29.01.2020

„Anhedonia” Małgorzaty Niedzielko w Galerii Arsenał w Białymstoku

Małgorzata Niedzielko, „Nieokreślony dyskomfort”, 1997–2019, stal, torf, fot. Maciej Zaniewski
„Anhedonia” Małgorzaty Niedzielko w Galerii Arsenał w Białymstoku
Małgorzata Niedzielko, „Nieokreślony dyskomfort”, 1997–2019, stal, torf, fot. Maciej Zaniewski

Anhedonia to stosowany w psychologii i psychiatrii termin oznaczający obniżoną zdolność odczuwania przyjemności i radości. I nie jest pociechą fakt, że towarzyszy jej często zobojętnienie również na emocje negatywne, poczucie ogólnego znieczulenia emocjonalnego. Tracimy radość życia, popadamy w apatię, która izoluje nas obojętnością. Pogłębić ten stan może tragedia osobista albo zwykła zmiana pór roku, jak jesienne zamieranie ogrodu; także nastoje społeczne i polityczne, zmiany klimatyczne, warunki zewnętrzne, na które nie mamy wpływu, a które mają ogromny wpływ na nas.

Ogród to przyjemność sezonowa. Latem może być euforyzujący: oszałamia feeria barw, ciągłe zmiany, zapachy, dźwięki. Zanurzamy się w nim, odpoczywamy, prawie nie zauważamy obumierania roślin, bo na ich miejsce natychmiast pojawiają się nowe – każdorazowe odkrycia, o których od zeszłego roku zdążyliśmy zapomnieć, a które kwitną inaczej, intensywniej. Czerpiemy siłę z pracy, z zanurzania rąk w ziemi, zbieramy plony, odsuwamy od siebie myśl o zbliżającej się zimie. A gdy już przychodzi – widok okrytych przed zimnem róż, bezlistnych drzew, zeschłych bylin, pustych kwietników, nagich podpór pod pnącza utrwala nasz nieokreślony dyskomfort, uczucie smutku i beznadziei. Jak plac zabaw w chłodny deszczowy dzień: opuszczone huśtawki zawsze są smutne. Każdym przypadkowym ruchem komunikują nieadekwatność, niepokój, brak bezpieczeństwa. Perspektywa odrodzenia jest tak odległa – pozostaje puste miejsce po radości. Pielęgnowanie nadziei, myśli o cykliczności egzystencji, o idealnym kole, w którym zamyka się przemienność radości i smutku, nie przychodzi nam łatwo. Im piękniejszy ogród latem, tym smutniejszy zimą, rok za rokiem. Liczymy tygodnie, czekamy, ale nie jest to oczekiwanie ekscytujące, raczej trwanie w rezygnacji, byle do wiosny.

Dom też staje się zimny, choć przecież przytulny przytulnością drewnianych podłóg i starych mebli, kolekcji bibelotów, przetworów i roślin, które wróciły „na zimę”. Urządzony pusty dom wydaje się jednak mniej pusty niż pusty ogród. Przedmioty, w które jest wyposażony, mają w sobie więcej życia. Żółtawe deski przyglądają nam się oczyma sęków, każda para inna. Za życia drzewa sęki były gałęziami, które częściowo rozrosły się w konary, a częściowo wrosły w pień. Podobnie jak blizny, są śladami urazów i uzdrowień, zapisem historii wzrostu drzewa. Po jego ścięciu, po przemianie w drewno, obniżają jego właściwości mechaniczne, ale wprowadzają dodatkowy – wizualny – walor. Drzewo bez sęków praktycznie nie istnieje. Drewno – już tak, poprzez wybór fragmentu, szczególnie gdy w grę wchodzą przedmioty i sprzęty. Nieokreślone formy wyabstrahowane z funkcji i przeznaczenia, ochronione przed zagubieniem, zatrzymane, pozostawione na stole sugerują obecność. Dźwięk, który im towarzyszy, nie jest oczywisty, brzmi syntetycznie, choć jest naturalny; pochodzi z zewnątrz, choć jest głęboko wewnętrzny.

Małgorzata Niedzielko, „Anhedonia”, widok wystawy, fot. Maciej Zaniewski
Małgorzata Niedzielko, „Odmrażanie emocji” (detal), 2019, zbiór obiektów, dźwięk, audio 01’59”, dzięki uprzejmości Andreas Bick Dispersion in Ice Sheet, 2008, fot. Maciej Zaniewski
Małgorzata Niedzielko, „Puste miejsce po radości”, 2019, stal gładka i zbrojeniowa, torf, fot. Maciej Zaniewski
Małgorzata Niedzielko, „07.06.2019”, 2019, wideo, 02’08”, pętla, montaż: Krzysztof Raczkowski, audio: Kacper Pawluk, fot. Maciej Zaniewski
Małgorzata Niedzielko, „Nieokreślony dyskomfort”, 1997–2019, stal, torf, fot. Maciej Zaniewski
Małgorzata Niedzielko, „Nieokreślony dyskomfort” (detal), 1997–2019, stal, torf, fot. Maciej Zaniewski
Małgorzata Niedzielko, „Dreszcz”, 2019, wypukłodruk, fot. Maciej Zaniewski
Małgorzata Niedzielko, „Dreszcz” (detal), 2019, wypukłodruk, fot. Maciej Zaniewski

Lód rozszerza się i kurczy, pęka pod wpływem napięcia, pokrywa lodowa działa jak ogromna membrana, dźwięczy czy może trzeszczy, czy może skrzypi w szczególny sposób. Jej odgłos przypomina wysokiej próby muzykę elektroniczną. Zimą 2005/2006 Andreas Bick nagrywał i analizował dźwięki zamarzniętego jeziora w okolicach Berlina. Używał w tym celu podwodnych mikrofonów umieszczonych tuż pod pokrywą lodową. Na dźwięk wpływa temperatura powietrza i opady śniegu, ale i tak mamy wrażenie, że największe znaczenie w kształtowaniu brzmienia ma coś kompletnie nieuchwytnego – pozafizycznego.

Małgorzata pochyla się nad rzeczami drobnymi, kolekcjonuje dźwięki, zapachy, formy, wrażenia. Plecie sieć z niedomówień, subtelnych aluzji i wiąże w niej uniwersalia z banalnymi przedmiotami, lekko balansując na krawędzi uczuć.

Monika Szewczyk

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaMałgorzata Niedzielko
WystawaAnhedonia
MiejsceGaleria Arsenał w Białymstoku
Czas trwania10.01–13.02.2020
KuratorMonika Szewczyk
FotografieMaciej Zaniewski; dzięki uprzejmości Galerii Arsenał w Białymstoku
Strona internetowagaleria-arsenal.pl
Indeks

Zobacz też