26.06.2020

„Komponowanie przestrzeni. Rzeźby awangardy” w Muzeum Sztuki w Łodzi

Waldemar Baraniewski
Tekst opublikowany w magazynie Szum 28/2020
Katarzyna Kobro, „Kompozycja przestrzenna 9”, 1933; metal, olej, fot. archiwum Muzeum Sztuki w Łodzi © Ewa Sapka-Pawliczak & Muzeum Sztuki w Łodzi
„Komponowanie przestrzeni. Rzeźby awangardy” w Muzeum Sztuki w Łodzi
Katarzyna Kobro, „Kompozycja przestrzenna 9”, 1933; metal, olej, fot. archiwum Muzeum Sztuki w Łodzi © Ewa Sapka-Pawliczak & Muzeum Sztuki w Łodzi

Chyba żadna dyscyplina artystyczna w XX wieku nie przeszła tak głębokich przeobrażeń jak rzeźba. Utrwalony od starożytności wzorzec statuaryczny i mimetyczny wyczerpał swoje twórcze możliwości w dziewiętnastowiecznych akademickich praktykach. Ożywiające impulsy w XX wieku wyszły nie ze strony rzeźbiarzy, ale malarzy, którzy podjęli próby rozbicia spoistości przestrzeni wewnątrzobrazowej, otworzyli wyobraźnię na kultury pozaeuropejskie, zrewolucjonizowali warsztat, zacierając granice tożsamości dyscyplin. Matisse, Picasso, Derain, Boccioni tworzyli dzieła plastyczne, które przesądziły o kierunkach rozwoju nowoczesnej rzeźby. W pierwszej ćwierci XX wieku dokonują się w tym względzie zasadnicze zmiany, w tym odejście od rozumienia rzeźby jako zamkniętej bryły, na poczet myślenia o przestrzeni, otwarciu, formach negatywowych, powietrznych, aktywnie angażujących otoczenie. Na rzecz praktyk kolażowych, zestawiania i składania elementów zmieniają się cały tradycyjny warsztat i zasady „modelowania”, pojawiają się nowe, nieakceptowane dotąd materiały i techniki.

Wystawa Komponowanie przestrzeni. Rzeźby awangardy była ambitną próbą ukazania fragmentu tych złożonych procesów kształtowania się zjawiska rzeźby nowoczesnej. Kuratorki Małgorzata Jędrzejczyk i Katarzyna Słoboda skonstruowały ją wokół postaci i dorobku Katarzyny Kobro. Jej twórczość to oczywisty, tożsamościowy kontekst dla łódzkiego muzeum, ale też coś więcej. Koncepcja kuratorek zakładała próbę konfrontacji i kontekstualizacji dzieła Kobro z dorobkiem najwybitniejszych twórczyń i twórców rzeźby nowoczesnej. Można widzieć w tym zabiegu przejaw rosnącego znaczenia dorobku Katarzyny Kobro, który pozostaje wciąż „w cieniu Strzemińskiego”. Najwyższa pora, by dokonało się w tym względzie oczywiste przewartościowanie, by Kobro zajęła należne jej czołowe miejsce wśród artystów decydujących o formowaniu się nowego myślenia o rzeźbie. Łódzka wystawa to jednoznacznie uwidacznia. Twórczość Kobro jest tu pokazana nie tylko jako trwały element tych procesów, ale też jako bardzo oryginalny w te procesy wkład. Ale to tylko jeden z aspektów ekspozycji, która ma ambicje ukazania najlepszych, europejskich przykładów nowej rzeźby i podejmowanych przez jej autorów zagadnień. Rzeźba potraktowana została tu jako swego rodzaju model nowych związków, odniesień między rzeczywistą przestrzenią a nowoczesną, emancypacyjną fizycznością „ludzi przyszłości”. W projekcie nowej sztuki rzeźba (też architektura) miała realizować to nowe poczucie organiczności i jedności świata. Miała być – jak to określała Katarzyna Kobro – „kompozycją przestrzeni, obliczaniem rytmów czasoprzestrzennych”.

[…]

Pełna wersja tekstu jest dostępna w 28. numerze Magazynu „Szum”.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Czytaj więcej w magazynie Szum 28/2020

Zobacz też