21.04.2017

„Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody” w Muzeum Sztuki w Łodzi

Aleksandra Jach, Paulina Kurc-Maj
Władysław Strzemiński, Pejzaż morski, 9 VIII 1933 tempera, tektura, Muzeum Sztuki, Łódź, © Ewa Sapka-Pawliczak & Muzeum Sztuki
„Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody” w Muzeum Sztuki w Łodzi
Władysław Strzemiński, Pejzaż morski, 9 VIII 1933 tempera, tektura, Muzeum Sztuki, Łódź, © Ewa Sapka-Pawliczak & Muzeum Sztuki
Wystawa jest próbą wydobycia na pierwszy plan niedocenianych lub pomijanych wyobrażeń wynikających z inspiracji przyrodą lub artystycznych i filozoficznych interpretacji nowoczesnego splątania tego, co biologiczne i kulturowe.

W narracjach opisujących modernizm nieustająco wraca temat jego racjonalizmu i postępu, zarówno społecznego, jak i technicznego, uwikłany w dialektyczny model myślenia, oparty o wykluczające się przeciwności. Awangarda, której kołem zamachowym jest przekraczanie dotychczasowego status quo, utożsamiana jest z kontestacją historycznych modeli kultury. Bunt ten nosi znamiona emancypacji, ale też i próby realizacji idei utopijnych, prowadzących często do konsekwencji zgoła odmiennych – dehumanizacji i dyscyplinowania nowych wymiarów życia. Takie ujęcie awangardy wynika do pewnego stopnia ze specyfiki jej samej: operując dualizmami, tłumaczyła własną rację bytu. Jak wielokrotnie podkreślali badacze tego zjawiska, pozostawanie przy tej optyce jest niewystarczające, szczególnie gdy zależy nam na pokazaniu trwałości i kontynuacji modelu awangardowego w kulturze XX i XXI wieku.

W modernizmie ład przyrody i fascynująca złożoność procesów w niej zachodzących stają się źródłem inspiracji, a analogie między życiem zwierząt i ludzi zyskują dużą siłę oddziaływania.

Retoryka oparta na dualizmie rozpada się, jeśli spojrzymy na modernizm, a w szczególności na awangardę, jako na reakcję wobec zmieniających się paradygmatów rzeczywistości. Walka przeciw naturalizmowi i afirmacja abstrakcji nie bez przyczyny należały do kluczowych tematów powracających w różnych odsłonach w kolejnych kierunkach awangardowych początku XX wieku. Były one bowiem konsekwencją szerszego problemu – kształtowania nowej wiedzy o naturze i roli człowieka w świetle lawinowego rozwoju nauk przyrodniczych w XIX wieku. Wystawa Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody jest w tym kontekście próbą wydobycia na pierwszy plan niedocenianych lub pomijanych w późniejszych analizach wyobrażeń wynikających z inspiracji przyrodą lub artystycznych i filozoficznych interpretacji nowoczesnego splątania tego, co biologiczne i kulturowe. Pokazują one, że u podstaw wielu, wydawałoby się skrajnie zracjonalizowanych i uwikłanych jedynie w wojnę „starego” z „nowym” postaw, jakie lubimy przypisywać awangardzie, stoją fundamentalne pytania o miejsce człowieka w świecie. Są one o tyle wyjątkowe, że pojawiają się w momencie, kiedy kolejne odkrycia z zakresu biologii uzmysławiają dobitnie pokrewieństwo między ludźmi i zwierzętami oraz innymi wytworami przyrody. To wtedy po raz pierwszy pojawiają się pytania o zakres i konsekwencje tego pokrewieństwa, do dziś ożywiające dyskusje nad statusem człowieka wśród zwierząt. Co ciekawe, w dobie awangardy zyskują one różne odpowiedzi, z których część rzeczywiście można by rozpatrywać w kontekście tak genealogii współczesnych teorii posthumanistycznych, jak i tych, które nadal proponują perspektywę humanistyczną. Jedne zbliżają się do materializmu, a inne mają charakter holistyczny, witalistyczny czy wręcz metafizyczny. Niewątpliwie jest to też czas wzrostu popularności tendencji naturocentrycznych czy, jak przywołują niektórzy badacze, biocentrycznych (nakierowanych na życie) poglądów, teorii i perspektyw. W modernizmie to ład przyrody i fascynująca złożoność procesów w niej zachodzących stają się źródłem inspiracji, a analogie między życiem zwierząt i ludzi zyskują dużą siłę oddziaływania. Wystarczy wspomnieć „owadzią” trylogię Maurycego Maeterlincka (Życie pszczół, 1901; Życie termitów, 1926; Życie mrówek, 1930). Czytając jego eseje, widzimy w nich nie tylko wiedzę naukową, ale także zachętę do przełożenia relacji zwierząt na doświadczenie człowieka. To właśnie dzięki takim opowieściom utrwalały się analogie przyrodniczo-kulturowe, które należy traktować z odpowiednim dystansem, co nie znaczy, że zupełnie porzucać. Najbardziej znani popularyzatorzy nauki, historycy i filozofowie owego czasu, to często osoby także z wykształceniem przyrodniczym, które posługiwały się metaforą jako narzędziem mającym pokazać zależności Homo sapiens wobec tego, co go otacza, i przypominającym jednocześnie o podobieństwach międzygatunkowych i swoistości każdej żywej istoty.

Ludzkość jako gatunek w całości działający i organizujący się może być postrzegany na podobieństwo meta-organizmu, który jest czymś więcej niż sumą swoich składowych.

Użyte w tytule wystawy słowo superorganizm jest jedną z takich przyrodniczych metafor mającą na celu wyeksponowanie napięcia pomiędzy potencjałem jednostkowym a zbiorowym, autonomią a zależnością, specjalizacją a skutecznością. Termin ten oznacza zbiór organizmów, które jako byty jednostkowe nie muszą charakteryzować się specjalnymi umiejętnościami przetrwania, natomiast kiedy współpracują z innymi osobnikami, tworzą całość o ogromnej sile oddziaływania. Podążając za przyrodniczą wykładnią tego fenomenu, za przykład takiej współpracy mogą posłużyć owady lub chociażby śluzowce. Te ostatnie występują na całej Ziemi od bieguna północnego do południowego. Nie są ani roślinami, ani grzybami, ani zwierzętami, ale posiadają cechy każdego z nich. W określonych warunkach potrafią stworzyć superorganizm, który pełza, pulsuje, a nawet wyrastają mu odnóża. Tajemnicą sukcesu owadzich społeczności jest zaś silny podział na funkcje, które pojedyncze osobniki pełnią w ramach swoich społeczeństw. Tylko wybrana grupa może się rozmnażać, reszta pracuje na rzecz zbiorowości, ochrania, leczy, zapewnia jedzenie.

Karol Hiller, Embrion, 1933, olej, płótno, Muzeum Sztuki, Łódź
Janusz Maria Brzeski, Narodziny robota, z cyklu Narodziny robota, 1933, fotokolaż, papier, Muzeum Sztuki, Łódź
Karol Hiller, Deszcz, 1934, olej, płótno, Muzeum Sztuki, Łódź
Paul Klee, Die Gestirne über den Dingen / Gwiazdy ponad rzeczami, 1913 tusz, papier, Muzeum Sztuki, Łódź

Metafora superorganizmu jest skuteczna, jeśli chcemy przywołać postulaty awangardy (która nota bene nie posługiwała się tym słowem) w kwestii znaczenia, roli i odpowiedzialności człowieka. Ludzkość jako gatunek w całości działający i organizujący się może być bowiem postrzegany w tej perspektywie na podobieństwo meta-organizmu, który jest czymś więcej niż sumą swoich składowych. Wykorzystując własną inteligencję, kreatywność, silnie rozwinięte umiejętności społeczne oraz ekspansywną naturę, człowiek jest obecny na niemal całej Ziemi. Zajmuje prawie wszystkie strefy klimatyczne, przystosował się do życia w gorących tropikach i w lodach Arktyki. Jednocześnie zmienia Ziemię szybciej niż trwające miliony lat procesy geologiczne. Dziś epoka, w której nastąpiła ta ekspansja, została nazwana antropocenem – „epoką człowieka”, związaną nie tylko z niebywałym rozwojem cywilizacyjnym, ale też z niebezpieczną degradacją środowiska w wielu miejscach planety. W pewnym sensie świadomość kluczowej roli człowieka w kształtowaniu przyrody miał też modernizm, często jeszcze nieświadomy w pełni negatywnych konsekwencji tych działań. Organizowanie środowiska postrzegał pozytywnie – jako takie jego przekształcanie, które ukierunkowuje ślepe siły biologii i wiąże się z odpowiedzialnością za losy świata. Z tego też względu postawy modernistów możemy postrzegać jako swego rodzaju archeologię współczesnych debat środowiskowych.

Termin „superorganizm” wymaga także nawiązania do cieszącego się wciąż zawrotną karierą pojęcia organizmu oraz słów takich, jak organizacja i organiczność. Należy pamiętać, że dopiero u schyłku XVIII wieku zaproponowano podział na materię organiczną, czyli żywą, i nieorganiczną, czyli życia pozbawioną. Organiczne miało się wiązać z produkcją, rozwojem i reprodukcją, nieorganiczne zaś konotowało śmierć. Michel Foucault zwraca uwagę na konsekwencje ustanowienia fundamentalnej różnicy między życiem a śmiercią poprzez wyodrębnienie specyficzności tego pierwszego. To także argument za wyższością tego, co organiczne nad nieorganicznym, który miał swoje przełożenie na formacje myślowe w naukach społecznych, politycznych, w kulturze wizualnej czy sztuce XIX i XX wieku, gdzie pojęcie organizmu niosło ze sobą nowe konotacje: działanie części na rzecz całości, równowagę, harmonię, autonomię. Organizm był jednocześnie metaforą oraz konceptem – biologicznym, ideologicznym i empirycznym – wykorzystywanym nawet w kontekście metafizyki.

Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody, widok wystawy
Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody, widok wystawy
Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody, widok wystawy
Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody, widok wystawy
Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody, widok wystawy
Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody, widok wystawy

Zarówno wystawa Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody, jak i niniejsza publikacja są zaproszeniem do spojrzenia z perspektywy czułego aparatu, jakim jest sztuka, na historię zmian w relacji człowieka wobec środowiska. Śledząc zaledwie wycinek historii tych związków, przełom XIX i XX wieku, możemy zobaczyć, jak ogromny wpływ miał rozwój nauk przyrodniczych i technologii, a także teksty filozoficzne i sztuka, na zrozumienie złożoności świata. Konceptualne ramy dla wystawy i całej książki powstały z inspiracji badaniami między innymi Oliviera Botara, Lindy Dalrymple Henderson, Fae Brauer i Isabel Wünsche, którzy w ostatnich latach zaproponowali nowe perspektywy do odczytania relacji między awangardą a nauką, technologią i przyrodą. Charakter projektu jest wynikiem analizy tych propozycji oraz spojrzenia na awangardę poprzez współczesną filozofię i przyrodoznawstwo.

Książka i wystawa układają się w panoramę skomplikowanych relacji między awangardą a środowiskiem, które ujawniają stosunek nowoczesności do natury i kultury.

Rozbudowany i wielowątkowy materiał podzielony został na rozdziały przybliżające konteksty kulturowe, w jakich wyłaniały się nowoczesne postawy artystyczne. Krajobraz postnaturalny, Biofilia, Czwarty wymiar, Wcielone widzenie, Mikrokosmos i makrokosmos oraz Ewolucja rozszerzają zwyczajowe myślenie o awangardzie jako płaszczyźnie konfliktu sił racjonalnych z nieracjonalnymi, materialistycznych z duchowymi, ukierunkowanych na technologię lub ją krytykujących. Staramy się pokazywać, że zarówno twórczość pojedynczych artystów, jak i charakter całych ruchów artystycznych były daleko bardziej złożone, niż wskazują te dychotomiczne kategorie. Ponadto problemy, z którymi zmagali się twórcy i intelektualiści, nie straciły swej aktualności: fascynacja możliwościami przemysłu przy jednoczesnej refleksji nad zagrożeniami środowiskowymi, inspirowanie się mechanizmami funkcjonowania przyrody przy projektowaniu zarówno indywidualnych obiektów, jak i systemów, wpływ technologii na rozwój ludzi i badanie różnych rodzajów materii czy granic międzygatunkowych, wreszcie budowanie etyki opartej na analizie przyrody czy poszukiwanie duchowości w ramach filozofii materialistycznych – to tylko wybrane tematy pojawiające się w ramach proponowanych rozdziałów. Na każdy z nich składa się miniesej oraz wybór prac prezentowanych na ekspozycji. W niniejszej publikacji znajdują się też obszerniejsze teksty autorstwa Fae Brauer, Isabel Wünsche, Iwony Luby i Jacoba Wamberga, przybliżające wybrane problemy związane z tematyką wystawy. Fae Brauer przygląda się narracjom związanym z darwinizmem i procesom, które określa mianem „naturyzacji ewolucji”. Isabel Wünsche analizuje, w jaki sposób wyjątkowa dla awangardy rosyjskiej grupa artystów związanych z Instytutem Kultury Organicznej w Petersburgu definiowała naturę i miejsce człowieka nowoczesnego. Iwona Luba opisuje polską awangardę w kontekście refleksji nad środowiskiem, a Jacob Wamberg zastanawia się, na ile benjaminowska „druga natura”, a więc technika i technologia, zmieniła charakter sztuki awangardowej, zapowiadając werbalizowane dziś pytania związane między innymi z posthumanizmem czy antropocenem.

Stanisław Ignacy Witkiewicz, Portret nieokreślonej osoby, 1928 pastel, papier, Muzeum Sztuki, Łódź
Sophie Taeuber-Arp, Lignes d’été / Letnie linie, 1942, olej, karton, Stiftung Arp e.V., Berlin / Rolandswerth
Kazimierz Malewicz, Bez tytułu, ok. 1920, litografia, papier, Greek State Museum of Contemporary Art – Costakis Collection, Thessaloniki
Iwan Klun, Bez tytułu, 1927, akwarela, papier, Greek State Museum of Contemporary Art – Costakis Collection, Thessaloniki

Książka i wystawa układają się więc w panoramę skomplikowanych relacji między awangardą a środowiskiem, które ujawniają stosunek nowoczesności do natury i kultury. Są one intrygującym obrazem ludzkich fascynacji, lęków, złudzeń, rozważań i afektów, jakich doświadczamy w związku z przyrodą i które, ze względu na uniwersalność i trwałość tego doświadczenia, są nieustająco aktualne. Z jednej strony potwierdzają faustyczny mit człowieka–stwórcy budującego swój świat, przed którym nie ma ograniczeń. Z drugiej pokazują, jak bardzo nieprawdziwe jest twierdzenie, że awangarda manifestowała się tylko poprzez negację natury i afirmację wytworów człowieka, czyli pozostające w powszechnej świadomości: miasto, masę i maszynę. Wreszcie stawiają pytania, które poruszały i zapewne poruszać będą kolejne pokolenia: o zależności między człowiekiem i środowiskiem, o jego rolę i znaczenie. Trafnie podsumowuje je Herbert George Wells w scenariuszu do filmu science fiction Things To Come (Rzeczy, które nadejdą, 1936): „Dla człowieka nie ma odpoczynku ni końca. Musi wciąż iść do przodu, od podboju do podboju. (…) I kiedy zdobędzie wszystkie zakątki kosmosu, wszystkie tajemnice czasu, nadal będzie na początku. (…) Biedna ludzkość – tak delikatna, tak słaba. Małe, małe zwierzęta. (…) A jeśli nie jesteśmy niczym ponad zwierzęta, musimy wykraść każdy mały skrawek szczęścia i żyć, i cierpieć, i przemijać, (…) nie znacząc więcej, niż dokonują lub dokonały wszystkie inne zwierzęta. (…) Cały wszechświat lub nicość”.

Tekst stanowi wstęp do katalogu towarzyszącego wystawie Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody.

Stopka

ArtystaAnsel Adams, Eileen Agar, Jean (Hans) Arp, Aleksander Archipenko, Janusz Maria Brzeski, Alexander Calder, Le Corbusier, Robert Delaunay, Boris Ender, Max Ernst, Naum Gabo, Karol Hiller, Wasily Kandyński, György Kepes, Paul Klee, Iwan Klun, Katarzyna Kobro, Len Lye, Michaił Łarionow, Kazimierz Malewicz, Franz Marc, Michaił Matiuszyn, Piet Mondrian, Edvard Munch, Lubow Popowa, Man Ray, László Moholy-Nagy, Aleksander Rodczenko, Kurt Schwitters, Anton Stankowski, Alfred Stieglitz, Władysław Strzemiński i inni
WystawaSuperorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody
MiejsceMuzeum Sztuki w Łodzi, ms2
Czas trwania10.02 - 21.05.2017
KuratorAleksandra Jach, Paulina Kurc-Maj
FotografieP. Tomczyk
Strona internetowamsl.org.pl
Indeks

Zobacz też