17.07.2019

„Miraż” Łukasza Patelczyka w Galerii Sztuki im. Jana Tarasina

Łukasz Patelczyk, od prawej: „Kolejny zachód słońca”, 2019 oraz „Kolejny wschód słońca”, 2019
„Miraż” Łukasza Patelczyka w Galerii Sztuki im. Jana Tarasina
Łukasz Patelczyk, od prawej: „Kolejny zachód słońca”, 2019 oraz „Kolejny wschód słońca”, 2019

Oglądając obrazy Łukasza Patelczyka można odnosić wrażenie płynnego poruszania się po wyraźnej ścieżce biegnącej przez historię dziejów malarstwa, której punkt kulminacyjny wyznaczony jest na wiek dziewiętnasty. W efekcie pozornie doświadczamy bezpieczeństwa wizualnego (to, co widzimy – znamy). Dzieje się tak ze względu na obecne w malarstwie artysty motywy przewodnie: piękne pejzaże i wycinki bezludnej rzeczywistości, demonstrujące nieokiełznaną siłę natury, a więc wyidealizowane sceny ze świata przyrody. Niosą one ze sobą duży ładunek staromodnego sentymentalizmu oraz obietnicę tak odległego od współczesności romantycznego uniesienia.

Patelczyk bez kompleksów i kompromisów postanowił już na początku drogi twórczej zmierzyć się z historią i wywalczyć sobie miejsce pośród artystów programowo zmagających się z tradycjami malarskimi. Uwiecznianie przyrody nie jest łatwą materią. Łatwo ulec hegemonii estetyki i banalności, szczególnie w dzisiejszym klimacie kulturowym.

Artysta początkowo sięgał do kwiatowych martwych natur, nierzadko sugerując ich związki – nie dosłownie – z portretami trumiennymi. Kolejnym wyraźnym nurtem w jego twórczości stały się pejzaże górskie, które stanowią najsilniejszy bodajże wyraz inspiracji romantyzmem. Obecnie malarz jest chyba w najbardziej różnorodnym pod względem tematycznym etapie swojej dotychczasowej twórczości. Mamy do czynienia z pejzażami morskimi, leśnymi, nokturnami czy też z malarstwem “botanicznym”. Patelczyk nie stroni od koloru, jednak dominują u niego kompozycje o zawężonej gamie barwnej, która podkreśla strukturę obrazu, zwraca uwagę na detal malarski oraz akademicką dbałość o formę. Za każdym razem stworzona przestrzeń należy wyłącznie do natury, niezależnie od tego czy spokojnej, czy rozszalałej, to i tak zwykle niedostępnej człowiekowi.

To wszystko jednak stanowi tylko jedną z warstw przedstawień malarskich. Artysta z wirtuozerią posługuje się elementami tradycji artystycznej. Jednocześnie z równą świadomością czasów, w których żyje, integruje ich elementy z wizualnymi warstwami przeszłości. “Myślenie obrazami” to nie tylko afirmacja ich klasycznej postaci, lecz także funkcjonowanie w kulturze obrazkowej, znajomość meandrycznych zasad jej działania w kapryśnej współczesności. I tak oto pejzaże artysty nie są wyłącznie hołdem dla dawnych dzieł, ale także przywodzą na myśl dzisiejsze perfekcyjnie wycyzelowane przedstawienia instagramowe, gdzie nie tylko dbałość o samą istotę czyli obraz, jest istotna, ale także o otoczenie – bardzo często Patelczyk pokazuje swoje prace w whitecubowych przestrzeniach, które stanowią podbijające tło.

Kluczowym momentem malarskich wizji artysty jest zatem konfrontacja dwóch pozornie obcych sobie konwencji artystycznych: na klasyczną powłokę za każdym razem nałożone zostają abstrakcyjne elementy, przybierające na przestrzeni lat różne formy: od ram, poprzez wypełnione figury geometryczne, zasłaniające to, co na obrazie wydaje się najistotniejsze, kompozycje złożone ze świetlistych linii, punktów, czy wreszcie coś, co możemy także identyfikować z internetową kulturą – swego rodzaju filtry. Jaką funkcję pełnią owe układy kształtów? Można odczytywać to na różnych poziomach. Być może jest to tęsknota artysty za przełamaniem romantyzmu, czy wręcz chęć ukrycia tego co w takim malarstwie jest kluczowe, w szczególności w pejzażach górskich, w których clue przedstawienia zawsze pozostaje zasłonięte abstrakcyjną figurą. W nowszych obrazach warstwę nierealistyczną można odczytywać jako rodzaj glitchu, jednak ciągle “w stylu Patelczyka”: przemyślanego, wycyzelowanego, idealnie puentującego kompozycję, z pewnością nie partyzanckiego. To rodzaj pewnego przesunięcia zarówno historii, jak i rzeczywistości, czegoś co determinuje przedstawienia artysty jako wizje i miraże, a nie jako próbę przeniesienia na płótno – na dziewiętnastowieczną modłę – dramatycznych pejzaży. W kontekście współczesności Patelczyk, będąc zdecydowanie perfekcjonistą i estetą, paradoksalnie kontestuje internetową idealizację, bawiąc się błędem i skazą, jednocześnie czyniąc z nich właściwe swojej estetyce narzędzie.

Alicja Klimczak-Dobrzaniecka

Łukasz Patelczyk, „Szkło”, 2019
Łukasz Patelczyk, „Tego lata”, 2018
Łukasz Patelczyk, „Wolność””, 2019
Łukasz Patelczyk, „Zagubieni II”, 2019
Łukasz Patelczyk, „Miraż”, widok wystawy
Łukasz Patelczyk, „Miraż”, widok wystawy
Łukasz Patelczyk, „Miraż”, widok wystawy

Łukasz Patelczyk – urodzony w 1986 roku  w Wejherowie. Zajmuje się malarstwem. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, dyplom uzyskał w 2012 roku w pracowni prof. Teresy Miszkin oraz pracowni prof. Witosława Czerwonki. W 2011 roku został laureatem nagrody specjalnej w konkursie „Artystyczna Podróż Hestii” (stypendium w Walencji), a w roku 2015 laureatem nagrody prasowej w konkursie 42 Biennale Malarstwa „Bielska Jesień”. Mieszka i pracuje w Bydgoszczy oraz Warszawie.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaŁukasz Patelczyk
WystawaMiraż
MiejsceGaleria Sztuki im. Jana Tarasina, Kalisz
Czas trwania28.06–31.08.2019
KuratorAlicja Klimczak-Dobrzaniecka
Strona internetowatarasin.pl
Indeks

Zobacz też