionych” w galerii Widna
„Łza dla cieniów minionych”, widok wystawy

Istnieje w Polsce konflikt bardziej fundamentalny niż wszelkie napięcia między sanacją a endecją, PZPR-em a Solidarnością, tarcia wewnątrz Unii Wolności i dzisiejsze późniejsze spory liberałów z prawicą – konflikt między kibicami Wisły Kraków i Cracovii. Na krótki moment w 2005 roku odwieczni wrogowie odwiesili jednak kastety i kosy na półki, by w ramach stanu wyjątkowego zapowiedzieć zjednoczenie. Sielankowy obrazek rodem z żerujących na hipisowskim ruchu reklam Pepsi miał być wynikiem łączącej zwaśnione plemiona żałoby po śmierci Jana Pawła II. Ale żałoba nie przerodziła się w melancholię. Kibice szybko się otrząsnęli i wrócili do tłuczenia się nawzajem po mordach. Czy w świecie coraz mocniejszych podziałów istnieje jakieś wspólne pole, utopijne imaginarium, w którym mieszczą się wszystkie możliwe postawy, wytwór kultury zakopujący klasowe, rasowe i ideologiczne podziały? Wydaje się, że owszem, a na imię mu: metal.

Do mainstreamu muzyka metalowa wpłynęła w czasie „moralnej paniki” za rządów Reagana, choć nad Wisłą demonizowali ją raczej księża niż dziennikarze i politycy. Gdy strukturalna logika kontrkultury Maja ’68 została w latach 80. przejęta przez obóz konserwatywny, także kontrkultura młodzieży uległa znacznej zmianie, a zafascynowanych zen i weganizmem, upalonych trawą miłośników Ginsberga i Dylana zastąpili komputerowi geecy i ponurzy tłustowłosi metalowcy. Niczym w amerykańskich collegowych komediach, nastąpiła rewolta przegrywów.

„Łza dla cieniów minionych”, widok wystawy
„Łza dla cieniów minionych”, widok wystawy
„Łza dla cieniów minionych”, widok wystawy
„Łza dla cieniów minionych”, widok wystawy
„Łza dla cieniów minionych”, widok wystawy
„Łza dla cieniów minionych”, widok wystawy
„Łza dla cieniów minionych”, widok wystawy
„Łza dla cieniów minionych”, widok wystawy
„Łza dla cieniów minionych”, widok wystawy

Fascynująca ideologiczna pojemność metalu, w którym jest równie dużo miejsca dla kolesi palących kościoły, zwolenników białej supremacji i neomarksistów, a obok siebie współistnieją black metal neonazistowski i queercore dowodzi, że nasza wiedza o socjopolitycznych mechanizmach jest wciąż kulawa. Angela Nagle w książce Kill All Normies przeprowadza bardzo zgrabną analizę tego, jak altrightowe społeczności z reddita i okolic stały się nagle mainstreamową siłą polityczną w USA. Postaci w rodzaju Milo Yiannopoulosa, któremu otwarty homoseksualizm i grecko-żydowskie pochodzenie nie przeszkadzają w forsowaniu ultrakonserwatywnych poglądów, to w tej narracji wyjątki, karykaturalne jak cały ruch błędy Matriksa. Kultura metalowa to jednak matriks zupełnie odrębny, być może tak zróżnicowany przez swoją nieodrodną, choć bardzo specyficzną kampowość.

Na wystawie w galerii Widna, opatrzonej łzawym tytułem zaczerpniętym z piosenki Kata, Maciek Cholewa i Marek Rachwalik przyglądają się własnej, sięgającej pryszczatej młodości fascynacji metalem, podczas gdy Irmina Rusicka i Kasper Lecnim spoglądają w trzewia tej kultury chłodnym okiem outsiderów.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaMaciej Cholewa, Kasper Lecnim, Marek Rachwalik, Irmina Rusicka
WystawaŁza dla cieniów minionych
MiejsceGaleria Widna, Kraków
Czas trwania18.05–29.06.2018
KuratorPiotr Policht
FotografieIrmina Rusicka
Strona internetowawidna.pl
Indeks

Zobacz też