„My, niewinni czarodzieje”. Wystawa konkursowa Fundacji Grey House
Witajże, ma jaskinio – na wieki zamknięci,
Nauczmy się więźniami stać się z własnej chęci-
Czyż nie znajdziem zatrudnień? Mędrce dawnych wieków
Zamykali się szukać skarbów albo leków
I trucizn – my niewinni młodzi czarodzieje
Szukajmy ich, by otruć własne swe nadzieje.
Wejście do piwnicy zawsze prowadzi w dół, schodzi się tam niepewnie, trochę tak jak Orfeusz do podziemi. Jest brudno. Ciemno. W powietrzu unosi się zapach wilgotnej ziemi. Po długiej nieobecności wyczuwalna jest też stęchlizna. Piwnica to miejsce, które jak pisał Gaston Bachelard, tak jak strych wyznacza oś domu onirycznego i staje się schronieniem dla wspomnień, archetypicznych lęków i zapomnianych traum. Wstydu, ale też resztek: tego co niepotrzebne i tego co stało się naddatkiem. To składzik śmieci, takich, które mają się jeszcze kiedyś komuś przydać i spiżarnia pełna zapasów. Bachelard pisał: „Wszystko nabiera wówczas cech symbolu. Zstępować w zadumie w świat głębokości – to zarazem zstępować w głąb nas samych”. Wtórował mu Jung, który twierdził, że schodząc do piwnicy wkraczamy w „świat człowieka pierwotnego we mnie, do którego świadomość nie sięgała i którego nie mogła rozjaśnić”. Zresztą zdaje się, że podobne zdanie o piwnicy miał Freud – miała być ona metaforą nieświadomości, magazynem popędów i rozerotyzowaną dziurą przez którą widać wyparte. To tu cały ten egzystencjalno-metafizyczny syf jak szampo nagle wybijał na powierzchnię. Tę irracjonalność zbiorowego fantazmatu rozbija dopiero myśl Deleuze. W skrócie: w tej piwnicy nic nie ma, ale jednocześnie w piwnicy możesz zobaczyć wszystko. To miejsce produkcji pragnienia, podziemny system kłącz, związek mikropolityki z ciałem i wreszcie maszyna wypluwająca potencjał subwersji, która kryje się „pod skórą”, tego samego domu, w strukturze jego fundamentów. W miejscu, które w każdym momencie może je rozsadzić.
W filmie Kusturicy o wieloznacznym tytule Underground z początku piwnica jest tylko tymczasowym lokum, schronieniem przed wojną i katastrofą, które z czasem, wobec tego, że na skutek intrygi wojna nigdy się dla jej mieszkańców nie kończy, staje się domem. Nawet jeśli jak chce Bachelard dom, w którym się śni i który pojawia się w snach to dwie różne rzeczy. Jest jedyną dostępną rzeczywistością, w której już się nie rekonstruuje znanego świata, ale właśnie stwarza się go na nowo. Nawet jeśli piwnica to miejsce, gdzie jak w platońskiej jaskini, ma się do czynienia z mitami i narzuconymi z zewnątrz wyobrażeniami, w którym widzi się tylko cienie i odbicia, gdzie mało co się wie, a wszystko się jedynie przeczuwa.
Wystawa konkursowa w Fundacji Grey House to próba rekonstrukcji prowizorycznego domu, ale też opowieść o przestrzeni totalnego zamknięcia, które paradoksalnie, jak chce Bataille, może stać się miejscem radykalnego otwarcia. Innymi słowy to historia o tym, że pragnienie nie siedzi potulnie w piwnicy. Ono się tam buntuje. Tytuł wystawy nawiązuje do filmu w reż. Andrzeja Wajdy z 1960 roku – melodramatu o codzienności młodych ludzi, jazzowym undergroundzie PRL i piwniczno-kawiarnianym życiu, ale też do Dziadów Adama Mickiewicza. Konkretnie monologu Dziewicy, której słowa są lustrzanym odbiciem romantycznych idei Gustawa – kochanka, który ginie samobójczą śmiercią i ducha, który wychodzi, omen nomen, z piwnicy.
Podczas wernisażu wystawy konkursowej przedstawiono wyniki II etapu 13. edycji konkursu dla młodych osób artystycznych Fundacji Grey House. Jury, w którego skład weszli: Adam Budak, Przemek Branas, Marta Kołakowska, Ada Piekarska i Arkadiusz Półtorak, przyznało główną nagrodę Zuzannie Kozłowskiej. Wyróżnienie przyznano również Piotrowi Kowalskiemu.
Przypisy
Stopka
- Osoby artystyczne
- Piotrek Kowalski, Zuzanna Kozłowska, Piotr Lewandowski, Kornel Leśniak, Agata Popik
- Wystawa
- My, niewinni czarodzieje
- Miejsce
- Fundacja Grey House
- Czas trwania
- 30.11–31.12.2025
- Osoba kuratorska
- Ania Batko
- Fotografie
- Michał Maliński
- Strona internetowa
- ww.szarakamienica.pl/pl/



