10.03.2017

„Przebiegi i Konteksty” Jerzego Kałuckiego w Galerii Starmach

Redakcja
Jerzy Kałucki, Przebiegi XXXIV, akryl/płótno, 159,5 x 110 cm, 2014
„Przebiegi i Konteksty” Jerzego Kałuckiego w Galerii Starmach
Jerzy Kałucki, Przebiegi XXXIV, akryl/płótno, 159,5 x 110 cm, 2014
W najnowszej realizacji Jerzego Kałuckiego widz zostaje wprowadzony w konsekwentnie kreowaną narrację, w której pozostawiono sporo miejsca na wyobraźnię.

Konstrukcje moich prac z pozoru mogą wyglądać na oparte na racjonalnym programie, gdyż korzystają z arsenału środków właściwych geometrii. Jednak punkt wyjścia leży po stronie intuicji, czyli rodzaju emocjonalności i to ona kontroluje formę, aby została zachowana „dyskretna równowaga”.

Jerzy Kałucki[1]

Rok 1970. Podczas Spotkania Artystów i Teoretyków w Osiekach, Jerzy Kałucki konstruuje Obraz odcinka łuku o r = 1970 cm. Artysta tym samym obrazuje relację, jaka zachodzi między geometrycznym wycinkiem a przestrzenią, zastanawia się nad funkcjonowaniem i ułożeniem łuku, nad rekonstrukcją w umyśle nieobecnych fizycznie linii. Twórca przyznawał, że ten moment i to przekroczenie stało się przełomem. Wynikało ono z „potrzeby wyjścia w przestrzeń, gdyż obraz stał się za ciasny”[2].

Jerzy Kałucki, Bez tytułu 5, akryl/płótno, 100 x 90 cm, 2017
Jerzy Kałucki, Na czerwonym dywanie, akryl/płótno, 124 x 105 cm, 2017
Jerzy Kałucki, Bez tytułu 1, akryl/płótno, 125 x 105,5 cm, 2015
Jerzy Kałucki, Bez tytułu 4, akryl/płótno, 110,4 x 90 cm, 2016

Później następują kolejne próby, kolejne poszukiwania związane z przestrzenią, zarówno tą wewnątrz obrazu jak i z trójwymiarem, a jedną z takich prób stanie się najnowsza realizacja Profesora: Przebiegi i Konteksty w Galerii Starmach. Widz zostaje wprowadzony w konsekwentnie kreowaną narrację, w której jednakże pozostawiono sporo miejsca na wyobraźnię. Spojrzenie oglądającego kieruje się, czy też raczej kierowane jest w stronę czterech masywnych, czerwonych sześcioboków o krawędziach nierównej długości. Wzrok przesuwa się po poszczególnych liniach, strukturze bryły, by po chwili przenieść się z obiektów na prace malarskie. Natrafia na dynamiczne Przebiegi, umieszczone naprzeciwko wejścia, a następnie na prace subtelne i linearne, usytuowane po bokach; oko uważnie bada przestrzeń budowaną na płaszczyźnie płótna.

Jerzy Kałucki, Przebiegi i Konteksty, widok wystawy
Jerzy Kałucki, Przebiegi i Konteksty, widok wystawy
Jerzy Kałucki, Przebiegi i Konteksty, widok wystawy

Pomiędzy poszczególnymi elementami, ale i wewnątrz każdej pracy kumuluje się napięcie. Linie tworzą układy, układy układów. Nagle widz dostrzega „punkt zwrotny, punkt zatrzymania”, a kolejne „trasy przełamują się” w jego umyśle[3]. Konteksty dają też inne możliwości, otwierają nowe perspektywy. Przyjrzyjmy się temu elementowi, który skupia na sobie wzrok: bryły. Działają poprzez napięcie jakie generuje się między strukturą a barwą. Kolor soczysty, intensywny, nasycony, głęboka czerwień. Dla Kałuckiego ma on wartość szczególną: o ile konstrukcja powiązana jest ściśle z umysłem, to barwa odzwierciedla emocje[4]. Artysta przytacza postać Aleksandra Skriabina, rosyjskiego pianisty i kompozytora, który zwrócił uwagę na zależności między dźwiękiem a kolorem i przedstawił owe relacje na kole kwintowym (np. dźwiękowi C odpowiada czerwień). Marzeniem muzyka, jego obsesją i pragnieniem stało się stworzenie pełnego misterium, działającego multisensorycznie, misterium, pełnego zapachów, barw i dźwięków.

Jerzy Kałucki, Przebiegi XXX, akryl/płótno, 160 x 115 cm, 2014
Jerzy Kałucki, Przebiegi XXXV, akryl/płótno, 140 x 105 cm, 2016
Jerzy Kałucki, Przebiegi XXXI, akryl/płótno, 160 x 115 cm, 2014

Często krytycy opisując sztukę Kałuckiego posługiwali się określeniem „konstruktywizm filozoficzny”[5]. Jaromir Jedliński pisał, że jest to twórczość „wnikliwa”[6]; podkreślał, że charakteryzuje ją „dyskretna równowaga”; zaś Jarosław Kozłowski mówił o „nowym konstruktywizmie”[7]. W przeciwieństwie jednak do poszukiwań konstruktywistów, Kałucki zwraca uwagę na wymiar osobisty, artysta nie dąży do zrewolucjonizowania świata, uważa nawet, że odpowiedzialnością społeczną twórcy jest dobrze wykonana praca, dobrze skonstruowana sztuka[8].

Przebiegi i Konteksty to tyleż spojrzenie za ramię, zerknięcie w tył, a świadczyć o tym może zaprezentowanie starszych prac – Przebiegów, co otwarcie na nowe – czego dowodem są linearne, eteryczne realizacje oraz czerwone, sześcienne bryły. Umieszczenie jednych i drugich w przestrzeni galerii to zabieg ryzykowny, wydaje się jednak, że taka koncepcja pozwala na najpełniejsze ukazanie kontekstów, o których pisze Jerzy Kałucki w tekście do katalogu towarzyszącego wystawie.

Sonia Kądziołka

[1] Rozmowa Jaromira Jedlińskiego z Jerzym Kałuckim, [w:] Jerzy Kałucki. Obrazy (2015-2016), Poznań 2016, s. 19.
[2] J. Deluga, Rozmowa z Jerzym Kałuckim, [w:] Przebiegi, Kraków, s. 15.
[3] Idem, Przebiegi, Kraków 2013, s. 7.
[4] Tekst Jerzego Kałuckiego w niniejszym katalogu.
[5] M. Kitowska-Łysiak, Jerzy Kałucki, http://culture.pl/pl/tworca/jerzy-kalucki, data dostępu: 5.02.2017.
[6] J. Jedliński, Dyskretna równowaga, [w:] Jerzy Kałucki, Kraków 1992, s. 6.
[7] J. Kozłowski, Inny konstruktywizm, [w:] Jerzy Kałucki, Kraków 1992, s. 17-23.
[8] Rozmowa Jaromira Jedlińskiego z Jerzym Kałuckim, [w:] Korytarze, Poznań 2004, s. 21.

Stopka

ArtystaJerzy Kałucki
WystawaPrzebiegi i Konteksty
MiejsceGaleria Starmach
Czas trwania28.02 - 31.03.2017
KuratorSonia Kądziołka
Strona internetowastarmach.com.pl
Indeks

Zobacz też