02.11.2021

„Królestwo krótkiej chwili” Róży Litwy w Gdańskiej Galerii Miejskiej

Róża Litwa, „Królestwo krótkiej chwili”, widok wystawy, fot. Tomasz Koszewnik
„Królestwo krótkiej chwili” Róży Litwy w Gdańskiej Galerii Miejskiej
Róża Litwa, „Królestwo krótkiej chwili”, widok wystawy, fot. Tomasz Koszewnik

To królestwo krótkiej chwili,
Gdy się wzniosło już się chyli
I nadzieje nasze zmyli,
Kiedy czas przeminie[1]

One look at you and I turn to dust[2]

Królestwo krótkiej chwili to kraina iluzji. Tabula rasa, która po odwróceniu okazuje się palimpsestem. Niczym w jednym z formatów memów oczekiwania ciągle weryfikowane są przez rzeczywistość. Próby oderwania się od granic wyznaczonych przez czas i przestrzeń utrudnia stabilny, sterylny biały sześcian. Nietrudno przywrócić go do stanu pierwotnego, nawet jeśli chwilę wcześniej zmienił się w pogorzelisko. Starannie podejmowane ucieczki nie są jednak formą eskapizmu, zagłębianiem się w poetykę snów, pochwałą oniryzmu. Brakuje w nich również nostalgii i sentymentów. Obecne na obrazach skrawki rzeczywistości odnoszą się do tego, co znajome, ale nie zawsze oswojone. Przedmioty codziennego użytku przestają być funkcjonalne, pełnią rolę alegorii. To pojawiające się znikąd obrazy i figury, gry światła pod zmrużonymi powiekami.

Róża Litwa, „Królestwo krótkiej chwili”, widok wystawy, fot. Tomasz Koszewnik
Róża Litwa, „Królestwo krótkiej chwili”, widok wystawy, fot. Tomasz Koszewnik
Róża Litwa, „Królestwo krótkiej chwili”, widok wystawy, fot. Tomasz Koszewnik

Krótka chwila wymyka się jakimkolwiek miarom. Mili, mikro, nanosekunda w jej królestwie są nieznane. Wynikiem jej trwania są procesy o różnej intensywności, z których ledwie zdajemy sobie sprawę. Dzieją się na powierzchni ciała, na jego styku z rzeczami. Galimatias złożony z oksytocyny, endorfin i rozkojarzenia elektromechanicznego. Aczkolwiek, nie zawsze bywa tu tak przyjemnie. Śnieżną biel ścian zaburza mural, opowiada on historie wzorem malowideł naskalnych zanim człowiek zaczął ubierać je w słowa. Opisuje odwieczne potyczki dwóch tytanów – rozumu i serca. Nie obstawiajcie zakładów, po prostu uwierzcie w ich integralność.

W królestwie krótkiej chwili główną aktywnością jest rozkruszanie wielkich narracji oraz przebrzmiałych prawd ostatecznych. Możliwe, że upragniony wandalizm nigdy nie dojdzie do skutku, czas goni nieubłaganie. Klepsydrę wypełnia pył kosmiczny, ten sam, z którego wyłonił się człowiek. Raczkujące postaci z rzeźb przypominają piramidy stworzone z ciał czirliderów. W królestwie krótkiej chwili są dwie drużyny wrogich sobie ideologii. Tych, którymi dorośli straszą dzieci przed snem. Wybór, której kibicujesz, należy tylko do Ciebie. Wielki wybuch kontra stan stacjonarny. Królestwo krótkiej chwili to dom strachów, w którym najczęściej słychać śmiech. Wszystkie propozycje utopijnych projektów społecznych prawdopodobnie i tak zostaną odrzucone, zatem łatwiej obrócić je w żart.
Oko, serce, rozum funkcjonują w symbiozie, nierozerwalne niczym rodziny spacerujące deptakiem. Niepokój astronomiczny wkrada się do wnętrza oknami. Migotliwa projekcja nieba zbliża nas do kosmosu, dobrego ładu. Ładu moralnego i społecznego. Patrzenie w jego stronę oślepia. Jedno spojrzenie, prochem jesteś w proch się obrócisz. Obramowane czaszki zza szyb szepczą nieśmiało memento mori. To spacerująca rodzina, która powolnym krokiem odgrywa taniec śmierci. Dzieci prowadzą dorosłych. Rozpostarty widok podlega emocjom, które nie mają nic wspólnego z okiem.

Róża Litwa, „Królestwo krótkiej chwili”, widok wystawy, fot. Tomasz Koszewnik
Róża Litwa, „Królestwo krótkiej chwili”, widok wystawy, fot. Tomasz Koszewnik
Róża Litwa, „Królestwo krótkiej chwili”, widok wystawy, fot. Tomasz Koszewnik
Róża Litwa, „Królestwo krótkiej chwili”, widok wystawy, fot. Tomasz Koszewnik
Róża Litwa, „Królestwo krótkiej chwili”, widok wystawy, fot. Tomasz Koszewnik
Róża Litwa, „Królestwo krótkiej chwili”, widok wystawy, fot. Tomasz Koszewnik

Ale to oko zapłodniło myśl, przyszło na pomoc innym zmysłom. Łyżeczko-plemnik nafaszerowany informacjami uderza w nie z impetem, doprowadzając do Wielkiego Wybuchu. W jego wyniku wyłaniają się mikroświaty, filigranowe symulakry. Pomniki matek-założycielek, babek-siłaczek, dresów-wrażliwców. Zebrani na agorze pilnują ospale bram królestwa. Gdzieś pomiędzy nimi figuruje sprawczyni całego zamieszania, schowana na kształt wimmelbilderbuch[3]. Wita nas z otwartymi ramionami i subtelnym uśmiechem na glinianej twarzy. Chociaż jest tu gospodynią, nie posiada kluczy do bram. Przeczuwa, że brama jest po prostu chwilą. Prowadzą do niej dwie drogi, przeszłość i przyszłość. To w jej wrotach tkwi cała zagadka czasu.
______
[1] autor nieznany, Cantilena Scholarium, tłum.: Z. Kubiak, w: Antologia poezji łacińskiej w Polsce. [T. 1], Średniowiecze, oprac. Kazimierz Liman, Poznań 2004, s. 553
[2] Kelela (K. Mizanekristos) – Turn to Dust, Take Me Apart, 2017, Warp Records, Londyn
[3] Wimmelbilderbuch jest rodzajem książki obrazkowej (Bilderbuch), która charakteryzuje się wielością detali, postaci i sytuacji, w których ferworze należy odnaleźć główną postać (na przykład seria Gdzie jest Wally?).

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

Artystka / ArtystaRóża Litwa
WystawaKrólestwo krótkiej chwili
MiejsceGdańska Galeria Miejska
Czas trwania15.10-21.11.2021
Kuratorka / KuratorFranciszek Smoręda
Fotografiedzięki uprzejmości GGM
Strona internetowaggm.gda.pl
Indeks

Zobacz też