15.10.2019

„Dwunastu mężów Apolonii” Poli Dwurnik w Krupa Gallery

Pola Dwurnik, „Wrzesień” (z cyklu „Dwunastu mężów Apolonii”)
„Dwunastu mężów Apolonii” Poli Dwurnik w Krupa Gallery
Pola Dwurnik, „Wrzesień” (z cyklu „Dwunastu mężów Apolonii”)

Dwunastu mężów Apolonii jest pierwszą, od 2012 indywidualną wystawą Poli Dwurnik w Warszawie, która odbywa się w przestrzeni na placu Konstytucji 6, z inauguracją jako wydarzenie towarzyszące w ramach Warsaw Gallery Weekend 2019. Od tego momentu poprzez kolejne cztery tygodnie miejsce to przemieni się w czasową filię Krupa Gallery – nowo powstającej wrocławskiej galerii sztuki. Ze względu na przedłużający się remont docelowej siedziby (wszyscy, którym w ostatnim czasie dane było cokolwiek remontować, w tym momencie zapewne ze zrozumieniem oraz współczuciem pokiwają głową) Krupa Gallery ów brak przemieniła w strategię działania i organizuje w Polsce oraz za granicą wystawy oraz projekty artystyczne. Owa nomadyczność i brak stałości zdają się bardzo dobrze opisywać kondycję nie tylko współczesnego homo sapiens,ale także polskiej i nie tylko sceny artystycznej, gdzie zmiany przestrzeni, przenosiny z miejsca na miejsce czy poszukiwanie coraz to nowych lokalizacji zdają się być obowiązującą regułą albo wręcz sposobem przetrwania.

Pola Dwurnik, „Październik” (z cyklu „Dwunastu mężów Apolonii”)
Pola Dwurnik, „Listopad” (z cyklu „Dwunastu mężów Apolonii”)
Pola Dwurnik, „Grudzień” (z cyklu „Dwunastu mężów Apolonii”)

Sama przestrzeń, w które odbywa się wystawa powinna być znana dobrze niektórym warszawiakom. To właśnie tutaj znajdowała się kawiarnia „Niespodzianka”, a od końca lat 90. mieścił się jeden z pierwszych salonów telefonii komórkowej. Wybór lokalizacji nie miał jednak odwoływać się tylko i wyłącznie do sentymentalnych wspomnień mieszkańców i mieszkanek stolicy. Plac Konstytucji znajduje się obecnie na szlaku, który można byłoby określić głównym szlakiem artystycznym. Idąc od ulicy Oleandrów do Ronda Dmowskiego po drodze, wzdłuż Marszałkowskiej i w jej bocznych ulicach odnaleźć można większość istotnych dla miasta galerii i przestrzeni kulturalno- artystycznych.

Przemierzając ten szlak dostrzec można na placu Konstytucji wystawę Dwunastu mężów Apolonii, na którą składa się cykl płócien o tym sam samym tytule. Tworzą one zamkniętą opowieść o dwunastu miesiącach – alegoriach wyobrażeń artystki o dwunastu idealnych partnerach pojawiających się w kolejnych etapach życia kobiety. Sam cykl powstał na przestrzeni pięciu lat, w czasie których artystka zbierała zarówno własne doświadczenia i wspomnienia, ale także materiały wizualne, które odnoszą się do licznych motywów z kultury popularnej czy są przemyślanymi zapożyczeniami i cytatami ze sztuki współczesnej. Choć cała seria zdaje się być opowiadana z punktu widzenia samej artystki, a więc perspektywy bardzo indywidualnej, w odbiorze staje się uniwersalną opowieścią o dwunastu rozdziałach, z którą utożsamiać się mogą oraz zapewne będą i inne kobiety. To opowieść o ich własnych marzeniach, oczekiwaniach, ale także wymaganiach, które pojawiają się względem życiowego partnera.

Pola Dwurnik, „Niespodzianka”
Pola Dwurnik, „Dwunastu mężów Apolonii”, widok wystawy
Pola Dwurnik, „Dwunastu mężów Apolonii”, widok wystawy
Pola Dwurnik, „Dwunastu mężów Apolonii”, widok wystawy

Wystawę otwiera Niespodzianka, obraz namalowany wcześniej, bo w 2016 roku, niezależnie od pracy nad cyklem Dwunastu mężów Apolonii. W tym kontekście stanowi on wizualny wstęp i określa atmosferę wystawy – charakterystyczną ogólnie dla twórczości Poli Dwurnik – odczucia bycia w świecie nie do końca realnym, gdzieś na pograniczu snu i jawy, z przeplatającymi się absurdem i humorem. W przestrzeni kolejne obrazy, tak jak kolejne miesiące roku następują po sobie, tworząc chronologiczną narrację, porządkującą sposób zwiedzania oraz poruszania się na wystawie. Owe płynne przejście pomiędzy obrazami nieprzypadkowo narzuca także sposób prezentacji prac, ustawionych na specjalnych konstrukcjach. Dzięki nim stają się one w pełni niezależne od układu ścian. Są wręcz w stanie je zignorować, przybierając kształt przestrzennych obiektów. Przechodząc między nimi widz będzie mógł odnieść wrażenie przebywania w zamkniętym układzie, a wręcz w błędnym kole życia, w którym koniec staje się początkiem. W którym po grudniu zawsze musi nastąpić styczeń, po styczniu luty, potem marzec… i tak do kolejnego grudnia. Po którym znowu to nastąpi styczeń. I tak rok za rokiem…

Paulina Olszewska

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaPola Dwurnik
WystawaDwunastu mężów Apolonii
MiejsceKrupa Gallery, Warszawa
Czas trwania20.09–15.10.2019
Strona internetowakrupagallery.pl
Indeks

Zobacz też