07.06.2013

Wyszło po kantorowsku. Rozmowa z Mariką Zamojską

Wyszło po kantorowsku. Rozmowa z Mariką Zamojską
Daniel Rumiancew, Ucieczka z tropiku, instalacja site-specific, 2013 Bownik, Józef z cyklu Koleżanki i koledzy, fotografia, 2013 Bownik, Łania z cyklu Koleżanki i koledzy, fotografia, 2013

Daniel Rumiancew, Ucieczka z tropiku, instalacja site-specific, 2013
Bownik, Józef z cyklu Koleżanki i koledzy, fotografia, 2013
Bownik, Łania z cyklu Koleżanki i koledzy, fotografia, 2013

Daniel Rumiancew, Ucieczka z tropiku, instalacja site-specific, 2013 (fragment)

Daniel Rumiancew, Ucieczka z tropiku, instalacja site-specific, 2013 (fragment)

Kto odpowiadał za koncepcję wystawy Jak się staje, kim się jest?

Pierwszą koncepcję wystawy stworzyła Agnieszka Pindera, która zaprosiła mnie do współpracy. To, co wypracowałyśmy i sama wystawa jest wypadkową naszych wspólnych, lecz często różnych zainteresowań. Artystów wybrałyśmy demokratycznie.

Których artystów zaproponowałaś?

Zaprosiłam Bownika i Anię Zaradny – współpracuję z nimi w galerii Starter. Zdjęcia Bownika dedykowane nastolatkom wypełniły moim niszę związaną z młodością, różnorakimi eksperymentami, skrajnymi przeżyciami. Zaproponowałam też Jonasa Mekasa, którego uwielbiam. Posłuchałyśmy też sugestii redaktorki katalogu do wystawy Wiktorii Szczupackiej, zapraszając Simona Fujiwarę – prezentujemy jego video „Rehearsal for Reunion”, ironiczne, bardzo zabawne. Zaprosiłam też duet Vasil Artamonov & Alexey Klyuykov, artystów mieszkających w Pradze.

Co było dla Ciebie najtrudniejszym elementem w pracy nad wystawą ?

Najtrudniejsza jest zawsze logistyka. Poza tym wystawa inaugurowała zupełnie nową przestrzeń wystawienniczą, trudno było przewidzieć jak wystawa w niej zagra. Ale wydaje się, że zwyciężyliśmy, co nie udałoby się bez pomocy i wysiłku aranżacyjnego Roberta Rumasa, który bardzo duże i wymagające instalacje zmieścił w stosunkowo niedużej przestrzeni.

Jak bardzo postać Tadeusza Kantora jest czynnikiem spajającym wystawę, a na ile początkowym punktem odniesienia?

Niewątpliwie postać i twórczość Kantora stworzyła dla wystawy pewne ramy. Na początku traktowałyśmy go jako punkt wyjścia, ale powoli zaczął pojawiać się, czy to w mediach wykorzystywanych przez artystów zaproszonych do wystawy, czy w samych tematach przez nich podejmowanych. Kantor nie dał o sobie zapomnieć. W efekcie zrobiłyśmy wystawę teatralną, scenograficzną, kolażową.

Czyli taką, która odzwierciedla postać Kantora – artysty bezkompromisowego i niezależnego, propagującego hasła sztuki ‘autonomicznej’, żywiącego się konfliktem, często skłaniającemu się ku radykalizmowi?

Mam nadzieję, że tak też można wystawę czytać. Natomiast „kantorowskie” okazały się przede wszystkim media, w których działają zaproszeni artyści. Zarówno Heike Gallmeier jak i Vasil Artamonov & Alexey Klyuykov wykorzystują materiały i przedmioty znalezione. Przewodnim motywem estetyczno-konstrukcyjnym – stylistycznym okazało się drewno: konstrukcje wspomnianych już artystów zbudowane się w dużej mierze z desek, tyczek, fragmentów mebli, instalacja z parkietu Daniela Rumiancewa czy boazeria w fotografii Bownika. „Kantorowska” jest też przede wszystkim pamięć – spojrzenie w przeszłość.

Dominującym motywem prezentowanych na wystawie prac stała się właśnie owa przeszłość i osobisty stosunek twórców do tradycji zarówno artystycznej, jak historycznej czy kulturowej. Możesz rozwinąć ten wątek?

Najbardziej symptomatycznym przykładem jest realizacja duetu Vasil Artamonov & Alexey Klyuykov. Pracowali z dziełami Kantora wypożyczonymi z Muzeum Okręgowego w Tarnowie i z Cricoteki, oprawili obrazy w nowe ramy: takie, które mogą przypominać sztalugi, ale wykonane z grubych, znalezionych desek, tak by obraz można było obejrzeć ze wszystkich stron. Mój ulubiony to wczesny pejzaż Kantora oprawiony w masywną kubistyczną ramę. Do samego Kantora i Umarłej Klasy odnosi się też video Zbigniewa Libery. Tradycję artystyczną uosabia sam Kantor, ale też ogólniej np. malarstwo jako takie. U podstaw twórczości zarówno Heike Gallmeier i Aiko Tezuki leży właśnie krytyczna refleksja o malarstwie i samym obrazie.  Heike dosłownie buduje malarstwo tzn. z różnych, często znalezionych materiałów konstruuje przestrzenną instalację-scenografię, która jednak jest zrobiona w tak sprytny sposób, że po sfotografowaniu (po odjęciu trzeciego wymiaru) przywodzi na myśl wczesnorenesansowe płótna. Aiko z kolei pracuje z tkaninami, a właściwie rozplata je. Powstają w ten sposób niezwykle efektowne instalacje z pojedynczych nici – ta powstała specjalnie na wystawę w Tarnowie trochę przypomina teatralną kurtynę. Wreszcie video Simona Fujiwary Rehearsal for Reunion, które w bardzo dowcipny sposób obnaża stosunek Europejczyków do tradycji Wschodu; z drugiej stosunek samego Fujiwary do swoich japońskich korzeni. Zaaranżowana scena teatralnej próby, która jest rozmową  pomiędzy ojcem (odgrywanym przez angielskiego aktora) a synem, (samym Fujiwarą) kulminuje dramatycznym rozbiciem tradycyjnego serwisu do picia herbaty.

W tradycji artystycznej Tadeusza Kantora silnie osadzona jest właśnie owa metoda rewindykacji elementów rzeczywistości, którą artysta określa operowaniem realnością w realności. Przekłada się ona na zainteresowanie konkretnym przedmiotem – anektowaniem jego gotowej funkcji.

W przypadku tej wystawy – bardziej jednak chodzi o materiały znalezione, które służą jako budulec czegoś konkretnego, a nie o sam zdefiniowany przez funkcję  przedmiot.

Budulec czegoś odmiennego, surrealistycznego? Czegoś, co jest odpowiedzią na rzeczywistość – syntezą kreacji i autonomii?

W rezultacie tak. Najbardziej surrealistyczną pracą na wystawie jest instalacja Daniela Rumiancewa – 20 metrów kwadratowych parkietu ułożonego w jodełkę, z którego nominalnie „ktoś” uciekł, bo pozostały po nim w parkiecie ślady z wyrwanej klepki w kształcie nart. Natykamy się na te dziwaczne „buty” przy wyjściu z galerii. Zostają same buty z wielkimi dywanowymi kapciami. Natomiast właściciel gigantycznych stóp się ulotnił.

Na wystawie przewijają się wątki autobiograficzne, motywy związane z pamięcią, traumą oraz młodością. Trudno było się odnaleźć w tak szerokim wachlarzu kontekstów?

Kontekstów i wątków jest rzeczywiście bardzo wiele. Chyba świadomie nie chciałyśmy akcentować któregoś z nich. Myślę, że ta wielość, wielopłaszczyznowość jest odbiciem pytania postawionego w tytule wystawy, na które nie ma jednej odpowiedzi. Dzieje się wiele równoległych historii.

Tytuł projektu Jak się staje, kim się jest to w takim razie proces dochodzenia do pewnej dojrzałości w artystycznym działaniu czy pokazanie już jego efektów?

Gdybym miała wybierać, którąś z zasugerowanych przez Ciebie interpretacji wybrałabym proces dochodzenia do dojrzałości, który moim zdaniem nigdy się chyba nie kończy.

Tadausz Kantor w rozmowie z Anną Retmaniak mówił, że każda dobra sztuka jest drażniąca. Czy ta wystawa jest drażniąca?

Mam nadzieję, że drażni widzów w tym pozytywnym sensie, bo zakładam, że jest skonstruowana z dobrej sztuki. Dla mnie praca nad tą wystawą była wielką frajdą, Odświeżający umysł epizod!

Projekt Jak się staje, kim się jest zawiera w sobie elementy teatralnych inscenizacji, inspiracje malarstwem, Schulzowskie elementy komizmu, groteski i karykatury oraz impulsy do zniesienia sztywnych i uświęconych granic pomiędzy sztukami – wszystko to co dla Kantora było istotne. Czy jest  w wystawie coś, co jest „niekantorowskie”?

Wyszło po kantorowsku!

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaVasil Artamonov & Alexey Klyuykov, Bownik, Simon Fujiwara, Heike Gallmeier, Tadeusz Kantor, Tomasz Kowalski, Zbigniew Libera, Jonas Mekas, Eugeniusz Rudnik, Daniel Rumiancew, Aiko Tezuka, Honza Zamojski, Anna Zaradny
WystawaJak się staje, kim się jest
MiejsceBWA Tarnów
Czas trwania10.05.2013-23.06.2013
KuratorAgnieszka Pindera, Marika Zamojska
FotografieDaniel Rumiancew
Indeks

Zobacz też