SZUM
SZUM Wspieraj nas!
  • Działy
    • News
    • Krytyka
    • Rozmowy
    • Do zobaczenia
    • Na dobry początek
    • Eseje
    • Kwartalnik
    • Patronite
  • Archiwum
  • Podcast
  • Redakcja
  • Stawki
  • Sklep
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!
NR 26/2026 Do zobaczenia 01.07.2026 10 min

„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych” w Cricotece

Redakcja
udostępnij — facebook   twitter/x   link
pobierz .pdf
„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, widok wystawy, Cricoteka, fot. Maciej Zygmunt

Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych opowiada o wolności tworzenia i nieograniczonej wyobraźni – o ruchu, przestrzeni i czasie, które są równie ważne w zabawie, jak i w sztuce. Projekt powstał we współpracy Cricoteki i Fundacji A Sztuka? Łączy działania artystyczne i edukację w proces, który zaprasza do doświadczania i współtworzenia, w którym każda próba może stać się początkiem wspólnej opowieści.

W świecie zabawy, podobnie jak w baśni, obowiązują nieco inne prawa niż w codzienności. Czas płynie nielinearnie, a granice między realnym a wyobrażonym pozostają płynne. Ta umowność nie jest zawieszeniem zasad, lecz polem ich renegocjacji, przestrzenią, w której możliwe staje się przekraczanie ograniczeń. Zarówno w sztuce, jak i w zabawie, swoboda nie oznacza chaosu. Przeciwnie. Wyobraźnia ustanawia własne struktury i porządki. W ich obrębie można projektować alternatywne światy, przyjmować różne role, testować modele współpracy i relacyjności. Z tej perspektywy współczesna sztuka i zabawa mogą być narzędziem odzyskiwania sprawczości: przestrzenią eksperymentu, zgody na błąd i otwarcia na nieoczekiwane pytania.

Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych skierowana jest do wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób interesują się sztuką – zarówno do tych, którzy już czują chęć tworzenia, jak i tych, którzy widząc sztukę współczesną, myślą: „Nie, dziękuję. Każdy by tak zrobił”. W „Dzikich harcach” prowokacyjnie przyjmujemy obie te perspektywy i zapraszamy do sprawdzenia ich w praktyce na wystawie. To przestrzeń przywracania swobody, dzięki której bez względu na wiek można doświadczyć radości, ciekawości i odwagi patrzenia na świat.

„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, widok wystawy, Cricoteka, fot. Maciej Zygmunt
„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, widok wystawy, Cricoteka, fot. Maciej Zygmunt

Tytuł wystawy zaczerpnięty został z książki Maurice’a Sendaka Tam, gdzie żyją dzikie stwory. Jej bohater, Max, po konflikcie z mamą zostaje „wysłany do łóżka bez kolacji” i w swojej wyobraźni ucieka do świata dzikich stworów. Kraina, do której trafia, staje się przestrzenią nieskrępowanej ekspresji i wolności. Miejscem, w którym to, co nieokiełznane, głośne i nadmiarowe, może wybrzmieć bez kontroli i oceny. W świecie dzikich stworów Max doświadcza „dzikich harców”, intensywnego bycia razem, ruchu, hałasu i wspólnego działania. Kluczowe jest jednak to, że Max sam decyduje się wrócić. Choć ma pełnię władzy i wolności, zaczyna odczuwać samotność i tęsknotę za kimś, „kto kocha go najbardziej”.

Wystawa czerpie z tej opowieści jako metafory procesu twórczego. „Dzikie harce” rozumiane są tu jako konieczny moment eksperymentu, ryzyka, utraty kontroli, robienia błędów i niepewności działania. To właśnie w takim stanie możliwe staje się autentyczne spotkanie: z innymi i z samym sobą. Wystawa nie zatrzymuje się jednak na afirmacji dzikości, lecz podobnie jak w historii Maxa proponuje ruch wahadłowy: wejście w chaos i świadomy powrót. Powrót bogatszy o doświadczenie, uważność i nową opowieść.

Inspiracją dla projektu jest historyczna Wystawa popularna zrealizowana przez Tadeusza Kantora w 1963 roku w Galerii Krzysztofory, określana jako „anty-wystawa”. Artysta wypełnił galerię, ukrytą w ciemnej, ceglanej piwnicy, mnóstwem przedmiotów: rysunkami, szkicami, teatralnymi kostiumami, wycinkami z gazet, fotografiami i przedmiotami z życia codziennego. „Brak «obrazów» – pisał Kantor w manifeście – zmienia percepcję widza z analitycznej i kontemplacyjnej w płynną i aktywną nieomal współobecność w owym polu żywej rzeczywistości. WYSTAWA traci dotychczasową, obojętną funkcję prezentowania i dokumentowania, staje się AKTYWNYM OTOCZENIEM, wplątującym widza w perypetie i zasadzki”. Ta myśl Kantora wyznacza oś ekspozycji – przestrzeni nie tyle przedstawiania czy ilustrowania, ile uruchamiania emocji i doświadczenia przy pomocy sztuki.

„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, widok wystawy, Cricoteka, fot. Maciej Zygmunt
„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, widok wystawy, Cricoteka, fot. Maciej Zygmunt

W centrum tej wystawy nie stoi Kantor jako postać historyczna ani jako zamknięty zbiór dzieł, lecz Kantor niematerialny, obecny w sposobie myślenia i pracy. Ujawnia się on w metodzie opartej na ryzyku i eksperymencie, w sięganiu do pamięci i w traktowaniu procesu jako wartości samej w sobie. Jest obecny w pracy grupowej z dziećmi, w uważności na relacje, a także w sposobie budowania opowieści, która nie dąży do domknięcia, lecz pozostaje otwarta i fragmentaryczna.

Ten niematerialny Kantor objawia się również w wyborach dotyczących materii wystawy i źródeł inspiracji. Zarówno nas, jak i zaproszonych artystów i artystki, interesują marginesy i skrawki. To, co zwykle pozostaje w tle lub nie da się do końca przyporządkować jednej kategorii: skrzynie transportowe, elementy scenografii, anegdoty, fragmenty tkanin czy fragmenty dźwięków z archiwum. To one budują opowieść opartą na resztkach i śladach, w której proces twórczy odsłania się poprzez to, co niedoskonałe, niekompletne i pozornie drugorzędne.

Podobnie jak Kantor mówiący w swoim manifeście: „Uznałem za twórczość wszystko to, co się składało na ten czas niespokojny i mroczny: wszystkie te szczegóły, być może nie wygładzone i niereprezentatywne, często wstydliwe, takie ni w pięć ni w dziewięć, niesforne, ale stanowiące oryginalną, nieporównywalną z niczym pierwotną materię tworzenia. Pokazywałem po prostu wszystko to, co się składało na proces przygotowywania dzieła sztuki”. Światła reflektorów kierujemy na to, co otaczająca nas rzeczywistość stara się unieważnić lub wymazać, a jest niezbędnym elementem procesu twórczego. W „Dzikich harcach” przesuwamy akcent ze spektakularnego efektu gotowego do konsumowania z wygodnej pozycji widza na bycie uczestnikiem i twórcą procesu.

„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, widok wystawy, Cricoteka, fot. Maciej Zygmunt

Ten proces wymaga z kolei czasu. Czasu, który trzeba poświęcić, aby się wypowiedzieć, spotkać, wsłuchać się w siebie lub wysłuchać siebie nawzajem. Jest to czas sprzeczny z logiką natychmiastowości, z obietnicą „instant”, pięciu magicznych kroków czy gotowych rozwiązań, które tak chętnie oferuje nam marketingowy język współczesnego świata. W miejsce szybkich recept pojawia się trwanie – powolne, nieefektywne, często pozbawione wyraźnego celu.

Dajemy również miejsce nudzie rozumianej jako stan bezczynności, bez pomysłu i bez precyzyjnej instrukcji. Nuda staje się tu warunkiem oddania się marzeniom, ale także momentem odsłonięcia świata wewnętrznego, który w codziennym pośpiechu pozostaje niewidoczny. Jest to czas czekania na pomysł, gdzie nikt nie daje gwarancji, czy on się pojawi.

Dzikie harce przesuwają ku centrum to, co dotąd spychane było na peryferia: twórczość amatorską, a przede wszystkim twórczość dzieci. Wyrywają najmłodszych z „kącików zabaw”, ciasnych enklaw o powierzchni kilku metrów kwadratowych, towarzyszących przestrzeniom przeznaczonym dla dorosłych, w których w ciszy i skupieniu mają zająć się parą połamanych kredek i przypadkową kolorowanką. Zamiast takiego podziału w Cricotece proponujemy sytuację wspólną: przestrzeń, w której dziecko i dorosły funkcjonują w dialogu w warunkach przyjaznych dla obojga.

Równoczesne prezentowanie twórczości dzieci i dorosłych w instytucji kultury pokazuje proces twórczy jako doświadczenie dostępne każdemu, niezależnie od wieku czy innych możliwych podziałów. Tworzenie przestaje być przywilejem, a staje się wspólną praktyką, czymś, co wydarza się w środku każdego z nas, jak i między nami. Znikają etykiety „amatorstwa” i „niedojrzałości” na rzecz zauważenia, starania, próby, gestu. Nie jest to więc wystawa pomyślana dla dzieci, lecz wystawa o procesie twórczym, który może zostać doświadczony wspólnie przez dorosłych i dzieci. To propozycja spotkania, w którym zniesiona zostaje hierarchia kompetencji, a uwaga przesuwa się z efektu na bycie razem w działaniu.

„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, widok wystawy, Cricoteka, fot. Maciej Zygmunt
„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, widok wystawy, Cricoteka, fot. Maciej Zygmunt
„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, widok wystawy, Cricoteka, fot. Maciej Zygmunt
„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, widok wystawy, Cricoteka, fot. Maciej Zygmunt

Myślenie Kantora o wystawie jako AKTYWNYM OTOCZENIU otwiera perspektywę rozumienia przestrzeni jako istotnego elementu procesu wychowania i rozwoju człowieka obecnego w wielu nurtach pedagogiki alternatywnej. Twórczynie i twórcy systemów, takich jak pedagogika Montessori, szkoła waldorfska czy demokratyczna, również odchodzili od sztywnych struktur, hierarchii i podziału na aktywnego nauczyciela oraz biernego ucznia. W centrum stawiali doświadczenie, proces i samodzielne działanie, traktując dziecko jako uczestnika, a nie pasywnego obserwatora. Zarówno w „anty-wystawie” Kantora, jak i w alternatywnych pedagogikach, ważniejsze od gotowego efektu jest działanie, eksperymentowanie i bliski związek twórczości z codziennym życiem.

Podczas pracy nad Dzikimi harcami szczególnie bliskie stały się nam idee nurtu Reggio Emilia, w których pojawia się myśl, że „przestrzeń jest trzecim nauczycielem”. Dobrze zaprojektowane otoczenie działa tu jak scenografia — nie narzuca gotowych rozwiązań, lecz zaprasza dzieci do samodzielnego działania, poznawania i testowania rozwiązań. Podobnie jak w koncepcji Kantora przestrzeń i obecne w niej przedmioty nie są celem samym w sobie, a uruchamiają ludzką aktywność, autoekspresję i proces twórczy.

Dlatego Dzikie harce tworzy pięć otwartych przestrzeni zaprojektowanych przez sześcioro artystów i artystek sztuki współczesnej. Punktem wyjścia do ich powstania były dwudniowe warsztaty z dziećmi w wieku 6–12 lat. Wspólnie testowaliśmy różne formy zabawy poprzez sztukę, rozmawiając o tym, jak dzieci lubią się bawić, kiedy obecność dorosłych staje się przeszkodą oraz co jest dla nich ważne w przestrzeni zabawy. Sposoby pracy z materiałami, różnymi technikami, tematami i emocje temu towarzyszące stworzyły unikalny inwentarz.

Pod lupę wzięłyśmy frajdę najmłodszych i momenty, w których uruchamia się dziecięca wyobraźnia: „chciałabym wskoczyć do miksera z sosem truskawkowym”, „jak to jest zanurzyć się w misce z płatkami z mlekiem?”, „chcę zwiedzić cały świat”, „chciałbym wpaść do gry video”, „chcę stworzyć prawdziwe dzieło”, „moją supermocą jest tworzenie rzeczy, które jeszcze nie zostały wymyślone”, „Ciekawi mnie litera A i cytryny oraz piana”. Łowiłyśmy przyjemności: budowanie, rysowanie, przebieranie się, tworzenie prac opartych na nieoczywistych połączeniach. Ważne były dla nas także dziecięce pytania oraz ich sposób badania granic realnego świata – sprawdzanie, co jest możliwe, a co dopiero można sobie wyobrazić. Testowałyśmy także odbiór obiektów Tadeusza Kantora z kolekcji Cricoteki. Sprawdzałyśmy, z którymi z nich dzieci nawiązują relację, co i dlaczego budzi ich ciekawość oraz jakie pomysły pojawiają się, gdy wchodzą w kontakt z obiektami znanymi z przedstawień Kantora.

Praca z dziećmi stała się sercem projektu i utworzyła pierwsze archiwum, które pokazało nam, dokąd zmierzać dalej. Wycinki rozmów, cytaty, skojarzenia, szkice, wybrane przez dzieci obiekty Kantora stały się przewodnikiem po kolejnych etapach projektu. To właśnie one prowadziły nas do artystów i artystek – Joanny Bronisławskiej, Bartka Buczka, Justyny Mazur-Kiwer, Justyny Mędrali oraz duetu Marta Sala i Cheong Kin Man, którzy wspólnie z nami odkrywali i rozwijali pomysły wyrosłe z dziecięcej ciekawości, zabawy i spotkania z obiektami Kantora.

„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych”, widok wystawy, Cricoteka, fot. Maciej Zygmunt

Ważnym etapem powstawania Dzikich harców było testowanie. Pomysły i prototypy przygotowane przez artystów i artystki wróciły do dzieci, by je sprawdzić w praktyce. Obserwowałyśmy, które rozwiązania rozbudzają ciekawość i chęć tworzenia, a które mniej dotykają dziecięcych potrzeb i wyobraźni.

Zarówno dla dzieci, jak i dla artystek i artystów, najbardziej inspirujące okazały się być kantorowskie strategie: nieograniczona przestrzeń działania, słowne prowokacje, niedopowiedzenia, nagrania dźwiękowe, tajemnica, deformacja, powtarzalność gestów czy ryzyko. Ważne również okazały się pozostałości kantorowskiego świata: metody pracy, takie jak rytmizowanie gestów, improwizowane kolektywne tworzenie i kategoria niemożliwego; materialne ślady w postaci resztek tkanin i strzępów historii; oraz obiekty jako inspiracja – kształt pulpitów z „Umarłej klasy”, drewniane obiekty ruchome, walizki, a także ambalaż, czyli opakowanie osób i sprzętów. Bardziej niż konkretne obiekty Kantora, skończone dzieła sztuki, pociągające stały się procesy, sytuacje i kategorie w nich zaklęte.

Zarówno w pracy z dziećmi, jak i w teatrze Tadeusza Kantora, codzienne otoczenie łączy się z surrealistyczną wyobraźnią. Granica między snem a jawą, między faktem a wspomnieniem jest nieostra, zatarta. Stąd przestrzeń wystawy „Dzikie harce” zaczyna pełnić funkcję tzw. dużego pokoju, przestrzeni w domu, w której pośród zwykłych przedmiotów, psów, kotów i nie-kotów rodzi się swobodna zabawa. Może to być bałagan pełen nieprzewidzianego ruchu, jak w pracy Bartka Buczka, albo tajna baza zbudowana z tkanin do zabawy światłem i cieniem, jak u Justyny Mazur-Kiwer. Uczestnicząc w Dzikich harcach można przebierać się w ogromne ubrania wyciągnięte z szaf dziwnych dorosłych, zaprojektowane i uszyte przez duet Marty Sali i Cheong Kin Man, tworzyć improwizowaną orkiestrę z walizek pełnych dźwięków Joanny Bronisławskiej, w której każdy ton staje się częścią wspólnej kompozycji, albo wziąć udział w wyzwaniu rysunkowym Justyny Mędrali i powiesić swoją pracę na wystawie. Dozwolona jest zabawa indywidualna lub grupowa. Mile widziane są zarówno aktywności samotnicze, indywidualne próby, jak i grupowe rozbudowane scenariusze zabaw, które wychodzą poza pojedyncze instrukcje artystów i artystek i angażują całą przestrzeń do twórczej zabawy przy pomocy sztuki.

„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych” w Cricotece zaprasza dorosłych i dzieci do odkrywania przestrzeni, w której sztuka pozwala opowiedzieć to, na co często brakuje słów. To, co istotne w tej przygodzie, to uważne przyglądanie się sobie, próbowanie różnych ról i podążanie za pomysłami, które podsuwa sztuka współczesnych artystów i artystek, własna wyobraźnia i codzienne życie. Na wystawie ważne jest budowanie relacji w swobodzie i wzajemnym szacunku – także wobec błędu, niepewności i różnicy perspektyw. Poprzez eksperyment z kolorem, formą, dźwiękiem, światłem i cieniem każdy gest, każdy ruch i każdy pomysł staje się równoprawną częścią opowieści.

Justyna Droń
Anna Grajewska

Przypisy

Stopka

Osoby artystyczne
Asi Mina/Joanna Bronisławska, Bartek Buczek, Justyna Mazur-Kiwer, Justyna Mędrala oraz duet Marta Sala i Cheong Kin Man
Wystawa
Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych
Miejsce
Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka w Krakowie
Czas trwania
11.03–11.10.2026
Osoba kuratorska
Justyna Droń, Anna Grajewska
Fotografie
Maciej Zygmunt
Strona internetowa
cricoteka.pl/pl/dzikie-harce-wystawa-dla-duzych-i-malych-od-11-marca-2026111/
Indeks
Anna Grajewska Asi Mina/Joanna Bronisławska Bartek Buczek Cheong Kin Man Justyna Droń Justyna Mazur-Kiwer Justyna Mędrala Marta Sala Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka w Krakowie

Najczęściej czytane

1
Na Dobry Początek 06.07.2026

6-12 lipca

Redakcja
2
Krytyka 10.07.2026

Burzenie szóstej ściany. „Z miejsca, w którym stoisz” w Gdańskim Centrum Sztuki Współczesnej

Portret Mateusz Górniak
3
Eseje 10.07.2026

Flesz, Fantom, Fetysz

Magdalena Sołtys
4
Na Dobry Początek 13.07.2026

13-19 lipca

Redakcja
5
Do zobaczenia 07.07.2026

„Misterium codzienności” Jerzego Nowosielskiego w Muzeum w Lewkowie

Redakcja
6
News 10.07.2026

Konkurs na kandydata na stanowisko dyrektora Galerii Bielskiej BWA w Bielsku-Białej

Redakcja

Newsletter Szumu
co piątek w Twojej skrzynce!

REKLAMA
Piszemy o sztuce z całej Polski. Komentujemy najważniejsze wydarzenia, dowartościowujemy marginesy, dajemy głos osobom twórczym i specjalistom. Pomóż nam w robieniu SZUMU.
Wspieraj nas!
„Dzikie harce. Wystawa dla dużych i małych” w Cricotece — SZUM
REKLAMA
Logo: SZUM

Magazyn SZUM

Fundacja Kultura Miejsca
Wydział Badań Artystycznych i Studiów Kuratorskich
Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie
ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 39
00-347 Warszawa

redakcja@magazynszum.pl

ISSN 2956-817X

Media społecznościowe

  • facebook
  • instagram
  • spotify
  • apple podcasts
  • podcast RSS

Wspieraj nas!

Polityka prywatności

Kontakt

Przeszukaj SZUM

‹ › ×

    ‹ › ×
      Nasz serwis korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
      Zapoznaj się z naszą polityką prywatności