01.02.2019

„Błogobzbzbzstan” Piotra Kopika w BWA Zielona Góra

Piotr Kopik, „Błogobzbzbzstan”, widok wystawy
„Błogobzbzbzstan” Piotra Kopika w BWA Zielona Góra
Piotr Kopik, „Błogobzbzbzstan”, widok wystawy

Wu Daozi (Wu Tao-tzu), chiński malarz żyjący na przełomie VII i VIII wieku w czasach dynastii Tang, według legendy nigdy nie umarł, a odszedł z tego świata i wkroczył w namalowany przez siebie pejzaż. Według niektórych wersji opowieści mistrz zamyślił się nad obrazem i po prostu weń wszedł, jakby rozmył się w swoim dziele. W innych wersjach po ukończeniu obrazu stanął przed nim i klasnął w dłonie, na co otworzyła się brama namalowanej świątyni, do której wszedł i zniknął na zawsze. Legenda stała się punktem wyjścia dla wydanej kilka lat temu książki Svena Lindqvista The Myth of Wu Tao-tzu (2012), której zawdzięczam inspirację w patrzeniu i myśleniu o projekcie Błogobzbzbzstan, przede wszystkim (w uproszczeniu) w perspektywie zderzenia zachodniej filozofii i myśli Wschodu, w szerszym kontekście – napięcia między tradycjami racjonalnymi, empirycznymi a ezoterycznymi.

Błogobzbzbzstan ma swój początek w wieloletnich ćwiczeniach jogi wykonywanych przez artystę w swojej pracowni. Te dwie praktyki: artystyczna i jogiczna, współdzielące ograniczoną przestrzeń, przenikają się wzajemnie na różnych płaszczyznach. Relacje pomiędzy nimi oddaje tytuł ukazujący napięcie między stanami błogości i pobudzenia, mogącymi być wynikiem obu praktyk. Minimalistyczna wystawa składa się z kilku elementów pochodzących z tego świata – obrazów powstałych w pracowni oraz maty do jogi, będącej fizycznym zapisem długotrwałych ćwiczeń. Kolejnym elementem jest rzeczywistość wirtualna, w której motywy z obrazów stają się trójwymiarowe i „ożywają”. W momencie założenia wirtualnych okularów, widz wkracza w obraz, ale i zarazem w przestrzeń pracowni, pracy i ćwiczeń artysty. Konturowe postacie powtarzają szereg ruchów ćwiczeń, stają się raz bardziej cielesne a raz abstrakcyjne. Wchodzenie w trójwymiarowy, generowany cyfrowo świat jest odwrotnością procesu, w jakim powstają obrazy, które zanim zostaną naniesione na płótno, tworzone są w postaci grafiki komputerowej. Jest to do pewnego stopnia powtórzeniem procesu praktyki jogicznej, gdzie ćwiczenie przenosi ćwiczącego z miejsca praktyki, poza jego ciało albo jeszcze bardziej w głąb niego. Napięcie pomiędzy realnymi, zrobionymi z żywic obrazami a wirtualnymi, ale otaczającymi widza i urzeczywistnionymi rysunkami, podobne jest do relacji pomiędzy ciałem, umysłem, duchowością i przedmiotowością.

Piotr Kopik, „Błogobzbzbzstan”, widok wystawy
Piotr Kopik, „Błogobzbzbzstan”, widok wystawy
Piotr Kopik, „Błogobzbzbzstan”, widok wystawy
Piotr Kopik, „Błogobzbzbzstan”, widok wystawy
Piotr Kopik, „Błogobzbzbzstan”, widok wystawy
Piotr Kopik, „Błogobzbzbzstan”, widok wystawy

Wracam do Lindqvista, który przywołuje taka kolejną opowieść: w Górach Zachodnich niedaleko Pekinu znajduje się złocona figura Buddy. Legenda głosi, że pod cienką warstwą złota znajduje się żywy człowiek trwający w idealnym bezruchu a jeśli się uważnie wsłuchać, będzie można usłyszeć bicie jego serca. Podobnie jak w przypadku Wu Daozi, mamy tu do czynienia z napięciem pomiędzy życiem a sztuką, ale również pomiędzy trwaniem, chwilą, cielesnością a bezczasem.

W ostatnich latach joga często odnajdywała się w galeriach i muzeach, w formie podkreślającej jej „duchowy” aspekt, zbliżony do zadań niekiedy stawianych sztuce albo dosłownie jako promocja zdrowego trybu życia i „odpowiedzialna” postawa instytucji kultury, „troskliwie dbającej” o swoją publiczność. W takim ujęciu joga jest jedynie kolejnym kulturowym zawłaszczeniem, utrwalającym kapitalistyczny porządek, oferując uproszczoną orientalną duchowość albo kulturę fitnessu. W projekcie Błogobzbzbzstan nie chodzi ani o jedno ani o drugie. Jest to raczej wskazanie na poważną lukę w zachodniej kulturze – gdzie istnieje silna dychotomia pomiędzy cielesnością a duchowością. Ten brak jest czymś o wiele poważniejszym, niż niezrozumieniem czym jest praktyka jogi, jak i każda inna próba połączenia ciała i umysłu. Nieumiejętność ta i brak narzędzi do nauki i poznania poprzez ciało i umysł, może być źródłem konfliktu jak i początkiem „odczłowieczenia” człowieka.

Staś Welbel

Piotr Kopik – autor instalacji, wideo, machinim, animacji, grafik komputerowych i akcji; zajmuje się także malarstwem i rysunkiem. Absolwent Wydziału Malarstwa warszawskiej ASP (dyplom w pracowni prof. Jarosława Modzelewskiego w 2003 r.). Współtwórca grupy szu szu (2001). Uczestnik wystaw m. in. w CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie, BWA Wrocław, Muzeum Sztuki w Łodzi, IS Wyspa w Gdańsku, Kunsthaus Dresden w Dreźnie, Bat-Yam International Biennale of Landscape Urbanism in Bat Jam, rotor w Graz, galeria Lokal_30 w Warszawie, galeria Różnia w Warszawie, Harbor Gallery w Bostonie. Jego filmy pokazywane były m. in. na FILE w Sao Paulo i Rio de Janeiro, Planete+ Doc Film Festival, w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki, w kinie Muranów oraz w TVP Kultura. Stypendysta programu Artist in Residence (Progr, Berno, 2006). Laureat programu stypendialnego Młoda Polska (2013). Wykłada na Wydziale Sztuki Mediów na warszawskiej ASP, gdzie otrzymał tytuł doktora (2011). Mieszka i pracuje w Warszawie.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaPiotr Kopik
WystawaBłogobzbzbzstan
MiejsceBWA Zielona Góra
Czas trwania18.01-3.02.2019
Strona internetowabwazg.pl
Indeks

Zobacz też