21.07.2021

„Zaraza ziemniaczana” Tomasza Opani w Galerii Entropia

Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan
„Zaraza ziemniaczana” Tomasza Opani w Galerii Entropia
Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan

W Galerii Entropia trwa wystawa Tomasza Opani Zaraza ziemniaczana i jednocześnie na podwórku przy galerii rozwija się i rozrasta, kwitnie i owocuje Historia sztuki w pomidorach – autorski projekt, do którego Opania zaprosił ponad trzydzieści osób uprawiających zarówno pole sztuki, jak i amatorski ogródek.

Tytuł wystawy brzmi dosyć groźnie. I słusznie. Temat zarazy w ogóle jest nieznośnie aktualny, ale ma też bogate konotacje w historii, polityce, ekonomii, gospodarce, życiu społecznym i oczywiście w sztuce. Zaraza bywa słowem–wytrychem, hasłem politycznym, bywa otaczana drutem kolczastym, potrafi mienić się wszystkimi kolorami tęczy… Z kolei tytułowa zaraza ziemniaczana może spowodować śmierć nawet miliona osób i masową migrację ludności, jeśli ziemniak stanowi podstawę wyżywienia całej populacji, jak to miało miejsce w Irlandii w XIX wieku.

Idea wystawy o zarazie ziemniaczanej i zakażonych, mutujących narzędziach wyrasta ze zbiorowej pandemicznej traumy oraz z osobistych doświadczeń autora podczas prac ogrodniczych w okresie pierwszej i drugiej fali pandemii. Poczucie zagrożenia, przymusowa samoizolacja, przeczulenie na wszelkie objawy chorób i sposoby ich przenoszenia oraz konieczność nieustannej dezynfekcji – cały ten syndrom długotrwałego stresu sprzągł się tu z utratą pięknie zapowiadających się zbiorów zniszczonych przez zarazę najprawdopodobniej przeniesioną przez nieodkażone narzędzia, które miały kontakt z wcześniej zarażonymi roślinami. To sprowokowało Tomasza Opanię, który – nie zapominajmy – jest rzeźbiarzem, do ukazania narzędzi ogrodniczych w hipotetycznej sytuacji, kiedy to one same pod wpływem zarazy zaczynają mutować. Sytuacja – jak sam ją określa – „rodem z taniego horroru” to jednocześnie „obszar bioniki czy biomimetyki, w której narzędzia podpatrują rozwiązania w naturze i adaptują je do swoich celów. To niepokojące stanowisko narzędzi zamierzam zilustrować ku przestrodze.”

Wystawa Tomasza Opani stanowi jako całość jednorodny asamblaż i jako taka niepozbawiona jest surrealistycznych smaczków i dadaistycznego poczucia humoru. Co więcej, wystawa jest zbiorem obiektów, które z osobna są asamblażami złożonymi ze spreparowanych, częściowo zużytych lub spracowanych narzędzi ogrodniczych. Obiekty nie posiadają tytułów. Powszechnie znane nazwy własne użytych przez artystę narzędzi są łatwo rozpoznawalne. Rzecz jednak w tym, że przypisywana im funkcjonalność nie przystaje do ich mniej lub bardziej zmodyfikowanych form.

Te proste, archetypiczne narzędzia służące do uprawy roślin, a więc jednej z podstawowych i najstarszych dziedzin wytwórczości człowieka, mają swoje początki jeszcze w późnym paleolicie, kiedy ich funkcje pełniły kije, kamienie, kości i rogi zwierząt. Z ich obróbki i połączeń powstały pierwsze, prymitywne narzędzia, które po udoskonaleniach w epoce brązu i żelaza, w niewiele zmienionym kształcie przetrwały do dziś jako niezastąpione przedłużenia ludzkich możliwości w nieprzemysłowej uprawie roślin. Motyka, sierp, młot, siekiera, piła, łopata, grabie, widły…

Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan
Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan
Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan
Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan
Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan
Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan

Tymczasem na wystawie Tomasza Opani te prastare narzędzia pojawiają się w postaci zmienionej i jakby przedrzeźniającej funkcje, jakie dotychczas pełniły, stając się, by tak rzec, „narzędziami niemożliwymi”. „Niemożliwymi” nie z takiego względu, że stanowią złudzenie optyczne i nie można ich skonstruować w rzeczywistości. Te narzędzia, będąc realnymi obiektami wystawy, ukazane są jako niemożliwe do posłużenia się nimi w realnej przestrzeni ogrodu, sadu czy pola. Nie stanowią już przedłużenia człowieka. Być może mogą funkcjonować po swojemu w świecie z grafik Mauritsa Cornelisa Eschera? Ich tajemnicza, nowa funkcjonalność bądź to wymyka się z ludzkich rąk – jak w przypadku szpadla, w którego trzonku pojawił się przegub, czy wideł o trzonku wygiętym w koci grzbiet, bądź ostentacyjnie narusza zasady geometrii euklidesowej i prawa fizyki – jak np. siekiera o troiście rozgałęzionej głowicy jednocześnie rozrąbująca swymi trzema ostrzami trzy kawałki drewna, potrójnie rozgałęzione widły do ziemniaków, czy rodzina niemożliwych pił: piła jednouchwytowa, której dwukrotnie zagięty pod kątem prostym brzeszczot wrzyna się w odgałęzienie pokręconego konaru drzewa, wygięta w pałąk piła „moja-twoja”, której uchwyty są po tej samej stronie przerzynanej gałęzi i wreszcie piła stanowiąca zapętlony związek dwóch pił jednouchwytowych. Mamy jeszcze narzędzia kiełkujące czy też pączkujące, np. grabie, z których trzonka wyrastają podgrabki, młotek z odrostem malutkiego młoteczka… I jeszcze obiekt niewiadomego przeznaczenia (możliwe, że przedmiot kultu) o wielkim ładunku symbolicznym: ostrze sierpa centralnie utkwione w otworze obucha młotka.

Podobno narzędzia stanowią największy zbiór przedmiotów wytworzonych przez człowieka. Wystawa Opani prowokuje rozmaite pytania o przyszłość. Model, w którym elementy oszałamiającego zbioru narzędzi wymkną się spod kontroli i opuszczą ludzką cywilizację, wydaje się zupełnie fantastyczny, surrealistyczny. Warto jednak w tym momencie przypomnieć dobrą radę Richarda Buckminstera Fullera, by nie walczyć z rzeczywistością, ale budować jej nowe modele, które dotychczasowe uczynią przestarzałymi.

Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan
Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan
Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan
Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan
Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan
Tomasz Opania, „Zaraza ziemniaczana”, widok wystawy, fot. Alicja Kielan

Jakich by jednak nie konstruować modeli i nie snuć scenariuszy, porzuciwszy cywilizacyjny utylitaryzm niefunkcjonalne narzędzia zyskują samoistność. Można je kontemplować dla nich samych – bezinteresownie. Poza kontekstem antropomorficznym, czy wręcz „antropocenowym”, wystawa Zaraza ziemniaczana przede wszystkim przedstawia się jako świetnie zakomponowana kolekcja pieczołowicie dopracowanych form.

Rozszerzeniem i przedłużeniem wystawy Tomasza Opani jest jego projekt Historia sztuki w pomidorach, w którym bierze udział kilkadziesiąt osób zawodowo zajmujących się sztuką i jednocześnie pasjonujących się uprawą roślin.

Tomasz Opania, „Historia sztuki w pomidorach”, fragment, fot. Alicja Kielan
Tomasz Opania, „Historia sztuki w pomidorach”, fragment, fot. Mariusz Jodko

Na podwórku przy Galerii Entropia powstała przestrzenna instalacja ogrodnicza zbudowana przez autora i obsadzona ofiarowanymi mu sadzonkami. Są to w większości sadzonki pomidorów różnych odmian, ale pomiędzy nimi rosną także słoneczniki, fasola, winna latorośl, zioła i przyprawy. Do czasu zebrania plonów (około połowy października) ogród pielęgnowany przez autora, Galerię Entropia oraz współautorów – darczyńców roślin będzie dostępny dla publiczności. Plony staną się bazą do przygotowania potrawy i uczty połączonej z promocją wydawnictwa Historia sztuki w pomidorach stanowiącego zarówno katalog do wystawy Zaraza ziemniaczana jak i forum wymiany doświadczeń uczestników projektu na temat amatorskiej uprawy roślin w połączeniu z uprawianiem sztuki oraz szerszych refleksji dotyczących relacji między sztuką i naturą.

Alicja Jodko

Osoby biorące udział w projekcie Historia sztuki w pomidorach:

Grażyna Albrzykowska-Jaskierska, Bettina Bereś, Michał Bieniek, Jolanta Ciesielska, Agnieszka Chojnacka i Jacek Zachodny, Hubert Czerepok, Karolina Freino, Pablo Ramirez Gonzales, Konrad Góra, Magda Grzybowska i Katarzyna Proniewska-Mazurek, Jarosław Hulbój, Elżbieta Jabłońska, Jacek Jankowski Ponton, Bożena Grzyb Jarodzka, Paweł Jarodzki, Alicja Jodko i Mariusz Jodko, Małgorzata Kazimierczak, Monika Konieczna, Jerzy Kosałka, Andrzej Kostołowski, Anna Markowska, Barbara Maroń, Anna Mituś, Tomasz Opania, Marek Puchała, Irmina Rusicka, Marek Sienkiewicz, Karolina Szymanowska, Krzysztof Wałaszek, Aleksandra Wałaszek i Sam Stevens, Ewa Zarzycka.

Tomasz Opania – ur. w 1970 roku w Gliwicach. Dyplom z rzeźby zrealizował w 1994 roku w PWSSP we Wrocławiu. W 1993 roku otrzymał stypendium Ministra Kultury i Sztuki, w 1994 – stypendium Rządu Konfederacji Szwajcarskiej. W latach 1994–1996 studiował w ÉSAV w Genewie. Od 1996 zatrudniony w ASP we Wrocławiu gdzie obecnie prowadzi dyplomującą Pracownię Sztuki w Przestrzeni Publicznej. W latach 2012–2014 kierownik Katedry Mediacji Sztuki. Od 2019 kierownik studiów podyplomowych Mediacja i Rynek Sztuki.

Zajmuje się rzeźbą, instalacją, performance’em, działaniami w przestrzeni publicznej, projektowaniem. Buduje obiekty i wynalazki, wykorzystując różne techniki, bądź współpracując z fachowcami i rzemieślnikami. Jego „narzędzia sztuki” to często maszyny lub przyrządy służące do aktywnego odbioru. Są to rzeźby partycypacyjne angażujące widza i/lub zmuszające go do przyjęcia prognozowanej postawy. Realizuje również atrybuty, które wykorzystuje w wystąpieniach na żywo. Swoje prace traktuje jako komentarz do aktualnych zdarzeń i otaczającej go rzeczywistości. Interesuje go polityka oraz społeczeństwo. Prowadzi warsztaty dla młodzieży, dorosłych i osób wykluczonych: z zaburzeniami psychicznymi, niepełnosprawnymi i/lub stale bezrobotnymi.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

Artystka / ArtystaTomasz Opania
WystawaZaraza ziemniaczana
MiejsceGaleria Entropia, Wrocław
Czas trwania30.06–28.07.2021
Fotografiedzięki uprzejmości Galerii Entropia
Strona internetowaentropia.art.pl
Indeks

Zobacz też