15.11.2017

„97” w Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu

Redakcja
Radek Szlaga, Bez tytułu (Gorszy ja), 2017
„97” w Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu
Radek Szlaga, Bez tytułu (Gorszy ja), 2017

97 to fragment daty z poprzedniego stulecia. Tytuł spoza „teraz” i z miejsca eks-centrycznego – miasta położonego poza centrum, z wszelkimi konsekwencjami społeczno-kulturowymi tego usytuowania. Miasta o realiach artystycznych zdecydowanie „obok” aktualnego obiegu sztuk wizualnych.

Opole’97 stojące w rozległej kałuży powodzi tysiąclecia jest nieco nierzeczywiste – niewyraźne, dziurawe i fragmentaryczne. Przefiltrowane przez specyficzne zdolności rejestracyjne pamięci i ograniczony sygnał koloru kaset VHS.

Wspólna prezentacja Zbigniewa Natkańca i jego byłych uczniów z opolskiego „plastyczniaka” – Gregora Gonsiora, Tomasza Mroza i Radka Szlagi bierze początek w tej właśnie rzeczywistości. Rzeczywistości oddalonej o dwie dekady, a więc siłą rzeczy nieaktualnej już a także w pewnej mierze niespójnej – podzielonej na cztery, nie zawsze przystające do siebie, pola pamięci autobiograficznej. Wystawa stanowi swoisty hommage à – hołd dla inspirującego nauczyciela – ale jednocześnie ucieka od tej konwencji, stając się artystyczną konfrontacją.

Gregor Gonsior, Monolit
97, widok wystawy

Konfrontacja jest zresztą nieunikniona przy współpracy czterech artystów konsekwentnie posługujących się ściśle określonym zestawem form i skupionych na określonych zagadnieniach. Trudno o postać artysty bardziej „hermetycznego” niż Zbigniew Natkaniec, od lat zamykający się w figurze będącej wynikową formy, którą wypracował i tematów, którym się poświęcił. Niedostępny dla zewnętrznych wpływów, pracuje w równie osobliwy, co żmudny sposób – z pietyzmem wykonuje drobne elementy, które stają się częściami prac a następnie – służąc jako kombinatoryczne moduły – rozrastają się w wieloelementowe instalacje o zmiennych układach. Tej czasochłonnej produkcji i permutacyjności towarzyszy refreniczna powtarzalność motywów, którymi się posługuje. A motywy artysty mimo, że niezbyt liczne (m.in. krzesło, pędzel, chorągiewka, dłoń, kula, trójkąt) mają niemal wszechpotencjał, poczynając od najlichszych przejawów materii, na sacrum kończąc.

Jest to sztuka osobna i jedyna w swoim rodzaju. Ale ta osobność – szczególne outsiderstwo, którego efektem jest pedanteria produkcji, genetycznie powiązana ze szturmującym „bałaganem” oraz skłonność do peryferyjnego ujmowania ważnych tematów – jest właściwa również byłym uczniom Natkańca. Choć przejawia się w pracy każdego z nich odmiennie.

Zbigniew Natkaniec, Przylądek Horn, 2017, instalacja
97, widok wystawy
97, widok wystawy
97, widok wystawy

Co więc może znaleźć się na wystawie mającej początek „nie teraz”, będącej projektem „na poboczu” aktualnej działalności, i usytuowanej „gdzieś pomiędzy” czterema zamkniętymi strefami twórczości? Nieuchronnie marginalia – wszystko, co poza, pomiędzy i z boku. Galeria postaci z nieudanych obrazów – narracja z odpadów i elementów wyrwanych z pierwotnego kontekstu. Atlas słabych państwowości – archipelagów i  bananowych republik o niejasnych granicach. Materia z zaplecza rzeczywistości – szarej strefy między pakamerą, salą szpitalną i złomowiskiem. Głośnik odtwarzający historię z przestrzeni niedostępnych „zdroworozsądkowemu” myśleniu – fantastyczna maligna światopoglądowa o zasobach znaczenia od bełkotu przez teorie spiskowe po eschatologię.

Zawartość projektu 97 jest nieścisła, nadnarracyjna i jakoś niezdrowo pobudzona, trochę jak pijak który koniecznie chce nam coś opowiedzieć pod sklepem. Jednak z tych synkretycznych kuriozów, produktów ubocznych materii i mentalności rodzi się ważna multiopowieść  o nieszanowanym i nie pasującym do „obiegu centralnego”. Właśnie o dziwakach pokazywanych palcem, których nikt nie ma czasu wysłuchać; czy jednak dziwniejszych od tłumów zagadkowo skłonnych do poddawania się wszelkim despotyzmom i zadowolonych z rutyny „identycznych potrzeby zaspokajanych standardowymi produktami”? O wszystkim, co odmienne – nietolerowane i „korygowane” przez bardziej powszechne, co słabowite i na co dzień pochłaniane przez silniejsze. W końcu o tym, co nieortodoksyjne i nie mające szans zaistnieć w przeideologizowanej rzeczywistości, zapełnianej przez kategoryczne opinie i coraz bardziej nieprzejednane postawy prowadzące do radykalnych podziałów, czego dotkliwie jesteśmy obecnie świadkami.

Łukasz Kropiowski

NEWSLETTER

Co piątek w Twojej skrzynce!


Stopka

ArtystaGregor Gonsior, Tomasz Mróz, Zbigniew Natkaniec, Radek Szlaga
Wystawa97
MiejsceGaleria Sztuki Współczesnej w Opolu
Czas trwania12.10–19.11.2017
KuratorŁukasz Kropiowski 
FotografieBartosz Górka
Strona internetowagaleriaopole.pl
Indeks

Zobacz też