03.09.2020

„Anamorfozy” Kingi Nowak w Muzeum Fotografii

Kinga Nowak, fot. Michał Bratko
„Anamorfozy” Kingi Nowak w Muzeum Fotografii
Kinga Nowak, fot. Michał Bratko

Przemieszczanie się ruchliwą ulicą Królowej Jadwigi na Woli Justowskiej nie należy do najprzyjemniejszych. Dotyczy to zarówno osób tamtędy przejeżdżających, jak i przechodniów. Jezdnia i chodniki (a w miejscach pozbawionych chodników – pobocza) są wąskie i w fatalnym stanie. Po deszczu samochody rozbryzgują olbrzymie kałuże. Domy i ogrody ukrywają się za wysokimi ogrodzeniami, gdzieniegdzie przypominającymi wręcz ekrany dźwiękoszczelne. I nagle wzrok uśpiony powtarzalnością banalnych i do bólu przewidywalnych elementów rzeczywistości natrafia w mijanym ogrodzie dawnej Strzelnicy Garnizonowej, a obecnie siedzibie Muzeum Fotografii na zagadkowe, monumentalne i intensywnie kolorowe formy geometryczne. Dla osób, które obserwować będą obiekty z perspektywy ulicy pozostaną one tylko chwilową intrygującą sytuacją. Ci zaś, którzy wciągnięci mocniej w grę czerwono-żółto-fioletowych form zatrzymają się i wejdą do MuFo, dowiedzą się, że zostali uwiedzeni przez Anamorfozę – KwadratAnamorfozę – Koło Kingi Nowak[1].

Magnetyczną siłę przyciągania ma w sobie już sama materialność obiektów. Gładkość metalowych powierzchni idealnie pokrytych jednolitą warstwą farby aż kusi do gładzenia ich. Dzięki temu można się własnoręcznie przekonać, że naprawdę precyzją wykonania nie odbiegają od perfekcji najlepszych dzieł minimal artu czy abstrakcji pomalarskiej. Wrażenia dotykowe są w przypadku Anamorfoz Kingi Nowak jedynie „wartością dodaną”. Prawdziwą atrakcją jest ich wizualność. Oglądane z różnych stron prezentują nieskończenie wiele układów przestrzenno-barwnych. Przy odrobinie szczęścia można nawet znaleźć miejsce, z którego rzeczywiście składają się one w kształt tytułowego koła i kwadratu. Znana z modernizmu zasada mobilnego wielooglądu obiektów przestrzennych jest typowa dla rzeźbiarskiej twórczości Kingi Nowak[2]. Jednak po zastąpieniu neutralnego white cube’u galerii ogrodem MuFo strategia ta zostaje wzmocniona dzięki zderzeniu z otaczającą je przyrodą i kontekstem architektonicznym.

Kinga Nowak, fot. Michał Bratko
Kinga Nowak, fot. Michał Bratko
Kinga Nowak, fot. Michał Bratko
Kinga Nowak, fot. Michał Bratko
Kinga Nowak, fot. Michał Bratko
Kinga Nowak, fot. Michał Bratko
Kinga Nowak, fot. Michał Bratko
Kinga Nowak, fot. Michał Bratko
Kinga Nowak, fot. Michał Bratko
Kinga Nowak, fot. Michał Bratko

Obecność przestrzennych anamorfoz w MuFo nie jest przypadkowa. Doskonale wpisują się w prowadzone przez tę instytucję już od kilku lat działania analizujące szeroko rozumianą wizualność[3]. Są doskonałym unaocznieniem specyfiki percepcji. Wykorzystując zasady perspektywy pozwalają doświadczyć działania iluzji optycznych. Poprzez swoją umowność grają z tymi złudzeniami, stając się wizualną i intelektualną zabawą z anamorfozą jako zjawiskiem. Dla Kingi Nowak stają się także możliwością dialogu z płaskim obrazem fotograficznym i samą czynnością fotografowania. Już wybór kontrastujących ze sobą form koła i kwadratu wskazuje tropy, którymi porusza się autorka. Wiąże je a to z kształtem obiektywu fotograficznego lub wyświetlacza aparatu cyfrowego, a to z elementami pojawiającymi się na matówce, pomagającymi w określeniu kadru i skierowaniu uwagi na ostre elementy obrazu. Nie odmawiając roli powyższym skojarzeniom, kluczowe wydaje mi się zobaczenie w tych rzeźbach gigantycznych ram kadrujących świat przez nie widziany. Tym samym z obiektu do oglądania stają się właściwie niezauważalnym passe-partout zamieniającym rzeczywistość w obraz.

Anamorfozy Kingi Nowak pokazują, że w świecie przesyconym wizerunkami przeróżnych kategorii, w którym technologia wizualizacji rozwija się w zawrotnym tempie, być może najlepszym bodźcem do rozważań na temat prawdziwości obrazu (tego na siatkówce jak i tego na matrycy aparatu) i iluzji rzeczywistości są nie przepełnione narracjami fotografie, a bardziej lapidarne i ascetyczne formy abstrakcyjne.

Monika Kozień

[1] Odsłonięcie rzeźb w ogrodzie MuFo nastąpiło 29 listopada 2019 roku. Jednocześnie ich pojawienie zainaugurowało „Ogród rzeźb MuFo” – wieloletni projekt w przestrzeni wokół Strzelnicy.
[2] Na związki rzeźb Kingi Nowak z tradycja modernizmu wskazuje między innymi Magdalena Ujma w tekście „Dramaturgia przestrzeni Kingi Nowak w MODEM – Centrum Sztuki Nowoczesnej i Współczesnej”, „Szum” wydanie internetowe z dnia 23.03.2018,https://magazynszum.pl/dramaturgia-przestrzeni-kingi-nowak-w-modem-centrum-sztuki-nowoczesnej-i-wspolczesnej/ dostęp z dnia 03.08.2020
[3] Wymienić tu można chociażby prowadzony od 2012 roku edukacyjno-badawczy program „Szkoła widzenia”.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaKinga Nowak
MiejsceMuzeum Historii Fotografii, Kraków
FotografieMichał Bratko
Strona internetowamhf.krakow.pl
Indeks

Zobacz też