26.03.2021

„Działania neutralne” Jerzego Rosołowicza w Galerii Piekary

Łukasz Mojsak
Tekst opublikowany w magazynie Szum 31/2020
Jerzy Rosołowicz, „Fotoneutronikon”, 1972
„Działania neutralne” Jerzego Rosołowicza w Galerii Piekary
Jerzy Rosołowicz, „Fotoneutronikon”, 1972
Osią wystawy w Galerii Piekary jest „działanie neutralne”, jedno z kluczowych pojęć w twórczości i refleksji Rosołowicza, ukazane tu przez pryzmat prac stanowiących jego wizualny ekwiwalent. Warto dodać, że wiele obiektów i druków pochodzi ze zbiorów prywatnych. Mimo to poznańska prezentacja pozostawia pewien niedosyt.

Jerzy Rosołowicz to artysta dobrze rozpoznany i doceniony. Jego twórczość znana jest z licznych wystaw indywidualnych i zbiorowych organizowanych na przestrzeni dziesięcioleci, obecna jest też w kolekcjach najważniejszych instytucji muzealnych w kraju. Po raz kolejny przypomniała ją poznańska Galeria Piekary na wystawie Jerzy Rosołowicz. Działanie neutralne. Pokazano rzetelny zbiór prac i dokumentacji z najbardziej chyba znaczącego okresu w twórczości artysty związanego z działaniami na gruncie sztuki „niemożliwej”, o silnie konceptualnym charakterze, której Rosołowicz był w Polsce jednym z pionierów. Tak określony zakres nakazał pominąć wczesne prace, wykonane tuszem, gwaszem i akwarelą, oraz kojarzone z malarstwem materii obrazy w technice olejnej z domieszką gipsu i papki papierowej, jak również akwarele z motywami kwiatowymi zrealizowane pod sam koniec życia artysty. Osią wystawy jest „działanie neutralne”, jedno z kluczowych pojęć w twórczości i refleksji Rosołowicza, ukazane tu przez pryzmat prac stanowiących jego wizualny ekwiwalent.

Warto dodać, że wiele obiektów i druków pochodzi ze zbiorów prywatnych. Nie są to zatem wypożyczenia z łatwiej dostępnych publiczności kolekcji muzealnych. Jednak poznańska prezentacja twórczości i przemyśleń artysty z tego okresu pozostawia pewien niedosyt. Najpierw jednak parę słów o tym, co konkretnie zaprezentowano w Piekarach.

Na wystawie uderza skąpość kuratorskiego komentarza na temat prezentowanych prac i tekstów. Towarzyszące pokazywanym obiektom i drukom podpisy ograniczają się do tytułu, daty rocznej i informacji o zbiorach, z których pochodzą. Tekst zamieszczony w broszurze także nie wychodzi poza zakres standardowej noty biograficznej o artyście, jakich wiele odnaleźć można w publikacjach i na stronach internetowych.

Teoretyczny fundament wystawy stanowią przytoczone w całości najważniejsze teksty Rosołowicza: Teoria funkcji formy (1962) i O działaniu neutralnym (1967), w których artysta wprowadza podstawowe pojęcia formułowanej przez siebie refleksji – odróżnia formy o funkcji bezwzględnej od tych o funkcji względnej, ustanawia hierarchię odkrywczej i wtórnej aktywności ludzkiej, kwestionuje pojęcia postępu i rozwoju czy wreszcie dostrzega alternatywę dla działania celowego w „świadomym działaniu neutralnym”, które nie przynosi szkody ani pożytku. Przestrzeń galerii wypełniają obiekty, których materialna forma jest emanacją myśli Rosołowicza. Obraz dwustronny (1967) to jedno z pierwszych dzieł artysty zrealizowanych z użyciem soczewek, z którymi pracował także w późniejszych Neutronikonach, kiedy przekształcał dzieło sztuki w narzędzie do obserwacji świata. Na wystawie doświadczyć możemy generowanego przez nie obrazu, a także – dzięki fotografiom z serii Fotoneutronikon (1972) – przekonać się, co widział przez nie artysta. Słynne działanie Kineutronikon (1975), czyli „nieskończona filmowa antydokumentacja sfery widzialnej”, przywołane zostaje w formie obiektu – worka ze „zneutralizowaną” przez Rosołowicza taśmą filmową – oraz druku dokumentującego tytułową akcję przeprowadzoną w 1975 roku w poznańskiej Galerii Akumulatory 2. Wystawa obfituje również w inne autorskie druki przedstawiające zamysły artysty wpisujące się w nurt „sztuki niemożliwej”, takie jak śmiały architektoniczny projekt Neutrdrom (1967), wizja Kreatorium kolumny stalagnatowej Millenium (1970), nieco autoironiczne Narzędzie do łowienia rosy czy też partytura Koncertu na 28 poduszek i zachód słońca (1968). Imponująco prezentuje się także pokazany w całości późny cykl 19 rysunków Telehydrografiki (1980) będący świadectwem zainteresowania Rosołowicza radiestezją.

Jerzy Rosołowicz, „Działanie neutralne”, widok wystawy, fot. Zygmunt Gajewski
Jerzy Rosołowicz, „Działanie neutralne”, widok wystawy, fot. Zygmunt Gajewski

Skąd zatem niedosyt? Na wystawie uderza skąpość kuratorskiego komentarza na temat prezentowanych prac i tekstów. Towarzyszące pokazywanym obiektom i drukom podpisy ograniczają się do tytułu, daty rocznej i informacji o zbiorach, z których pochodzą. Tekst zamieszczony w broszurze także nie wychodzi poza zakres standardowej noty biograficznej o artyście, jakich wiele odnaleźć można w publikacjach i na stronach internetowych. Czy to wada? Być może nie, ale pamiętajmy, że mamy do czynienia z artystą, którego twórczość jest już zasadniczo znana i wielokrotnie oglądana przy różnych okazjach. Rosołowicz nie jest twórcą anonimowym, którego dzieła domagałyby się w pierwszej kolejności ogólnej prezentacji i wprowadzenia. Jest jednym z tych artystów, w których przypadku prezentacja twórczości pójść może o krok dalej. Stąd pokusa, by powiedzieć o niej coś więcej: sformułować nowe interpretacje, uwypuklić wąski wycinek i szczegółowo go przeanalizować lub wręcz przeciwnie – usytuować praktykę Rosołowicza w szerszym polu i odnieść ją do koncepcji wywodzących się spoza niej samej czy też zapytać o aktualność jej przesłania.

[…]

Pełna wersja tekstu jest dostępna w 31. numerze Magazynu „Szum”.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Czytaj więcej w magazynie Szum 31/2020

Zobacz też