26.07.2019

Demokracja narcystyczna

Agata Araszkiewicz
Gosia Golińska, „Dojrzałe kwiaty dla dziewczyn z Juarez”, 2013/2019, działanie, dzięki uprzejmości artystki
Demokracja narcystyczna
Gosia Golińska, „Dojrzałe kwiaty dla dziewczyn z Juarez”, 2013/2019, działanie, dzięki uprzejmości artystki
Dopiero kochając naprawdę siebie, w naszej dynamicznej różnicy i różnorodności, możemy odpowiedzialnie dostrzec te wartości w innych oraz na zewnątrz tego, co intymne – w jakości, jaką współtworzymy w sensie politycznym. Na nowo przemyślana, świadoma siebie intymność to polityczna rewolta.

Tradycyjna polska kultura z powodu trudnej historii zwrócona jest ku cierpieniu i traumie. Uwielbia przeglądać się we własnym kompleksie ofiary i uprzywilejowywać swoje poczucie zranienia. Jej centralnym punktem tożsamości jest powstały w XVII wieku model Polaka-katolika, stanowiący rezerwuar konserwatywnych i kompensacyjnych fantazji identyfikacyjnych. Kryzys z nim związany, który funduje polską transformację, rozciąga się zwłaszcza na obszarach dotyczących rozumienia wolności jednostki szczególnie w takich jej aspektach jak: rasa, religia, kulturowa tożsamość płciowa[1] czy orientacja seksualna.

Sztuka wydobywająca selfie jako element pejzażu wewnętrznego pokazuje, że nie zawsze chodzi w nim „o mnie” – najczęściej chodzi „o nas”. Selfie to jakże często self-we– portret wewnętrzny, który bardziej niż kiedykolwiek przegląda się w zbiorowości.

BODY WORKS, czyli interwencja otwierająca sezon letni w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, testuje na różnych przykładach to, czy można zmieścić w sobie doświadczenie oporu wobec negatywnej historyczności i zamienić je w projekt kulturowej pozytywności. Stawka jest więc wysoka. W prezentowanych działaniach i artystycznych dziełach nie chodzi tylko o pracę ciała czy pracę z ciałem, ale o pracę wyobraźni i pamięci. A przede wszystkim o nową wrażliwość – naraz intymną i polityczną. Wykorzystuje ona fakt, że stylistyka mediów społecznościowych upomniała się o coś, co wcześniej zwykliśmy wykluczać jako prostackie i próżne, czyli pewien rodzaj narcyzmu. A jednak internetowe selfie może być zbiorową metaforą zarówno afirmacji, jak i krytyczności, a tym samym przebudzenia aktywistycznego czy obywatelskiego. Sztuka wydobywająca selfie jako element pejzażu wewnętrznego pokazuje, że nie zawsze chodzi w nim „o mnie” – najczęściej chodzi „o nas”. Selfie to jakże często self-we– portret wewnętrzny, który bardziej niż kiedykolwiek przegląda się w zbiorowości. Tym samym niejako ją transformuje, kwestionując wszystkie odniesienia i wpisuje w nią nowy projekt.

Prekarne figury solidarności. Estetyka selfie, słaby opór i krytyka O emancypacyjnym potencjale estetyki selfie pisze Ewa Majewska CZYTAJ!

Narcyz jako kwiat mówiący „nie” śmierci

Krytyka intymności występuje tu jako przebudzona świadomość polityczna. W tym sensie namysł nad własnym autoportretem, nad obrazem ciała, seksualności czy tego, co najbardziej kameralne i poruszające, staje się bazą nowej formy narcyzmu. Warto w tym miejscu zwrócić szczególną uwagę na sposób rozumienia tradycji narcyzmu i jej rozliczne reinterpretacje. Jeśli sam termin pojawił się w piśmiennictwie seksuologicznym pod koniec XIX wieku w pracy Havelocka Ellisa i oznaczał rodzaj seksualnej perwersji, to już w klasycznej psychoanalizie u Freuda narcyzm[2] uchodził za „niezbędną dla życia podmiotowego formę obsadzenia popędowego, (…) nie patologię, a konstytutywne doświadczenie subiektywności”[3]. W 1933 roku wyszła w Polsce niezwykła i zapomniana powieść autorstwa Anieli Gruszeckiej Przygoda w nieznanym kraju. Książka poświęcona jest sztuce, delikatnemu procesowi kreacji, a także dziwnej, trudnej, lecz fascynującej przyjaźni dwóch kobiet, głównych bohaterek. Uosabiają one w pewnym sensie dwa modele polskiej kultury – jeden, zanurzony w cierpieniu, realizuje się w poświęceniu i odrzuceniu afirmacji. Drugi, reprezentowany przez przezwyciężającą twórczy kryzys artystkę Klarę, pierwszy raz w literaturze polskiej skupia się na pochwale intymności, wewnętrznej przestrzeni jako pola kreacyjnej subiektywności, która tworzy nowe rozumienie relacji międzyludzkich i społecznych. Symbolem tego nowego artyzmu staje się mobilna seria kadrów, przedstawiająca kwiat narcyza. Ów „biały kwiat, obrócony do mroku”, doznający śmierci, ale nie pogrążony w niej, wyznacza nowy wzór sztuki współobcowania. „«Nie» [polskiej tradycji], przeciwstawione wszelkiemu wykręcaniu się od ciężarów życia i wszelkiemu poddawaniu się jego łaskawościom, wracało w tym milczącym kształcie; niezrównanej czystości ton, wyciągnięty smyczkiem ostrym jak brzytwa ze strun ludzkiego serca”[4] – pisała Gruszecka. Ale najważniejsze był w tej metaforze sytuujący się po stronie tego, co relacyjne, otwarte, namacalne – projekt etycznego istnienia w różnicy z innymi, dotykający obszaru tworzenia, sfery symbolicznej, poprzez tę, związaną z ludzką cielesną obecnością, jak najbardziej, najradykalniej fizyczną.

Negatywny narcyzm kobiecy

Gruszecka wychodzi od doświadczenia „narcyzmu negatywnego”, o którym również pisał Freud, jako czegoś właściwego dla kobiet, które doznają swojej seksualności tylko poprzez rodzaj melancholii i świadomość utraty. Mizoginiczna wersja pierwszej psychoanalizy umniejszała fakt, do jakiego stopnia kobiety kastruje istniejący ład społeczny, z którym zresztą borykamy się do dzisiaj. Dominacja patriarchalna ma bowiem wypracowane matryce stałego umniejszania i spychania na margines kobiet oraz wszystkich mniejszości we wszelkich przejawach życia publicznego i funkcjonowania intymnego. W historii literatury i myśli europejskiej mamy wiele przykładów na to, jak bohaterki literackie dopiero wycofując się w przestrzeń intymną, mogły ocalić swoje „ja”, nawet kosztem społecznej banicji. W tym sensie pewna forma narcyzmu albo „rozwiązania narcystycznego” jest alternatywnym sposobem spełnienia czy afirmacji kobiecości. Przy czym jest to narcyzm pozytywny, wzmocniony o libidinalną obronę wobec kastracyjnej funkcji warunkującej to, co symboliczne – wszelki porządek społeczny.

BODY WORKS próbuje pokazać pracę ciała jako refleksję naraz wewnętrzną i zewnętrzną, intymną i polityczną. Ciało „pracuje” przede wszystkim w sztuce, która tworzy laboratorium znaczeń zbiorowej świadomości. Przekształcający się obraz ciała i znaczenia z nim związane zarówno wyznaczają nowe pole politycznej refleksji, jak i dynamicznie ją współtworzą.

„Chrońmy się w sobie!” – to hasło przyświeca również francuskiej filozofce Julii Kristevej badającej narcyzm. W powieści Gruszeckiej istotne jest, że owo przedefiniowane „narcystyczne” porozumienie odbywa się właśnie między kobietami. Jak pisze Hélène Cixous „Przeciwko kobietom popełniono największą zbrodnię: przemocą, podstępem doprowadzono je do tego, że zaczęły nienawidzić kobiet, stały się własnymi wrogami, ich ogromną moc zwrócono przeciwko nim samym, zrobiono z nich wykonawczynie męskiego interesu. Zaszczepili im anty-narcyzm! Narcyzm dla niekochających siebie (…)!”[5].W powieści Gruszeckiej mamy teraupetyczny zapis odejścia od anty-narcyzmu, kobiecego braku miłości do siebie, w stronę nowej afirmacji. A ponieważ dzieje się to na przykładzie skrajnie odmiennej postawy drugiej bohaterki utworu, Julii, mamy w tej powieści również próbę przedefiniowania polskiej martyrologii poprzez indywidualne, egzystencjalne spełnienie. Rodzaj naruszenia symbolicznego wzoru, który mógłby otworzyć się na nowe znaczenia, na ich nowy proces.

Nowy model narcystycznej samoświadomości

Można nawet dopatrzyć się w tym próby krytycznej propozycji „modelu narcystycznej demokracji” (zbudowanej na para-kobiecych więzach), w sposobie, w jakim widzi narcyzm dzisiaj Kristeva. Wedle badaczki w micie Narcyza zawarta jest „zarówno autoafirmacja oraz budowanie przestrzeni wewnętrznej, jak i pragnienie innego, wychylenie ku niemu”[6]. Jak pisze komentujący Kristevę Tomek Kitliński „związek z innym nie zaistnieje bez narcyzmu, który stanowi podłoże umiejętności kochania”[7]. Miłość Narcyza stanowi więc znakomitą odpowiedź na tak aktualną problematykę swojskości i obcości. Patron wewnętrznej przestrzeni ma tu do odegrania ogromną rolę, a jedynym warunkiem tego procesu jest narcyzm świadomy siebie. „W przestrzeni wewnętrznej przeglądać ma się podmiot – w przeciwieństwie do Narcyza świadomy miłości do siebie i swojskiej obcości odbicia”[8]. Narcyzm to przede wszystkim nie tylko mnogość wewnętrznych przeżyć i otwartość na własną wewnętrzną przestrzeń uczuć i namiętności, rozumianą jako przeciwieństwo przemocy, ale także na „Innego, który mnie pobudza, dynamizuje, destabilizuje i uwzniośla”[9]. Dla Kristevej w doświadczeniu narcyzmu nie chodzi o tożsamość, ale mnogość i procesualność. „Tu przechodzi granica między byciem a należeniem, wewnętrznością a światem zewnętrznym, podmiotowością a jej odbiciem”[10]. Miłość własna staje się prototypem każdej miłości, a narcystyczną przestrzeń psychiczną budujemy po to, aby włączyć w nią innych, obcych.

Gosia Golińska, „Obiekt do używania”, 2019, instalacja site-specific, dzięki uprzejmości artystki
Zuza Golińska, „Body Networks”, 2019, instalacja, dzięki uprzejmości artystki
od lewej: Przemek Branas, „Maska z pokrzyw na użytek własny”, 2013, fotografia, dzięki uprzejmości artysty, kolekcja prywatna, Gdańsk; Teresa Pągowska, „Biegam, bo zimno”, 2006, tempera, akryl na płótnie, kolekcja Zbigniewa i Ewy Pilachowskich
Zuza Golińska, „TOFI”, 2018, instalacja, dzięki uprzejmości artystki oraz galerii Piktogram
Włodzimierz Wieczorkiewicz, „Zjawa”, 1982, dzięki uprzejmości Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie
Doireann O’Malley, „Visitors (Prototypes)”, 2018
Anna Nizio, „Panie dzwonią dwa razy, panowie tylko razÚ, 2004, wideo, dzięki uprzejmości artystki
Karolina Mełnicka, „Polska burka”, 2013/2019, tkanina, manekin, włókno szklane, żywica epoksydowa, gips, lakier, dzięki uprzejmości artystki

Narcystyczna praca ciała jako polityczna rewolta

Demokracja narcystyczna jednocześnie odnawia naszą intymność, nasz stosunek do nas samych, jak i przedefiniowuje życie społeczne, zasady, na podstawie których je tworzymy. Jest wywrotowa wobec ufundowanego na powielaniu autoafirmacji własnej tożsamości zbiorowego „ja”, rozwijając je politycznie, wprowadzając w jego przestrzeń procesy dysonansu, różnicy, refleksji, wrażliwości i solidarności z innymi. Dopiero kochając naprawdę siebie, w naszej dynamicznej różnicy i różnorodności, możemy odpowiedzialnie dostrzec te wartości w innych oraz na zewnątrz tego, co intymne – w jakości, jaką współtworzymy w sensie politycznym. Na nowo przemyślana, świadoma siebie intymność to polityczna rewolta.

Być politycznym jest trendi, ale… „Tłum” Agaty Bogackiej w BWA Zielona Góra Wystawę "Tłum” Agaty Bogackiej w BWA Zielona Góra recenzuje Łukasz Musielak CZYTAJ!

W tym sensie BODY WORKS próbuje pokazać pracę ciała jako refleksję naraz wewnętrzną i zewnętrzną, intymną i polityczną. Ciało „pracuje” przede wszystkim w sztuce, która tworzy laboratorium znaczeń zbiorowej świadomości. Przekształcający się obraz ciała i znaczenia z nim związane zarówno wyznaczają nowe pole politycznej refleksji, jak i dynamicznie ją współtworzą. By przywołać przykłady tego procesu, wskażmy kilka z prezentowanych na wystawie prac: prowokacyjnie polityczna biało-czerwona burka Karoliny Mełnickiej, intensywne wczesne selfie Agaty Bogackiej, powstałe w czasie, gdy artystka tworzy swe najważniejsze, kobiece, zanurzone w refleksji nad „negatywnym narcyzmem” obrazy, czy wysadzana błyszczącymi kamieniami korona cierniowa Doroty Nieznalskiej jako aluzja do jej słynnego, fundamentalistycznego procesu o obrazę uczuć religijnych[11] (bez precedensu w historii polskiej!) to jednocześnie krytyczna panorama kobiecej intymności, jak i miejsca kobiet w konserwatywnym modelu polskiej transformacji oraz w skrajnie prawicowej propagandzie populistycznej. Androgyniczne ślimaki z kadru filmu Prototypes Doireann O’Malley, poświęconego kulturze trans-tożsamości, albo seksualny męski akt w stylistyce porno Simone Gad zmieszany z naiwnością zeszytowego, sentymentalnego rysunku zwierzęcia, nawołują o inną kulturę intymności, opartą bardziej na szacunku wobec praw innych, i przekształcają znaczenia nagości, tożsamości płciowej czy seksualności jako fundamenty nowej inkluzywnej politycznej wrażliwości. Pokazane na wystawie dzieła i dokumenty kontynuują proces przewartościowywania polskiego narodowego paradygmatu, wpisując się równocześnie w szersze polityczne tendencje – refleksję związaną z kulturową tożsamością płci oraz dynamiką społecznych wykluczeń obyczajowych, rasowych czy ekonomicznych – i budując nowy kapitał symboliczny w intymnym zwrocie politycznym.

Agata Araszkiewicz – feministka, doktor nauk humanistycznych w centrum genderowym Centre d’Etudes Féminines et du Genre na Paris 8. Pisze o literaturze, kulturze i sztuce, jest stała felietonistka „Czasu Kultury”. Wydała Wypowiadam wam moje życie. Melancholia Zuzanny Ginczanki (2001), a także zbiór esejów Nawiedzani przez dym (2012) oraz książkę Zapomniana rewolucja. Rozkwit kobiecego pisania w dwudziestoleciu międzywojennym (2014) (wydanie francuskie: La révolution oubliée. L’émergence de l’écriture féminine dans l’entre-deux-guerres polonais, 2013). Była inicjatorką (wraz z Sarmenem Beglarianem) i opiekunką merytoryczną wystawy Zuzanna Ginczanka. Tylko szczęście jest prawdziwym życiem pierwotnie prezentowanej w Muzeum Literatury w Warszawie (październik 2015-luty 2016). Opracowała i opatrzyła posłowiem tomik poezji Zuzanny Ginczanki Mądrość jak rozkosz (2017). Ma status badaczki stowarzyszonej z Laboratoire d’études de genre et de sexualité UMR LEGS CNRS/UPL Paris 8/ Paris Nanterre. Jest też członkinią Rady Stowarzyszenia Kongresu Kobet, liderką belgijskiego Kongresu Kobiet oraz współtwórczynią i merytoryczną opiekunką Uniwersytetu Trzech Pokoleń w Belgii. Mieszka w Brukseli.

Tekst towarzyszy wystawie BODY WORKS w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie.

[1] Potwierdza to szczególnie ostatni zamach na wolność ekspresji i szacunek wobec dokonań kobiet w sztuce, który miał miejsce w warszawskim Muzeum Narodowym, gdzie mianowany przez obecne władze dyrektor Jerzy Miziołek ocenzurował wystawę w galerii z prac takich artystek jak Natalia LL, Katarzyna Kozyra i Grupy Sędzia Główny. Wszystkie autorki związane są z nurtem feministycznym w polskiej sztuce. Po wielotysięcznych protestach „jedzenia bananów” – w aluzji do pracy Natalii LL Sztuka konsumpcyjnaz lat 70. XX wieku (przedstawiającej modelkę namiętnie konsumującą banana, co było krytyką tak deficytu gospodarki socjalistycznej, jak i patriarchalnej dominacji) – które odbyły się w całym kraju, dyrektor MNW wstępnie wycofał się ze swojej decyzji. Na ostateczną ocenę tego aktu i jego znaczenia dla artystycznej sceny w Polsce musimy jeszcze poczekać.
[2] Po raz pierwszy Freud wypowiedział się na ten temat w rozprawie Zur Einfürung des Narzissmusz 1914 roku. Por. Sigmund Freud, W kwestii wprowadzenia narcyzmu [w:] Psychologia nieświadomości, tłum. Robert Reszke, Warszawa 2009.
[3] Julia Kristeva, Le myth de Narcisse et son interpretation par Plotin, [w:] Nouvelle Revue de la Psychanalyse, nr 13, 1976, s. 81-108. Por. też Tomek Kitliński, Pochwała narcyzmu, [w:] Obcy jest w nas. Kochać według Julii Kristevej, Kraków 2001, s. 77.
[4] Aniela Gruszecka, Przygoda w nieznanym kraju, Warszawa 1933, s. 344.
[5] Hélène Cixous, Śmiech Meduzy, [w:] Anna Nasiłowska, Ciało i tekst, Warszawa 2001, s. 171.
[6] Tomek Kitliński ,Pochwała narcyzmu, [w:] Obcy jest w nas. Kochać według Julii Kristevej, op.cit., s.76. Por. także Agata Araszkiewicz, Dotknięcie ciała. Literacka strategia Anieli Gruszeckiej [w:] Zapomniana rewolucja. Rozkwit kobiecego pisania w dwudziestoleciu międzywojennym, Warszawa 2014.
[7] Ibidem.
[8] Ibidem.
[9] Ibidem.
[10] Ibidem, s.78.
[11] Co istotne zarzut ów znowu pojawił się niedawno w skandalicznym wypadku aresztowania aktywistki Elżbiety Podleśnej, która w nocy z 26 na 27 kwietnia 2019 roku rozlepiła wokół kościoła św. Dominika w Płocku m.in. plakaty i nalepki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone zostały aureolami w barwach tęczy. Doniesienie złożyli na nią proboszcz kościoła i Kaja Godek, skrajnie prawicowa działaczka antyaborcyjna.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaAdam Smolana, Agata Bogacka, Alina Żemojdzin, Anna Nizio, Doireann O’Malley, Dom Mody Limanka, Dorota Kozieradzka, Dorota Nieznalska, Emeline Depas, Ewa Konieczna-Pilachowska, Gosia Golińska, Grupa Sędzia Główny, Hana Miletić, Honorata Martin, Izabela Chamczyk, Izabella Berwertz-Smolana, Jaanus Samma, Jacqueline Livingston, Jean Samuel N’Sengi, Justyna Kuklo, Józef Czerniawski, Kacper Szalecki, Kamil Sipowicz, Karol Radziszewski, Karolina Mełnicka, Kazimierz Ostrowski, Laura Pawela, Magdalena Łapińska-Rozenbaum, Mariola Brillowska, Mikołaj Sobczak & Nicholas Grafia, Monika Drożyńska, Przemek Branas, Simone Gad, Teresa Miszkin, Teresa Pągowska, Włodzimierz Wieczorkiewicz, Zbigniew Libera, Zuza Golińska
WystawaBODY WORKS. Wystawa i zdarzenia wokół ciała
MiejscePaństwowa Galeria Sztuki w Sopocie
Czas trwania11.06–11.08.2019
KuratorGosia Golińska, Romuald Demidenko
FotografieAlina Żemojdzin
Strona internetowapgs.pl
Indeks

Zobacz też