10.09.2016

Zespół zależności antysystemowych. „Stopień zależności” w BWA Awangarda

Daria Skok
Stopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016, widok wystawy
Zespół zależności antysystemowych. „Stopień zależności” w BWA Awangarda
Stopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016, widok wystawy
Rzadko kiedy w polskich galeriach powstają tak wyjątkowe projekty jak ten – wystawa „Stopień zależności” w BWA Awangarda we Wrocławiu nie tylko jest obszerną i wyczerpującą prezentacją prac ukraińskich artystów, ale okazała się także wydarzeniem naprawdę ważnym.

Stopień zależności to wystawa od początku do końca mocno polityczna. Trudno jednak oczekiwać, by taką nie była, biorąc pod uwagę aktualne uwarunkowania polityczne i społeczne panujące na Ukrainie. Politycznym treściom został więc podporządkowany wiodący temat wystawy: kolektywny charakter pracy artystycznej. Ekspozycja podzielona została na cztery sekcje. Celem każdej jest prezentacja jednego z czterech zagadnień związanych ze współpracą między artystami i kolektywami artystycznymi. Są to: współpraca systematyczna, niesystematyczna, badanie zagadnienia pracy kolektywnej jako takiej oraz próba syntetycznej prezentacji młodych środowisk twórczych na Ukrainie. W przypadku tego przedsięwzięcia jednak trudno mówić, że chodziło tylko o prezentację. Stało się tak dzięki znakomitej koncepcji kuratorskiej. Artyści z Open Group, tym razem w roli kuratorów, gruntownie przygotowali kontekst polityczny, artystyczny i społeczny, opierając ideę wystawy na głębokim, autentycznym rozpoznaniu sytuacji młodych artystów na Ukrainie. Open Group to obecnie jeden z najważniejszych kolektywów artystycznych na Ukrainie. Grupa, założona we Lwowie w 2012 roku przez kilku młodych artystów, zasłynęła między innymi zaprezentowaną na Biennale Sztuki w Wenecji w 2015 roku instalacją złożoną ze „ściany monitorów”, na których pokazana została transmisja z opustoszałych domów żołnierzy ukraińskich, którzy opuścili domy, by walczyć z rosyjskimi separatystami.

Wystawę w BWA Awangarda otwiera dość opresyjny segment edukacyjny. Zwiedzający trafia od razu jakby do szkolnej ławy. „Ławą” jest dziwaczna konstrukcja stołu z okrągłym blatem i ściankami zapewniającymi element prywatności, jak w przypadku uczestniczenia w wyborach. Na ściankach zapisane zostały kredą tematy lekcji. W narożnikach każdej z trzech wydzielonych części blatu znajduje się wiszący telewizor. Na blacie leżą karty z testem – dokładnie takim jak szkolny, z pytaniami testowymi na pierwszej stronie i otwartymi na drugiej. Na ściankach kredą, jak na szkolnej tablicy napisano hasła: „Lekcja 1” i „Temat: …”. Na ekranie telewizora przebrana za nauczycielkę członkini grupy R.E.P. opowiada o pierwszej ważnej wystawie młodej sztuki ukraińskiej, która odbyła się w 1994 roku w Ukraińskim Domu w Kijowie, dawnej siedzibie Muzeum Lenina. Lekcje są trzy. Lekcja o wystawie, okraszona teatralnymi gestami imitującymi zachowania „szkolne” (wykresy, tablice, ubiór, sposób zachowania artystki), to lekcja numer jeden. Pozostałe dwie lekcje zaaranżowane zostały w analogiczny sposób. Lekcja druga dotyczy wystawy z 2007 roku, która odbyła się w kijowskim CSW, trzecia zaś opowiada o aktualnie realizowanym projekcie w BWA Awangarda. Już na wstępie zyskujemy zatem podstawową wiedzę na temat najnowszej sztuki ukraińskiej, jednak forma, w jakiej ta treść zostaje nam podana, budzić może niemałą konsternację, ponieważ w rolę nauczycielki weszła tu artystka, zawłaszczając tym samym bardzo wrażliwe pole polityki edukacyjnej. Pole, które jak wiadomo pełni jedną z kluczowych funkcji w wychowywaniu obywatela…

Działania artystyczne na Ukrainie mają najczęściej opozycyjny i antysystemowy charakter, współpraca między artystami jest po prostu warunkiem przetrwania. Brak funduszy, dofinansowań, stypendiów i zaplecza instytucjonalnego wymusza na artystach postawę kolektywną.

Niezwykłe jest w tej pracy to, w jak bardzo układnej, stereotypowo szkolnej formie podana została lekcja o sztuce o zgoła antysystemowym charakterze. Uderzające poprawność i wzorcowość tej wykreowanej „szkoły” zdają się zupełnie nie przystawać do kraju ogarniętego wszechobecnym chaosem i równie chaotycznych, często powstających spontanicznie, praktyk artystycznych. Zaprojektowana przez grupę R.E.P. szkoła jawi się jako absurdalnie utopijna konstrukcja, która nie znajduje swojego odpowiednika chyba w żadnym państwie byłego bloku wschodniego. Aura absurdu raz po raz będzie na tej wystawie powracała – czy to poprzez postawę artystów, czy poprzez prezentowane projekty, czy wreszcie poprzez próby zilustrowania zależności między środowiskami artystycznymi na Ukrainie za pomocą grafów.

Stopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016, widok wystawy
Stopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016, widok wystawy
Stopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016, widok wystawy

Absurd jest odpowiedzią na aktualne warunki bytowe i polityczne na Ukrainie. Tematem spajającym wystawę stało się zagadnienie współpracy. Nie jest to zaskakujące. Działania artystyczne na Ukrainie mają najczęściej opozycyjny i antysystemowy charakter, współpraca między artystami – zarówno epizodyczna, jak i trwała – jest po prostu warunkiem przetrwania. Brak funduszy, dofinansowań, stypendiów i zaplecza instytucjonalnego, wynikający ze złej sytuacji ekonomicznej państwa, wymusza na artystach postawę kolektywną. Nie jest to zresztą żadne odkrycie, bo mówiło się o tym już parę lat temu. Zaskakujący jest jednak fakt, że, jak zaznaczają kuratorzy/artyści z Open Group, ilość kolektywów artystycznych na Ukrainie systematycznie wzrasta. W młodej sztuce ukraińskiej widoczny jest buzujący ferment. Wydawać by się mogło, że ilość nowych inicjatyw rośnie proporcjonalnie do represji politycznych. Brak funduszy, złe warunki bytowe i polityka wewnętrzna sprawiają, że sztuka, która stanowi dla artystów jedyną formę sprzeciwu, jest jak walka z wiatrakami, bo realnie nie jest w stanie wpłynąć na rzeczywistość. W związku z tym w ukraińskiej sztuce, a na pierwszy plan często wysuwa się absurd.

Na podstawie prac pokazywanych na wystawie można pokusić się o tezę, że w sztuce ukraińskiej nie ma miejsca na estetykę, narcystyczną autokreację ani na sztukę afirmującą piękno czy inne wartości estetyczne.

Przykładem niech będą tu działania kolektywu Grupa: włóczęgi jego członków przeradzają się w improwizowane performansy; członkowie Grupy nigdy nie wiedzą, kiedy i gdzie skończą swoją podróż. Na granicy absurdu  balansują również performatywne działania Boba Group. Niektóre z projektów tej grupy wyśmiewają biurokratyczną strukturę urzędów i arbitralną pracę instytucji państwowych: w projekcie Zwolnienie Lekarskie jeden z artystów długą drogę do lekarza, który miał mu przedłużyć zwolnienie lekarskie, przebył na kolanach. Działania Boba Group dotyczą również relacji między jednostką a władzą. Powyżej wspomniana praca jest między innymi przykładem arbitralności systemu i praktycznie zerowej wartości obywatela jako jednostki wobec machiny państwa. Ponadto działania artystów z Boba Group stanowią też komentarz do bieżących wydarzeń politycznych, takich jak Euromajdan w 2012 roku. Na wystawie w BWA Awangarda znalazł się także materiał wideo przygotowany przez grupę, na którym zobaczyć możemy zapisy z państwowej telewizji, gdzie artyści są publicznie wyśmiewani, a nagrania ich performansów, puszczone w sali obrad ukraińskiego parlamentu, wykorzystane są po to, by znieważyć opozycję. Instalacja nie jest wynikiem  kreacji artystycznej. Do jej montażu wykorzystane zostały zapisy wydarzeń mających rzeczywiste miejsce w ukraińskim życiu politycznym. Boba Group ze względu na swój formalnie nieestetyczny wizerunek i działania o charakterze często niezrozumiałym dla przeciętnego obywatela, padła ofiarą politycznej manipulacji.

Stopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016, widok wystawy
Stopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016, widok wystawy

Mijając kolejne włączone do ekspozycji instalacje i rejestracje performansów, zauważyć można, że wśród prezentowanych na wystawie artystów nikt nie podejmuje problemu ciała czy płci, który chociażby w Polsce gra pierwsze skrzypce co najmniej od końca lat 60. XX wieku. Jeśli nawet nagie ciało bądź ciało jako środek ekspresji się pojawia – jak w przypadku Panopticonu TranzLaboratorium – to stanowi ono jedynie tło dla jawnie politycznych celów, które towarzyszą działaniom ukraińskich artystów. Troje członków TranzLaboratorium – Oleksandr Lebed, Olga Komisar i Larysa Venediktova – w tym samym czasie, lecz w zupełnie innych pomieszczeniach, mając do dyspozycji niewielką narożną przestrzeń pomieszczenia, wykonują przedziwne gesty i ruchy, a następnie każde z tych trojga w swoim tempie rozbiera się, siada na krześle, a po paru minutach wstaje i ponownie się ubiera. Każde z nich, mimo bycia odrębną jednostką, pełni w danym momencie taką samą rolę, a widz niczym strażnik w panoptykonie, może obserwować, co artyści robią. Członkowie TranzLaboratorium, wystawiając swoje ciało, niejako oddali władzę nad ciałem kontrolującemu spojrzeniu widza-strażnika.

Na podstawie prac pokazywanych na wystawie można także pokusić się o tezę, że w sztuce ukraińskiej nie ma miejsca na estetykę, narcystyczną autokreację ani na sztukę afirmującą piękno czy inne wartości estetyczne. Zaledwie jedna praca – film duetu Anatolyj Belova & Oksana Kazmina – może być odczytywana jako odpowiedź na ten brak. Komediowy horror, przedstawiający ładnych młodych ludzi bawiących się w plenerze na wernisażowym after party, został jednak odizolowany od reszty ekspozycji. Jedynym miejscem, gdzie to błogie niezaangażowanie nie budzi zgrzytu, okazała się odcięta od reszty ekspozycji piwnica BWA Awangarda. W kraju ogarniętym wojną i chaosem, politycznie i ekonomicznie rozsypanym, prawie w ogóle nie pozostaje miejsca na wysmakowaną estetykę.

Nieodzowny w pracy kolektywów twórczych stał się komentarz polityczny i społeczny, a także podszyte złością odwołanie do absurdu jako reakcja na bezsilność obywateli i artystów wobec władzy.

W sztuce ukraińskiej pokazanej w ramach Stopnia zależności uwidacznia się głęboka potrzeba wiecznie powracającego mitu zespolenia życia i sztuki. Chęć unicestwienia tej granicy najmocniej daje się odczuć w działaniach najmłodszego pokolenia artystów i często wiąże się z clou artystycznego działania na Ukrainie, na które składają się antysystemowe postawy i poglądy młodych twórców, ucieczka przed cenzurą i związana z tym konieczność pracy kolektywnej. Na jednej ze ścian BWA znalazła się dokumentacja w postaci fotografii i filmu – jest to zapis podróży pociągiem grupy artystów wracających z nieudanego wernisażu wystawy, jaka miała wieńczyć rezydencję artystyczną „Nad Bohiem” dotyczącą procesów dekomunizacyjnych. Wystawa została jednak zablokowana przez władze, zaś artyści wraz z pozostałościami swoich prac zmuszeni zostali do powrotu pociągiem do domu. W czasie tej niekończącej się podróży, która trwać miała podobno od trzech do sześciu godzin, artyści zorganizowali wernisaż w pociągu, a niewygodne dla władz i systemu politycznego prace zawisły między siedzeniami. Najbardziej dosadną i wyrazistą próbą zniesienia granicy między sztuką a życiem, jaką zaprezentowano na wrocławskiej wystawie jest projekt IMOVIRNIST. 89 dni zimy, zainicjowany przez Anatolija Taterenkę oraz jednego z członków Open Group, Antona Vargę. Artyści i kuratorzy, którzy wzięli udział w tym 89-dniowym projekcie, codziennie organizowali wystawę na jednej ze ścian odrapanej kuchni. Ekspozycja była zmieniana codziennie, każdej towarzyszył wernisaż i wernisażowe after party. Mieszkanie zamieniło się w miejsce pracy, galerię oraz centrum życia artystycznego i, w dużym stopniu, także życia prywatnego, które na czas trwania projektu w zasadzie przestało istnieć, całkowicie wyparte przez działalność artystyczną i kuratorską.

Stopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016, widok wystawy
Stopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016, widok wystawy

Ostatniej części wystawy, zatytułowanej „Współdziałanie – jako skutek powstania środowiska”, należy się osobny komentarz. Kuratorzy z Open Group podjęli się karkołomnego zadania stworzenia mapy ukraińskiego środowiska artystycznego. Cel miał zostać zrealizowany poprzez umieszczenie na wystawie jednej pracy z każdego ze wskazanych środowisk i prezentację grafu zawierającego skrótowe informacje rodem jak z kwestionariusza: wiek danej środowiskowej grupy (sic!), popularność, otwartość, idea, ilość wspólnych działań, a także inne informacje, łącznie z wyszczególnieniem cech, w zależności od opisywanej grupy. Podobnie jak w przypadku nieco toksycznej dawki edukacji, podanej zwiedzającym w przewrotnej introdukcji wystawy, i tutaj pojawiają się dwa sprzeczne odczucia – owszem, niezaprzeczalna jest przydatność syntetycznie nakreślonego kontekstu, ale znowuż pojawia się poczucie konsternacji wobec próby sprowadzenia całego wachlarza postaw twórczych do lakonicznych haseł i grafów, ponieważ wydaje się, że owej próbie przyświecały prawdziwie naukowe pobudki. W przypadku tego typu projektu, na tak małej przestrzeni, wydaje mi się, że niezbędna jest spora dawka dystansu. Niemniej jednak, jeśli przyjąć ten obraz za reprezentatywny i prawdziwy dla środowisk twórczych niemal całego kraju, to mamy kolejny dowód na zdecydowany i niemal wszechobecny polityczny wymiar sztuki ukraińskiej. Środowisko skupione wokół Galerii Koridor w charakterystyczny dla siebie sposób pokazuje, w jak nędznych warunkach żyją artyści na Ukrainie; mówi o powszechnym w ich kręgu poczuciu absurdu, któremu towarzyszy dodatkowo wewnętrzny przymus tworzenia bez względu na okoliczności. Niewielki kąt na pierwszym piętrze galerii zaaranżowano tak, by reprezentował całą przestrzeń Galerii Koridor. Znalazły się tam między innymi: pozostałość szyldu galerii ulanego z wosku, który po roku użytkowania uległ degradacji, i symboliczna nagroda, jaką w imieniu galerii wręcza się co roku wybranemu artyście, w postaci zestawu jednorazowych talerzyków, sztućców i serwetek. Nawet bez wiedzy o jej funkcji, ta licha imitacja uroczystości, jaką stanowi jednorazowa zastawa, budziła prawdziwie gombrowiczowskie czy też schulzowskie skojarzenia. Na podłodze, pod ścianą, stanęły także dwa słoiki z cynobrem, a obok ustawiono pionowo cienką listwę, pomalowaną tą farbą, w kolorze symbolizującym czyn rewolucyjny, ale i przelaną krew.

Co interesujące, członkowie Open Group, przygotowując część wystawy poświęconą mapowaniu środowisk artystycznych i analizując problem powiązań między nimi, doszli do wniosku, że pomimo fenomenu kolektywnej pracy na Ukrainie, środowiska twórcze bardziej od zgody konsoliduje konflikt. Jednak większość grup, poza Mohrytsya – środowiskiem skupionym wokół festiwalu sztuki ziemi – odwołuje się do podobnych postaw i strategii twórczych. Wszystkie środowiska bez wyjątku tworzą przy użyciu nowych mediów, takich jak instalacja, instalacja/projekcja wideo, performans czy fotografia. Prac, które powstają przy użyciu tradycyjnych technik i mediów, właściwie tu nie ma albo są całkowicie marginalizowane w obrębie nurtu młodej sztuki politycznej na Ukrainie. Dają o sobie znać zdecydowanie antysystemowe postawy, nieodzowny w pracy kolektywów twórczych stał się komentarz polityczny i społeczny, a także podszyte złością odwołanie do absurdu jako reakcja na bezsilność obywateli i artystów wobec władzy. Elementem wspólnym są trudne warunki materialne i konieczność mierzenia się z post-sowiecką mentalnością.

Stopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016, widok wystawy
Stopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016, widok wystawy
Stopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016, widok wystawy

Na koniec warto jeszcze raz zaznaczyć polityczny wymiar Stopnia zależności, który podkreśla dodatkowo odtwarzany trzy razy w ciągu dnia „hymn wystawy” skomponowany specjalnie na potrzeby tego wydarzenia. Można by pokusić się o tezę, że na czas trwania Stopnia zależności przestrzeń galerii stała się terenem samozwańczego państwa, które ma swoją politykę edukacyjną, hymn i język wypowiedzi, jakim jest sztuka. W przypadku młodej sztuki ukraińskiej język ten okazał się przede wszystkim narzędziem buntu – jako postawy jawnie krytycznej, bądź wycofującej się w obszar onirycznych praktyk, których absurdalność jak krzywe zwierciadło odbija chaos i niemoc panujące na Ukrainie.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaAnatoly Belov & Oksana Kazmina, Lubomyr Tymkiv, Vitaliy Kohan & Hamlet Zinkivskiy, Semen Hramcov & Stas Voyazlovskiy & Elena Afanasyeva & Maksym Afanasyev & Rina Hramcova, Sergey Dyachenko & Yulia Manukyan, Oleksiy Salmanov, Anton Lapov & Evgeny Koroletov, Anton Varga & Stanislav Turina, Ksenia Gnylytska & Oleksandr Gnylytskyj, Informacyjny obiekt "IO IMOVIRNIST. 89 dni zimy.", Grupa R.E.P., grupa SOSka, Boba group, grupa Synchrodogs, Concrete dates collectiva, grupa Rapany, grupa Grupa, grupa Shilo, Yuriy Kruchak & Yulia Kostereva, grupa TanzLaboratorium, grupa Peredvizh, grupa SVITER & Ivan Svitlychnyi, Alevtina Kakhidze, Oleksandr Kurmaz, Vova Vorotniov
WystawaStopień zależności. Kolektywne praktyki młodych ukraińskich artystów 2000–2016
Miejscegaleria Awangarda BWA Wrocław
Czas trwania19.08-02.10.2016
KuratorOpen Group (Yuriy Biley, Pavlo Kovach, Stanislav Turina, Anton Varga)
FotografieAlicja Kielan
Strona internetowawww.bwa.wroc.pl
Indeks

Zobacz też