18.10.2013

Raster i Fundacja Galerii Foksal na Frieze Art Fair 2013

Ania Diduch
Raster i Fundacja Galerii Foksal na Frieze Art Fair 2013
DSC07798

Stoisko Fundacji Galerii Foksal. Od lewej prace Moniki Sosnowskiej (na pierwszym planie), Wilhelma Sasnala, Pawła Althamera, Piotra Janasa, Wilhelma Sasnala

DSC07794

DSC07790

DSC07913

DSC07908

DSC07903

DSC07812

Stoisko Galerii Raster. Prace Anety Grzeszykowskiej z serii Negative Book

DSC07931

DSC07936

DSC07920

Na tegorocznych targach Frieze Art Fair w Londynie znalazły się tradycyjnie dwie polskie galerie, czyli Raster oraz Fundacja Galerii Foksal. Obydwie ekspozycje łączy wybijający się na tle pozostałych wystawiających surrealistyczny klimat prezentowanych prac, których tematyka obraca się wokół zagadnień takich jak pamięć czy śmierć.

W tym roku Raster wyemigrował z sekcji „ogólnej” do powołanej w zeszłym roku sekcji Focus. Jest ona przeznaczona dla galerii działających nie więcej niż 10 lat. Pokazywane tu dzieła nie mogły wcześniej znaleźć się na innych targach.

I tak wybór Rastra padł na najnowszy cykl Anety Grzeszykowskiej pod tytułem Negative Book, którego część można było oglądać kilka miesięcy temu w Zachęcie na monograficznej wystawie Grzeszykowskiej. Na Śmierci i dziewczynie zdjęcia były prezentowane zarówno w formie faktycznej książki jak i odbitek na ścianie. Raster zdecydował się na innego rodzaju suplement do wielkoformatowych fotografii, tj. filcowe rzeźby przedstawiające córkę artystki w różnym wieku. Grzeszykowska zastanawia się nad upływającym czasem i próbuje sobie wyobrazić jak córka może wyglądać za kilka lub kilkanaście lat. W ten sposób rzeźby stają się niejako, nomen omen, negatywem dla zdjęć, bo zamiast odmierzać czas wstecz, od przeszłości do dziś, próbują „przewidywać” przyszłość.

Pod względem ekspozycyjnym stoisko Rastra nawiązuje do wystawy w Zachęcie, gdzie ściany galerii były pomalowane na czarno. Powtórzenie tego zabiegu na Frieze był świetnym posunięciem. Wszystkie stoiska nie tylko na Focus, ale ogólnie na całych targach są białe i po dłuższym zwiedzaniu zaczynają się zlewać w jednolitą masę. Raster zdecydowanie przykuwa uwagę swoim wyglądem, także ze względu na wyraźną jednolitość formalną prac.

Mniej oryginalnie, ale równie profesjonalnie prezentuje się ekspozycja Fundacji Galerii Foksal. Na ich stoisku znalazły się same „hity” w postaci dwóch obrazów Wilhelma Sasnala, rzeźby Moniki Sosnowskiej, rzeźby Pawła Althamera oraz kameralnych malarskich kompozycji Piotra Janasa.

W pierwszej kolejności uwagę przykuwa groźnie wyglądająca postać w patchworkowym stroju. To autoportret Althamera wykonany pierwotnie w 1989 roku. Po wielu latach artysta odlał ponownie to popiersie i wypalił w technice raku, która polega na wkładaniu formy do żywego ognia bez możliwości modyfikowania temperatury. W ten sposób uzyskuje się charakterystyczny kolor ceramicznej powierzchni oraz liczne popękania. Rzeźba częściowo się rozpadła, ale Althamer ponownie ją skleił i dodał połataną szatę, która w tym kontekście może symbolizować skrawki pamięci lub przeszłości artysty.

Z tą pracą koresponduje rzeźba Sosnowskiej. Artystka odtwarza „pamięć” o pewnym przedmiocie, a następnie przetwarza ją wedle własnego uznania. Ta konkretna praca jest inspirowana bufetem ze stołkami z gdańskiej Stoczni. Zniekształcony mebel prezentuje się bardziej elegancko niż pierwowzór i w pewien sposób stawia pytanie o zależność między sztuką współczesną a jej realną, pragmatyczną użytecznością.

Pragmatyczny punkt odniesienia mają również dwa obrazy Sasnala, ponieważ ich bohaterem jest Guglielmo Marconi, włoski fizyk i konstruktor, wynalazca radiowej transmisji bezprzewodowej. Sasnal w charakterystycznej dla siebie purystycznej manierze, odtworzył ze zdjęcia wnętrze jednego z florenckich kościołów, gdzie znajduje się tablica upamiętniająca Marconiego, ale zamiast słów umieścił w centrum wymyślony przez siebie znak symbolizujący falę radiową. Ten sam element znajduje się w uchu Marconiego na drugim obrazie. W ten sposób artysta starał się znaleźć wizualny ekwiwalent dla niewidocznego fragmentu codziennej rzeczywistości, łącząc w ramach malarskiej materii to, co namacalne z tym co niedostępne dla oczu.

Narrację kończy cykl niewielkich obrazów Janasa opartych o element przypadkowości. Artysta wykorzystuje rodzaj automatyzmu z kręgu tradycji surrealistycznej. Obrazy powstały poprzez nakładanie farby i rozprowadzanie jej przy pomocy przykładania do innej powierzchni. Ich surowa forma i ziemista kolorystyka komponuje się z rzeźbą Althamera.

Na tle pozostałych wystawców na tegorocznym Frieze Art Fair w Londynie polskie galerie prezentują się skromnie, ale przyzwoicie. Większość stoisk kipi kolorami i efektownymi formami, podczas gdy „nasi” stawiają na dyskretną elegancję prezentowanej sztuki. Czy taka strategia się opłaca? Odwiedzający targi na bieżąco ją weryfikują. Chętnie zaglądają do polskich boksów, niemniej da się „optycznie” wyczuć, że nie są one tłumnie oblegane. Nie wydaje mi się jednak, aby problemem był tutaj poziom prezentowanej sztuki tylko raczej fakt, że Polski rynek sztuki wciąż funkcjonuje poza ścisłym centrum rynku światowego. Żeby przepracować tę sytuację, potrzeba trochę więcej niż dwóch galerii.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaPaweł Althamer, Monika Sosnowska, Wilhelm Sasnal, Piotr Janas, Aneta Grzeszykowska
WystawaFrieze Art Fair
MiejsceLondyn
Czas trwania17.10-20.10.2013
FotografieAnia Diduch
Strona internetowafriezelondon.com
Indeks

Zobacz też