28.01.2021

„Próba 4” w Galerii im. Jana Tarasina w Kaliszu

Horacy Muszyński, „ASS.DEATH.DICKS”, 2019-2020, serial, 3 odcinki, wideo 15’
„Próba 4” w Galerii im. Jana Tarasina w Kaliszu
Horacy Muszyński, „ASS.DEATH.DICKS”, 2019-2020, serial, 3 odcinki, wideo 15’

Po raz czwarty Galeria Sztuki im. Jana Tarasina w Kaliszu zaprosiła artystów do udziału w Międzynarodowym Konkursie na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4. Celem konkursu jest wyłonienie i zaprezentowanie wyjątkowych prac związanych z potrzebą eksperymentowania i podejmowania ryzyka, a także poszukiwaniem nowych rozwiązań formalnych w odpowiedzi na uniwersalne przesłanie Jana Tarasina zawarte w słowach „sztuka ciągle ponawia próby” a „dobre dzieło sztuki zawsze pobudza”.

Na tegoroczną edycję konkursu napłynęło 315 prac 173 artystów z Polski, Chile, Danii, Grecji, Hiszpanii, Hongkongu, Litwy, Niemiec, Rumunii, Ukrainy, USA i Wielkiej Brytanii. Jury w dniu 3 lipca 2020 roku zakwalifikowało ostatecznie do wystawy 13 projektów, nagrodziło dwóch artystów i wyróżniło trzy artystki.

JURY:

prof. Katarzyna Józefowicz – artystka, Dziekan Wydziału Rzeźby i Intermediów Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku
prof. Szymon Wróbel – profesor filozofii w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk oraz w Instytucie Badań Interdyscyplinarnych Artes Librales UW. Psycholog i filozof zainteresowany współczesną teorią społeczną i filozofią języka i umysłu
Jakub Tarasin – artysta plastyk, wykładowca na Uniwersytecie Vistula w Warszawie
Ewa Łączyńska-Widz – dyrektorka BWA w Tarnowie
dr Joanna Dudek – artystka, dyrektorka Galerii Sztuki im. Jana Tarasina w Kaliszu

NAGRODY:

Grand Prix – Nagroda Prezydenta Miasta Kalisza 10.000 PLN:
Lukas Keysell za projekt Universal Expression / Wyrażenie Uniwersalne

Jury Konkursu zdecydowało się docenić podjęcie uniwersalnego problemu języka. Ten język uniwersalny, w ujęciu artysty, nie byłby już narzędziem podziału, ale łączenia wspólnot, narodów, kultur i stylów życia. W interpretacji jury, autor projektu zmierza do zaskakującego uprzestrzennienia znaków, symboli, językowych zapisów i pisma. Ponadto, autor konsekwentnie poszukuje uniwersalnych składników ludzkiej komunikacji. Nakładanie symboli językowych, w jego dziele, wytwarza swoisty archetyp języka uniwersalnego i tego co wspólne dla wszystkich kultur. Jury uznało, że nie ma bardziej aktualnego przesłania dla świata niż to, które wyraża autor pracy.

Nagroda Galerii Sztuki im. Jana Tarasina 3.000 PLN oraz wystawa indywidualna
Nagroda Galerii BWA w Tarnowie 3.000 PLN oraz pobyt studyjny:
Dominik Ritszel za projekt Studium postaci

Jury konkursu postanowiło docenić projekt Studium postaci Dominika Ritszela rozpoznając w nim swoisty manifest antropologiczny. Autor, odwołując się do archiwalnych filmów z okresu zimnej wojny, wraca do czasów podziału świata spolaryzowanego na dwa przeciwstawne i wrogie sobie bieguny. Techniki dyscyplinowania człowieka, przedstawione w filmie, z punktu widzenia autora projektu, wytwarzają syndrom człowieka masowego „pozbawionego właściwości” i wszelkich cech indywidualnych. Jury odczytało projekt jako głos w obronie jednostki i jej suwerenności. Aktualność tego głosu jest szczególnie doniosła dzisiaj, tj. w okresie panowania społeczeństwa nadzoru i wielorakich urządzeń bezpieczeństwa, które skłonne są traktować jednostkę bardziej jak masę, populację lub zasób, a nie obywatela lub osobę.

Wyróżnienia honorowe:
Monika Drożyńska
Paulina Łuczak
Karolina Zielazek-Szeska

Z racji wyrównanego i wysokiego poziomu konkursu jury zdecydowało się wyróżnić trzy projekty:

Projekt Moniki Drożyńskiej zatytułowany Obrusy, odwołujący się do celebracji życia i symbolu stołu jako miejsca spotkań. Stół, przykryty obrusem, staje się w tym dziele, swoistym symbolem czasu przyjaźni i wspólnego celebrowania dni wolnych. Projekt Pauliny Łuczak, zatytułowany Bez tytułu, znakomicie ujawnia związek procesu tworzenia z procesem destrukcji, kryjący się w każdym zamierzeniem artystycznym. Powoływanie dzieła do istnienia i akt anulowania dzieła podążają tutaj ręka w rękę. Artystka przypomina nam także, że każde dzieło ma swój awers i rewers. Projekt Karoliny Zielazek-Szeskiej zatytułowany Śniący, w oczach jury, okazał się znakomitą demonstracją sztuki zwróconej w stronę natury. Autorski projekt artystki uzupełniany jest przez niezaprojektowaną, nieintencjonalną i trudną do kontrolowania „współpracę” świata natury.

„Wystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4”, widok wystawy, fot. Jan Seydak
„Wystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4”, widok wystawy, fot. Jan Seydak
„Wystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4”, widok wystawy, fot. Jan Seydak
„Wystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4”, widok wystawy, fot. Jan Seydak
„Wystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4”, widok wystawy, fot. Jan Seydak
„Wystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4”, widok wystawy, fot. Jan Seydak
„Wystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4”, widok wystawy, fot. Jan Seydak
„Wystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4”, widok wystawy, fot. Jan Seydak
„Wystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4”, widok wystawy, fot. Jan Seydak
„Wystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4”, widok wystawy, fot. Jan Seydak
„Wystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4”, widok wystawy, fot. Jan Seydak
„Wystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4”, widok wystawy, fot. Jan Seydak

Opisy prezentowanych na wystawie prac:

LUKAS KEYSELL

WYRAŻENIE UNIWERSALNE, 2018

Wyrażenie Uniwersalne to spekulacja tego, czym może stać się język w związku z coraz szerszym wykorzystaniem wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. System pisma odręcznego, rysowanego w trójwymiarowym środowisku, prezentuje język poza kartką i pozwala mu unosić się w przestrzeni.

Projekt kwestionuje możliwość postrzegania wszystkich języków na całym świecie jako odmian etnicznych języka ludzkiego. Próbuje również zdekonstruować naszą konwencjonalną percepcję samej komunikacji językowej, kierując widzów na niezbadane terytoria i dostarczając możliwe alternatywne rozwiązania, przeciwstawiające się dotychczasowym koncepcjom przyszłej komunikacji.

Jeśli wykonamy „krok do tyłu”– czy należy postrzegać wszystkie języki świata jako wyłącznie odmiany narodowe ludzkiego języka? A co by było, gdyby istniał pisemny system komunikacji, który pozwoliłby całemu światu porozumiewać się bez względu na język, którym się mówi?

System taki to skrypt logograficzny– podobny do chińskiego w tym sensie, że jeden znak = jedno słowo. Na przykład idei obiektu lub koncepcji nadawane jest logo, które ją reprezentuje. Stanowi przeciwieństwo używanego przez nas systemu fonetycznego, w którym poszczególne znaki graficzne są ze sobą połączone, tworząc słowa posiadające określone znaczenie. Proponowany przeze mnie skrypt logograficzny nawiązuje do koncepcji, według której słowa występują w arbitralnej relacji między zapisem graficznym (wyglądem)a ich znaczeniem.

Analizując to samo słowo zapisane w czterech najczęściej używanych na świecie językach (chińskim, hiszpańskim, angielskim i hindi), wyodrębniam z każdego z nichelementy graficzne, aby stworzyć nowy znak, narysowany w formie trójwymiarowej struktury w wirtualnej rzeczywistości.

Wyrażenie Uniwersalne to eksploracja kompozycji powstającej w trójwymiarowym środowisku. Efektem końcowym mojej pracy jest forma artystycznej ekspresji zrodzona z metodycznego, ale losowego systemu łączącego to samo słowo zapisane w czterech językach.Ta trójwymiarowa forma to zaledwie kilka linii unoszących się w cyberprzestrzeni, dopóki nie nadam jej znaczenia lub zrozumiałej wartości. Czy staje się ona pierwszym znakiem nowonarodzonego języka?

Na razie to ja próbuję przekazać idee stojące za moim dziełem sztuki. Dopiero gdy ty i wszyscy wokół ciebie zaakceptują, że ta forma/znak oznacza to, co mówię, wtedy będzie mogła stać się językiem.

Ze względu na wystawę w przestrzeni galerii, wykorzystałem w moich pracach druk 3D jako medium do prezentacji struktur 3Dstanowiących tym samym zespół rzeźb.Mam pomysły na eksperymentowanie ze skalą postaci,co może pozwolić tworzyć całe otoczenie, a nie pojedynczą rzeźbę na podium.Byłoby to równoznaczne z ucieleśnieniem mojej dotychczasowej ekscytacji wirtualną rzeczywistością i jej efektem obejmującym 360 stopni.

Wyobrażam sobie gogle do wkraczania do rzeczywistości wirtualnej (zwisające z sufitu obok ekranu pokazującego wyświetlacz „zestawu do wirtualnej rzeczywiści”) umożliwiające członkom publiczności wejście do zupełnie nowej przestrzeni wirtualnej – z zupełnie nowym sposobem komunikacji i ekspresji. Po założeniu gogli do wirtualnej rzeczywistości widz byłby kimś więcej niż tylko biernym obserwatorem, ponieważ stałby się aktywnym uczestnikiem dzieła sztuki. Na ekranie wyświetlane byłyby proste instrukcje dotyczące rysowania istniejących znaków, a uczestnicy mieliby również możliwość narysowania własnych form. Pokazując ludziom nieskończone możliwości tego, co dzieje się, gdy rysunek staje się bardziej podobny do natychmiastowego rzeźbienia, moglibyśmy pobudzić ich twórczą wyobraźnię oraz zainspirować do „wyruszenia” na niezbadane obszary. Te doświadczenia z kolei mogłyby doprowadzić do ekscytujących rozmów oraz kontemplacji sposobu, w jaki się komunikujemy i tego, co przyniesie przyszłość komunikacji międzyludzkiej.

Lukas Keysell jest artystą grafikiem posiadającym obywatelstwo duńskie i brytyjskie. Urodził się w Londynie, dorastał w Ascot (małym miasteczku wyścigów konnych, 40 km na zachód od Londynu), studiował w Winchester School of Art (Wielka Brytania).Po ukończeniu studiów licencjackich jesienią 2018 roku przeniósł się z Winchester do Kopenhagi, aby rozpocząć pracę jako stażysta Grafiki Koncepcyjnej w firmie Kontrapunkt, która jest odpowiedzialna za tworzenie identyfikacji wizualnych dla krajowych gigantów korporacyjnych, takich jak TDC i DSB. Po okresie stażu został zatrudniony jako projektant-student i nadal pracuje na tym stanowisku. We wrześniu 2019 roku rozpoczął studia magisterskie z projektowania komunikacji graficznej na KADK w Kopenhadze. Aktualnie studiuje w ramach programu międzynarodowej wymiany studentów projektowanie graficzne i nowe media na UMPRUM w Pradze. Kierunek studiów licencjackich w Winchester Sztuki Graficzne, był podzielony na cztery ścieżki: Projektowanie Graficzne, Ilustracja, Grafika Ruchoma i Fotografia. To właśnie te cztery ścieżki miały kluczowy wpływ na ukształtowanie się praktyki twórczej artysty. Wybierając projektowanie graficzne, nauczył się podstaw typografii, projektowania redakcyjnego, oprawy książek i wielu innych technik (jak np. sitodruk i risograf). Wtedy też zapałał miłością do rzemiosła i możliwości artystycznych, które oferowały te metody drukowania. Nabyte umiejętności pozwoliły na luźne eksperymentowanie z kompozycją i kolorem poprzez dzielenie projektów na osobne warstwy. Mając czas i przestrzeń na eksplorację tych technik i mediów, skierował swoją praktykę projektową na ilustrację, a później na obrazy akrylowe. W wolnym czasie artysta maluje, traktując to jako formę medytacji i ekspresji. Większość jego doznań jest wyrażana przez szybkie szkice w szkicowniku, medytacja wynika z trzymania pędzla i skupiania się na drobnych szczegółach utrwalanych na płótnie. Malarstwo stało się dużą częścią jego praktyki artystycznej i zamierza dalej zgłębiać to medium. Inspiracje do jego obrazów w dużej mierze pochodzą z podróży po świecie i poznawania nowych kultur. Zawsze mając przy sobie szkicownik, przekłada swoje doświadczenia na abstrakcyjne ilustracje.

Badania odgrywają znaczącą rolę w większości jego przedsięwzięć artystycznych i projektowych. Uważa, że ważne jest, aby stworzyć bazę niezbędną dla zrozumienia podejmowanych obszarów tematycznych, która może następnie poprowadzić go do nowych pomysłów i eksperymentów. Aktualnie jego zainteresowania artystyczne skupiają się wokół pracy w trzech wymiarach. Praca przestrzenna otwiera się, jego zdaniem, na tematy interakcji społecznej i doświadczeń fizycznych, co sprawia, że jego dzieło wydaje się w pewnym sensie ludzkie, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie wygląda zbyt ludzko. Głównym celem obecnych działań artysty jest otwarcie umysłu na nowe możliwości i wyobrażenie sobie na nowo, jak mogłaby wyglądać przyszłość.

Lukas Keysell, „Wyrażenie uniwersalne”, 2018, projekt: rzeźba 30 cm, 3D, wideo: 2’5’’, plakaty

DOMINIK RITSZEL

STUDIUM POSTACI, 2020

Praca Studium Postaci to filmowy kolaż składający się z materiałów fund footage oraz autorskich nagrań artysty. Punktem wyjścia były wykorzystane w instalacji wideo materiały archiwalne i filmy szkoleniowe zrealizowane na zlecenie rządu amerykańskiego w okresie zimnej wojny. W swojej pracy Dominik Ritszel manipuluje treścią wykorzystanych filmów poprzez zestawianie ich z autorskimi realizacjami, koncentrując się na poszczególnych elementach narracji oraz środkach formalnych. Poruszane w pracy kwestie związane z zasadami bezpieczeństwa, higieną ciała i zdrowym trybem życia nakreślają polityczne znaczenia przypisywane ciału, zwłaszcza męskiemu. Figuratywne przedstawienia zuniformizowanej siły wojskowej oraz społeczeństwa jako masy mają na celu wydobycie ukrytych treści zawartych w nagraniach archiwalnych oraz zarysowanie wizji patriarchalnego społeczeństwa.

Dominik Ritszel, „Studium postaci”, 2020, instalacja wideo 07’46”

MONIKA DROŻYŃSKA

GŁÓD/EXIT, DWA/0,5/PÓŁ Z CYKLU OBRUSY, 2019-2020

W tytule Obrusy oraz w formie obrusu, którą mają tkaniny, zawiera się wspólnotowy mianownik. Obrus uważam za przedmiot, który służy do celebracji życia we wspólnocie i relacjach międzyludzkich. Nakrywam obrusem stół, gdy chcę uczcić dzień. Nakrywam obrusem stół, gdy będę kogoś gościć. Siadamy do stołu. Obrus nas łączy. Trzymamy na nim dłonie, ręce, jedzenie, napoje. Budujemy wspólnotę.

Techniki haftu ręcznego na tkaninie używam jako sposobu pisania, zapisywania,

przepisywania oraz dokumentacji. „Gdy przepisujemy i cytujemy, budujemy gmach wiedzy i rozmnażamy ją jak moje warzywa czy jabłonki. Przepisywanie jest jak szczepienie drzewa; cytowanie – jak wysiewanie nasion”. Języki, jakie tworzę w swoich pracach, są intersekcjonalne i nienormatywne. Łączą gramatyki, alfabety, mowę pisaną, brokenenglish Tworzę własne pismo przejściowe, które nazywam pismem nienormatywnym, którego formą zapisu jest haft ręczny na tkaninie. Moja praktyka mieści się w środku teorii de Saussure’a, pomiędzy langueparole.

Obrusy zostały wyhaftowane. Użyłam ikonografii języka migowego, symboliki tatuażu więziennego, alfabetu Morse’a, alfabetu Braille’a, znaków drogowych, ewakuacyjnych, ostrzegawczych, tablic informacyjnych, ikonografii ustrojów politycznych, logo korporacji, grafik ilustrujących ruchy społeczne, gestu Wiktorii, alfabetu gruzińskiego, arabskiego, afrikaans, graficznych rysunków konstelacji gwiazdozbiorów. W każdej z prac poruszam inną tematykę. Każdy obrus jest wieloskładnikowym esejem, w którym buduję wspólnotę komunikacji i doświadczenia.

Seria prac Obrusy

Obrus jest płaszczyzną spotkania. Łączy kubek, talerz, dłonie, ciało, myśli gościa i gospodarza. Wszyscy żyją pod gwiazdozbiorami zdystansowani, bliskość jest zagrożeniem. Język jest poplątany, niebieski i zrobił się na nim supeł. Litery są ornamentami. Gesty są słowami. Logika, rozum i proporcje nie sprawdziły się. Kompot jest cierpki, zupa jest słodka, ciasto jest gorzkie. Dłonie na obrusie są połączone i bezpieczne.

Monika Drożyńska, „GŁÓD/EXIT, DWA/0,5/PÓŁ” z cyklu „Obrusy”, 2019-2020, haft ręczny na tkaninie bawełnianej, 160 × 220 cm

PAULINA ŁUCZAK

BEZ TYTUŁU, 2018

Świeca – zwyczajny przedmiot, coraz rzadziej niezbędny do funkcjonowania, ale wciąż w wielu okolicznościach pożądany. Przedmiot, na który człowiek –ukształtowany przez porządek symboliczny – projektuje znaczenia i swoją własną historię, czyni go symbolem spinającym graniczne i przeciwstawne obszary, takie jak życie i śmierć.

Prezentowana praca wyrosła z kontemplacji, czyli czułej obserwacji spalającej się kolumny woskowej, jej nieustannie przeobrażającej się formy, roztapiającej się i na powrót zastygającej, przezroczystej i lśniącej bądź ponownie głucho-matowej. Drugie źródło inspiracji stanowiło zdumienie bogactwem znaczeń, które jako ludzie jesteśmy skłonni temu przedmiotowi przypisywać. Obraz stanowi centralną część tryptyku, którego lico i odwrocie są w relacji równorzędnej. Każda z części tryptyku przedstawia z jednej strony blejtramu rysunek przeskalowanych plastrów zastygłego wosku – kruchych form powstałych na skutek wlewania roztopionego wosku do zimnej wody, a w polskiej tradycji wykorzystywanych do przepowiadania przyszłości. Z dynamicznymi kształtami rysowanych węglem form potencjalnych kontrastuje druga strona, skrywająca zaprezentowaną na półkach kolekcję różnorodnych, ale zużytych świec. Każda z nich – wykrzywiona, nieregularna, zalana strugami wosku, daleka od czystej i o perfekcyjnym kształcie mechanicznie wykonanej świecy – stanowi swoisty zapis wydarzeń, którym towarzyszyła podczas aktu spalania. Świeczki urodzinowe, świąteczne, gromnice, świece dekoracyjne i inne w swoich osobliwych formach, będących skutkiem przepływających w momencie spalania strumieni powietrza oraz efektem czynności wykonywanych przy nich przez konkretnych, bliskich mi ludzi (choć niekiedy znanych z opowieści, bo zmarłych przed moim narodzeniem), prezentują minione historie. W wielu przypadkach upamiętniają te chwile najważniejsze, które ze względu na obyczaje i symboliczny wymiar postanawiamy skąpać w ciepłym świetle świecy.

Paulina Łuczak, „Bez tytułu”, 2018, węgiel na surowym płótnie, kolekcja nadpalonych (zużytych) świec, 100 x 175 x 9 cm

KAROLINA ZIELAZEK-SZESKA

ŚNIĄCY, 2020

Cykl 5 obiektów – figur ludzkich z wosku pszczelego. Uproszczone, celowo szkicowe formy śniących postaci są wykonane z wosku pszczelego. Następnie zostały włożone do ula, po to, aby pszczoły nabudowały na nich swoje komórki. Praca więc powstaje jako swoisty eksperyment robiony w kooperacji z pszczołami. Nawiązuję w niej bezpośrednio do wierzeń związanych z pszczołami i wiarą starożytnych w ich moc obdarzania ludzi nieśmiertelnością (w starożytności często ciała zmarłych smarowano miodem, aby w ten symboliczny sposób zapewnić im nieśmiertelność – np. Egipt, Kreta minojska). “Śpiący” są zatem pogrążeni we śnie – obudowani przez pszczele komórki czekają na przemianę, na symboliczne odrodzenie i przebudzenie.

Jest to eksperyment kontrolowany – od sposobu ułożenia postaci w ulu zależy sposób zabudowania ich przez pszczoły. Prace te traktuję jako początek większego projektu-eksperymentu i wyzwania, jakim jest dla mnie próba symbiotycznej współpracy z tak niezwykłymi stworzeniami jak pszczoły.

Karolina Zielazek-Szeska, „Śniący”, 2020, cykl 5 obiektów – figur ludzkich z wosku pszczelego, 3 figury – około 20×10 CM każda, 2 figury w plastrze 30 × 25 cm

LIDIA GŁAZIK

JA – ARIADNA, 2019

Lidia Głazik, „Ja – Ariadna”, 2019, rzeźba, materiały różne: pleksi, drut stalowy, żywica epoksydowa, 67 x 7 x 10 cm

 

ARTUR JANASIK

SZARLOTA, 2019

Często odwiedzam miasto Rydułtowy. Jest to umiłowane przeze mnie miejsce. Jak wiele miast na Śląsku w swój krajobraz ma wpisane hołdy. Fascynujące jest to, że wychowując się w podobnym otoczeniu, zachwycam się tymi hołdami jakby to było najpiękniejsze pasmo górskie. Mam jednak świadomość, że drzemie w nich duże niebezpieczeństwo. Hołdy są efektem ubocznym wydobycia węgla, na zawsze zmieniającym środowisko naturalne. Właśnie w Rydułtowach ogromne wrażenie wywarła na mnie majestatyczna hołda zwana Szarlotą. Jak się później okazało, najwyższa w Europie, mająca 134 m wysokości. To ona zainspirowała mnie do kolejnego działania. Postanowiłem zwiedzić Szarlotę, poznać ją z bliska. Gdy wtargnąłem w tę przestrzeń, zaskoczył mnie bezkresny horyzont niedający się objąć wzrokiem. Otaczający mnie, pustynny, niemal księżycowy krajobraz, potęgowała panująca tam cisza. Zacząłem zastanawiać się, jak wykorzystać walory tego miejsca, jak przeprowadzić działanie, jakich przedmiotów użyć. W tym momencie uświadomiłem sobie, że od kilku tygodni wożę ze sobą znaleziony na śmietniku stary telewizor i to on jest idealnym przedmiotem do zrealizowania moich założeń. Ciągnąc go za sobą, bez wytyczonej wcześniej trasy, intuicyjnie podążałem w stronę horyzontu. Dało się odczuć toksyczny, niesprzyjający życiu klimat. Z czasem coraz bardziej doskwierał mi intensywny odór siarki, a oddychanie stawało się coraz trudniejsze. Ciężar przedmiotu miał wpływ na każdy mój ruch, przez to bardziej świadomie i z większym wyczuciem eksplorowałem przestrzeń. Telewizor pozostał nośnikiem, na którym odcisnął się ślad Szarloty.

Artur Janasik, „Szarlota”, 2019, performance dokamerowy, wideo: 7’27’’

MICHALINA W. KLASIK

KAŻDEGO DNIA OD NOWA, 2018-2019

Praca składa się z 4 zeszytów i towarzyszących im 4 niewielkich obiektów z posadzonymi wewnątrz roślinami. Pierwszy z zeszytów jest czymś na kształt pamiętnika. Przez kilka miesięcy zapisywałam w nim codziennie informacje dotyczące destrukcyjnej działalności człowieka wobec natury, które dotarły do mnie poprzez różne media danego dnia (głównie po polsku, ale też po angielsku). Dotyczyły mojego „podwórka”, Polski, ale też różnych części świata – dewastacja Puszczy Białowieskiej, fermy przemysłowe, zanieczyszczenie powietrza, przełowienie Morza Bałtyckiego, globalne ocieplenie, zabijanie fok na polskim wybrzeżu, płonące wysypiska śmieci, wymieranie pszczół, itd. Wydawało mi się, że będzie to sposób na „przepracowanie” tej wiedzy, poradzenie sobie z nią. Tak się jednak niestało, pisząc poświęcałam tym wiadomościom jeszcze więcej czasu, przez co oddziaływały intensywniej. Dziennik okazał się za to czymś na kształt kroniki ukazującej skalę destrukcji, bezmyślności, okrucieństwa. W trakcie jego prowadzenia, automatycznie sięgnęłam po dwa kolejne zeszyty, aby w każdym z nich w kółko zapisywać jedno zdanie. W drugim zeszycie brzmiało ono: „Każdego dnia od nowa podejmuję próbę wybaczenia sobie, że jestem człowiekiem”, a w następnym: „Każdego dnia od nowa podejmuję próbę wybaczenia Tobie, że jesteś człowiekiem”. Po spisaniu codziennej porcji informacji, zapisywałam te zdania, powtarzałam jak mantrę, co pomagało mi odzyskać równowagę. Czwarty zeszyt początkowo miał być kontynuacją pierwszego, jednak codzienne skupianie się na tych wiadomościach było zbyt wyniszczające. Dlatego zanurzyłam go w całości w atramencie na znak smutku, który ta wiedza we mnie wywołuje i jako symboliczne zakończenie projektu.

Realizacji tej towarzyszy zbiór 4 niewielkich obiektów – w szklanych kałamarzach, pozostałych po atramencie użytym do wykonania pracy Każdego dnia od nowa, posadziłam sadzonki rośliny zwanej „drzewkiem szczęścia”. Kałamarze umieszczone są pod kloszami. Dopełniają one instalację i wnoszą do niej element nadziei.

Michalina W. Klasik, „Każdego dnia od nowa”, 2018-2019, instalacja: cztery obiekty – zeszyty A5, cztery obiekty – szklane kałamarze po atramencie z posadzonymi wewnątrz roślinami, każda pod szklanym kloszem o średnicy 19 × 21 cm

PIOTR C. KOWALSKI

NIENAWISZCZ 2019-2020

Obraz namalowany został samoczynnie od 4 września 2019 roku. Całość mojej prezentacji to film zatytułowany Niech się dzieje co chce, ale ja obraz namalować i tak muszę oraz obraz, na którym są zarejestrowane ślady, poziomy wody.

Piotr C. Kowalski, „Nienawiszcz”, 2019-2020, „Niech się dzieje co chce, ale ja obraz namalować i tak muszę”, wideo: 10’17’’, płótno 205 × 360 cm

TADEUSZ MOSKAŁA

TAJNY ALFABET, 2018

Poliptyk permutacyjny. Cztery kwadratowe elementy jednakowej wielkości ujęte zostały w ramę z uchylną górną listwą, co umożliwia ich przestawianie. Każdy z elementów może być przesuwany nie tylko względem pozostałych, ale również obracany wokół własnej osi, co wprost lawinowo zwiększa ilość nowych kompozycji. Przy 4 elementach ilość kombinacji wynosi 4! =1x2x3x4=24. Przy uwzględnieniu możliwości obrotu każdego z przestawianych elementów ilość permutacji wynosi 20! czyli: 1x2x3x4x5x6x7x8x9x10x11x12x13x14x15x16x17x18x19x20. Doliczenie się

wyniku jest bardziej skuteczne niż liczenie baranów przed snem.

Stosując permutacje, autor tworzy również poliptyki graficzne.

(4!=4 silnia, 20!=20 silnia).

Tadeusz Moskała, „Tajny alfabet”, 2018, czteroelementowy obraz permutacyjny umieszczony w obramowaniu magnetycznym umożliwiającym przestawianie iobrót poszczególnych elementów, akryl, płótno, 60 x 60 cm

HORACY MUSZYŃSKI

ASS.DEATH.DICKS, 2019-2020

Sześciu aktorów zostaje zamkniętych na tydzień w galerii sztuki. Grają w serialu o młodych artystach pracujących nad wystawą, która ma otworzyć im drzwi do kariery. Jednak to zawiść i chęć wybicia się zamiast współpracy stają się główną motywacją ich działań. White cube szybko zamienia się w krwawą rzeźnię. Projekt ASS.DEATH.DICKS(czyt. aesthetics) to metafora rywalizacji i egocentryzmu, które napędzają społeczeństwo, a świat sztuki zaczął powielać te niebezpieczne schematy. W ramach projektu przestrzeń Project Roomu w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski stała się eksperymentalnym planem filmowym. Grupa aktorów-artystów spędziła tu siedem dni, podczas których powstawał krwawy serial, będący połączeniem horroru z paradokumentem. Wernisaż wystawy był jednocześnie pierwszym dniem zdjęciowym. Horacy Muszyński wraz z aktorami nie opuścił galerii przez cały czas realizacji serialu. Artyści tu pracowali i mieszkali. Dzięki kamerom przemysłowym publiczność mogła obserwować na ekranie zewnętrznym, co dzieje się w środku.

Horacy Muszyński, „ASS.DEATH.DICKS”, 2019-2020, serial, 3 odcinki, wideo 15’

WIKTORIA WALENDZIK

FILMY, 2018

Rysuję filmy w trakcie oglądania. Zaczynam wraz ze startem filmu, a kończę razem z napisami końcowymi. Na bieżąco przenoszę na papier elementy z obecnego kadru.

Projekt Filmy jest eksperymentem polegającym na translacji medium filmowego na rysunek. Zamieniam się w (niedoskonałą) maszynę, która w czasie rzeczywistym rysuje to, co dostrzega na ekranie. Czas rysowania jest równy długości trwania filmu. Na intensywność rysunku wpływają między innymi dynamika filmu, rodzaj zdarzeń (nagłe/spokojne, drastyczne itd.), czas trwania filmu. Bardzo istotnym czynnikiem jest także miejsce, w którym odbywa się proces rysowania. Dla mnie (przed ograniczeniami wirusowymi) były to głównie dwie przestrzenie: dom lub kino. Można powiedzieć, że kino jest miejscem specjalnie zaprojektowanym, optymalnym do oglądania filmów – duży obraz wysokiej jakości, wyciemnienie, świetny dźwięk. Nie jest to jednak miejsce optymalne do rysowania (chociażby właśnie przez wyciemnienie), dlatego też rysunki kinowe są zwykle mniej czytelne (jeśli chodzi o figuratywne kształty), składają się z intensywnych ciemnych plam i bardziej zamaszystych linii.

Obecnie projekt Filmy liczy 318 rysunków.

Wiktoria Walendzik, „Filmy”, 2018, 5 rysunków na papierze, 210 × 297 mm

MAŁGORZATA WRZOSEK

DYWANY, 2019

Moja mama mykolożka nauczyła mnie dostrzegać piękno w rozkładzie, w słabości, w „niepotrzebności”. Każda z tych cech ma swoje miejsce w świecie. W cienkim, szkodliwym, szeleszczącym plastiku widzę potencjał i mieniące się ażurowe piękno. Żelazkiem stapiam ze sobą torby foliowe. Z bezforemności zastygają w barwnej kompozycji.

 

Małgorzata Wrzosek, „Dywany”, 2019, seria sześciu obrazów zrobionych ze sprasowanych torebek foliowych

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

Artystka / ArtystaMonika Drożyńska, Lidia Głazik, Artur Janasik, Lukas Keysell, Michalina W. Klasik, Piotr C. Kowalski, Paulina Łuczak, Tadeusz Moskała, Horacy Muszyński, Dominik Ritszel, Wiktoria Walendzik, Małgorzata Wrzosek, Karolina Zielazek-Szeska
WystawaWystawa laureatów i finalistów Międzynarodowego Konkursu na Eksperyment w Sztukach Wizualnych – Próba 4
MiejsceGaleria im. Jana Tarasina w Kaliszu
Czas trwaniaod 18.12.2020
FotografieJakub Seydak i materiały własne artystów; dzięki uprzejmości Galerii im. Jana Tarasina w Kaliszu
Strona internetowatarasin.pl
Indeks

Zobacz też