19.03.2014

Na kominku galerzysty. „Rysunki” Marii Pinińskiej-Bereś

Na kominku galerzysty. „Rysunki” Marii Pinińskiej-Bereś
Performans "Przejście poza kołdrę", BWA Kraków, 1979

Performans Przejście poza kołdrę, BWA Kraków, 1979

Na początku było zdziwienie, połączone z lekkim zawodem. Na wystawę nigdy niepokazywanych rysunków Marii Pinińskiej-Bereś w galerii Dawid Radziszewski czekałam z pewnego rodzaju ekscytacją: Pinińska-Bereś to w końcu ikona polskiej sztuki feministycznej, a jej prace miały być zaaranżowane przez Katarzynę Przezwańską, artystkę znaną ze swoich eksperymentów kolorystycznych, w których podejmuje dialog z tradycją modernizmu. No więc szykowała się jakby wystawiennicza gratka… która w dniu wernisażu okazała się raczej dość poprawną wystawą, na dodatek prowokującą do dwuznacznej refleksji na temat rysunkowej spuścizny artystki i sposobu jej prezentacji.

Maria Pinińska-Bereś, Rysunki, widok ogólny wystawy

Maria Pinińska-Bereś. Rysunki, widok ogólny wystawy

Jak podkreśliła kuratorka wystawy, Ewa Tatar, rysunek nigdy nie był dziedziną ważną dla Pinińskiej-Bereś. Artystka rysowała „mimochodem, na czymkolwiek”, traktując tę czynność raczej jako studium pomocnicze podczas pracy nad rzeźbami i performance’em niż autonomiczną aktywność. W Galerii Dawida Radziszewskiego pokazanych zostało siedemnaście rysunków, jednak tylko część z nich stanowiła szkice przygotowawcze do performance’ów. Oprócz nich na ścianach zawisły także wczesne, lekko surrealizujące rysunki artystki powstałe w latach 60. Kłopotliwa jest kwestia datowania tych prac, z których część była sygnowana dopiero po latach lub jest opatrzona dwoma różnymi podpisami. Przy okazji pojawił się także problem statusu rysunków i ich znaczenia na tle dalszej działalności artystki. W ich surrealizującej estetyce Tatar dopatruje się podobieństwa do późniejszych realizacji Pinińskiej-Bereś z lat 70. i nieśmiało sugeruje, że być może artystka już dziesięć lat wcześniej rozwijała swoje surrealizujące imaginarium. Jednak patrząc na poszczególne rysunki, wypada chyba zadać pytanie, które z nich faktycznie wynikały z głębszej refleksji nad sztuką, a które, no cóż, były po prostu młodzieńczymi, trochę naiwnymi szkicami artystki opanowującej dopiero anatomię człowieka. Tym bardziej, że na wystawie zostały pokazane także późniejsze prace Pinińskiej-Bereś, jak jej autoportret z grubym makijażem, w których bryła jest kształtowana bardziej świadomie. Jeśli więc Tatar podchodzi do tych prac z pewnego rodzaju ekscytacją i nadzieją, ja pozwolę sobie na odrobinę dystansu – można je traktować albo jako zapowiedź przyszłego geniuszu, albo po prostu jako ciekawostkę, ewentualnie świadectwo emocjonalnego i warsztatowego dojrzewania.

Sen II 1950, kredka na papierze, pierwsza poł. lat 60.

Sen II 1950, kredka na papierze, pierwsza poł. lat 60.

Z perspektywy historyczno-sztucznej bardziej intrygujące mogą wydać się szkice do performance’ów, które bezsprzecznie były częścią już bardziej dojrzałego procesu twórczego. Tutaj jednak kłopotliwa okazuje się aranżacja tych szkiców, wykonana przez Katarzynę Przezwańską. W niewielkiej przestrzeni Galerii Dawid Radziszewski trudno stworzyć coś spektakularnego, Przezwańska zaproponowała więc bardzo prosty i czytelny układ prac, wpisanych we fryz składający się z kilku kolorów. Te z kolei symbolicznie odnosiły się do treści poszczególnych rysunków – i tak ekspresyjna Kobieta temperamentna. Hippi (1964/1966) została przedstawiona na czerwonym tle, a szkice do działań w plenerze na błękitnym. Jak zauważyła sama Tatar, ingerencja Przezwańskiej jest w pewnym stopniu problematyczna, ponieważ wpisuje rysunki Pinińskiej-Bereś w kontekst galerii-jako-wytwornego-saloniku… Raczej im obcy. Przez to prace artystki zyskują status osobnego dzieła sztuki, jeśli nie bibelotu. To zagranie faktycznie może budzić wątpliwości – skoro część pokazywanych w galerii rysunków to szkice robocze, a część to raczej młodzieńcza twórczość, czy takie wyniesienie „na kominek” galerzysty faktycznie im służy? Może jest to korzystne pod kątem polityki galerii, ale pozostaje w zasadzie sprzeczne z działaniami Pinińskiej-Bereś. To jest już jednak zarzut skierowany do właściciela galerii, który także brał udział w przygotowaniach wystawy i niewykluczone, że to jego decyzje miały kluczowy wpływ na kształt „rysunkowego debiutu” nestorki polskiego feminizmu.

Szkic z opisem do performansu "Bańki Mydlane" wykonanego na plenerze "Miastko" w Świeszynie, flamaster na papierze, 1979; Szkice do performansu "Sztandar autorski" wykonanego na wzgórzach Prokocimia w Krakowie, pióro na papierze, 1979;

Szkic z opisem do performansu Bańki Mydlane wykonanego na plenerze Miastko w Świeszynie, flamaster na papierze, 1979; Szkice do performansu Sztandar autorski wykonanego na wzgórzach Prokocimia w Krakowie, pióro na papierze, 1979;

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaMaria Pinińska-Bereś
TytułMaria Pinińska-Bereś. Rysunki
MiejsceGaleria Dawid Radziszewski
Czas trwania15.11–13.12.2013
KuratorEwa Tatar
Strona internetowadawidradziszewski.com
Indeks

Zobacz też