16.11.2013

Galeria STYK. Rozmowa z Katarzyną Ferworn-Horawą

Galeria STYK. Rozmowa z Katarzyną Ferworn-Horawą

Co to jest STYK?

Katarzyna Ferworn-Horawa: STYK to galeria, która powstała w tym roku z inicjatywy Akademii Sztuk Pięknych (konkretnie prorektora Pawła Nowaka), jako miejsce działań dla doktorantów trzech wydziałów warszawskiej ASP: Sztuki Mediów, Grafiki i Malarstwa. Każdy wydział ma dwoje przedstawicieli w Radzie Programowej.

Sami wybieraliście skład Rady?

Nie, wybierali go opiekunowie studiów doktoranckich na poszczególnych wydziałach, którzy znają swoich doktorantów. Ale oczywiście ku obopólnej zgodzie. Skład Rady będzie się zmieniał wraz z upływem lat i odchodzeniem kolejnych doktorantów z Akademii.

Czyli Styk nie jest waszą oddolną inicjatywą, tylko pomysłem rektora Nowaka?

Rzeczywiście rektor Paweł Nowak dba, żebyśmy mogli działać, ale po ukonstytuowaniu się Rady mamy pełną niezależność programową. Zresztą profesor Nowak dał nam tylko ramy: hasło „galeria”, przestrzeń (ostatnie piętro, właściwie strych rektoratu, czyli tzw. „pałacyku”) i umocowanie instytucjonalne.

"3,2,1…Start!", wystawa zbiorowa doktorantów Wydziału Malarstwa, Grafiki i Mediów, IV i X 2013. Fot. archiwum Galerii

„3,2,1…Start!”, wystawa zbiorowa doktorantów Wydziału Malarstwa, Grafiki i Mediów, IV i X 2013. Fot. archiwum Galerii

Ty też jesteś w Radzie Programowej. Czym się zajmuje rada?

Pierwszym, podstawowym celem jest integracja środowiska doktoranckiego, poznanie się, ustalenie ewentualnych wspólnych celów. I oczywiście budowa programu galerii. Jego istotę oddaje nasza nazwa.

Dlaczego więc STYK?

Ponieważ działamy na styku: mediów, wydziałów, ale przede wszystkim uważamy, że samo działanie artystyczne zawsze powstaje na styku, w kontekście czegoś i relacji do czegoś. Planujemy też współpracować z młodymi naukowcami z UW i innych uczelni. Zapraszamy wszystkich chętnych.

Z Instytutu Historii Sztuki?

Nie tylko. Również filozofia, antropologia, polonistyka, ale nie wykluczamy też współpracy z naukami ścisłymi.

Inspirują was jakieś konkretne koncepcje, które łączą naukę i sztukę?

Na razie interesuje nas sam potencjał połączenia sił naukowców, doktorantów z ASP i UW, z dwóch różnych światów.

A co z zewnętrzem artystycznym? Kuratorami, krytykami, galerzystami, innymi artystami…?

Oczywiście też nas to interesuje, szczególnie, że na razie kuratorujemy się sami, co jest i uciążliwe, i chyba nieszczególnie efektywne. Więc tak, chcemy zaprosić kuratorów, a nawet zbudować stabilne zaplecze ludzi, którzy chcieliby pracować z naszymi pracami, i z nami oczywiście.

Wystawa indywidualna Uli Łojko Smogorzewskiej, X 2013. Fot: Justyna Jonak

Wystawa indywidualna Uli Łojko Smogorzewskiej, X 2013. Fot: Justyna Jonak

Czy STYK posiada jakiś budżet, którym mógłby skusić kuratorów zewnętrznych?

Mamy, finansują nas koła naukowe, które nie są przypisane konkretnym wydziałom, tylko ideom, koncepcjom, więc potencjał jest tu duży. Ale szukamy też sponsorów zewnętrznych, mamy tu już pierwsze sukcesy.

Ilu was jest?

Około 50-60 osób, licząc wszystkie lata studiów i wszystkie trzy wydziały.

To dużo. W jaki sposób chcecie zbudować spójny program? Jak połączyć grafikę warsztatową i eksperyment? Myśleliście już o jakiejś formule?

Między nami nie ma raczej animozji, podział na wydziały traktujemy bardzo luźno… Więc nie widzę tu zagrożenia.

Myślałem o tarciach na płaszczyźnie artystycznej. Czy chcecie pokazywać prace doktorantów blokami, wydziałami czy też budować program w poprzek dyscyplin, za to wokół poszczególnych zagadnień?

Na Wydziale Sztuki Mediów jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że szukamy odpowiednich środków wyrazu do tego, co chcemy powiedzieć – i to może być każde medium. Dla nas to rzecz wtórna wobec tematu, idei dzieła. Malarstwo będzie występowało obok wideo, grafika warsztatowa obok użytkowej. Interesuje nas styk, nie podział.

A pod względem ekspozycyjnym?

To już bardzo indywidualna praca z obiektem, ale również nie widzę tu problemu.

Opowiedz o najbliższych planach. To będą wystawy indywidualne?

Na razie pokazujemy cykl wystaw zbiorowych 3,2,1… Start!, 7 października ruszyła druga edycja, przed wakacjami była pierwsza, w listopadzie będzie trzecia. Chcemy zaprezentować jak najwięcej osób, wystawy są dzielone tematycznie. 50 osób, trzy pokazy. Na końcu katalog. Druga połowa roku akademickiego to cykl wystaw indywidualnych doktorantów. Chcemy, żeby charakter galerii kształtował się oddolnie, nawet kosztem jakiegoś niewypału.

Z tego, co zrozumiałem, nie każdy doktorant z ASP może zrobić u was wystawę. Jak rozwiążecie ten problem?

Chcielibyśmy wypracować taką formułę, w której jednak nie będzie można pokazać czegokolwiek… Z drugiej strony zależy nam na zachowaniu otwartości. Będziemy musieli wypracować złoty środek.

Powstaliście przed wakacjami, prawda?

Tak, 7 czerwca dostaliśmy klucze. Zaczęliśmy właśnie od pierwszej edycji 3,2,1… Start! To się zbiegło z dniami otwartymi, więc były tłumy, ludzie poznali nasza lokalizację.

Co dalej?

Refleksem wykazał się Czarny Kwadrat z IHS UW i otwieramy w marcu nasze przestrzenie dla ich wystawy ogólnopolskiej Granice Malarstwa. Odbędzie się też konferencja. Mamy rozbudowane plany, grafik mamy zapełniony do końca roku akademickiego. Teraz musimy doprowadzić je do szczęśliwego finału. Polecam nasz profil na Facebooku (https://www.facebook.com/galeriastyk?fref=ts), gdzie umieszczamy wszystkie zaproszenia. Chcemy zachęcić różne środowiska do współpracy. Sami jesteśmy ciekawi jak to wyjdzie.

"Problematyczność obrazu emocji i inne śmiertelne choroby człowieka wrażliwego", praca doktorska, broniona 17 lipca 2013. Autorka: Joanna Chudy. Fot. Maja Zembrzuska

„Problematyczność obrazu emocji i inne śmiertelne choroby człowieka wrażliwego”, praca doktorska, broniona 17 lipca 2013. Autorka: Joanna Chudy. Fot. Maja Zembrzuska

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

Zobacz też