01.05.2019

„Całe czasy tu obecne” Tomasza Mroza w Miejskim Ośrodku Sztuki w Gorzowie Wlkp.

Tomasz Mróz, „Laska Mojżesza”, 2019, gips, poliuretan, akryl, opona, drewno
„Całe czasy tu obecne” Tomasza Mroza w Miejskim Ośrodku Sztuki w Gorzowie Wlkp.
Tomasz Mróz, „Laska Mojżesza”, 2019, gips, poliuretan, akryl, opona, drewno

Niewiele już było, a jeśli coś się teraz wydarzy, to tak, jak jeszcze nigdy. Jesteśmy w kolejnym roku po końcu wszystkiego. Siedem lat temu Tomaszowi Mrozowi nie udało się zbudować Arki i nie przetrwało nic z tego, co kiedyś istniało. Na szczęście nikt nie zauważył końca świata. Nie ma sensu rozpamiętywać: jak wspaniale wyglądaliśmy, kim mogliśmy jeszcze zostać i co właśnie pragnęliśmy zrobić. Gdyby apokalipsa była zbrodnią, to pewnie na jej miejscu mogliby pojawić się technicy kryminalistyki i z matematyczną precyzją wyrysować trójwymiarową geometrię końca, ustalić sekwencje wydarzeń i wskazać winnych kataklizmu. Jednak totalna zagłada nie pozostawia po sobie ani winnych, ani ofiar, ani tym bardziej architektów, artystów, filmowców, dziennikarzy śledczych, hakerów i intelektualistów, którzy chętnie wyjaśniliby złożoną materię rzeczy i jej doniosłą politycznie rolę. Nic z tych rzeczy nie ma już znaczenia, nie żyjemy w roku 2012. Wszystko co pozostało może być najwyżej snem kosmicznego gada, który zjadł zatruty owoc poznania i śni sen, który już kiedyś śnił się Tomaszowi Mrozowi.

Wyobraźnia artysty znanego z produkcji mechatronicznych silikonowych postaci w ostatnim czasie zapuszcza się w całkiem nowe, jeszcze odleglejsze regiony. W ostatnich realizacjach ekscentryczne rzeźby coraz częściej ustępują statycznym figurom, które teatralnie imitują zawieszenie w ruchu. Niektóre z tych postaci nie są już filmowo potworne, ani nawet klasycznie ironiczne, staja się niebezpiecznie mieszczańsko kiczowate i przypominają monstrualnie przeskalowane figurki do systemów bitewnych lub cygańskie dzieła nagrobne, czy nawet ozdoby filisterskich rezydencji. Pełzająca lepkość, cielistość i półmrok przechodzą w naturalnie oświetloną twardość usztywnionych brył.

Tomasz Mróz, „White pride”, 2019, gips, sól, kreda, żywica, drewno
Tomasz Mróz, „Laurka dla Olszowy family”, 2019, gips, sól, kreda, żywica
Tomasz Mróz, „Polish White Power”, 2017, (wersja prototypowa), szczotki, silnik elektryczny, końskie odchody, żywica
Tomasz Mróz, Tomasz Mróz, „Całe czasy tu obecne”, widok wystawy
Tomasz Mróz, „Całe czasy tu obecne”, widok wystawy
Tomasz Mróz, „Całe czasy tu obecne”, widok wystawy
Tomasz Mróz, „Laska Mojżesza”, 2019, gips, poliuretan, akryl, opona, drewno
Tomasz Mróz, Tomasz Mróz, „Całe czasy tu obecne”, widok wystawy
Tomasz Mróz, Tomasz Mróz, „Całe czasy tu obecne”, widok wystawy

Najgorsze jest jednak to, że perwersyjna moc tych zubożałych form nie maleje. Warsztat, talent i edukacja w przypadku niektórych artystów bywają przekleństwem. Tak jest u Tomasza Mroza, który czegokolwiek nie użyje i nie ważne jak bardzo będzie starał się wydobyć najbardziej mroczne, plugawe i wynaturzone cechy musi liczyć się z nieuniknionymi efektami estetycznymi proporcji i podobieństwa. Styropian, plastelina, gips, czy granit w sprayu z powodzeniem budują lekko wzniosłą atmosferę nekro-codzienności cywilizacji ekranu, bezsenności, kawy i fitnessu. Jednak znacznie ciekawsze od szukania analogii i komentarzy do otaczającego świata będzie próba uchwycenia kierunku i wartości, jakie zostają wytyczone przez brawurowo wyrzeźbione postacie i obiekty.

To z czym należy się zmagać to nie wydarzenie, perspektywa i intensywność zaoferowane w danym przez artystę polu percepcji. Wyzwanie zostaje postawione nie przed użytkownikiem sztuki, ale ponad nim i pomimo niego. Perspektywa wertykalna, napięcie między nad-istotami i pod-ludźmi, konieczność zdobywania wiedzy poza oficjalnymi kanałami i świadomość wydarzeń, jakie dzieją się niezależnie od powszechnej wiary w racjonalność każą porzucić dotychczasowe treningi i rozpocząć nauki u całkiem nowych trenerów. Sen, który śni się Mrozowi już się spełnił, teraz samodzielnie musisz się zmierzyć z przepaścią jaka otwiera się pomiędzy starym, a nowym – Ty.
Tekst: Jakub Bąk

Tomasz Mróz – urodził się w 1979 roku. Absolwent poznańskiej ASP. Współtworzył grupę artystyczną Penerstwo. Od 2015 członek gangu  motorowerowego HORSFUCKERS M.C.  Jest twórcą silikonowych rzeźb  i obiektów a także instalacji i wideo. Mieszka i pracuje w Warszawie.Tomasz Mróz od początku swojej działalności rozwija własny – bardzo specyficzny – styl i sposób myślenia, z dala od mód intelektualnych konstruuje groteskowy świat, przywodzący na myśl smutne – choć pełne czarnego humoru – bajki dla dorosłych. Postaci jego „bestiarium” – zdeformowani ludzie, przeskalowane zwierzęta i zmutowane ofiary cywilizacji i popkultury, opowiadają o lękach, pragnieniach, uwodzicielskich ideologiach i artystycznych mitach.

Wybrane wystawy: Jerzy Bereś, Tomasz Mróz (Galeria Dawid Radziszewski, Warszawa, 2018); Widzę w grudzie szpary, leczę śliną (Galeria Piktogram, Warszawa, 2016); Bogactwo (Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa, 2016); Defeteisme (Galeria Sztuki Współczesnej w Opolu, 2015); Śpij spokojnie w kosmosie, żółw cię nie u… (Galeria Foksal, Warszawa, 2014); Happiness Is a Warm Gun (Rizzordi Art Foundation, Saint-Petersburg, 2012); Coming Soon (Arierregarde) (Temporary Gallery, Kolonia, 2012); E.Y.M / B.B (Galeria Platan, Budapeszt 2011); Agent Absurd (Golden Thread Gallery, Belfast, 2009); Establishment (jako źródło cierpień), CSW Zamek Ujazdowski, Warszawa 2008.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaTomasz Mróz
WystawaCałe czasy tu obecne
MiejsceMiejski Ośrodek Sztuki w Gorzowie Wielkopolskim
Czas trwania12.04–19.05.2019
Strona internetowamosart.pl
Indeks

Zobacz też