SZUM
SZUM
REKLAMA
SZUM Wspieraj nas!
  • Działy
    • News
    • Krytyka
    • Rozmowy
    • Do zobaczenia
    • Na dobry początek
    • Eseje
    • Kwartalnik
    • Patronite
  • Archiwum
  • Podcast
  • Redakcja
  • Stawki
  • Sklep
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!
NR 8/2026 Do zobaczenia 26.02.2026 3 min

„Just Because” Elsy Rouy w MCSW Elektrownia w Radomiu

Redakcja
udostępnij — facebook   twitter/x   link
pobierz .pdf
Elsa Rouy, „Just Because”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska/MCSW Elektrownia

Akt jest obecny w historii sztuki od wieków. Od krągłej Wenus z Willendorfu, przez pozornie perfekcyjne greckie rzeźby i ich rzymskie kopie; od wspaniałych barokowych nimf, przez nowoczesne, obnażone panny młode, po ich współczesne odpowiedniki – nagie ciało towarzyszyło nam od zawsze, choć często przebrane w kostium mitologii, religii lub poszukiwania piękna. Akt był przede wszystkim studium idealnej formy, z kilkoma wyjątkami, takimi jak gotyckie zniekształcenia, które przedstawiały nagie ciało jako obiekt wstydu i grzechu. Klasyczne pozy starożytnej rzeźby były statyczne i nieruchome, jakby zastygłe w próbie zachowania wiecznego splendoru. Bardziej niepokojąca niż sama poza okazywała się portretowana postać, która pośrednio stawiała pytanie: czyje nagie ciało wolno było ukazywać? O ile panowała zgoda co do bogiń, podziwianych za ich doskonale gładką, pozbawioną owłosienia sylwetkę, sytuacja stała się bardziej skomplikowana, gdy zmiany społeczno-ekonomiczne w XIX wieku wprowadziły kobiety z krwi i kości jako centralne postacie aktu. Fatalny urok kobiet kąpiących się, tańczących, pijących i uwodzących był badany przez opinię publiczną za pośrednictwem męskiego lorgnon. Sprawy przybrały bardziej złożony charakter w powojennej sztuce XX wieku, kiedy akt stał się zdeformowany i niepokojący – jak w twórczości Francisa Bacona i Luciana Freuda czy wspaniałych, niezwykle szczerych aktach Joan Semmel, a później Jenny Saville, w których ciało pozostaje kuszące, choć nieco odrażające w swojej śmiertelności i niedoskonałościach.

Elsa Rouy, „Just Because”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska/MCSW Elektrownia
Elsa Rouy, „Just Because”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska/MCSW Elektrownia
Elsa Rouy, „Just Because”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska/MCSW Elektrownia
Elsa Rouy, „Just Because”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska/MCSW Elektrownia
Elsa Rouy, „Just Because”, widok wystawy, fot. Eliza Wilczyńska/MCSW Elektrownia

Twórczość Elsy Rouy wpisuje się w tę wielką tradycję aktu. Dla artystki ciało to rozległy obszar malarskich możliwości, który pozwala przekraczać ograniczenia tego, co fizyczne czy społecznie akceptowalne, otwierając przestrzeń do eksperymentowania z figurami, które nie muszą podporządkowywać się prawom moralności ani granicom świata, w którym żyjemy. Ciała, które maluje Rouy, wydają się same w sobie niepoddające się kontroli – zbyt suwerenne, by podporządkować się jakimkolwiek logicznym zasadom zachowania.

Artystka pracuje bez z góry przyjętej narracji, która miałaby kierować procesem powstawania obrazu. Zamiast tego zgadza się, by kierowała nią farba, która zmusza jej umysł i dłonie do dokonywania konkretnych wyborów, jakby sam obraz dyktował warunki jego istnienia. Celowo nadaje swoim kobiecym aktom dużą siłę i wyrazistość, niekiedy je wręcz idealizując, podczas gdy męskie postacie wydają się łagodniejsze, bardziej kruche i niedoskonałe – jakby starała się podważyć utrwalone, tradycyjne poglądy na temat relacji płciowych. Rouy często maluje siebie, zarówno w kobiecych, jak i męskich ciałach – jej kobiece akty mogą funkcjonować jak autoportrety, choć bez wyraźnego podobieństwa, podczas gdy postacie męskie są namalowane tak, jak wyobraża sobie, że czułaby się, gdyby była mężczyzną. Wszystkie, jakkolwiek zindywidualizowane by były, podzielają tę samą ideę kondycji ludzkiej.

Elsa Rouy, „Saving Face”, 2024, akryl na płótnie, 70 x 40 cm, fot. archiwum artystki
Elsa Rouy, „Nightmare”, 2024, akryl, tusz, wybielacz i węgiel na płótnie, 140 x 100 cm, fot. archiwum artystki

Niepokojące akty Rouy nie są ani erotyczne, ani pornograficzne, nie mają na celu szokowania ani ranienia. Mają potencjał, by dotknąć samej istoty ludzkiego doświadczenia, działając poza sferą seksualności i konwencjonalnego piękna. Kto boi się nagości? Ciało od dawna jest nośnikiem najważniejszych dyskusji: wolności samostanowienia, wystawianej na próbę choćby przez ustawy antyaborcyjne; prawa do cieszenia się własną seksualnością bez ciężaru kontroli społecznej; wolności wyboru partnera, z którym się żyje – czegoś, co, o dziwo, nie zawsze jest oczywiste i w skrajnych przypadkach może nawet prowadzić do kobietobójstwa. Autentycznie zdeformowane ciała Rouy odmawiają respektowania granic społecznego lub politycznego konsensusu, a tym samym niosą ze sobą idee oporu.

Tytuł pierwszej instytucjonalnej wystawy Rouy w Polsce, Just Because, oddaje determinację artystki w pokazywaniu tego, co niepokojące, stłumione, a jednak niezwykle ważne. Jednocześnie, poprzez swoją niejasną formułę, podkreśla, jak wiele rzeczy, które mają znaczenie, pozostaje niewypowiedzianych, ukrytych i nieprzewidywalnych. Ciało, jako narzędzie wiedzy, może oferować sposób poruszania się po świecie w tych trudnych czasach.

Przypisy

Stopka

Osoby artystyczne
Elsa Rouy
Wystawa
Just Because
Miejsce
Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu
Czas trwania
23.01.2026 – 15.03.2026
Osoba kuratorska
Marta Gnyp
Fotografie
Eliza Wilczyńska
Strona internetowa
www.mcswelektrownia.pl/index.php/aktualnosci/articles/elsa-rouy.html
Indeks
Elsa Rouy Marta Gnyp Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu

Najczęściej czytane

1
Krytyka 27.02.2026

Wojna wciąż nie ma w sobie nic z kobiety. Wokół wystawy „Różne miejsca 2” w Narodowym Muzeum Sztuki Ukrainy w Kijowie

Portret Agata Pyzik
2
Krytyka 20.02.2026

Spojrzenie jest darem. „Sposoby widzenia” w Muzeum Sztuki w Łodzi

Portret Iwona Kurz
3
Na Dobry Początek 23.02.2026

23 lutego – 1 marca

Redakcja
4
Krytyka 20.02.2026

Miejsce, które ciągle się odnawia. „Lwowianki” w Muzeum Narodowym w Krakowie

Portret Piotr Kosiewski
5
Krytyka 27.02.2026

Dom pachnący śmiercią. „Elementy dekoracyjne wnętrz” Dominiki Olszowy w CSW Zamek Ujazdowski

Portret Anna Pajęcka
6
Eseje 27.02.2026

Janusz Bałdyga, czyli rozprawa o metodzie

Paweł Polit

Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!

REKLAMA
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
„Just Because” Elsy Rouy w MCSW Elektrownia w Radomiu — SZUM
REKLAMA
Logo: SZUM

Magazyn SZUM

Fundacja Kultura Miejsca
Wydział Badań Artystycznych i Studiów Kuratorskich
Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie
ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 39
00-347 Warszawa

redakcja@magazynszum.pl

ISSN 2956-817X

Media społecznościowe

  • facebook
  • instagram
  • spotify
  • apple podcasts
  • podcast RSS

Wspieraj nas!

Polityka prywatności

Kontakt

Przeszukaj SZUM

‹ › ×

    ‹ › ×
      Nasz serwis korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
      Zapoznaj się z naszą polityką prywatności