20.10.2017

Potrzeba bycia indywidualnością. O „Szukając Jezusa” Katarzyny Kozyry

Jacek Michalak
Katarzyna Kozyra, Szukając Jezusa (Joseph), 2013, fot. Katarzyna Szumska
Potrzeba bycia indywidualnością. O „Szukając Jezusa” Katarzyny Kozyry
Katarzyna Kozyra, Szukając Jezusa (Joseph), 2013, fot. Katarzyna Szumska
Przez wielu z nas bohaterowie Katarzyny Kozyry „Szukając Jezusa” mogą być odrzuceni jako chorzy umysłowo lub oszuści. W filmie każda z pokazanych osób jest niepowtarzalna. Artystka rozmawiając ze swoimi bohaterami, spędzając z nimi czas pokazała ludzką tęsknotę za wiarą.

Niedzielne przedpołudnie, msza w kościele a po niej projekcja filmu Katarzyny Kozyry zatytułowanego Szukając Jezusa / Looking for Jesus, zaś po pokazie ponad godzinna ożywiona dyskusja na temat dzieła artystki. Dzieła, które Kozyra zrealizowała w Jerozolimie podążając za osobami utożsamiającymi się z postaciami biblijnymi, doznającymi zaburzenia określanego przez psychiatrów „syndromem jerozolimskim”. Powstały w trakcie jerozolimskich poszukiwań film dokumentalny był już kilkakrotnie pokazywany w kraju i poza jego granicami. Pokaz w kościele, dodatkowo w czynnym kościele miał miejsce pierwszy raz i ten fakt warty jest odnotowania.

Wspomniana prezentacja Szukając Jezusa / Looking for Jesus Kozyry nie miała miejsca w Polsce, w jej własnym kraju, gdzie według badań Gallupa przeprowadzonych w 2015 roku aż 86% badanych określiło siebie jako osoby religijne, przy średniej światowej wynoszącej 63%. Według tego samego badania 10% naszych rodaków określiło siebie jako osoby niereligijne, 2% to zadeklarowani ateiści, zaś 2% badanych nie udzieliło odpowiedzi. Pokaz filmu Katarzyny Kozyry miał miejsce w kraju, gdzie według tego samego badania jedynie 34% badanych określiło siebie jako osoby religijne, 17 % to zadeklarowani ateiści, 7% odmówiło odpowiedzi, zaś udział osób niereligijnych wyniósł aż 42%. Jeszcze bardziej interesujące jest to, że pokaz ten miał miejsce w niemieckim Delmenhorst – mieście powiatowym w Dolnej Saksonii, mieście przemysłowym – do tej pory czynne są tam zakłady produkujące linoleum, położonym niedaleko Bremy, będącym w znacznym stopniu sypialnią Bremy. Miasta niespecjalnie turystycznego, jedyne atrakcje to zabytkowy ratusz oraz parę ciekawych budynków pofabrycznych. Poza fanami urodzonej w Delmenhorst niemieckiej wokalistki Sarah Connor nie tak wiele osób słyszało o tym mieście.

Po zakończonym niedzielnym nabożeństwie około połowa wiernych pozostała w świątyni, aby obejrzeć ponad godzinny film artystki, do wiernych uczestniczących we wcześniejszej mszy dołączyło ponad trzydzieści osób, które przyszły do kościoła jedynie po to, aby zobaczyć dzieło Kozyry.

Pierwsza projekcja Szukając Jezusa / Looking for Jesus w Delmenhorst miała miejsce w niedzielę, 10 września 2017 roku po nabożeństwie niedzielnym w kościele miejskim – należącym do jednej z sześciu parafii ewangelickich znajdujących się w mieście. W Delmenhorst jest także parafia rzymsko-katolicka i parafie innych wyznań. Pastor Thomas Meyer zbudował wielką ścianę od podłogi do sufitu, która podzieliła jednonawowy kościół w ¾ jego długości. Na powstałej ścianie wyświetlono film artystki. Pokaz filmu w niedzielę był początkiem projektu Katarzyny Kozyry zatytułowanego Looking for Jesus / Interviews from the Archives, który zaplanowany został do 22 października 2017 roku. W ramach projektu przygotowanego przez Städtische Galerie Delmenhorst kierowaną przez dr Annett Reckert film artystki pokazywano kilkakrotnie każdego dnia w kościele, zaprezentowano także inne prace artystki w wyborze dokonanym przez kuratorkę Anetę Palenga. Pastor Thomas Meyer w swoim wypowiedziach zaznaczył także, iż prezentacja filmu Kozyry przypada w ważnym momencie dla jego kościoła obchodzącego w tym roku jubileusz 500 lat Reformacji.

Katarzyna Kozyra, Szukając Jezusa (Pierre), kadr z filmu, 2013
Zdjęcie gabloty z ogłoszeniami parafialnymi umieszczonej przed Stadtkirche Zur Heiligen Dreifaltigkeit w Delmenhorst (Niemcy), w której widoczna jest informacja o wystawie – projekcji Katarzyny Kozyry.
Katarzyna Kozyra, Szukając Jezusa (Arkady), 2013, fot. Katarzyna Szumska
Katarzyna Kozyra, Szukając Jezusa (Mark), 2013, fot. Katarzyna Szumska

Po zakończonym niedzielnym nabożeństwie około połowa wiernych pozostała w świątyni, aby obejrzeć ponad godzinny film artystki, do wiernych uczestniczących we wcześniejszej mszy dołączyło ponad trzydzieści osób, które przyszły do kościoła jedynie po to, aby zobaczyć dzieło Kozyry. Po pokazie ponad godzinę wypytywano artystkę o szczegóły. Dyskusja dowiodła, że projekt Kozyry wciągnął większość z widzów, pojawiło się wiele pytań, dla wiernych nie było specjalnie istotnym, że artystka w swoim dziele nie zagłębiła się w teologię.

Warto zaznaczyć, że projekt Kozyry nie jest skierowany przeciw czemukolwiek lub komukolwiek, co jest ważne, gdyż osoba artystki niesłusznie na skutek niezrozumienia przez niektórych jej prac ma czy też miała często przyklejaną etykietę osoby skandalizującej.

Projekt Kozyry pokazuje siłę i potrzebę wiary, pokazuje także jak wielka jest w człowieku potrzeba bycia indywidualnością. Na nasze osobowości składają się inne cechy psychiczne, jedni z nas są wyraziści, inni wyjątkowi, ale wszyscy jesteśmy odrębni.

Religia jest dla wielu czymś tajemniczym, nie wszyscy przecież jesteśmy religijni, przez wielu z nas bohaterowie Kozyry mogą być odrzuceni jako chorzy umysłowo lub oszuści. W filmie każda z pokazanych osób jest niepowtarzalna. Kozyra rozmawiając ze swoimi bohaterami, spędzając z nimi czas pokazała ludzką tęsknotę za wiarą. Artystka przede wszystkim zadawała pytania, sama się nie określała, jej celem nie było znajdowanie odpowiedzi na formułowane pytania. Bohaterowie Kozyry brzmią prawdziwie. Ona sama po wielu tygodniach spędzonych w Jerozolimie mówi, że łatwo jest określić z kim ma się do czynienia. Kozyra swoich bohaterów tak charakteryzuje: „Jest grupa po przejściu, tych, którzy mieli już rzeczywiście syndrom jerozolimski i są w stanie o nim opowiedzieć z pewnego dystansu. To doświadczenie dało im tak wiele, że znajdują swój własny sposób na życie, kompletnie niepodporządkowany, tak wiele rzeczy im się pootwierało w trakcie tego maksymalnego uwrażliwienia, opowiadają, jak było w trakcie, gdy utożsamiali się z postaciami biblijnymi oraz jak żyją teraz. Druga grupa to osoby, które są w trakcie przechodzenia przez syndrom. I jest trzecia grupa, której być może nie chodzi wcale o syndrom jerozolimski, nigdy im się nie wydawało, że są Mesjaszem, Jezusem czy Prorokiem, tym niemniej czują się powołani, ich misja jest wokół syndromu. Ta ostatnia grupa też jest bardzo interesująca, w końcu to projekt Szukając Jezusa. Psychiatrzy zdefiniowali syndrom jerozolimski, są podane jego symptomy. Jednak te zaburzenia u każdego wyglądają inaczej, choć są oczywiście wspólne cechy”[1].

Katarzyna Kozyra, Szukając Jezusa (Jostine), kadr z filmu, 2014
Katarzyna Kozyra, Szukając Jezusa (Jostine), 2013, fot. Katarzyna Szumska
Katarzyna Kozyra, Szukając Jezusa (Pierre), kadr z filmu, 2013 Abshlom - Katarzyna Kozyra, Szukając Jezusa (Abshlom), 2013, fot. Katarzyna Szumska
Katarzyna Kozyra, Szukając Jezusa (Mark), kadr z filmu, 2014

Bohaterowie Kozyry pomimo tego, że mają za sobą różne historie wydają się być spójni i to może nawet nieco zaskakuje, przecież dwadzieścia siedem ksiąg Nowego Testamentu zawiera w sobie wiele sprzeczności.

Projekt Kozyry pokazuje siłę i potrzebę wiary, pokazuje także jak wielka jest w człowieku potrzeba bycia indywidualnością. Na nasze osobowości składają się inne cechy psychiczne, jedni z nas są wyraziści, inni wyjątkowi, ale wszyscy jesteśmy odrębni. Jednak wielu z nas dostrzega w syndromie jerozolimskim obłęd. Wielu z nas będzie miało też problem z prawdziwością mesjaszy.
Powrót Chrystusa na świat zapowiadany jest w Nowym Testamencie wiele razy. Tak naprawdę nie wiemy czy, kiedy i przez kogo nastąpi paruzja, czyli powtórne przyjście na świat Chrystusa. Katarzyna Kozyra ciągle odwiedza Jerozolimę, dalej pracuje nad tematem syndromu jerozolimskiego. Odpowiedź na pytanie czy, kiedy i gdzie nastąpi kolejna odsłona jej projektu dzisiaj jeszcze jest nieznana, ale przez wielu oczekiwana.

[1] Muszę siebie prowokować, katalog wystawy Szukając Jezusa / Looking for Jesus, Atlas Sztuki, 2014.

Jacek Michalak, doktor nauk chemicznych, wiceprezes ds. rozwoju firmy Atlas, kieruje prywatną galerią Atlas Sztuki od początku jej istnienia. W 2014 roku galeria prezentowała wystawę Katarzyny Kozyry Szukając Jezusa (kuratorka: Hanna Wróblewska). Był to premierowy pokaz tytułowej pracy.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaKatarzyna Kozyra
WystawaLooking for Jesus. Interviews from the Archive
MiejsceStädtische Galerie Delmenhorst; prezentacja w Stadtkirche Zur Heiligen Dreifaltigkeit, Delmenhorst, Niemcy
Czas trwania10.09–22.10.2017
KuratorAneta Palenga
Strona internetowastaedtische-galerie-delmenhorst.de
Indeks

Zobacz też