14.02.2019

„Szpik” Karoliny Bielawskiej w Miejskim Ośrodku Sztuki w Gorzowie Wlkp.

Karolina Bielawska, „Szpik”, fragment wystawy
„Szpik” Karoliny Bielawskiej w Miejskim Ośrodku Sztuki w Gorzowie Wlkp.
Karolina Bielawska, „Szpik”, fragment wystawy

Malarstwo Karoliny Bielawskiej nie atakuje widzów nadmiarem bodźców i łatwymi figurami narracyjnymi. Jest skupione i zdyscyplinowane. Wartości plastyczne, które stopniowo odkrywają się przed oczami widza są mocno osadzone we właściwościach użytych materiałów, ich przemysłowego pochodzenia, faktur, gęstości i barw oraz starannie zaplanowanych relacji przestrzennych. Mimo oszczędności i medytacyjnej skrupulatności, jest to praktyka zdolna pomieścić eksplozję zróżnicowanych i wielowymiarowych perceptów, w jakich uobecniają się autentyczne relacje i zdarzenia.

W niestrudzonym wysiłku, do jakiego zmuszają wymogi współczesnego życia, w którym heroicznie zarwane noce w pracy i siódme poty wylewane na siłowni są codziennością, prędzej padniemy bez tchu niż damy się przyłapać na bezmyślnym patrzeniu w dal podczas snu na jawie. Staramy się wykorzystywać cały cenny dzień, zarządzać czasem i optymalizować działania, suplementować ciało i motywować psychikę. Tak, by żadna chwila nie została zmarnowana. Syzyfowa walka z czasem, mimo spektakularnych sukcesów, prowadzi zawsze i wprost do wyczerpania, zużycia i zaniku.

Jednym z bardziej efektywnych narzędzi do potęgowania wysiłku jest stawianie celów i, co za tym idzie, oczekiwanie na ich osiągnięcie. Ukończenie szkoły, finalizacja projektu, comiesięczna wypłata, wakacje, znalezienie miłości życia. Cały czas oczekuje się i cały czas nie można się doczekać. Człowiek wyczekujący jest przyzwyczajony do swojej kondycji, jednak jego perspektywa jest ograniczona do maksymalnie jednego roku zwłoki na pożądane wydarzenie.

W czasie gdy koncern IG Farben stawiał budynek, w którym mieści się dziś gorzowski MOS, w australijskim Uniwersytecie Quennsland w Brisbane, Thomas Parnell zainaugurował słynny „najdłużej na świecie trwający nieprzerwanie eksperyment”. Eksperyment późniejszego noblisty polega na umieszczeniu bryłki paku (twardej smolistej substancji węglowej) w szklanym lejku. Mimo że substancja zdaje się być stała i twarda, można ją rozbić i pokruszyć uderzając w nią młotkiem, jest cieczą i w nieprawdopodobnie powolny sposób spływa przez lejek. Uformowanie się kropli zdolnej do oddzielenia się od bryły zajmuje od ośmiu do dziesięciu lat. Eksperyment trwa nieprzerwanie do dziś, jest transmitowany na żywo w Internecie. Cierpliwość, skupienie, absurd sytuacji i niemożliwość przekroczenia nawyków percepcyjnych są równie cennymi odkryciami, co płynność paku. Od bryły zdążyło oderwać się już dziewięć kropel, co ciekawe jeszcze nikt nigdy nie zobaczył momentu, w którym spadła którakolwiek z nich. Fale, przepływy, procesy, ich ciągłość, ruch i rezonowanie praktycznie wymykają się percepcji i zostają zanotowane dopiero jako wydarzenie, które miało miejsce.

Gdy gorzowskie zakłady Stilon przeżywały ostatnie chwile swej świetności, moment największego rozkwitu nie zapowiadał rychłego, ale nieuchronnego końca. Mniej więcej w tym samym czasie, tuż przed południem 28 stycznia 1986 roku, w niemal wszystkich szkołach w Stanach Zjednoczonych Ameryki ustawiono telewizory, tak by każde dziecko mogło być świadkiem pierwszego startu nauczyciela w kosmos. Christa McAuliffe miała przeprowadzić dwie lekcje z przestrzeni kosmicznej, start jej wahadłowca był transmitowany „na żywo” w telewizji CNN. Lot Challengera, na pokładzie którego leciała pierwsza i ostatnia w historii nauczyciel-astronauta, trwał zaledwie 73 sekundy. Widzowie jeszcze dobrze nie zaczęli oglądać, a już musieli się zmierzyć z sytuacją, jaka nie powinna się wydarzyć, na którą kompletnie nie byli gotowi. Na ekranach telewizorów miejsce rakiety i wahadłowca zajęły kłęby ognia i smugi dymu. Zdarzenia nagłe i niespodziewane są równie nieuchwytne, co te, które przekraczają granice cierpliwości i wolnego czasu.

Karolina Bielawska, „Szpik”, widok wystawy
Karolina Bielawska, „Szpik”, widok wystawy
Karolina Bielawska, „Szpik”, widok wystawy
Karolina Bielawska, „Szpik”, widok wystawy
Karolina Bielawska, „Szpik”, widok wystawy
Karolina Bielawska, „Szpik”, widok wystawy

IG Farben było w swoim czasie największym przedsiębiorstwem chemicznym na świecie i największym koncernem w Europie. W jego skład wchodziło wiele ciągle działających czołowych firm chemiczno-farmaceutycznych, jak BASF czy Bayer. Dziś koncern kojarzy się głównie z kolaboracją z faszystowskim reżimem, pracą więźniów obozów koncentracyjnych i produkcją Cyklonu B,
chociaż jego historia nie jest jednoznacznie negatywna. Samo IG w nazwie to Interessengemeinschaft, czyli wspólnota interesów. Mimo że brzmi eufemistycznie, w założeniu fraza kierowała ku równorzędności poszczególnych podmiotów koncernu. Pewien rodzaj wrażliwości socjalnej oraz impuls modernizacyjny, jaki przyniosło IG Farben, do dziś jest widoczny w tkance miejskiej Gorzowa – dawne kasyno dla pracowników, w którym mieści się MOS, osiedla robotnicze, oraz ślady działalności Stilonu, zainspirowanego przez niemieckie fabryki. Jaki wpływ na miasto i jego mieszkańców miały zakłady chemiczne, poddające materie daleko idącym transformacjom i same przechodzące szereg przekształceń, oraz charakter produkcji, niemal alchemicznie fantastycznej i wyspecjalizowanej? Czy przemiany urbanistyczno-ekonomiczno-społeczne mogą zyskać wizualny ekwiwalent, czy ich ślady da się syntetycznie mapować? Jak ująć abstrakcyjny ruch, tak, by nie tylko odzwierciedlał fakty, liczby i wydarzenia, ale też przekazywał przepływy energii, emocji i to wszystko, co ukrywa się w rozproszeniu, lub w istocie jest niedyskretne?

Na gruncie fizyki do obrazowania funkcji Hamiltona używa się wykresów fazowych, które potrafią reprezentować graficznie wielowymiarowe układy dynamiczne. W serii obrazów Karoliny Bielawskiej stworzonych na wystawę asfaltowy lepik układa się w formy będące wycinkiem koła i łuków. Rozprzestrzeniające się na powierzchni płócien kształty przypominają organy modulora. Wydają się być równie precyzyjne, jak obiekty matematyczne, posiadające swój moduł, jak wektory, w których kierunek zastąpiła faktura, a zwrot ustąpił krągłości. Dyskretne i płynne zarazem łączą surowość i wyrafinowanie. Decyzje, jakie podejmuje malarka, są konkretne, chociaż materia, jaką operuje jest gęsta i oporna. Mimo żelaznej dyscypliny, proste geometryczne plamy o zróżnicowanych proporcjach okazują się poetyckie. Potrafią wywołać u obserwatora emocjonalny rezonans, który raz wprawiony w drgania pozwala osuwać się z całym miastem w jego trudną historię.

Instalacja site specific, którą artystka zrealizowała w MOSie, doskonale mieści się w fizycznych ograniczeniach użytych materiałów, powierzchni płyt gipsowych i przestrzeni galerii. Bez konieczności sięgania po zewnętrzne narzędzia dyskursywne, na bazie samych tylko substancji i ich właściwości plastycznych, zostają powołane do istnienia struktury fantomowe, uobecniające amputowane dziedzictwo, nieobecną w obiegowych przedstawieniach esencję miejsca, miasta i habitatu, która wciąż chce dawać o sobie znać.

Kuba Bąk

 

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaKarolina Bielawska
WystawaSzpik
MiejsceMiejski Ośrodek Sztuki w Gorzowie Wielkopolskim
Czas trwania18.01–24.02.2019
KuratorGustaw Nawrocki
FotografieSławomir Sajkowski
Strona internetowamosart.pl
Indeks

Zobacz też