04.09.2016

Jerzy Duda-Gracz jako funkcja i symptom polityki kulturalnej

Jakub Banasiak
Tekst opublikowany w magazynie Szum 14/2016
Jerzy Duda-Gracz, Józefowi Chełmońskiemu / Replika, 1979, olej na płycie pilśniowej, 18 × 18 cm; dzięki uprzejmości CSW Znaki Czasu w Toruniu
Jerzy Duda-Gracz jako funkcja i symptom polityki kulturalnej
Jerzy Duda-Gracz, Józefowi Chełmońskiemu / Replika, 1979, olej na płycie pilśniowej, 18 × 18 cm; dzięki uprzejmości CSW Znaki Czasu w Toruniu
Duda-Gracz zawsze był błaznem, który śmieje się ze wszystkich oprócz króla. Z tego względu nie powinien interesować nas jako malarz, lecz jako funkcja i symptom prowadzonej akurat polityki kulturalnej. Jak się bowiem wydaje, trudno dla niej o lepsze lustro.

W marcu 1980 roku Mirosław Ratajczak omawiał na łamach „Odry” twórczość Jerzego Dudy-Gracza. Krytyk pisał, że Duda-Gracz jest „wybornym malarzem”, jednak miał już wątpliwości, czy jest dobrym artystą[1]. Na podstawie lektury tekstu Ratajczaka można to rozumieć mniej więcej tak: malarstwo Dudy-Gracza nie jest przesadnie wyrafinowane, ale artysta ma niewątpliwie „łapę”, potrafi odmalować wszystko. Jednocześnie krytyk zauważał, że jest to malarstwo jednoznaczne jak „rubaszny dowcip”, płaskie, a przy tym zagracone rekwizytami jak teatralna scena. Tymczasem kolejne wystawy artysty cieszyły się olbrzymią popularnością – i to zarówno wśród publiczności, jak i krytyków. Nawojka Cieślińska na łamach „Sztuki” apelowała: „Brawo Duda, graj tak dalej!”[2], i nie była to reakcja odosobniona. Przeciwnie, Cieślińska wyrażała pewną zbiorową emocję. Identycznie recenzję wystawy Dudy-Gracza zatytułowała zresztą „Polityka”. Jak się okazało, oba czasopisma zainspirowały się tym samym wpisem z księgi pamiątkowej wystawionej na wystawie w CBWA Kordegarda (przełom lat 1978/1979). To rzadki przypadek, kiedy gust publiki tak szczelnie pokrywał się z gustem krytyków. I tylko Ratajczak pytał, czy gdzieś nie „nastąpiła pomyłka”.

Jerzy Duda-Gracz, Obraz 1645 / Taniec ekumeniczny AD. 2000, 1994, olej na płycie pilśniowej, 80 × 80 cm; dzięki uprzejmości CSW Znaki Czasu w Toruniu

Jerzy Duda-Gracz, Obraz 1645 / Taniec ekumeniczny AD. 2000, 1994, olej na płycie pilśniowej, 80 × 80 cm; dzięki uprzejmości CSW Znaki Czasu w Toruniu

Aby zrozumieć ówczesne nastawienie krytyków do Dudy-Gracza (chłodne uznanie Ratajczaka było tu najniższym z możliwych rejestrów emocji), należy przyjrzeć się kontekstowi, w jakim artysta ten funkcjonował – zarówno artystycznemu, jak i (przede wszystkim) społeczno-politycznemu. To samo należy zresztą uczynić, analizując twórczość Dudy-Gracza w dekadach kolejnych, włączywszy w to ostatnią, monumentalną (250 prac) retrospektywę artysty w toruńskim Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu (Duda-Gracz 75). Tym samym Jerzy Duda-Gracz nie będzie nas tu interesował jako malarz, lecz jako funkcja i symptom prowadzonej akurat polityki kulturalnej. Jak się bowiem wydaje, trudno dla niej o lepsze lustro.

[1]     Mirosław Ratajczak, Mięso, „Odra” 1980, nr 3, s. 91.
[2]     Nawojka Cieślińska, Brawo Duda, graj tak dalej!, „Sztuka” 1979, nr 1, s. 20.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Czytaj więcej w magazynie Szum 14/2016

Zobacz też