21 – 27 listopada

Redakcja
Jimmy Robert, nie Roberts. Pełen podpis to: Jimmy Robert, Performance Descendances du nu (Descendance of the Nude), 2016, Photo: O.H. Dancy, centre d'art contemporain - la synagogue de Delme, courtesy of the artist and Tanya Leighton Gallery
21 – 27 listopada
Jimmy Robert, nie Roberts. Pełen podpis to: Jimmy Robert, Performance Descendances du nu (Descendance of the Nude), 2016, Photo: O.H. Dancy, centre d'art contemporain - la synagogue de Delme, courtesy of the artist and Tanya Leighton Gallery

Białystok

W najbliższy piątek (25.11) w Galerii Arsenał otwiera się wspólna wystawa Mirosława Bałki i Katarzyny Krakowiak. Łącząc swoje metody pracy i zainteresowania, stworzyli oni instalację złożoną z neonowych napisów oraz towarzyszących im dźwięków. Jutro nie przyjdzie nigdy opowiadać będzie o „rzeczywistości skazanej na wieczną teraźniejszość” oraz dewaluacji języka, który w sferze publicznej staje się narzędziem manipulacji i przemocy symbolicznej. Jak ten komunikacyjny pesymizm przełoży się na wystawę, której ważnym składnikiem ma być sam proces i szukanie wspólnego pola, dowiemy się wkrótce.

Gdańsk

Północ – Południe to nowy cykl zestawiający ze sobą prace artystów z Trójmiasta oraz z południa Polski. Gdańska Galeria Miejska zainauguruje go w piątek (25.11) wystawą Druga Skóra. Znajdą się na niej prace Natalii Bażowskiej, Agaty Kus, Kamili Model i Diany Ronnberg. Spoiwem twórczości tych różnorodnych artystek, z których jedna maluje delikatne, pastelowe abstrakcje, a inna swego czasu postanowiła zaprzyjaźnić się z wilczycą, ma być narracja o alternatywnych światach, poszukiwaniu bezpieczeństwa i różnych sposobów relacji z naturą.

Członkowie Druga Grupy (od lewej: Jacek Maria Stokłosa, Wacław Janicki, Lesław Janicki) z fragmentem pracy Zapis Bromowy, 1970, fot. Jacek Maria Stokłosa

Członkowie Druga Grupy (od lewej: Jacek Maria Stokłosa, Wacław Janicki, Lesław Janicki) z fragmentem pracy Zapis Bromowy, 1970, fot. Jacek Maria Stokłosa

Kraków

Do Krakowa na moment powraca Ewa Tatar, z wystawą o wyjątkowo oszczędnym, zwłaszcza jak na tę kuratorkę, tytule Druga Grupa – Jacek Maria Stokłosa, Lesław Janicki i Wacław Janicki (25.11). Niemal równie oszczędny jest także tekst zapowiedzi, czekamy zatem z niecierpliwością do piątku, by przekonać się, jakie oblicze trojga artystów związanych m.in. z teatrem Tadeusza Kantora odsłoni wystawa w ZPAF Gallery. Wiadomo, że spodziewać się możemy stworzonego na zamówienie „koloru, jakiego nie ma w próbnikach”. Na czerwiec z kolei planowana jest większa wystawa Drugiej Grupy w Cricotece.

Łódź

Po piątkowym wernisażu Poruszonych ciał. Choreografii nowoczesności, gdzie zestawiono rzeźbiarską praktykę Katarzyny Kobro z równoległymi przemianami w choreografii i tańcu, Muzeum Sztuki idzie za ciosem. Muzeum Rytmu (25.11) to brawurowo zakrojony projekt, mający na celu analizę nowoczesności poprzez rytm jako sposób organizowania czasu i przestrzeni. Sztuka spotyka się w nim z muzyką, kinem, etnografią i innymi naukami. Muzeum Rytmu narodziło się z inicjatywy Natashy Ginwali, która zrealizowała je w 2012 roku w Taipei podczas biennale o wdzięcznym tytule Modern Monsters / Death and Life of Fiction. W Łodzi Ginwala zewrze szyki z tamtejszym kuratorem, Danielem Muzyczukiem, by przedstawić rozszerzoną wersję Muzeum Rytmu.

Orońsko

Na bogato zapowiada się nadchodząca wystawa w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Muśnięcie grawitacji to retrospektywa Ryszarda Ługowskiego, prezentująca prace powstające od wczesnych lat 80. W tym czasie rzeźbiarz zdążył wykorzystać w swoich pracach: koniki na biegunach, gipsowe popiersia Wenus, karabin snajperski, sprzęt astronomiczny, tybetańskie gongi, koronkowe swetry… Otwarcie wystawy w sobotę (26.11).

Szczecin

Trafostacja Sztuki wkrótce – a dokładnie od soboty – może zacząć przypominać muzeum techniki. Niemiecki artysta Tobias Dostal na wystawie S/W (26.11) wypełni jej przestrzeń czarno-białymi, analogowymi obrazami filmowymi i stosownym sprzętem, dopasowując wystawę do architektury Trafo. Prezentowane na wystawie filmy powstały częściowo podczas rezydencji artysty w Afryce.

Marcin Zawicki, Homoimerie, 2016

Marcin Zawicki, Homoimerie, 2016

Toruń

W Galerii Sztuki Wozownia otwierają się w piątek (25.11) aż cztery wystawy. Marcin Zawicki pokaże na Zarodkach dwa swoje cykle malarskie, z których jeden, Homoimerie można było niedawno oglądać w galerii m2 podczas WGW. Z kolei Katarzyna Kujawska-Murphy, na wystawie Transformacja błędów w prawdę egzorcyzmować będzie duchy nowojorskiego Westbeth, słynnego budynku, w którym od wielu dekad zamieszkują rozliczni artyści. Westbeth jest też miejscem częstych samobójstw. Wśród jego mieszkańców, którzy postanowili opuścić ten padół, znajdowała się m.in. Diane Arbus, której śladów szukała Kujawska-Murphy. Z kolei w wystawie Pawła Olszczyńskiego Cygaro głównymi bohaterami będą wazony z lat 60. wystylizowane tak, że przypominają lateksowe erotyczne gadżety. Ostatnia wystawa, Anthropologist Translated, prezentować będzie prace przebywającego w Toruniu na rezydencji czeskiego artysty Petra Duba.

Warszawa

Poczucie bezpieczeństwa i kontakty z naturą nie będą w tym tygodniu domeną wyłącznie Gdańska. W galerii Kasia Michalski młoda kolumbijska artystka Angelica Teuta przygotuje swoją pierwszą w Polsce wystawę, zatytułowaną Forest Houses Tent Contains Forest. Teuta specjalizuje się w tworzeniu złożonych prac site-specific i nie inaczej będzie tym razem. Jak możemy się dowiedzieć z zapowiedzi, jest też „Zafascynowana sposobami udomawiania przestrzeni przez zwykłych ludzi”. Czy do przemiany białego kubika w przytulne schronienie wystarczą wyszydełkowany namiot, kopuła geodezyjna i mural z górskim pejzażem, przekonamy się w czwartek (24.11).

dokumentacja pracy Przemysława Branasa

dokumentacja pracy Przemysława Branasa

Jeśli zamiast wspominać dzieciństwo w namiocie z latarką macie ochotę na potencjalnie bardziej ekstremalne przeżycia, polecamy wybrać się na performans Ciągle rzucam geometryczne cienie Przemysława Branasa, który o tej samej porze (24.11) odbywać się będzie w galerii Studio w ramach wystawy Po wiecu. Branas wykorzysta w nim ruchomą metalową konstrukcję, która w podstawowej formie ma kształt trumny, a jak dotąd udało mu się złożyć z niej też coś w rodzaju fotela bujanego. Biorąc pod uwagę fantazję artysty, który z okazji niedawnej wystawy w Project Roomie w CSW przeszedł konwersję na islam, można liczyć na ciekawe efekty.

Z kolei miłośnicy klasyki powinni udać się do Galerii Opera w teatrze Wielkim Operze Narodowej, gdzie w czwartek (24.11) rozpocznie się wystawa Edwarda Dwurnika. Wyobraźnię rozbudza zwłaszcza otwierająca tekst zapowiedzi wizja Dwurnika prowadzącego własny talk-show. Gdyby autor takich myśli jak „(…) albo istniejemy, albo k*rwa idziemy w zapomnienie i ch*j po nas” zdecydował się na ten krok, z pewnością byłoby to niezapomniane show.

W piątek (25.11) zdecydowanie warto udać się do CSW Zamek Ujazdowski, gdzie Slavs and Tatars świętować będą dziesięciolecie swojej działalności. Na kuratorowanej przez Jarosława Lubiaka przeglądowej wystawie Usta usta zobaczymy trochę prac niepokazywanych dotąd w Polsce oraz parę zupełnie nowych, zrealizowanych na tę okazję. W centrum zainteresowania grupy znajdą się ponownie język i komunikacja międzykulturowa (i kiszonki) na obszarze „pomiędzy byłym Murem Berlińskim a Wielkim Murem Chińskim”. Można więc oczekiwać powrotu znanych i lubianych bohaterów, jak suficki mędrzec Molla Nasreddin oraz Pan Chrzan.

Tego samego dnia (25.11) w lokalu_30 będzie można zobaczyć wystawę niecodziennego duetu: Moniki Powalisz i Mateusza Szczypińskiego. Ona jest dramatopisarką i scenarzystką, on malarzem, a z wykształcenia także historykiem sztuki. Jak możemy się dowiedzieć z zapowiedzi wystawy papier-kamień-nożyce, łączy ich właśnie papier. Oboje dotknięci są kolekcjonerskim bakcylem. Powalisz kolekcjonuje wszystkie możliwe przejawy papierowego wzornictwa, jak papiery pakowe i stare kalendarzyki. Szczypiński zbiera PRL-owskie magazyny, z których wycinki wykorzystuje w swoich pracach. Żeby było ciekawiej, obiekty na wystawę wybierać będą nie ze swoich zbiorów, ale od siebie nawzajem. Pozostaje mieć nadzieję, że w wyniku zderzenia tych dwóch osobowości pozostałe dwa człony tytułu nie pójdą w ruch.

Stopka

Zobacz też