23-29 listopada

Redakcja
Mateusz Szczypiński, "Jeszcze wrócą piękne dni", 80x70cm, 2020, dzięki uprzejmości galerii lokal_30
23-29 listopada
Mateusz Szczypiński, "Jeszcze wrócą piękne dni", 80x70cm, 2020, dzięki uprzejmości galerii lokal_30

Choć w najbliższy weekend instytucje kulturalne miały znów stanąć otworem, dziś już wiemy, że do końca roku o fizycznej wycieczce do muzeum możemy zapomnieć. W ostatnim czasie za zamkniętymi drzwiami trwał jednak montaż wielu wystaw, które tak czy owak za moment będzie można zobaczyć w sieci. Tradycyjny czwartkowy termin otwarcia nowej wystawy w Project Roomie utrzymuje CSW Zamek Ujazdowski – Futro Sebastiana Sebulca otworzy się więc zgodnie z planem 26 listopada, online. W tym przypadku akurat internet wydaje się nawet dla propozycji wyspecjalizowanego w animacji 3D Sebulca naturalniejszym środowiskiem niż galeryjna sala. Zwłaszcza że kuratorowana przez Maję Demską wystawa odnosić się będzie do popkulturowych wzorców męskości przefiltrowanych przez kwitnącą w sieci estetykę fan artów tworzonych przez fanów RPG-ów czy anime.

Do końca tego tygodnia można też zobaczyć online wystawę Justyny Streichsbier Dziewczyny. To pierwszy z serii pokazów podsumowujących projekt Jak widać, realizowany przez kolektyw Sputnik Photos, w ramach którego doświadczone fotografki i kuratorki współpracowały z debiutującymi fotografkami. W dostępnym do niedzieli (29.11) projekcie, stworzonym we współpracy z Karoliną Gembarą, Streichsbier oddała aparat w ręce nastolatek, które dokumentowały swoje codzienne życie w małym miasteczku. Od jutra (24.11) online oglądać będzie można również drugi pokaz w ramach projektu, Gdy szum Magdaleny Nogi, powstały we współpracy z Karoliną Puchałą-Rojek, w którym fotografka opowiada historię człowieka, który swoje życie poświęcił magazynowaniu, przechowywaniu i przetwarzaniu informacji oraz „oswajaniu” przedmiotów.

W piątek (27.11), również online, otworzy się wystawa Wojciecha Kucharczyka w katowickim Rondzie Sztuki, przygotowana w ramach tegorocznej odsłony Festiwalu Ars Cameralis i we współpracy z Galerią Szarą. Oldschool Demons prezentować będzie prace z nowego, powstałego w izolacji tytułowego cyklu, powiązane jednak z realizacjami z połowy lat 90., które na przekór opiniom, że w zenicie transformacyjnych przemian artyście nie zauważali, jak kraj okrywa się sidingiem, rejestrowały szybką przebudowę fizycznego i mentalnego pejzażu. W realizacjach Kucharczyka z epoki swojskość ściera się z paździerzową globalizacją i światowymi aspiracjami, a w najnowszym cyklu spotyka się to co aktualne, niezmienne, niebyłe i pozornie minione.

Dziwne pomniki Piotra Łakomego O pracach Piotra Łakomego w tekście z książki "1211210" pisze Chris Sharp CZYTAJ!

Tego samego dnia (27.11) w sieci solową wystawę Piotra Łakomego zaprezentuje Miejski Ośrodek Sztuki w Gorzowie Wielkopolskim. Pod jednym dachem znajdą się prace artysty z ostatnich siedmiu lat, choć narracja wystawy sięgać będzie w przeszłość odleglejszą – punktem odniesienia dla Łakomego będą rodzinne miasto i dom, a także sam MOS, jako miejsce pierwszego spotkania ze sztuką. Artysta sięga nie tylko do lokalnych odprysków modernizmu, ale też idei i motywów takich jak wyznaczający skalę prac corbusierowski modulor czy kieslerowska koncepcja domu jako przestrzeni rozwoju jednostki.

Izabella Gustowska, „Względne Cechy Podobieństwa 4”, 1979, auto-offset, odbitka 2/10, 107,5 x 77 cm, kolekcja Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu

Dwa dni wcześniej (25.11) MOS w ramach cyklu warsztatów Narzędziownik praktyczny zorganizuje też chlebowe DIY z Łukaszem Radziszewskim, który chleb na zakwasie wypiekał na długo, zanim w pierwszym lockdownie stało się to modne. Przy okazji warsztatów czołowy piekarz wśród artystów podzieli się nie tylko rozwijanymi przez pokolenia na Podlasiu technikami wypieku, ale i samym starożytnym podlaskim zakwasem, rozsyłanym na całą Polskę za pomocą paczkomatów.

W formule online otworzy się też w piątek (27.11) Nowa kolekcja w poznańskim Arsenale. Powstające zbiory galerii zorientowane są na opowiedzenie historii lokalnej sceny od połowy XX wieku począwszy. Do tej pory znalazły się w nich prace m.in. Izabelli Gustowskiej, Jarosława Kozłowskiego, Rafała Jakubowicza, Franciszka Orłowskiego, Jany Shostak, Tytusa Szabelskiego czy Martyny Miller i Katarzyny Wojtczak. W opowieści budowanej przez kolekcję kluczową rolę pełni poznańska uczelnia – wszyscy prezentowani na wystawie artyści i artystki są związani lub przewinęli się w swojej karierze przez UAP. Oprócz gotowych prac sprzed lat, w kolekcji znalazły się działania bezpośrednio odnoszące się do instytucjonalnego kontekstu – twórczynie Domie pokażą na przykład dokumentację relacjonującą ich działania przy remoncie galerii, w który zainwestowały swoje honorarium.

Nowe nabytki w swoich zbiorach postanowiło zaprezentować także wrocławskie Muzeum Narodowe. W ostatnim czasie w kolekcji poświęconego sztuce współczesnej oddziału muzeum, czyli Pawilonu Czterech Kopuł znalazły się prace m.in. Anety Grzeszykowskiej, Doroty Nieznalskiej czy Nicolasa Grospierre’a. Gdy muzea ponownie się otworzą, zobaczyć je będzie można na wystawie Nabytki 2019/2020, a póki co wybrane prace regularnie zajawiane są na facebookowym profilu muzeum. Wczoraj wrocławskie muzeum wystartowało także z projektem ARTEfakty, czyli filmowymi opowieściami zarówno o highlightach zbiorów, jak i wartych uwagi, choć mniej słynnych dziełach. W dostępnym na stronie muzeum pierwszym odcinku serii sam dyrektor MNWr Piotr Oszczanowski opowiada o obrazach z epitafium Hansa Mohrenberga, powstałych w czasie epidemii dżumy w drugiej połowie XVI wieku, która wytrzebiła jedną trzecią mieszkańców Wrocławia.

Radość z cudzego cierpienia. „ASS.DEATH.DICKS (czyt. aesthetics)” Horacego Muszyńskiego w Project Roomie CSW Zamek Ujazdowski Wystawę Horacego Muszyńskiego "ASS.DEATH.DICKS (czyt. aesthetics)" w Project Roomie CSW Zamku Ujazdowskiego recenzuje Piotr Policht CZYTAJ!

Także przeniesiona z wiosny na jesień szósta edycja Konkursu Najlepszych Dyplomów Sztuki Mediów, organizowanego przez Centrum Sztuki WRO we współpracy z wrocławską ASP, koniec końców prezentowana jest obecnie online. Tegoroczne dyplomowe projekty obejmują nieco szerze niż w dotychczasowych edycjach konkursu spektrum mediów, a więc realizacje wykorzystujące technologie VR i AI. Wśród finałowych prac znalazły się m.in. dyplomy Horacego Muszyńskiego z Akademii Sztuki w Szczecinie i Agaty Witczak z ASP w Warszawie.

Wśród wrocławskich projektów online w tym tygodniu znajdzie się też cykl performansów i interwencji Marcina Harlendera pod egidą Galerii Entropia. Współpracujący z nią od lat 80. malarz, performer, twórca instalacji i teoretyk zaprezentuje Znaki proste w trzech kolejnych odsłonach dziś, w środę i piątek (23, 25, 27.11).

Marcin Harlender „Znaki Proste”, 2020, fot. M.Jodko, materialy Galerii Entropia

Kiedy nie można na wystawy chodzić, zawsze można o nich porozmawiać. Jutro (24.11) odbędzie się transmitowana na facebookowym profilu Muzeum Sztuki w Łodzi dyskusja wokół niedawno otwartej i równie niedawno zamkniętej wystawy Notes ryski. Śladem linii Wacława Szpakowskiego. Rozmawiać będą o niej kuratorka Inga Lāce, na co dzień związana z Latvian Centre for Contemporary Art w Rydze, oraz Janek Simon, którego prace znalazły się na wystawie. Podejmując wątki poruszane na ekspozycji, rozmawiać oni będą m.in. o tym co dziś badają osoby posługujące się językiem abstrakcji w sztuce i jak wyglądają związki między nauką a działalnością artystyczną.

Czego nie wolno publicznym instytucjom, wolno galeriom prywatnym, dlatego lokal_30 nieodmiennie oferuje prywatne zwiedzanie niedawno otwartej wystawy Katyi Shadkovskiej, a na ten piątek (27.11) szykuje nawet otwarcie nowej ekspozycji. Utopia Mateusza Szczypińskiego prezentować będzie kolaże artysty, które swoim dadaistycznym zakrzywieniem rzeczywistości, w której miejskie pejzaże nawarstwiają się, mnożą i niebezpiecznie rozrastają w pustce kosmicznej przestrzeni, wydają się dobrze odpowiadać poczuciu zniekształcenia czasu i przestrzeni wywołanemu pandemiczną zmianą rytmu życia.

Tęskniący za bezpośrednim kontaktem ze sztuką mogą też wybrać się do radomskiego MCSW Elektrownia, a właściwie na dziedziniec przed samą instytucją, gdzie od niedawna oglądać można rzeźbę Oedipus Rex Krzysztofa M. Bednarskiego. Umieszczona w przestrzeni publicznej przed budynkiem galerii praca powstała dekadę temu podczas pleneru w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku i nawiązuje do „lasek Edypa”, jednego z charakterystycznych dla Bednarskiego motywów.

Janina Myronowa, „Winner” z cyklu „Greek Group”, 2019, mat. Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Jeśli przed zamknięciem teatrów nie załapaliście się na premierę Martwej natury w reżyserii Agnieszki Jakimiak, która tuż po niej musiała zejść z afisza, nic straconego. W sukurs przychodzi bowiem odpalona niedawno platforma VOD Teatru Powszechnego, na której w weekend (27-29.11) streamowany będzie spektakl. Punkt wyjścia dla Martwej natury stanowi postać Josepha Beuysa, który staje się tu przewodnikiem w poszukiwaniu nowych terytoriów, na których nie obowiązują stare podziały między sztuką a społeczeństwem, sztuką a nie-sztuką, czy wreszcie sztuką a naturą; zamiast tego twórczość służy zaś do budowania więzi i sojuszy, sieci porozumienia i wsparcia.

Nie tylko Powszechny na pandemiczne zawieszenie odpowiedział uruchomieniem własnej platformy VOD – analogiczną ścieżką podąża Teatr Studio, odpalając swoją platformę, na której znajdą się nagrania i streamingi ze spektakli, koncertów czy spotkań z artystami. W niedzielę (29.11) z Dużej Sceny streamowane będą koncerty Barbary Kingi Majewskiej i Marcina Maseckiego OPUSY, w których obierając za punkt wyjścia klasyczne dzieła m.in. Szymanowskiego czy Schumanna, Majewska i Masecki poszukują w nich całkiem współczesnego zapisu świata wytrąconego ze stabilnej formy.

Jak wygląda program wsparcia dla twórców organizowany na centralnym, ministerialnym poziomie, wszyscy po niedawnej aferze golcowej wiemy – na szczęście gdzieniegdzie istnieją jeszcze inicjatywy lokalne. Jedna z nich to finansowane przez Miasto Szczecin mikrogranty dla artystów, których pierwsza tura przyznana została wiosną. Teraz, wraz z drugim lockdownem, ruszyła druga edycja programu, którego organizacją zajmuje się Trafostacja Sztuki. Ze wsparcia przyznawanego na konkretne projekty artystyczne skorzystać będzie mogło około 30 artystek i artystów, a zgłoszenia można nadsyłać jeszcze do 30 listopada.

Od monitora warto oderwać się za to dla kilku nowości książkowych, a tych akurat w pandemicznym sezonie nie brakuje. Dzięki Fundacji Katarzyny Kozyry i Instytutowi Ukraińskiemu ukazała się polska wersja książki Dlaczego w sztuce ukraińskiej są wielkie artystki, a w tym tygodniu odbędzie się cała seria jej prezentacji i dyskusji online, kolejno w białostockim Arsenale (23.11), lubelskim Labiryncie (25.11) i stołecznej Zachęcie (30.11). Książka jest jedną z pierwszych prób opowiedzenia nowoczesnej i współczesnej historii sztuki ukraińskiej w optyce płci kulturowej, prezentującą nie tylko postaci największych ikon, ale też przypominającą sylwetki artystek dziś praktycznie zapomnianych oraz zarysowującą ewolucję samego pola sztuki i miejsca, jakie zajmowały i zajmują w nim kobiety.

Równie gorąco polecamy drugą nowość wydawniczą, nie tylko dlatego, że wyszła spod pióra naszego naczelnego. Proteuszowe czasy. Rozpad państwowego systemu sztuki 1982–1993 Jakuba Banasiaka rewidują dotychczas stosowane cezury czasowe i proponują bardziej zniuansowany obraz pola sztuki schyłkowego PRL i transformacji ustrojowej, zarysowany na szerokim tle społecznym, ekonomicznym, kulturalnym i instytucjonalnym epoki. Książka otwiera zarazem nową serię wydawniczą Muzeum Sztuki Nowoczesnej w i ASP w Warszawie „Nowe Historie Sztuki”, a premierowe spotkanie wokół niej, z udziałem autora oraz Piotra Rypsona i Magdy Szcześniak, prowadzone przez Jakuba Majmurka, odbędzie się w środę (25.11) i transmitowane będzie na facebookowym profilu MSN.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

Zobacz też