12.10.2018

Cepelia przed Warszawą w Budowie 10

Pawilon Cepelii
Cepelia przed Warszawą w Budowie 10
Pawilon Cepelii

Dziesiąta edycja WARSZAWY W BUDOWIE stawia pytania o problemy sąsiedztwa w kontekście społecznym, ale, jak niemal co roku, dotyka również tematu architektury i wciąż aktualnej kwestii dziedzictwa socmodernizmu. Wystawa odbędzie się w dawnym pawilonie Cepelii, dziś już niemal niewidzialnym…

Pawilon Cepelii, ostatni w tej części miasta budynek zrealizowany w ramach programu handlowego „Ściany Wschodniej”, w czasach swojej świetności stanowił nie tylko doskonały przykład architektury modernistycznej, ale i umiejętnego wykorzystania jej właściwości w celach komercyjnych. Dzisiaj przytłoczony pstrokatymi reklamami, w okresie PRL u kusił przechodniów cepeliowskimi wyrobami – wówczas synonimem dobrego smaku.

Cepelię, czyli Centralę Przemysłu Ludowego i Artystycznego założyła w 1949 roku Zofia Szydłowska, urodzona w 1917 roku w Kijowie. Już w 1920 roku zamieszkała z matką w Warszawie, gdzie po maturze rozpoczęła studia historii sztuki w Instytucie Francuskim, jednocześnie pracując w Wytwórni Papierów Wartościowych oraz jako opiekunka dzieci wysoko postawionych osobistości. To dzięki niej firma szybko zajęła pozycję monopolisty w dziedzinie przemysłu ludowego i artystycznego, a także osiągnęła wysoki status w programie tworzenia „nowych wartości kultury materialnej”. Jak czytamy w książce „Ludowość na sprzedaż” autorstwa historyka sztuki, Piotra Korduby, już w 1950 roku funkcjonowało 60 sklepów Cepelii, 59 punktów skupu oraz 18 magazynów hurtowych. Kiedy otwierano warszawski pawilon przy ulicy Marszałkowskiej w 1966 roku, firma przeżywała swoje najlepsze lata, przynosząc skarbowi państwa 100 milionów złotych rocznie. Nic zatem dziwnego, że otwarcie pawilonu spotkało się z dużym entuzjazmem – w pierwszym numerze magazynu „Stolica” z 1967 roku można było przeczytać, że „pawilon CPLiA wyróżnia się okazałością i rangą spośród przekazywanych mieszkańcom pawilonów handlowych i usługowych”.

Obecnie pawilon Cepelii przypomina raczej targowy barak, w którym próżno szukać harmonii i racjonalności, jednak wystarczy spojrzeć na rysunki projektowe ukazujące oryginalną wizję architekta, aby docenić ten zabytek polskiego modernizmu (budynek został wpisany do gminnej ewidencji zabytków w 2017 roku). Pawilon wzniesiony został według projektu Zygmunta Stępińskiego (we współpracy z Andrzejem Milewskim i inżynierem, Aleksandrem Hawemanem), w sąsiedztwie powstałego rok wcześniej Hotelu Metropol, również autorstwa Stępińskiego, oraz realizowanej w tym samym czasie zabudowy mieszkaniowo-usługowej ulicy Marszałkowskiej.

Budynek Cepelii i jego zawartość stanowiły ciekawe połączenie nowoczesności z kulturą tradycyjną. Niezwykle minimalistyczny, a zarazem przestronny pawilon miał stać się tłem dla nasyconych kolorami i wzorami wyrobów regionalnych wytwarzanych przez ludowych rękodzielników. Stanowił on rozwinięcie koncepcji miejskiego pawilonu przenikającego się z przestrzenią ulicy – koncepcji po raz pierwszy zrealizowanej w Warszawie w Pawilonie Chemii, wzniesionym w 1960 roku według projektu Jana Bogusławskiego i Bohdana Gniewskiego. Choć w przeciwieństwie do swojego poprzednika (na miejscu Pawilonu Chemii dzisiaj stoi Dom Mody Vitkac), budynek Cepelii nadal istnieje, to w wyniku lat zaniedbań zastosowane w nim rozwiązania zostały stłumione. Kiedy w latach 90. Cepelia przestała być synonimem luksusu i mitu o utraconej sielskości, również sam budynek zaczął obrastać w kolejne warstwy tego, co kojarzyło się z Zachodem: kolorowe reklamy, billboardy, plastikowe okna i witryny.

Pawilon Cepelii przed remontem, fot. Wojtek Radwański
Pawilon Cepelii przed remontem, fot. Wojtek Radwański
Pawilon Cepelii przed remontem, fot. Wojtek Radwański
Pawilon Cepelii przed remontem, fot. Wojtek Radwański
Pawilon Cepelii przed remontem, fot. Wojtek Radwański
Pawilon Cepelii przed remontem, fot. Wojtek Radwański
Pawilon Cepelii przed remontem, fot. Wojtek Radwański
Pawilon Cepelii przed remontem, fot. Wojtek Radwański
Pawilon Cepelii przed remontem, fot. Wojtek Radwański
Pawilon Cepelii przed remontem, fot. Wojtek Radwański
Pawilon Cepelii przed remontem, fot. Wojtek Radwański
Pawilon Cepelii przed remontem, fot. Wojtek Radwański

W swojej oryginalnej wersji, pozbawionej współczesnych dodatków, pawilon był niemal całkowicie transparentny – zapraszający do środka w dzień, zaś w nocy zdobiący tę centralną część miasta poświatą rozświetlonych wnętrz i neonem z logo Cepelii. Widniało ono na bocznej elewacji, od strony ul. Nowogrodzkiej, a także świeciło na dachu od strony Marszałkowskiej. Choć sama Cepelia uległa przeobrażeniu, jej znak graficzny jest rozpoznawalny do dzisiaj – to zielony napis, którego pochyła czcionka naśladuje pismo odręczne, zaś towarzyszący mu stylizowany kogucik, zaprojektowany przez grafika i plakacistę, Józefa Mroszczaka, nawiązuje do kultury wsi. Logo jest elegancką wariacją na temat folkloru – takie, jaka w założeniu miała być firma Szydłowskiej, nawiązująca do przedwojennych tradycji polskiego rzemiosła: Warsztatów Krakowskich i warszawskiej Spółdzielni „Ład”.

Cepelia, obok Instytutu Wzornictwa Przemysłowego pod kierownictwem Wandy Telakowskiej (utworzonego w 1950 roku), miała być narzędziem kształtującym wizerunek kraju, rozwijać rękodzielnictwo ludowe i artystyczne, ale przede wszystkim utrwalać chłopską tożsamość socjalistycznego społeczeństwa. Paradoks polegał jednak na tym, że została ona wymyślona przez elity i właściwie dla elit, na co zwrócił uwagę Piotr Korduba. Pawilon Cepelii, trójkondygnacyjny, skonstruowany w oparciu o stalowo-aluminiową konstrukcję i ogromne połacie przeszkleń, spełniał tę wizję „poodwilżowej” nowoczesności – pożenionej z, nieodzowną w propagandowej misji, tradycją ludowości i rękodzieła.

Odwołanie do korzeni, które stanowiło podstawą funkcjonowania Cepelii, odzwierciedlały jednak nie tylko prezentowane w pawilonie produkty. Nieprzeszklona część elewacji, dzisiaj widoczna od strony hotelu Metropol, pokryta została ręcznie wypalanymi ceramicznymi płytkami w kolorze turkusowym – każda z nich była niepowtarzalna, ozdobiona geometrycznymi wzorami autorstwa Stanisława Kucharskiego. Kaflowa okładzina, choć trudno dostępna, istnieje do dzisiaj – można ją zobaczyć na tyłach budynku, od strony Hotelu Metropol. To zresztą chyba jeden z niewielu elementów budynku, który zachował się w nie najgorszym stanie.

Choć trudno to dzisiaj dostrzec, całość konstrukcji charakteryzowała koronkowa niemal lekkość. Obniżony pośrodku dach, ze „skrzydłami” układającymi się niczym dryfujący na wietrze latawiec, dzisiaj przygnieciony jest ogromnym ekranem z wyświetlającymi się natrętnie reklamami i raportem o długu publicznym. Zaś górna bryła budynku, nadwieszająca się nad dolną kondygnacją, obrosła pomarańczowymi okładzinami z blachy, które są dodatkowo systematycznie zasłaniane przez wielkoformatowe banery.

Tymczasem, te niegdyś przezroczyste elewacje, powstały po to, by przykuwać uwagę wysmakowanymi aranżacjami sklepowej wystawy, na której prezentowano najlepsze produkty spółdzielni. Transformacja, jakiej doświadczyły, odzwierciedla tym samym ustrojową transformację Polski – zarządzany przez kolejnych prywatnych właścicieli budynek stał się siedzibą dla niezliczonych małych biznesów, co odbiło się zarówno na jego wewnętrznej strukturze, jak i tkance zewnętrznej. Pawilon w miarę rozwoju gospodarki wolnorynkowej zatracał swoją pierwotną estetykę, pełniąc jedynie rolę służalczą wobec pomieszczonych w nim w ciągu kolejnych lat biznesów: lokalu Ferment Pub & Club z zapiekankami i kebabem, szemranego baru w części podziemnej, a także kantoru, kiosku, sklepu z alkoholami, punktu z lodami Soprano, a nawet klubu z kasynem Gentlemen’s Club na piętrze. Obecnie na parterze wciąż działa, niczym relikt przeszłości, sklep Cepelii.

Po dawnej świetności tego „miejskiego lampionu” nie ma już śladu – stan pawilonu próbował poprawić syn architekta Zygmunt Stępiński junior, oczyszczając obiekt z reklam, jednak jego działania nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Podczas tegorocznej WARSZAWY W BUDOWIE budynkowi Cepelii zostanie przywrócona pierwotna funkcja pawilonu wystawowego – choć w warunkach współczesnych. Wystawa zaprezentowana zostanie na dwóch piętrach: w przestrzeni dawnego kasyna na piętrze – mrocznej i posiadającej wszelkie atrybuty szemranego klubu z estetycznym nadmiarem przełomu lat 90. i 2000; oraz w podziemiach, które zostaną oczyszczone z późniejszych wewnętrznych podziałów i dodatków konstrukcyjnych.

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaBabi Badalov, Oksana Briuchowecka, Ołeksandr Burłaka, Ołeksij Bykow, Dawid Cziczkan, Phil Collins, Ksenia Hnyłycka, Nikita Kadan, Taras Kamiennoj, Gal Kirn i Fokus Grupa, Dana Kosmina, Marginal Act, Marina Napruszkina, Walentyna Petrowa, Aleka Polis, Serhij Popow i Mykoła Ridnyj, Oliver Ressler, Santiago Sierra, Anna Sorokowaja, Hito Steyerl, Łukasz Surowiec we współpracy z Martą Romankiw i Ołeksandrą Owsianikową, TV Kryzys, Piotr Wysocki, Alina Jakubenko, Florian Jurijew, Artur Żmijewski
WystawaWarszawa w Budowie 10 „Sąsiedzi”
MiejscePawilon Cepelii, ul. Marszałkowska 99/101, Warszawa
Czas trwania13.10–11.11.2018
KuratorCentrum Badań nad Kulturą Wizualną (w składzie: Anna Kraweć, Justyna Krawczuk, Ołeksij Radynski, Rusłana Kozijenko, Serhij Kłymko, Wasyl Czerepanyn, Natalia Heszeweć, Oksana Briuchowecka, Hanna Cyba)
Strona internetowawwb10.artmuseum.pl
Indeks

Zobacz też