16.05.2013

Nawrzucajmy sobie do brzucha trochę wodorostów! Paulina Ołowska w Londynie

Nawrzucajmy sobie do brzucha trochę wodorostów! Paulina Ołowska w Londynie

Wystawa zorganizowana przez Paulinę Ołowską w Londynie skojarzyła mi się z filmem Punch-Drunk Love w reżyserii Paula Thomasa Andersona, tego samego, który nakręcił Magnolię. Jego nieprzystawalność do tradycyjnych metod filmowych, nieprzewidywalne efekty wizualne i dźwiękowe, tworzące nieco nierealny nastrój opowiadanej historii, najdosadniej obrazują przyjętą przez Ołowską metodę ekspozycyjną. Może wydawać się, że jest w niej jakaś niespójność, tymczasem to jedynie fałszywe wrażenie – po uwzględnieniu wszystkich głosów w tej narracyjnej polifonii, całość jest zaskakująco harmonijna.

Studio Voltaire to niezależna galeria, usytuowana w dawnym kościele metodystów przy Clapham Road w Londynie. Założona w 1994 r. przez grupę artystów, początkowo mieściła się starym tramwaju przy ulicy Voltaire’a. Słynie z programu nastawionego na refleksję i eksperyment, angażującego młodych kuratorów i artystów, nie znanych jeszcze szerzej wśród londyńskiego środowiska artystycznego. Atmosfera tej galerii jest specyficzna – znalezienie bocznej uliczki, Nelson’s Row, przy której znajduje się wciśnięty między row houses dawny kościół wcale nie jest takie proste, a wewnątrz raczej nie zastanie się żadnego odwiedzającego oprócz siebie samego. Dobrze jednak, że takie miejsca, gdzie nie trzeba się bać, że zaraz natrafi się na słynnego kuratora lub artystę, którego się nie kojarzy, jeszcze w Londynie istnieją.

Od marca do połowy maja można było w Studio Voltaire zobaczyć wystawę, do której kuratorka, Paulina Ołowska przygotowała swoje własne nowe prace i zestawiła je z wybranymi dziełami Władysława Hasiora, Włodzimierza Wieczorkiewicza oraz niemieckiego twórcy, Matthiasa Schauflera. Artystka, która ma na swoim koncie zbiorową wystawę w nowojorskiej MoMA, w ubiegłym roku pokazywała swoje prace na wystawie Mother w reprezentującej ją Simon Lee Gallery w Londynie. Zaprezentowała wówczas obrazy eksplorujące temat socjalistycznej estetyki z perspektywy relacji Wschód – Zachód, a także ukazujące archetypiczną postać kobiecą.

W Polsce Paulina Ołowska znana jest przede wszystkim właśnie ze swoich intrygujących obrazów, w których z rozmachem łączy komunistyczną estetykę z kiczowatym wpływem popkultury. Prace, jakie przygotowała dla Studio Voltaire, charakteryzują się dość stonowaną estetyką. Jednocześnie wpisują się w jej artystyczny kanon, stanowiąc komentarz do polskiej rzeczywistości lat 70. i 80. Poprzez malarskie kolaże, w które wkomponowuje archiwalne fotografie, Ołowska odnosi się do figury kobiety-robotnicy i umieszcza ją w realistycznych, mrocznych przestrzeniach.

Artystka skonstruowała narrację tej wystawy nawiązując jej tytułem (The Method) do samego miejsca, ale przede wszystkim do ogólnej koncepcji procesu, polegającego na „wystawianiu sztuki w galerii”. W ramach ekspozycji zgromadziła prace artystów nie istniejących w obiegu sztuki znanej i podziwianej, takich, którzy podążali lub podążają nadal dziwnymi ścieżkami na obrzeżach głównych nurtów. Ich twórczość jest ekstrawagancka i trudno ją zaklasyfikować, dlatego za zestawienie tak skrajnych indywidualnych postaw należy się artystce wielkie uznanie.

Ona sama jest zresztą przykładem artystki w pewnym sensie odklejonej od oficjalnego obiegu, która z rozmachem realizuje swoje barwne performance, tworzy filmy i podróżuje po świecie, pokazując swoje produkcje i napotykając po drodze innowacyjne strategie kuratorskie.

Oprócz malarstwa Ołowska wykonała na wystawę również rzeźby, nagie manekiny „ubrane” jedynie w damskie torebki, które nawiązują formalnie do metod pracy stosowanych przez Hasiora oraz, niedocenionego twórcy, Włodzimierza Wieczorkiewicza. W realizacjach Wieczorkiewicza z pogranicza sztuki użytkowej widoczna jest fascynacja ideami modernizmu oraz potrzeba wyjścia poza standardowe pojmowanie przedmiotów. Jego metalowe i skórzane rzeźby wystawione wraz z assemblage’ami Hasiora, pełnymi odwołań do pogańskiej symboliki, przywołują estetykę lat 70. W rekonstrukcji minionej epoki uczestniczą również charakterystyczne płótna Schauflera, tak samo trudne do zdefiniowania. Na oszczędnych tłach ukazane są w wymownych pozach rzeźbiarskie postaci lawirujące między realizmem a abstrakcją, przy czym każdy obraz nosi tytuł sugerujący odniesienie do jakiejś opowieści, przede wszystkim do greckich mitów. Estetyka kolaży Ołowskiej współgra z tymi ekspresyjnymi pracami: pojawiają się w nich postaci wrzucone w obcą przestrzeń, zanurzone w autonomicznej sferze obrazu.

Ekspozycja, będąca pierwszą prezentacją prac Hasiora i Wieczorkiewicza w Londynie, stanowi interesujący eksperyment wystawienniczy, nacechowany jednocześnie pewną nostalgią, odczuwalną przede wszystkim w utopijnym, jakże modernistycznym przez to, podejściu tych artystów do medium i do metod swojej pracy.

Dodatkowo, wydarzeniu towarzyszył wiersz, Kabina kąpielowa, Wojtka Pusłowskiego, który współpracował już m.in. z Elką Krajewską, pisząc wiersze komentujące jej podróże w czasie akcji Pole lokalne z 2006 r. Warto przywołać tutaj ten utwór, nawiązujący dialog z pracami ze Studio Voltaire:

„W końcu się zapomnę!
Żakiet. Ten gwóźdź jest krzywy
Spódnica z sykiem
Podszewki ślizgającej się po pończochach
Zsuwa się jak żmija w piach
Koszula, bielizna
Bielizna moich piersi!
Obwisłych jak reklamówki
– Po kilogramie soli w każdej
Skóra, przez głowę
Jak kombinezon saneczkarza
– Mewy będą miały zabawę!
A teraz mięśnie –
Włókno po włóknie
Klepsydrowate ciągutki
Obtaczają się w piasku
Jak makaron w mące
Ścięgna trzeba odczepić
Silnymi szarpnięciami
Jak drut przyśrubowany
Do pachołków płotu
Sięgam głębiej –
To wieniec jelit
Po raz pierwszy światło słońca
Pada na łysy czerep macicy
– Nawrzucajmy sobie do brzucha
Trochę wodorostów!
Oczy wymieńmy na perłowe
Ciała ślimaków
– Chyba jestem poetką
Że takie słowa plotę!
Znowu spokojnie sięgam
W wilgotną dziurę pod piersią
I chwytam w dłoń moje biedne
Jąkające się serce
Ale OOOOO…”.

Paulina Ołowska znana jest z przywracania do życia zapomnianych lub wykluczonych postaci świata sztuki i kultury. Wbrew tzw. mainstreamowi zagląda często w obszary dotychczas nie eksplorowane; jest jak archeolog odkopujący z pyłu pozornie tylko nieciekawe obiekty, aby następnie usnuć z nich fascynującą historię. W 2006 r. w Cabinet Gallery pokazała serię obrazów, będących pochwałą kobiecej zmysłowości, m.in. twórczości brytyjskiej malarki pop-artowej, Pauline Boty. Dwa lata później w swojej instalacji wykonanej na 5. Biennale w Berlinie oddała hołd Zofii Stryjeńskiej, a w 2009 r. jej prace znalazły się na wystawie Niezgrabne przedmioty w warszawskim MSN obok dzieł Aliny Szapocznikow, Marii Bartuszovej, Louise Bourgeois, Evy Hesse oraz wspomnianej Boty. Tym razem artystka oddała głos mężczyznom, co stanowi w jej twórczej działalności chwalebny wyjątek. Trzeba przyznać, że zrobiła to z pełną konsekwencją, tworząc w Studio Voltaire atmosferę utopijnego artystycznego nieokiełznania, którego, wbrew pozorom, doświadczyć można w Londynie niezbyt często.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaWładysław Hasior, Paulina Ołowska, Matthias Schaufler, Włodzimerz Wieczorkiewicz
WystawaThe Method
MiejsceStudio Voltaire, London
Czas trwania09.03–11.05.2013
KuratorPaulina Ołowska
Strona internetowawww.studiovoltaire.org/
Indeks

Zobacz też